Tajna Kwatera Rebeliantów
Conservative Punk - Division Poland

MĄDROŚCI SYJONU - CP/DP Turbo

konfederat - |11 Wrz 2006|, 2006 19:35
Temat postu: CP/DP Turbo
Temat przeznaczony głównie dla męskiej większości ale panie również mogą się wypowiedzieć (przecierz nie będziemy nikogo dyskryminować ;) ).

No więc jakie są wasze preferencje motoryzacyjne? Kto czym jeździ/czym by chciał jeździć, kto miał więcej na budziku mknąc obwodnicą/autostradą/polną drogą, kto ile razy się wysypał...

Może ja zacznę. Jestem posiadaczem najbardziej faszystowskiego samochodu mianowicie mam volkswagena golfa 3. W dieselku żeby oszczędnie jeździć. Ogólnie to wierzę w trzy marki - mercedes, vw i audi. do japończyków nie jestem przekonany, francuzy mają drogie części a koreańczyki najlepszą marką się nie cieszą.

plutek - |11 Wrz 2006|, 2006 19:44

Ja mam vw polo classica z 97r. Mam go trzeci rok, ale ostatnio mi troche szwankuje. Wczesniej miałem seata ibize ale rozjebałem go po czołowym, zderzeniu z cieńkolem z mojej winy(byłem trzeźwy), kurwa to był szok dwa wozy skasowane cieńkol koziołkował i nikomu nic się nie stało. W srodku jechały dwie panny gdzies w moim wieku, mojaa pierwsza myśl to była kurwa zabiłem je. Jakoś wykaraskałem się z tej kupy złomu wyjebując drzwi z buta, pomogłem wyjsc pannom z ich wraka pytam sie czy wszystko w porzadku, pamietam jak dziś pierwsze słowa kierowcy cieńkola cytuje: pojebało cie w cieńkola
cykcyk - |11 Wrz 2006|, 2006 20:44

Nie mam prawka i nie umiem jezdzic. W te wakacje nauczylem sie jednak troche poruszac samochodem i skuterem :) Po zdaniu prawa jazdy czarne AUDI A4 w pelni by mi wystarczylo do szczescia
Hellfuel - |11 Wrz 2006|, 2006 22:29

Jak mój VW ma dobry humor i chęci to się nim poruszam (21 letni złom w trumiennym kolorze, udaje rat roda).
konfederat - |11 Wrz 2006|, 2006 22:31

cykcyk napisał/a:
Po zdaniu prawa jazdy czarne AUDI A4 w pelni by mi wystarczylo do szczescia


wiesz co dobre :salut:

Wrzosek - |12 Wrz 2006|, 2006 06:57

OOO!!! Pyszny temat! Sam chciałem taki założyć!

A teraz uwaga przechodzę do chwalenia się ;) . Póki co śmigam sobie Suzuki Baleno kombi '98. Silnik 1.6 benzyna. Wcześniej były Suzuki Baleno sedan '96. Silnik j/w. Niestety tą brykę rozwaliłem w czołówce :-( , ale że nikomu nic się nie stało, więc zadecydowałem, że kolejnym samochodem tez ma być Baleno, skoro taki jest "sejfti", a oprócz tego zwinny, zwrotny i dynamiczny.... tylko troszke głośny. Jeszcze wczesniej był Polonez '92. Silnik 1.5 GLE. Taka dziwna hybryda. Już nie wersja starsza, a jeszcze nie Caro. Częściej coś przy nim majstrowałem, niż nim jeździłem, aż w końcu sprzedałem go w stanie "nie-jeżdżącym" za tysiąc zlotych.

Tyle na dzisiaj...

...ale jeśli wszystko dobrze pójdzie to w tym tygodniu nastąpi "nieczekiwana zmiana bryk" i miejsce Suzuki, zajmie wymarzone cudeńko :> (na razie nie piszę jakie, żeby nie zapeszać).

Brum, brummmmm, bruuuuuuuuuuuuuum

Zdrówka życzę

Jasza - |12 Wrz 2006|, 2006 07:22

Obecnie 4-letnie seicento. Najwięcej z niego wyciągnąłem, gdy był nowy, 170km jeno. Wcześniej miałem malucha - którym jechałem w dogodnym miejscu na autostradzie z wiatrem w plecy 130km/h :) Jak dotąd nie miałem nawet stłuczki. Choć nie jestem aniołem na szosie, przez 7 lat jak mam prawko zebrałem mandatów na łączną sumę ok.1500 złotych (oczywiście nie zapłaciłem żadnego, większość się już przedawniła - jeszcze z 500 zostało :fiufiu: ). A mieć chciałbym jakiegoś jeepa z flagą konfederatów na mascy, by nim jeździć po różnych okolicach i podrywać panienki :rabbit:
Wrzosek - |12 Wrz 2006|, 2006 08:55

Jasza napisał/a:
A mieć chciałbym jakiegoś jeepa z flagą konfederatów na mascy, by nim jeździć po różnych okolicach i podrywać panienki


Oooo widze wchodzisz na dobry temat. 4x4 to je to.... ale niestety Jeepy to podobno chujnia mrok :(. Rozgladalem się ostatnio za Cherokee sprzed 1999 roku (poprzednia wersja, jeszcze ta kanciasta), ale kupowania Jeepa odradzała mi większość użytkowników Jeepów. Podobno w tej chwili marka jedzie jedynie na starej renomie i nijak ma się do jakości. Nie dośc, że bydle chla benzynę/ropę jak smok (np. wersja benzynowa z silnikiem 3,2 pali przy dobrym wietrze okolo 15 litrow na setke... ale i 20 potrafi wypić <o| ), to jeszcze podobno usterki od drobniejszych, do powazniejszych zdażają się w nim niemal codziennie. Jeszcze gorzej jest z dieslem (najpopularniejsza wersja to pojemnośc 2,5), która jest jeszcze bardziej usterkowa. Wiele wyjasnia, jeśli dodamy, że silniki diesla do europejskich wersji Jeepów produkowane sa we Włoszech :-| . Inna sprawa, że w tej chwili jest to w sumie jeden z najtańszych SUV-ów na rynku (mówie o używanych). No chyba, że masz na myśli Jeepa Wranglera. Tu podobno jest nieco lepiej.... ale nie wiele :-/ . Poza tym jest znacznie dróżej. Za 10-cio letni egzemplarz trzeba wybulić około 40-45 tysi. O modelu Grand Cherokee nei wspominam, bo pomimo napędu na cztery kapcie, to raczej van dla amerykańskiej rodzinki, niż SUV, nnie mówiąc już o terenówce. Generalnie z takich chamskich bryk to lepiej łapac się ponoć za Forda Explorera (znacznie mniej usterkowy, znacznie wytrzymalszy i fajny klasyczny kształt bryły, ale za to ma większe problemy z korozją blach), albo za jakiegoś japońca (w konću też należeli do Państw Osi ;) ) Nissana Patrola (wielkie i ciężkie bydle, ale wpierdoli sie wszędzie i zawsze), czy Toyote Land Cruiser (j/w). Oczywiście jeśli o klasychach mowa, to i Land Rover Defender ma niezłą prezencję, ale to podobno samochód dla ludzi z warsztatem, wykazujących sie anielską cierpliwością. W tym (albo w przyszłym roku) Land Rover ma wypuścić unowocześnioną wersję Defendera (widziałem zdjęcia i musze przyznać, że na szczęście tym razem projektantom udało się nie zjebać za bardzo klasycznej bryły), która ma byc pozbawiona wad poprzednika... ale pewnie będzie kosztowała jakby była ze złota.
Aha! No i jeszcze Hummer. Tylko, ze to podobno samochód tylko do bajerowania lasek (więc w sumie powinien spełnić Twoje wymagania ;) ), bo w terenie nie radzi sobie zbyt rewelacyjnie (oczywiście mowa o wersji cywilnej, a nie wojskowej). Tylko tutaj dyskusja o używanej bryce sprzed paru ładnych lat zaczyna się od 100 tysi w zwyż :shock: .

Zdrówka życzę

PS: Hmmm... troszkę się rozgadałem... so sorry :oops:

Mecenas - |12 Wrz 2006|, 2006 09:07

Jęsli chodzi o samochody to tylko ikarusy, jelcze i many :-P
Wrzosek - |12 Wrz 2006|, 2006 09:09

Mecenas napisał/a:
Jęsli chodzi o samochody to tylko ikarusy, jelcze i many


Widze, że preferujesz DUŻE gabaryty... jakieś kompleksy? :miekkapala:

:D ;)

Zdrówka życzę

Mecenas - |12 Wrz 2006|, 2006 09:13

Cytat:
Widze, że preferujesz DUŻE gabaryty... jakieś kompleksy?

głównie finansowe :cry:

Jasza - |12 Wrz 2006|, 2006 09:28

Wrzosku, teraz troche tego jest do kupienie - bo z Germanii sprowadzają. Na necie np. znalazłem m.in. takie wózki:
Grand Cherokee z 93 roku za 18 tyś:



Wrangler z 95 za 36 tysiaków:


W ostateczności UAZ za 10 kawałków, rocznik 87 <:)



Wszystkie podobno w stanie idealnym :>

Wrzosek - |12 Wrz 2006|, 2006 09:35

Grand wg mnie = samochód dla wąskonosych paralitów.

Wrangler - jak mówiłem. To już wiekszy konkret, ale za tą cene można kupić lepszą (i młodszą) brykę tej klasy.

UAZ - w sumie dla kogoś kto chce GŁOWNIE śmigac po terenie, to nie takie głupie rozwiązanie. Co prawda to typowy samochód dla majsterkowiczów, bo ciągle trzeba cos w nim naprawiac, ale że jego konstrukcja jest prosta jak cep, to z cześciami nie ma problemów (bez problemu można je np zastępowac częściami od Żuka) i nawet średnio zdolny domorosły mechanik może sobie z tym poradzić. Sama bryka droga nie jest i za małe pieniadze można mieć już rasowa terenówkę. Oczywiście spala jak skurwisyn, a jeśli nie cieknie z niego olej, to nie należy się cieszyc, tylko martwic, bo oznacza to, ze wszystko już wyciekło i trzeba dolac pełną bańkę... za to ponoć w terenie radzi sobie rewelacyjnie.

Zdrówka życzę

T.R. - |12 Wrz 2006|, 2006 09:44

Jak juz zostane bardzo bogatym punkiem :dziad: to sobie sprawie takie cudo

Malo prawdopodobne ale pomarzyc mozna...

Jasza, a moze takie autko?

:-D

kasiora - |12 Wrz 2006|, 2006 09:47

jak zapewne dla wiekszosci kobiet ;) samochod musi przede wszystkim wygladac (no i jezdzic) i tu sa dwie opcje opel manta:




lub ford taunus:


kiedys bede miala ktorys albo oba....... :)

Jasza - |12 Wrz 2006|, 2006 09:54

T.R. - dobry hehe.
Jeśli chodzi o Chevrolety to stary Monte Carlo jest mistrz!



Do takiego to bym nawet panienek nie wpuszczał. Tylko trzymał w garażu i pucował pieluchami :-P

[ Dodano: 12-09-2006, 09:56 ]
T.R. napisał/a:
Jak juz zostane bardzo bogatym punkiem :dziad: to sobie sprawie takie cudo
Obrazek
Malo prawdopodobne ale pomarzyc mozna...

Też zajebiste.

[ Dodano: 12-09-2006, 09:58 ]
Tu w innym ujęciu:


[ Dodano: 12-09-2006, 10:09 ]
p.s2 I konkursik, kto wie co to za zajebista fura?



:>

Hellfuel - |12 Wrz 2006|, 2006 10:38

szczurowata trójka

anty hippie ogór

mercury 51

Szczypek - |12 Wrz 2006|, 2006 11:59

Jasza tamta fura to chyba mercedes jest ale nie pamiętam modelu... A monte carlo wymiata kuuurwa taką furę chciałbym mieć a szczególnie po amerykańskich policjantach :D ..... no i stary mustang... my love... a jak narazie to w zamiarach mazda 323f
T.R. - |12 Wrz 2006|, 2006 12:06

Chuj nie Mercedes. Syrena Sport. Co wygralem? :-D

Tutaj jescze Syrena 110



Syrena Van

badmongo - |12 Wrz 2006|, 2006 12:17

Cytat:
p.s2 I konkursik, kto wie co to za zajebista fura?
http://img138.imageshack.us/img138/6664/sssbh4.jpg
http://img242.imageshack....897/ssssjk2.jpg
http://img227.imageshack..../zgadnijln1.jpg

Syrena sport. Co wygrałem?

Jasza - |12 Wrz 2006|, 2006 12:20

45 tomów dzieł wybranych Lenina ;)
T.R. - |12 Wrz 2006|, 2006 12:23

Jasza napisał/a:
45 tomów dzieł wybranych Lenina ;)

Gdzies mam te dziela, moze chociaz jakas detke do roweru? ;)

konfederat - |12 Wrz 2006|, 2006 19:56

Wrzosku, skoro amerykańskie terenówki nie zdają egzaminu to może szkopski mercedes, mianowicie G - klasa?
Guziec - |12 Wrz 2006|, 2006 20:15

Tylko V8 Mad Maxa, reszta aut mnie nie interesuje wole motocykle.
nieo - |12 Wrz 2006|, 2006 21:24

kiedys najczesciej jezdzilem volvo...
no czasami ikarusem, czy neoplanem.

Hellfuel - |13 Wrz 2006|, 2006 09:47

Guziec napisał/a:
Tylko V8 Mad Maxa, reszta aut mnie nie interesuje wole motocykle.


Znaczy się - Ford Falcon z przyczepionym dla picu kompresorem? ;) Interceptor rządzi, ale tylko w jedynce.

999 - |13 Wrz 2006|, 2006 10:04



nie ma jak tarpan. To byly stare fury...

Rob26 - |13 Wrz 2006|, 2006 14:40

:lol:
kurwa czemu w tym jebanym socjalizmie wszystko musialo byc takie chujowe i kwadratowe i wygladac jakby sie zaraz mialo rozjebac na atomy?


























(Rafcik w tym momencie z nonszalanckim usmiechem wyzszosci pomyslal o Volvo :rabbit: )

Wrzosek - |13 Wrz 2006|, 2006 14:50

Rob26 napisał/a:
kurwa czemu w tym jebanym socjalizmie wszystko musialo byc takie chujowe i kwadratowe i wygladac jakby sie zaraz mialo rozjebac na atomy?


Mgr inż. Wrzosek odpowiada zainteresowanemu czytelnikowi: Prawdopodobnie dlatego, że polscka mysl techniczna była ciut zacofana i nie była w stanie projektować karoserii pojazdów w opaciu o bryły nierozwijalne. Z drugiej strony nawet gdyby inżynierowie mogli pohulac i zaprojektowac sobie jakies obłe, elipsoidalne cacko, to i tak nie mieliśmy urządzeń, które byłyby w stanie formowac blachy w bryły nierozwijalne z powtarzalną geometrią. Taki cuda były w ogóle były wtedy mocno niedostępne dla masowej produkcji cywilnej i jesli, gdzieś były wykorzystywane, to jedynie w lotnictwie wojskowym (chociaż, tez do końca nie jestem o tym przekonany, bo mówimy wszak o wczesnych latach 70-tych).

To wyjasnia, czemu wszystko było takie "kanciaste", a dlaczego wyglądało, jakby za chwile miało rozpaść się na śrubki? A tu już musimy uchylić kapelusza przed radzieckim modelem produkcji, którym zostaliśmy zainfekowani na długie lata i który odbija nam sie czkawką do dziś.

Zdrówka życzę

koval - |13 Wrz 2006|, 2006 15:13

Wrzosek napisał/a:
Rob26 napisał/a:
kurwa czemu w tym jebanym socjalizmie wszystko musialo byc takie chujowe i kwadratowe i wygladac jakby sie zaraz mialo rozjebac na atomy?


Mgr inż. Wrzosek odpowiada zainteresowanemu czytelnikowi: Prawdopodobnie dlatego, że polscka mysl techniczna była ciut zacofana i nie była w stanie projektować karoserii pojazdów w opaciu o bryły nierozwijalne. Z drugiej strony nawet gdyby inżynierowie mogli pohulac i zaprojektowac sobie jakies obłe, elipsoidalne cacko, to i tak nie mieliśmy urządzeń, które byłyby w stanie formowac blachy w bryły nierozwijalne z powtarzalną geometrią. Taki cuda były w ogóle były wtedy mocno niedostępne dla masowej produkcji cywilnej i jesli, gdzieś były wykorzystywane, to jedynie w lotnictwie wojskowym (chociaż, tez do końca nie jestem o tym przekonany, bo mówimy wszak o wczesnych latach 70-tych).

To wyjasnia, czemu wszystko było takie "kanciaste", a dlaczego wyglądało, jakby za chwile miało rozpaść się na śrubki? A tu już musimy uchylić kapelusza przed radzieckim modelem produkcji, którym zostaliśmy zainfekowani na długie lata i który odbija nam sie czkawką do dziś.

Zdrówka życzę
teoria wydaje sie trafna , tylko co wtedy z nieszczesna okraglutka syrenka vel skarpeta ?
Punk`78 - |13 Wrz 2006|, 2006 17:06

No to teraz troszke marzeń:
konfederat - |13 Wrz 2006|, 2006 17:43

Batmobila zdaję się kupił "biały" Majkel Dżekson <:)
Aza - |13 Wrz 2006|, 2006 19:29

a ja wolę mojego Trabiego :) / wolę go bardziej od mojego subaru..tylko nie mówcie tego subaru bo znowu nie odpali.../

:WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :WB: :^: :^: :^: :^:

Wrzosek - |14 Wrz 2006|, 2006 23:07

A umiecie tak: http://video.google.pl/vi...2&q=TOYOTA+LAND ?

Zdrówka życzę

T.R. - |14 Wrz 2006|, 2006 23:16

Wrzosek napisał/a:
A umiecie tak: http://wiadomosci.onet.pl/1403201,12,item.html

Zdrówka życzę


Wrzosku, a co to ma wspolnego z motoryzacja? Rozumiem, ze chodzi o papamobil? ;)

999 - |14 Wrz 2006|, 2006 23:17












to sa klasyki...

Wrzosek - |14 Wrz 2006|, 2006 23:18

T.R. napisał/a:

Wrzosku, a co to ma wspolnego z motoryzacja? Rozumiem, ze chodzi o papamobil?


Hehehe pojebały mi sie adresy do wklejenia, ale jest już dobry :D

Zdrówka życzę

r27 - |14 Wrz 2006|, 2006 23:22

eeno wrzosek nie przesadzaj...taka warszawa to PIĘĘĘĘĘKNA BRYŁA..nie kanciak....syrena też moze być...w demoludach robili piękne auta np stare wartburgi to były cacka

Hellfuel - |14 Wrz 2006|, 2006 23:42

O, Wartek 312.
konfederat - |15 Wrz 2006|, 2006 21:26

Dzisiaj wymieniłem szyberdach w golfie 8-) . W sumie prosta sprawa - zdjęcie boczków tapicerki, podsufitówki, kilka śrubek, wstawienie nowego, poskładanie wszystkiego do kupy i już jest cacy :) z kumplem robiłem to niecałą godzinkę
Tim Finnegan - |15 Wrz 2006|, 2006 23:21

Wrzosek napisał/a:
A umiecie tak: http://video.google.pl/vi...2&q=TOYOTA+LAND ?

Zdrówka życzę


Chlopak mojej siostry myslal, ze tak umie. Mylil sie. Po wjechaniu na srodek jeziora silnik sluzbowego samochodu nadawal sie do wymiany. A niby terenowka :scrath:

T.R. - |15 Wrz 2006|, 2006 23:26


Smutna bestia :dban:

Hellfuel - |15 Wrz 2006|, 2006 23:46

Tim Finnegan napisał/a:
Wrzosek napisał/a:
A umiecie tak: http://video.google.pl/vi...2&q=TOYOTA+LAND ?

Zdrówka życzę


Chlopak mojej siostry myslal, ze tak umie. Mylil sie. Po wjechaniu na srodek jeziora silnik sluzbowego samochodu nadawal sie do wymiany. A niby terenowka :scrath:


Podobno silnika nie lubią, jak się je zalewa wodą przez filtr powietrza - słyszałem takie ploty. <8)

Wrzosek - |17 Wrz 2006|, 2006 22:37

Off-roadowy Maluch = pankrok!

http://video.google.pl/vi...q=suzuki+vitara

http://video.google.pl/vi...q=suzuki+vitara

Zdrówka życzę

chudy77 - |20 Wrz 2006|, 2006 14:30

teraz smigam Polonezem Caro z 1995 roku

w zyciu miałem juz z 8 samochodow... jako mechanik z wyksztalcenia pracowalem troche w warsztatach w Polsce i za granica.... następne auto nie wiem jakie bedzie, gdyz wychodze z prostej zasady ze kupuje to , co okazyjnie sie trafia, i nie nastawiam sie na zaden konkretny model czy marke

o samochodach móglbym pisac dlugo.... najlepsze jakosciowo jakie mialem, to Toyota Camry i Mazda 626 - ogólnie uwazam ze najlepsze sa japonskie, ale tylko te robione w Japonii

tak naprawde jak sie kupuje uzywany to w 90% najwazniejszy jest stan konkretnego egzemplarza, a nie marka.... zadbany Peugeot moze sluzyc lepiej i dluzej niz zajezdzony mercedes czy audi nawet z tego samego rocznika ...

przejechalem ponad 400 tys km (troche czasu jezdzilem zawodowo) - i jak dotad 3 stluczki, w tym jedna z mojej winy... bez powazniejszych wypadków, czego wszystkim forumowiczom serdecznie zycze

[ Dodano: 20-09-2006, 14:45 ]
Wrzosek , moim zdaniem, odpusc sobie Cherokee czy Grand Cherokee... juz lepiej Wranglera, ten jakosciowo jest znacznie lepszy - tyle ze mniej wygodny na trasy.....

Jesli chodzi o jakosc aut 4x4 to moim zdaniem zdecydowanie przoduja Patrol i Land Cruiser... no i oczywiscie Mercedes G - ale te ceny :-(


wogóle 4x4 to raczej zabawa dla bogatych....


pytanie jeszcze do czego to auto ma sluzyc... czy do prawdziwej jazdy po terenie, czy tylko dla zaspokojenia jakichs psychicznych potrzeb... no bo auto przygotowane dobrze do jazdy w terenie, bedzie w zasadzie niezdatne do normalnego uzytku w miescie czy na trasie....

jesli nie musi to byc auto ekstremalnie terenowe - to niezly bedzie Terrano czy Explorer... równiez Toyota RAV4 moze poczczycic sie wysoka jakoscia...
tylko moze byc dla niektórych za mala...

plutek - |20 Wrz 2006|, 2006 22:07

Dobra kierowcy to teraz sięchwalcie macie kogos na sumieniu. Ja mam kotka :miekkapala:
Hellfuel - |20 Wrz 2006|, 2006 22:58

Wróbla i jeden silnik. :evil:
Jasza - |20 Wrz 2006|, 2006 23:13

Kota i sowę.
spierdalaj - |21 Wrz 2006|, 2006 00:17

Moj stary kiedyś jebnał w psa (bokser jakis czy chuj wie co) pol zderzaka rozjebane, krwi tez malo nie bylo :twisted:
Szczypek - |21 Wrz 2006|, 2006 00:18

Mój ojciec przyjebał w zająca i potem matka pasztet zrobiła... zajebisty był... a ja jeszcze w nic/nikogo nie przyjebałem....
plutek - |21 Wrz 2006|, 2006 00:36

Jasza napisał/a:
Kota i sowę.

Kot rozumiem, ale sowa jak tys to zrobił?

chudy77 - |21 Wrz 2006|, 2006 08:16

zająca, dwa ptaki i sarne

Nie wiem Plutek czy wiesz, ze wokalista znanego polskiego zespołu NS również miał tak jak Ty czołówkę Seatem Ibizą... tyle ze Ty z Cinquecento, a On z Tirem.... :-(

Budyń - |21 Wrz 2006|, 2006 09:17

Cytat:
Moj stary kiedyś jebnał w psa (bokser jakis czy chuj wie co) pol zderzaka rozjebane, krwi tez malo nie bylo i potem matka pasztet zrobiła... zajebisty był... :twisted:

Wrzosek - |21 Wrz 2006|, 2006 09:37

chudy77 napisał/a:

Wrzosek , moim zdaniem, odpusc sobie Cherokee czy Grand Cherokee... juz lepiej Wranglera, ten jakosciowo jest znacznie lepszy - tyle ze mniej wygodny na trasy.....

Jesli chodzi o jakosc aut 4x4 to moim zdaniem zdecydowanie przoduja Patrol i Land Cruiser... no i oczywiscie Mercedes G - ale te ceny :-(


Dzięki za radę, ale kwestia już rozstrzygnięta. Od kilku dni jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami Suzuki Grand Vitara XL-7 '01. Konstrukcja ramowa, dołączany napęd na przednie koła, reduktor, sztywny tylny most, silnik V6 2.7, wersja amerykańska.

:driver:

Ostatecznym spełnieniem marzeń jest jednak dla mnie właśnie Land Cruiser lub Patrol :grubcio:

...ale to melodia baaaardzo odległej przyszsłości... i to jak dobrze pójdzie ;)

Zdrówka życzę

Szczypek - |21 Wrz 2006|, 2006 11:06

Wrzosek a skąd weźmiesz na paliwo ??
Jasza - |21 Wrz 2006|, 2006 11:25

plutek napisał/a:
Jasza napisał/a:
Kota i sowę.

Kot rozumiem, ale sowa jak tys to zrobił?

Żeby było zabawniej to w przeciągu 15 minut załatwiłem oba zwirze. Najpierw jadę i mały kotek wbiegł z boku pod auto, tylko go poczułem na tylnym kole. Jadę dalej a tu nagle przed autem sowa rozłożyła skrzydła i jeb w słupek z przodu (mało brakło a zajebała by w szybę). Chyba sobie leciała nad drogą i światła ją oślepiły czy coś. Zatrzymałem się, sowa fajna taka - cała biała. Ale już się nawet nie ruszała.

cykcyk - |21 Wrz 2006|, 2006 11:41

Ostatnio w centrum miasta siedze czekajac na autobus i nagle z blogiego rozmyslenia wyrywa mnie pisk opon i jakiegos zwierzecia, ktore wlasnie znalazlo sie pod maluchem. Samochod przychamowal i pojechal dalej, ja bylem pewien, ze zaraz wszyscy ujrza rozjechane scierwo, a tu po zrobieniu kilku fikolkow wylania sie spod samochodu piesek i biegnie do pobliskich krzakow. Z krzakow juz jednak nie wyszedl, wiec tam chyba dopelnily sie jego ostatnie chwile, jednak byl twardy skurczybyk ;) 8-)
plutek - |21 Wrz 2006|, 2006 11:49

chudy77 napisał/a:
zająca, dwa ptaki i sarne

Nie wiem Plutek czy wiesz, ze wokalista znanego polskiego zespołu NS również miał tak jak Ty czołówkę Seatem Ibizą... tyle ze Ty z Cinquecento, a On z Tirem.... :-(


To że miał czołówkę z tirem to wiem, nie wiedziałem za to że jechał Ibizą

Mecenas - |21 Wrz 2006|, 2006 11:51

jechałem z ojcem a tu wiewiór wyskoczył z lasu, ojciec nawet nie zdążył zareagować, samochód lekko podskoczył, zatrzymaliśmy się żeby zobaczyć co się z nią stało, a ta kurew spierdoliła tak samo szybko jak wskoczyła pod koła :shock:
chudy77 - |21 Wrz 2006|, 2006 11:57

Wrzosek, jak widać wiernosć marce zwycieżyła... ale w sumie bardzo dobry wybór, Vitara jest naprawde git... pozostaje życzyc SZEROKIEJ DROGI.... i własnej stacji paliw :mrgreen: albo przynajmniej porządnej instalacji gazowej



a propos przejechanych psów... to mój psiaczek został kiedys potrącony przez samochod, odbił sie chyba z 8 metrów od auta... myslałem ze juz po nim, a on zyje juz 9 lat od tamtego czasu.... tyle ze z drutami w pysku, ale jakos daje sobie rade...

Wrzosek - |21 Wrz 2006|, 2006 12:28

chudy77 napisał/a:
i własnej stacji paliw albo przynajmniej porządnej instalacji gazowej


Pozostaje jeszcze jedno rozwiązanie. Gumowa rurka i... :bandzior:

...Oczywiście mogę też próbować zarbić uczciwą pracą :kujon:

...albo założyć gaz ;) .

Zdrówka życzę

Szczypek - |21 Wrz 2006|, 2006 12:56

jakbyś do takiego samochodu załozył gaz to kurwa chyba tak jak do king tigera wpierdolić derezyne....
Wrzosek - |21 Wrz 2006|, 2006 13:03

Szczypek napisał/a:
jakbyś do takiego samochodu załozył gaz to kurwa chyba tak jak do king tigera wpierdolić derezyne....


:)

Słusznie mówisz... i dlatego pozostaje tylko rozbój ;)

Zdrówka życzę

Hellfuel - |21 Wrz 2006|, 2006 13:05

Wstawiaj lpg, co się szczypiesz. Silnik to tylko część, nawet jak go zajedziesz to wymienisz - ważne, żeby rama prosta była.
Tim Finnegan - |21 Wrz 2006|, 2006 15:03

http://motoryzacja.interi...top-gear,793360

Moze troche nie na temat, ale nie chcialem nowego topicu zakladac. Mam nadzieje ze z tego wyjdzie i wroci do programu.

Punk`78 - |21 Wrz 2006|, 2006 15:10

Tim Finnegan napisał/a:
http://motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/tragedia-na-planie-top-gear,793360

Moze troche nie na temat, ale nie chcialem nowego topicu zakladac. Mam nadzieje ze z tego wyjdzie i wroci do programu.


http://www.conservativepu...topic.php?t=803

Tim Finnegan - |21 Wrz 2006|, 2006 15:16

A to sorry. Nie wiem dlaczego nie wyskoczyl mi ten temat wsrod nieprzeczytanych :scrath:
Obywatel - |21 Wrz 2006|, 2006 18:07

Tim Finnegan napisał/a:
Nie wiem dlaczego nie wyskoczyl mi ten temat wsrod nieprzeczytanych

Przez Żydów.

konfederat - |21 Wrz 2006|, 2006 19:48

plutek napisał/a:
Dobra kierowcy to teraz sięchwalcie macie kogos na sumieniu.


Kicia i dwa jeżyki. Ciekawe co na to Greenpeace i Zieloni 2004 :dziab:

Wrzosek - |29 Wrz 2006|, 2006 11:42

Nie wiedziałem, gdzie to wrzucić ale ostatecznie zdecydowałem się na ten wątek, bo rzecz dotyczy samochodów:

http://manager.money.pl/s...0,0,188004.html

Wnioski:
1) Właśnie dlatego jestem zwiolennikiem bryk z napędem na cztery kapcie.
2) Niech no mi ktoś powie, że Rosja, to cywilizowany kraj.

Zdrówka życzę

Hellfuel - |29 Wrz 2006|, 2006 13:30

:shock:
Conroy - |29 Wrz 2006|, 2006 13:42

To ja już wolę w ogóle nie mieć autostrad :>
spierdalaj - |29 Wrz 2006|, 2006 14:07








To są prawdziwe samochody! 8-)

Wrzosek - |29 Wrz 2006|, 2006 15:01

Moim skromym zdaniem PRAWDZIWE samochody wyglądaja mniej więcej tak:





...lub tak:






...czy tak:







Ale nawet taka Suczką bym se pojeździł:



Zdrówka życzę

kasiora - |29 Wrz 2006|, 2006 15:20

chyba prawdziwe czolgi ;)
Wrzosek - |29 Wrz 2006|, 2006 15:41

Ehhh... Wy dziewczyny, to sie nie znacie ani na czołgach, ani na samochodach. Przecież to oczywiste, że czołgi maja LUFY.

<8'

Zdrówka życzę

Mecenas - |2 Paź 2006|, 2006 10:03

zagadka
co to za samochód :?: ;)

Wrzosek - |2 Paź 2006|, 2006 10:11

Wołga?

Zdrówka życzę

r27 - |2 Paź 2006|, 2006 10:26

a dokładnie wołga Gaz 21
Jasza - |2 Paź 2006|, 2006 10:35

Czarna Wołga co porywała ludzi za komuny :>
Mecenas - |2 Paź 2006|, 2006 10:37

za proste było
znalazłem to na jakimś forum, hybryda wołgi i bmw wykonywana tylko na zamówienie dla bogatych rusków, ponoć ręcznie, znaczy nie taśmowo

spierdalaj - |2 Paź 2006|, 2006 13:36

zaczynamy zabawe w zagadki samochodowe?
Wrzosek - |13 Paź 2006|, 2006 11:26

Autentyczne ogłoszenie dotyczace sprzedaży Mitsubishi Eclipse, ktore pojawiło sie na portalu otomoto. Zostało już niestety zdjęte, ale Joe Monster ocalił je dla potomności :D

Trzeba przynać, że gość wie jak zareklamować towar <:D

http://www.joemonster.org/article.php?sid=6488

Zdrówka życzę

chudy77 - |17 Paź 2006|, 2006 10:56

Od 2 tygodni jestem szczesliwym posiadaczem Fiata Uno Diesel.... na razie jeszcze jezdzi i to jest plus!!! poza malym spalaniem zaleta jest niskie OC oraz ze raczej go nie ukradna....
jazoncq - |17 Paź 2006|, 2006 11:56

Kilka lat temu było tak:
"Chłopie, jakbyś kiedyś kupował auto, to tylko volskwageny, one się nigdy nie psuję". Kupiłem, w ciągu ok 2,5 roku auto było ok 3 miechy na warsztatach. Więc sram na to co ktoś mówi o markach.
Miesiąc temu kupiłem Opla Vectrę 1997 2,0 Tdi 16V. Jestem baaaaaaaardzo zadowolony. Prowadzi się jak marzenie, wygodne itp.

dexi - |17 Paź 2006|, 2006 12:28

kurwaa :mrgreen:
Mecenas uwielbiam czarne wolgi :D jak kiedys bedzie mnie stac to sobie taka sprawie

albo takiego buicka eight z lat 40 albo 50
http://www.dyna.co.za/car..._Maroon_sf1.jpg
zajebisty :)
a co do volkswagenow to jakbym miala kupic to tylko garbuska speedstera ;)
jakiegos takiego ladnego wyremontowanego i wogole :P
http://www.autolineemoffa.it/kaefer.htm
http://www.car-vs-car.de/gal/VW374.html

;)

spierdalaj - |17 Paź 2006|, 2006 13:35

http://www.wreckedexotics.com/ :>
sowazkomorowa - |17 Paź 2006|, 2006 16:14

Jasza napisał/a:
plutek napisał/a:
Jasza napisał/a:
Kota i sowę.

Kot rozumiem, ale sowa jak tys to zrobił?

Żeby było zabawniej to w przeciągu 15 minut załatwiłem oba zwirze. Najpierw jadę i mały kotek wbiegł z boku pod auto, tylko go poczułem na tylnym kole. Jadę dalej a tu nagle przed autem sowa rozłożyła skrzydła i jeb w słupek z przodu (mało brakło a zajebała by w szybę). Chyba sobie leciała nad drogą i światła ją oślepiły czy coś. Zatrzymałem się, sowa fajna taka - cała biała. Ale już się nawet nie ruszała.

No chyba że biała <:< :evil: :evil: ALe musiałes ją kurwa zabijać?? nie mogłeś jakos jej uratować!!??!! JHak tak wogle mozna??

Jasza - |17 Paź 2006|, 2006 16:26

Nie dało rady, była sztywna jak norweska papużka z Monty Python'a ;)
Panda - |17 Paź 2006|, 2006 18:08

Jasza zajebałes bardzo rzadki gatunek sowy,mianowicie sowę polarną,przylatuja do nas na czas zimy ze skandynawii jesli oczywiście jest to ten gatunek a raczej bardzo prawdopodobne że to ten <:)
jazoncq - |17 Paź 2006|, 2006 20:47

panda z puszczy napisał/a:
raczej bardzo prawdopodobne że to ten

A ja myślę, że był po prostu zlot "Fanatycznych Białych Sów wierzących w supremację w lesie". Ot, co. A kotek to jeno był agent kolorowych.

Chain - |23 Paź 2006|, 2006 22:49

obczajcie te fury kamraci, Oooo
dexi - |24 Paź 2006|, 2006 11:28

<sikam z wrazenia> :oops:
niektore sa na prawde zajebiste

ostatnio matka mnie wysmiala bo jej powiedzialam ze zaluje ze nie poszlam na mechanika samochodowego
a ja na prawde czasami zaluje :cry:
tylko ze ja chyba bym tlyko dla siebie naprawiala stare samochody :twisted: heheheh

teraz to co najwyzej to moge sobie narysowac takie zajebiste autko
ale kiedys moze bedzie mnie stac

T.R. - |24 Paź 2006|, 2006 11:31

Wrzosku, moze sie pochwalisz w koncu? :-D
Wrzosek - |24 Paź 2006|, 2006 11:42

T.R. napisał/a:
Wrzosku, moze sie pochwalisz w koncu? :-D


Mówisz i masz.

Państwo Trojanowscy i państwo Wrzoskowie przy weselnej karocy ;)

Zdrówka życzę

999 - |24 Paź 2006|, 2006 11:44

dostales na weselicho :?: ;)
Chain - |24 Paź 2006|, 2006 20:30

dexi napisał/a:
<sikam z wrazenia> :oops:
niektore sa na prawde zajebiste

ostatnio matka mnie wysmiala bo jej powiedzialam ze zaluje ze nie poszlam na mechanika samochodowego
a ja na prawde czasami zaluje :cry:
tylko ze ja chyba bym tlyko dla siebie naprawiala stare samochody :twisted: heheheh

teraz to co najwyzej to moge sobie narysowac takie zajebiste autko
ale kiedys moze bedzie mnie stac


życze Ci z całego serca 700 konnego oldschoolowego buicka :mrgreen:

r27 - |24 Paź 2006|, 2006 22:57

wrzosek się ochajtał?


jak zwykle niekumaty r27 :-/

Chain - |25 Paź 2006|, 2006 00:04

r27 napisał/a:
wrzosek się ochajtał?


jak zwykle niekumaty r27 :-/


poniekąd :mrgreen:

dexi - |25 Paź 2006|, 2006 11:04

Chainsaw napisał/a:
życze Ci z całego serca 700 konnego oldschoolowego buicka :mrgreen:


buicki sa zajebiste :slina:

Wrzosek - |25 Paź 2006|, 2006 11:45

r27 napisał/a:
wrzosek się ochajtał?


Ano <:)

Zdrówka życzę

jazoncq - |25 Paź 2006|, 2006 16:43

Wrzosek napisał/a:
r27 napisał/a:
wrzosek się ochajtał?


Ano <:)

Zdrówka życzę


Z Basha:
Kod:
<Alex> Wiesz, jak piję, to mi potem leci krew z nosa
<UlTra_Pro> Rozumiem, ja też mam nerwową żonę.

:pijaczek:

spierdalaj - |25 Paź 2006|, 2006 19:46

Wrzosek napisał/a:
buicki sa zajebiste

Fordy, Chevy, Dodge lepsze :twisted:

[ Dodano: 25-10-2006, 19:47 ]
sory cos sie zjebalo, nie napisal tego Wrzosek lecz dexi :-/

Chain - |25 Paź 2006|, 2006 19:48

zalezy które modele chcesz porównac, wogóle dawne wzornictwo jeśli chodzi o bryki to niedościgniony wzór ;)


spierdalaj - |25 Paź 2006|, 2006 20:21

8-)



Nie chciało mi sie szukać ;)
Muscle cary i rat rody wymiatają 8-)

sowazkomorowa - |26 Paź 2006|, 2006 12:21

Jasza napisał/a:
Nie dało rady, była sztywna jak norweska papużka z Monty Python'a ;)

A może ty z redłocza jesteś :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:

chinaski - |27 Paź 2006|, 2006 08:19

jezdzi ktoś 80tką audi??
r27 - |27 Paź 2006|, 2006 08:30

ja od 6 lat
chudy77 - |27 Paź 2006|, 2006 13:44

Ja jezdzilem 80-tką B3 a takze 80-tka B4..... jak na polskie drogi auto duzo lepsze niz A4, które ma zdecydowanie zbyt deliaktne zawieszenie. Ewentualnie moge sluzyc porada co do silników itp... pracowalem kiedys pol roku w serwisie Audi.

Audi 80 z lat 1988-1995 to moim zdaniem jedno z najtrwalszych aut niemieckich, a takze wogóle sposród wszystkich samochodów. Dorównuja jej trwaloscia chyba tylko Passat B3 i Audi 100C4. No i Merce W124 czy W 140, ale to juz wiekszy wydatek...

Ogólnie kiedys auta robili bardzo solidne i trwale, teraz kazda nastepna generacja jest slabsza i coraz bardziej usterkowa.... obecnie zarówno Mercedes czy VW to pod wzgledem jakosci slabe odbicie tego co bylo w latach 80-tych i pierwszej polowie 90-tych.

r27 - |27 Paź 2006|, 2006 13:46

ja nie narzekam

zrobiłem własnie uszczelkę pod głowicą i szlif głowicy i silniczek pracuje jak nówka

ogólnie poza drobnymi naprawami to nic się nie dzieje..zero rdzy w miejscach gdzie auto nie było uszkodzone itd.

mrs. chainsaw - |15 Lis 2006|, 2006 16:40

jako że panny, z wyjątkiem HvH takie sobie, wrzucam tu ;)
Hell's Belles Car Club

plutek - |21 Lis 2006|, 2006 18:35

Moje cacko.
POjazd ten posiada praktycznie same zalety:
niedrogi, tani w eksploatacji, łatwy w utrzymaniu, zwrotny, w sezonie letnim możliwość przerobienia na kabrio, bagażnik jest w stanie pomieścić taką ilość alkoholu której pasażer nie jest w stanie wypić przez 5 lat.
A co najważniejsze zakup w całości refunduje pan Roman Giertych






Jasza - |21 Lis 2006|, 2006 19:36

Ile najszybciej pójdzie po szosie, wyciągnie ze 200? :>
plutek - |21 Lis 2006|, 2006 19:42

bez przesady to jest wersja terenowa. Max 88 km/h
jazoncq - |21 Lis 2006|, 2006 21:05

plutek napisał/a:
Max 88 km/h

88km/h?? O ja pierdzielę, boję się pomyśleć, jakie to miałoby osiągi jakby miało napęd na całą rodzinę Plutka :shock: 1488 mph???

Zgniłek - |21 Lis 2006|, 2006 21:17

plutek napisał/a:
Moje cacko.
POjazd ten posiada praktycznie same zalety:
niedrogi, tani w eksploatacji, łatwy w utrzymaniu, zwrotny, w sezonie letnim możliwość przerobienia na kabrio, bagażnik jest w stanie pomieścić taką ilość alkoholu której pasażer nie jest w stanie wypić przez 5 lat.
A co najważniejsze zakup w całości refunduje pan Roman Giertych


Nie chwal się, bo i tak robisz za szofera :P

MTP - |27 Kwi 2007|, 2007 15:31

Cadillac Eldorado 1967. Maszyna V8 o pojemności 7 litrów. 340 koni.
Ale cudo. :maslo:

Kiedyś sobie kupię. 8-)

KRAV - |27 Kwi 2007|, 2007 19:50

Nie chce mi się czytać całości więc tylko napiszę o swoich preferencjach:

1. Przede wszystkim wszystko co japońskie - może drogie na "dzień dobry" ale się nie psuje. Porządna firma. Obecnie posuwam Micrą i mimo silnika 1.0 rok 96 prawie złoty osiem udało mi się wyciągnąć (i wcale nie było z górki 8-) )
2. Opel i Ford gówno wort :mrgreen:
3. Najmilej wspominam Jeep Cherooki 4x4 4,5 TurboDiesel 96 rok (silnik włoski). Jednak to był lans pełną gębą - z przodu kangur i halogeny, z tyłu koło na tylnej klapie. Bujana na maksa 8-)
4. A z reguły łapią mnie za ciągłą - znaczy się jadę tak szybko, że nie widać iż to przerywana :mrgreen:
5. Najdziwniejszy wynalazek jaki miałam okazję prowadzić to Mitsubishi L300 z biegami w kierownicy i dwa lata młodsze ode mnie. Jak miałam bliskie spotkanie z drzewem straciłam tylko obudowę od migacza a drzewo wyglądało nieciekawie (mocne ramy miało to cholerstwo). Oczywiście całe zdarzenie było z winy blondynki która wyjechała mi z polnej drogi tuż przed maskę więc jedyne co mogłam zrobić by nie walnąć jej w boczek to próbować uniknąć zabicia dwójki dzieci na jej tylnym siedzeniu.
6. I nigdy nie byłam kierowcą malucha pomimo ponad 10-letniego stażu kierowcy (średnio 5tys km miesięcznie)

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

jazoncq - |27 Kwi 2007|, 2007 23:14

KRAV napisał/a:
Micrą

Micra to nie auto. Podobnie jak matizy itp z silnikami ok litra :roll:

dexi - |28 Kwi 2007|, 2007 08:15

ja pierdole

KRAV szczerze wspolczuje upodoban :roll:
i nie wiem po co takie glupoty wypisujesz

MTP rzeczywiscie cudenko
aczkolwiek osobiscie wolalabym Buicka



o takiego: ;)


te ksztalty mnie pociagaja :P

KRAV - |28 Kwi 2007|, 2007 09:11

dexi napisał/a:
ja pierdole

KRAV szczerze wspolczuje upodoban :roll:
i nie wiem po co takie glupoty wypisujesz


bo wolę być realistką niż śnić o "cudeńku" którego i tak nie będę miała. tak więc jako realistka jeżdżę swoim "bolidem" mając w dupie komunikację miejską i pkp oraz wszelkie rozkłady jazdy.

Co nie zmienia faktu że JAPOŃSKIE auta są NAJLEPSZE i NAJWYTRZYMALSZE :!:

spierdalaj - |28 Kwi 2007|, 2007 09:33

Baby sie na samochodach nie znaja, najlepszym przykładem jest KRAV.
KomandoFoka - |28 Kwi 2007|, 2007 09:48




Porsxhe 928 :V8 5.0L i ponad 300KM i jazdaaaaaaa :twisted: :twisted:

dexi - |28 Kwi 2007|, 2007 10:37

KRAV napisał/a:

bo wolę być realistką niż śnić o "cudeńku" którego i tak nie będę miała. tak więc jako realistka jeżdżę swoim "bolidem" mając w dupie komunikację miejską i pkp oraz wszelkie rozkłady jazdy.

Co nie zmienia faktu że JAPOŃSKIE auta są NAJLEPSZE i NAJWYTRZYMALSZE :!:



heheheh no Ty na pewno nie bedziesz miala
nie to co ja :mrgreen: :mrgreen:


spierdalaj napisał/a:
Baby sie na samochodach nie znaja, najlepszym przykładem jest KRAV.
hehehehh :lol: :lol:
KRAV - |28 Kwi 2007|, 2007 10:41

dexi napisał/a:
KRAV napisał/a:

bo wolę być realistką niż śnić o "cudeńku" którego i tak nie będę miała. tak więc jako realistka jeżdżę swoim "bolidem" mając w dupie komunikację miejską i pkp oraz wszelkie rozkłady jazdy.

Co nie zmienia faktu że JAPOŃSKIE auta są NAJLEPSZE i NAJWYTRZYMALSZE :!:



heheheh no Ty na pewno nie bedziesz miala
nie to co ja :mrgreen: :mrgreen:


chyba, że sobie frajera znajdziesz co ci kupi

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

Ale jak już będziesz miała daj znać to zwrócę ci honor 8-)

MTP - |28 Kwi 2007|, 2007 11:19

dexi napisał/a:
MTP rzeczywiscie cudenko
aczkolwiek osobiscie wolalabym Buicka



o takiego: ;)
Obrazek

te ksztalty mnie pociagaja :P


Te Twoje wymarzone autko ma jakieś takie dziwne kształty. Lepszy jest tenże klasyczny old timer.

:arrow: Obrazek

Jak już będę emerytowanym kapitanem to też sobie kupię te autko i będę się nim przemieszczał od mojej willi na Kamiennej Górze pod gdyńską Riwierę. Na dancingi, a jak! <8'

Ola - |28 Kwi 2007|, 2007 11:57


ja sobie takie wymarzyłam ahhh :roll:

Mihau - |28 Kwi 2007|, 2007 13:57

Tico.czerwony.











:mrgreen: Ale kiedyś będzie volvo :lol:

Polska77 - |28 Kwi 2007|, 2007 14:07

Ja jeżdże ikarusami głównie, ale czasem matki lanosem. Ostatnio miałem okazję pośmigać seiczento sporting szfagra i musze powiedzieć że całkie wporzo autko. Zaskoczony byłem zrywnością no i mały rozmiar pozwala na niezłe szaleństwo na mieście :driver:
Kuczi - |28 Kwi 2007|, 2007 15:13

Polska77 napisał/a:
Ostatnio miałem okazję pośmigać seiczento sporting szfagra i musze powiedzieć że całkie wporzo autko. Zaskoczony byłem zrywnością no i mały rozmiar pozwala na niezłe szaleństwo na mieście :driver:


moja stara ma seicento 1.1 silnik i jak dla mnie niczego sobie ten samochodzik. daje rade, mozna posmigac, calkiem niezlego kopa ma jak na moje oko, ale nie wieciej niz 140 nim nie cisnalem, bo zaczynalem sie obsrywac, ze odfrune:) fakt ze jest maly czasmi przeszkadza, ale glownie ma same zalty. za to stary jezdzi mercedesem 124 kombi 3 litry turbo diesel. i to jest konkretne autko.
wiem, ze brzmi burzujsko, ale jeszce ma mercedesa c klasa 220 cdi. chyba najlepsza fura jaka smigalem. kopa ma takiego ze wgniata w fotel. jechalem nim 190 po betonowej autostradzie i balem sie ze mnie wypierdoli z drogi. nie chcialem jechac szybciej, ale pod butem mialem jeszcze sporo. i do tego jak jedziesz oszczednie to pali nawet 6 litrow!

chudy77 - |30 Kwi 2007|, 2007 10:01

Potwierdzam seiak sporting to miłe autko, śmigałem troche czasu takim, mile wspominam, aczkolwiek nie chciałbym byc uczestnikiem crash-testu w takim aucie.

Z tym Mercedesem c220 cdi to nie przesadzaj z tym wgniataniem w fotel, zwyczajny diesel-klekot dla emerytów, dzis co drugi taksówkarz ma taki samochód, zadna rewelacja jesli chodzi o osiągi. Owszem miły w użytkowaniu i elastyczny, ale sportowe auto to nie jest z pewnością. 190 km/h to dzisiaj byle kompakcik z silnikiem 1.6 wyciąga

Kuczi - |30 Kwi 2007|, 2007 16:17

chudy77 napisał/a:

Z tym Mercedesem c220 cdi to nie przesadzaj z tym wgniataniem w fotel,

poklucilbym sie o to, ale moze wiesz lepiej:) pozatym chyba nie kazdy automat przy ruszaniu spali gume.
chudy77 napisał/a:
dzis co drugi taksówkarz ma taki samochód, zadna rewelacja jesli chodzi o osiągi. Owszem miły w użytkowaniu i elastyczny, ale sportowe auto to nie jest z pewnością.

ja nie widzialem takiej taksowki ani razu, no chyba, ze u niemcow. i oczywiscie ze nie jest to sporowe auto, ale bije na glowe wzystkie samochody o podobnym litrazu jakimi jezdzilem. ma naprawde spore pierdolniecie i idzie zajeibiscie.
chudy77 napisał/a:
190 km/h to dzisiaj byle kompakcik z silnikiem 1.6 wyciąga

jakbys sie postaral to bys to seicento nawet rozpedzil do 190, ale nie o to chodzi.

Miss Piggy - |6 Maj 2007|, 2007 21:46

Moj top 5"I am a Muscle Cars and huge trucks Lover! :mrgreen:

1) Osa~ obowiazkowo czarna Corvetta 1979

2) Niezapomniany MustangV8-GT-500,dosc glosny :) )

3)Marzenie kazdego true rednecka...symbol lat 80's ,moje marzenie: Chevy Camaro z28- 1987 blk on blk....piekny!

4)Na sama nazwe mozna dostac orgazmo :mrgreen: zywa legenda,wspanialy Chevy Chevelle SS!!!!!!

5)Moj plan przyszlosciowy. Jestem fanka truckow z pozniejszych lat 80-early 90's...koniecznie mini monster!!! Chevy,Gmc,Ford only.

tu juz nowszy F350...ale za to jaki!!!!!!!!



* Niepogardzilabym tez wojskowym Hummerem,Audi TT, nowiutkim BMW z8,Hot Rod Impala,Pontiac'kiem GTO,Bentleyem,New Mustang'iem Cobra czy Fordem GT

Kasza - |6 Maj 2007|, 2007 22:21


I kto uważa inaczej ten żyd i lewak <8)

MTP - |8 Maj 2007|, 2007 00:11

Kasza napisał/a:
Obrazek
I kto uważa inaczej ten żyd i lewak <8)



Czyżby to było BMW? :shock:
:arrow: Link

:kijek:













:lol:

heniu88 - |12 Maj 2007|, 2007 10:34

a tam huja sie znacie, pieprzyc amerykanskie potworki
to jest jeden z prawdziwych faszystowskich wozów (tyko kierownice ma nie po tej stronie co trza)

http://cgi.ebay.co.uk/197...1QQcmdZViewItem

Kasza - |12 Maj 2007|, 2007 11:58

Co nam tu jakieś protestanckie gówno wklejasz :^:
Wrzosek - |20 Lip 2007|, 2007 14:16

Cytaty z różnych for motoryzacyjnych :>

Lamborghini Forum:
- Powietrze świszcze pod uszczelkami szyb przy 330 km/h, czy to normalne?!

MX-5 Forum:
- Jjakiś bydlak w VW Tuaregu przejechał dzisiaj nade mną!

Porsche-Cayenne-Forum:
- Zużycie paliwa poniżej 40L/100km - czyżby coś z motorem się działo?

Smart Forum:
- Wbudowałem motor od kosiarki: wreszcie więcej koni pod maska!

Mustang Forum:
- Jakiś **** w Civicu próbował mnie dziś wyprzedzić!

Civic Forum:
- Jakiś **** probował mnie dziś Mustangiem wyprzedzić.

Mazda MX-5 Forum:
- Czy właściwie nie jest głupio jeździc babskim autem ?

Viper-Forum:
- Wessało mi smarta do kolektora wlotowego, jak go wyciągnąć?

Seat Marbella Forum:
- He he dzisiaj dogoniłem ciężarówkę!

Honda-Forum:
- Moja Integra przestaje na 9000 obrotów, czyżby coś z motorem ?

Bentley Forum
- Użyłem dziś popielniczki,gdzie dostane nowa?

Cadillac forum
- Wczoraj bylem na bingo i nie moglem tyłem zaparkować.

Honda Accord forum
- Mama dała mi właśnie to auto. Gdzie dostanę tanie 18 calowe aluśki ?

Porsche forum
- Złapałem właśnie kapcia, czy lepiej oddać auto w rozliczeniu, czy sprzedawać na własną rękę ?

Ford 2.3 forum
- Pomocy! Wymieniłem już wszystko i dalej nie startuje!

Jaguar Forum
- Gdzie wbudować dodatkowy zbiornik oleju, aby wyrównać braki z powodu wycieków ?

Twingo-Forum
- Brewki z prawdziwego końskiego włosia (Zdjecia)

Fiat-Forum
- Czy poza warsztatem jest jeszcze jakiś inny świat ?

Lexus-Forum
- Gdzie dostane tylne światła w stylu VW?

Renault-Forum:
- Odsprzedam kartę miesięczną na autobus. Samochód naprawili wcześniej niż oczekiwałem

Honda CRX Forum:
- Pomocy, jak się otwiera pasy bezpieczeństwa? Kończy mi sie prąd w notebooku....

TDI Forum
- Pomocy, sportowy wydech nie daje odpowiedniego dźwieku!

Bora Forum
- Kto ma numery części od Passata, co pasuje?

Golf Forum
- Pasuje W8 Motor do 1,6?

Polo Forum
- Wreszcie skróciłem sprężyny zawieszenia, ale mikrofon w McDrive teraz za wysoko!

Audi A6 TDI-Forum
- Gdzie jest wlew paliwa?

VW-Forum
- Jak zrobić mojego Polo 1.0 żeby był glośniejszy?

Audi A8 Forum
- Gdzie naprawiają Rolexy?

Opel Forum:
- Moja corsa nie rdzewieje (NAPRAWDĘ) (Temat zablokowany przez admina).

Opel Forum:
- Hamerite, czy pomoże?

Omega Forum
- Odleciał mi wentylator, gdzie szukać???

Manta Forum
- Pomuszcie ,polycjnty muwiom ze musze do djagnozdy, co to jezd??

Calibra Forum
- Który spojler wybrać? (Link)

MB 190D Forum
- Sprzedałem auto na allegro, kupujący zagraniczniak, zna ktoś Kiswahilli?

Mercedes C-Klasse Forum:
- W niedziele padało i w drodze do kościoła auto zrobiło sie mokre, co robić?

BMW M3 Forum:
- Gdzie do ciężkiej cholery dostane lusterka od Golfa3 ?

BMW 3er E36-Forum:
- Gdzie stoją najlepsze laski?

BMW M5
- Pomocy, coś wprowadziłem do programu i nie mogę teraz wyjść do menu!!!


Maybach Forum
- Co za głupek nagrywał moje wykłady?

McLaren Forum
- Czy opony od Ferrari będą pasować?

Trabant forum
- Ranking najlepszych taśm klejących.

126p forum
- Gdzie do ortopedy? (skrzywienie kręgosłupa)

Wartburg forum
- Wasze najdłuższe przejazdy na wolnobiegu

Alfa forum:
- To o której spotykamy się w warsztacie?

Subaru Libero Forum
- Gdzie w ogóle dostać części?

;)

Zdrówka życzę

Maszin - |20 Lip 2007|, 2007 17:26

ja tam wolę motocykle. a to moje marzenie. Jedyne 55 600zł :-/
konfederat - |22 Lip 2007|, 2007 15:57

Wrzosek napisał/a:
Opel Forum:
- Moja corsa nie rdzewieje (NAPRAWDĘ) (Temat zablokowany przez admina).


To mnie rozjebało :rotfl:

Cytat:
ja tam wolę motocykle. a to moje marzenie. Jedyne 55 600zł :-/


motocykle = ghhhay

jazoncq - |22 Lip 2007|, 2007 20:34

Mmmmm... jutro odbiór -
Rok produkcji: 2002/2003

Przebieg: 165 tys. km

Pojemność silnika: 1 900 ccm

Rodzaj silnika: TDI

Kolor: czarny

Opis:
130 KM, ABS, ESP, el. lusterka, el. szyby, klimatronic, 4 airbagi, nawigacja, 2 podłokietniki, podgrz. fotele, sensor deszczu, lusterko asferyczne, tempomat, komputer, zarejestr., w kraju od miesiąca
















Szkoda, że nie mój... :-?
Ale i tak będę się z ojcem wymieniał na mojego Citroena berlingo :-|

Sickboy - |22 Lip 2007|, 2007 20:43

Czy ktoś może się wypowiedzieć na temat Fiata Palio weekend albo Peugeota 306 combi? Wacham się pomiędzy tymi dwoma. Za Peugeotem przemawia jakość, z koleji za tą samą cenę będę miał fiata z 2004 roku, a Peugeota tylko z 2000. Jak z awaryjnością, ceną części itp?
konfederat - |22 Lip 2007|, 2007 22:41

jazoncq napisał/a:
Mmmmm... jutro odbiór -
Rok produkcji: 2002/2003

Przebieg: 165 tys. km

Pojemność silnika: 1 900 ccm

Rodzaj silnika: TDI

Kolor: czarny

Opis:
130 KM, ABS, ESP, el. lusterka, el. szyby, klimatronic, 4 airbagi, nawigacja, 2 podłokietniki, podgrz. fotele, sensor deszczu, lusterko asferyczne, tempomat, komputer, zarejestr., w kraju od miesiąca

VW Passat? :twisted:
















Szkoda, że nie mój... :-?
Ale i tak będę się z ojcem wymieniał na mojego Citroena berlingo :-|


Passat? :twisted:

The Ace of Spades - |22 Lip 2007|, 2007 23:56



Jak się ma własny warsztat i skarbiec pełen złota to czemu nie?

chudy77 - |26 Lip 2007|, 2007 11:58

akurat peugeot 306 wcale nie jest dużo lepszy jakosciowo od fiata palio.... tak naprawde to peżot góruje nad palio w zasadzie tylko wielkoscią wnętrza oraz moze prowadzeniem przy wyzszych prędkosciach.... no pezot ma naprawdę świetne silniki diesla HDi, ale nie napisales nad jakimi silnikami myslales... a te HDi są duuuuzo drozsze od benzynówek, no i wymagaja drozszego serwisu, a w razie awarii sa strrrasznie drogie

W pezocie mozna polecic 1,4 i 1,6 -dosyc proste i sprawdzone, wytrzymale oraz wspomniane diesle Hdi... raczej nalezy uwazac na benzynowy 1.8 16V - dosyc paliwożerny i ma plastikowy kolektor dolotowy (bardzo droga instalacja gazowa)

Palio ma dosyc ograniczoną oferte silnikową w porównaniu do peżota...o ile dobrze pamietam to tylko 1,4 i 1,6... ten drugi mocny i elastyczny (montowali go nawet w duzo wiekszej Marei) ... ale ma tez swoje minusy - np. również dosyc kiepsko sie gazuje..... w palio ciezko znalezc diesla, w Polsce chyba wogole nawet takiego nie sprzedawali (byl na pewno na rynki Europy Zachodniej)... ja bym sie skłaniał w kierunku Palio raczej, pezot 306 to dosyc usterkowe auto, ma wiele punktów i elementów które szybko psują się w kazdym egzemplarzu - np. belka tylnego zawieszenia (ok 2,5 tys zł.) .... kupując 306 sprowadzoną z zachodu nalezy sie liczyc z duzymi wydatkami juz po ok. pół roku (po prostu niemalze całe zawieszenie do wymiany) ... palio nieco mniejszy i moze troszke mniej komfortowy, ale tanszy w serwisowaniu


jak dla mnie jedyna prawdziwa przewaga 306 to doskonałe silniki diesla (ale niestety bardzo drogie i trudno znalezc zadbany egzemplarz z niskim przebiegiem)

kolega ostatnio sprzedał wlasnie pezota 306 Hdi z 2001 roku z przebiegiem 310 tys km, kupił jakis handlarz, jakie było nasze zdziwienie jak za pare dni na allegro ten sam samochód znalazł siez przebiegiem 140 tys km i to z ksiazką serwisową potwierdzającą taki przebieg!!!! Takze doradzam wielka uwagę podczas zakupu, podrabiane ksiązki serwisowe to juz nagminne zjawisko, wszystko zasługa allegro...

112 - |26 Lip 2007|, 2007 13:10

śmigam 13-letnią Astrą, hatchback,5drzwi, 1,6 benz., przebieg 160 000 km, sprowadzony z Belgii albo Danii, nie pamietam....ogólnie jestem bardzo zadowolony, autko jest zadbane, jeździ bez problemów, jedyną wadą jest wysokie spalanie.

co do C-klasy, to moj tata śmiga takim autem, ale starszą generacją ('97r.)...silnik 2,5 Turbodiesel z intercoolerem, skrzynia automat, ale jadąc powiedzmy 60 km/h i wciskając kick downa czuć dużo mocy ! i mimo 10 lat i przebiegu rzędu 330 000 km samochód sprawuje się nienagannie ! jedyna usterka jaka sie zdarzyła to zacinanie się wycieraczki na przedniej szybie i pojebana kontrolka od ESP...ogólnie takiego mietka mozna teraz dostac za 15 000
http://moto.allegro.pl/it...230_kombi_.html

polecam 8-)

KRAV - |26 Lip 2007|, 2007 13:46

112 napisał/a:
śmigam 13-letnią Astrą


Opel i Ford - gówno wort :!:

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

jazoncq - |26 Lip 2007|, 2007 13:57

KRAV napisał/a:
Opel

Zasysaj. Opel Vectra `97 - jedno z najmilszych aut którymi jeździłem.


PS.
A passata dalej nie ma kurwa. Ludzie są pojebani...

112 - |26 Lip 2007|, 2007 13:58

moja Astra niszczy stereotypy :evil:
KRAV - |26 Lip 2007|, 2007 14:06

jazoncq napisał/a:
KRAV napisał/a:
Opel

Zasysaj. Opel Vectra `97 - jedno z najmilszych aut którymi jeździłem.


PS.
A passata dalej nie ma kurwa. Ludzie są pojebani...


Niejednym Oplem śmigałam. I zawsze coś. Najlepszy przekręt był, jak w Astrze nówce z salonu co 4 miesiące trzeba było żarówki w światłach wymieniać :!:
A Fordy gniją bardzo szybko na nadkolach... Bo i fajnie się nimi jeździ, ale co z tego skoro, jak to mówi córa moich znajomych: "pleśnieją"

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

Szybki - |26 Lip 2007|, 2007 15:21

KRAV napisał/a:
Ford - gówno wort :!:

Taaa, a Fiat - jego brat :idea: :twisted:
Ja się wożę Volkswagenem Polo 1.6 w gazie, daje radę.
Do wczoraj się woziłem tym samym, z tym, że 1.3 i bez gazu ale poszedł do komisu.

112 - |26 Lip 2007|, 2007 15:35

1,6 w Polówce to sie chyba w miare odpycha już, czy nie ?
jaka moc ??

lookazh - |26 Lip 2007|, 2007 17:27

E, katamarany, a na motorze ktoś jeździ? Pod koniec wakacji robię A+B i w przyszłym roku celuję w Hondę CB 500. Zajebisty motor na początek, niewiele wymagający od kierującego i w dodatku bardzo rzadko się psuje. Ma ktoś jakieś motorowe ekspiriansy?
112 - |26 Lip 2007|, 2007 18:13

Motory w ogóle mnie nie kręcą, a jeśli juz to wolałbym jakiegoś KTM-a a nie ściagacza...śmigałem kiedyś jakąś Yamaszką troche crossową, 4biegowa o ile pamietam, ale to było kilka lat temu, kumpel z klasy miał to sie jeździło :mrgreen:
jazoncq - |26 Lip 2007|, 2007 22:40

lookazh napisał/a:
Ma ktoś jakieś motorowe ekspiriansy

Z kumplem niejedną flaszkę wywaliliśmy obok jego hondy oraz kilku innych maszyn.

Sickboy - |26 Lip 2007|, 2007 23:20

Chudy77 - dzięki! :salut:
Szybki - |27 Lip 2007|, 2007 00:02

112 napisał/a:
1,6 w Polówce to sie chyba w miare odpycha już, czy nie ?
jaka moc ??

75 koni. Nawet się sprawuje, ale to nie to co 1.3 w benzynioku :-|
A poza tym ten 1.6 jest zagazowany. LPG khyrwa :-/

Wrzosek - |1 Sie 2007|, 2007 09:44

Odpowiedź na pytanie czemu kocham samochody terenowe (polecam szczególnie przejazd przez wodę w okolicach pierwszej minuty filmu) :} :

http://www.youtube.com/watch?v=l_Z3IRmxXKo

Jednocześnie po raz kolejny Ruscy udowadniają, że w żadnej dziedzinie życia nie pierdolą się delikatnie nic, a nic.

Zdrówka życzę

Kogut - |1 Sie 2007|, 2007 09:55

Jesli chodzi o terenowki to Wrangler kladzie wszystkich na lopatki
Wrzosek - |1 Sie 2007|, 2007 10:02

Kogut napisał/a:
Jesli chodzi o terenowki to Wrangler kladzie wszystkich na lopatki


Phi! Tyle powiem... Jeżeli chodzi o wersje fabryczne, to Wrangler nawet nie śmie spojrzeć na te dwie bryki:





Co innego pomotane już później przez maniaków, ale dla maniaka, to nie sztuka zrobić terenówkę z prawdziwego zdarzenia z Syreny 105.

Zdrówka życzę

Panda - |1 Sie 2007|, 2007 11:06

jak fury to tylko w takim zestawie:


Wrzosek - |1 Sie 2007|, 2007 11:24

panda z puszczy napisał/a:
jak fury to tylko w takim zestawie:


A my tu dyskutujemy o samochodach, czy o nakładkach przedłużających kutasa? ;)

Zdrówka życzę

Panda - |1 Sie 2007|, 2007 11:26

no dobra to niech będzie zagadka co to za żółte auto w tle :?:
Wrzosek - |1 Sie 2007|, 2007 11:29

panda z puszczy napisał/a:
no dobra to niech będzie zagadka co to za żółte auto w tle


Pytanie jest podchwytliwe, ale na szczęście nie dałem się złapać na haczyk. <8)

Prawidłowa odpowiedź brzmi: to w tle, to nie auto, tylko mydelniczka :!: <8'

Zdrówka życzę

plutek - |1 Sie 2007|, 2007 12:48

też mam zagadkę co to za samochód

http://www.youporn.com/wa...er_choice=Enter

Wrzosek - |1 Sie 2007|, 2007 14:01

A przy okazji...

Opracowano model "polskiego Hummera" - ma się nazywać TUR

SPECYFIKACJA TECHNICZNA POJAZDU:
SILNIK: Iveco Aifo 4-cylindrowy, 16 zaworów (4 na cylinder), z turbodoładowaniem i chłodnicą powietrza doładowującego, układ Common Rail,
Pojemność skokowa: 2998 cm3
Moc maksymalna: 122 kW (166 KM)
Skrzynia biegów: 6-biegowa zsynchronizowana + bieg wsteczny
Stały napęd na 4 koła
Sprzęgło: Hydrauliczne, suche, jednotarczowe
Przekładnia redukcyjna oraz skrzynia rozdzielcza umożliwiająca wykorzystanie łącznie 24 przełożeń : 12 do jazdy po drogach utwardzonych oraz 12 do jazdy terenowej
Zbiornik paliwa: pojemność 220 litrów.





Ciekawe co toto jest warte i czy wejdzie do produkcji seryjnej, czy skończy się na prototypach, tak jak było z innym Skorpionami etc.

Na oko jednakowoż prezentuje się nieźle... ciekawe czy jest przewidywana ewentualna wersja cywilna.

Zdrówka życzę

konfederat - |1 Sie 2007|, 2007 14:38

Jestem ciekawy jak Common Rail (czyli skomputeryzowane pompowtryskiwacze zamiast mechanicznej pompy wtryskowej) będą się sprawować w nieco trudniejszych warunkach niż szosowe. Silnik wogóle ciekawy - czterogarowa rzędówka przy pojemności 3,0? :shock: Fajnie musi mruczeć taki silnik <:)
Szybki - |1 Sie 2007|, 2007 21:41

Ostatnio nauczyłem się jeździć tym:


Pontiac 3.8 w gazie, ale kopa ma dobrego, automatyczna skrzynia biegów, 7-osobowy :twisted:

Oraz (jak pisałem wyżej) VW Polo 1.6 w gazie, ale nie mam fot.




Skub właśnie robi prawko, dziś przez chwilę jeździłem za nim żeby Go wkurwić :twisted:

...no i zgasło mu auto :mrgreen: :twisted:

T.R. - |4 Sie 2007|, 2007 12:33

Miałem dzisiaj o 8.00 odebrać fure=wczoraj najebałem się jak biały człowiek i żyd puscił ją komuś innemu.
Moja koleżanka z tyry ma takiego Pontiaca, tyle że z manualną skrzynią. Całkiem fajnie się tym jeździ, tylko pali na mieście 15 litrów gazu.

Hellfuel - |5 Sie 2007|, 2007 11:01

konfederat napisał/a:
Jestem ciekawy jak Common Rail (czyli skomputeryzowane pompowtryskiwacze zamiast mechanicznej pompy wtryskowej) będą się sprawować w nieco trudniejszych warunkach niż szosowe. Silnik wogóle ciekawy - czterogarowa rzędówka przy pojemności 3,0? :shock: Fajnie musi mruczeć taki silnik <:)


Mała korekta - pompowtryskiwacze a system Common Rail to co innego, oczywiście zasada działania jest bardzo podobna.

chudy77 - |6 Sie 2007|, 2007 11:12

jedno i drugie strrrasznie drogie w naprawie, i bardzo delikatne i wrażliwe na paliwo :(

najlepszy jest normalny starozytny diesel, jak np. w Mercedesie W123 - czyli "beczce"
lejesz opał, olej z biedronki czy cokolwiek innego i jezdzisz bezusterkowo milion kilometrów

a w nowoczesnym dieslu turbina do wyrzucenia przy 150 tys ( przy delikatnej eksploatacji), rozlatują się sprzęgła oraz masa innych rzeczy... widziałem Mercedesa C220Cdi 2005 rok z przebiegiem 23 tys km z zatartą turbiną (ojciec biznesmen kupił córeczce na prezent i bidula ruszała zawsze na zimnym silniku na pełnych obrotach), ktos inny nowego Merola z salonu dosc mocno obniżył, po pół roku urwał na wybojach miske olejową i zatarł silnik ... zresztą mozna by ksiazki pisać o tym co ludzie wyprawiają z autami, czasem aż serce się kraje

Wrzosek - |6 Sie 2007|, 2007 11:17

T.R. napisał/a:
Miałem dzisiaj o 8.00 odebrać fure


A co to miało być?

Zdrówka życzę

chudy77 - |6 Sie 2007|, 2007 11:22

to musiała byc niezła okazja jak tak szybko poszła, albo handlarz ma dar przekonywania :)

w niektorych komisach auta stoją po 6-12 miesiecy albo i dłuzej niesprzedane

Vopice - |6 Sie 2007|, 2007 22:16

Najładniejszy samochód świata.


jazoncq - |6 Sie 2007|, 2007 22:29

Vopice napisał/a:
Najładniejszy samochód świata

Chuja widać. Coś go zasłania.

















;)

Vopice - |6 Sie 2007|, 2007 23:01

teraz nic go nie zasłania.



Tak tak to szwedzki ksiądz z małżonką.

jazoncq - |6 Sie 2007|, 2007 23:10

Czy to jest SAAB 900? :scrath:
chudy77 - |11 Paź 2007|, 2007 10:26

Własnie zakupiłem Passata 1.6D kombi 1985 rok. Jak na sprzet za 900zł śmiga całkiem dobrze. Z rok pojezdze i pujdzie do ludzi... moze nawet cos sie zarobi na nim :lol:

jaką macie taktyke przy zakupie auta? kupujecie najdrozszy na jaki Was stać, moze bierzecie kredyty, pozyczacie po rodzinie byle tylko kupic cos lepszego??? Czy tez kupujecie za np. połowe kasy jaką macie w danym momencie odłozoną. A moze tak jak ja - najtańsze auto byle jeździło? jak często zmieniacie, jak często byście chcieli zmieniac? Zmieniacie bo sie psuje, czy dlatego ze macie wiecej kasy i po prostu chcecie cos innego???

KRAV - |11 Paź 2007|, 2007 12:03

Ja właśnie czekam na papiery z Niemiec, bo auto już jest i zamieniam mój wehikuł na większe cacko, młodsze i z klimą. Także zostawiam w rozliczeniu to co mam i dopłacam wytargowaną różnicę...

Oby tylko jak najszybciej papiery przyszły bo mi się badania techniczne i OC niedługo kończą...

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

Dziadek - |11 Paź 2007|, 2007 12:46

Póki co zbieram na prawko, ale zawsze marzyłem o czymś z tych wózeczków:
Ford Thunderbird 1957
Mercury Montrey 1954
Chevrolet Impala 1958
Chevrolet Bel-Air 1954


Oczywiście nie może zabraknąć też TEGO! :twisted:


Oczywiście wymieniać mógłbym dość długo, ale to moje ulubione samochody ;)

Mecenas - |11 Paź 2007|, 2007 13:27

kurcze pieczone ja też chce takie mieć, najlepiej wszytskie naraz
T.R. - |11 Paź 2007|, 2007 19:02

Chuje, który zna się na samochodach dla ludu?
konfederat - |11 Paź 2007|, 2007 22:21

T.R., pytaaanie... 8-)
chudy77 - |12 Paź 2007|, 2007 09:51

W Polsce auta dla ludu to Polonez i Fiat126p.

A Volkswageny to auta dla ludzi zamoznych i szpanerów (ta sama jakosc co Skoda ale za wyzsza cene).

Maszin - |12 Paź 2007|, 2007 15:13

chudy77 napisał/a:
W Polsce auta dla ludu to Polonez i Fiat126p.


widzę, że dawno kolega z domu nie wychodził. coraz zadziej mozna spotkać te auta.

bece - |12 Paź 2007|, 2007 18:04

Maszin napisał/a:
chudy77 napisał/a:
W Polsce auta dla ludu to Polonez i Fiat126p.


widzę, że dawno kolega z domu nie wychodził. coraz zadziej mozna spotkać te auta.


chudy77 napisał/a:
ta sama jakosc co Skoda ale za wyzsza cene


widzę że kolega nie miał okazji jeździć jednym i drugim i takie pierdoły pisze

Pak88 - |14 Paź 2007|, 2007 21:08

bece napisał/a:
Maszin napisał/a:
chudy77 napisał/a:
W Polsce auta dla ludu to Polonez i Fiat126p.


widzę, że dawno kolega z domu nie wychodził. coraz zadziej mozna spotkać te auta.


chudy77 napisał/a:
ta sama jakosc co Skoda ale za wyzsza cene


widzę że kolega nie miał okazji jeździć jednym i drugim i takie pierdoły pisze


Chuj, jebać samochody, motocykle są dla prawdziwych Białych Ludzi.

jazoncq - |14 Paź 2007|, 2007 21:15

Pak88 napisał/a:
motocykle są dla prawdziwych Białych Ludzi, którzy nie mają prawka kat. B, a jak zrobią, wolą auta

;)

r27 - |14 Paź 2007|, 2007 21:46

chudy77 napisał/a:
Własnie zakupiłem Passata 1.6D kombi 1985 rok. Jak na sprzet za 900zł śmiga całkiem dobrze. Z rok pojezdze i pujdzie do ludzi... moze nawet cos sie zarobi na nim :lol:

jaką macie taktyke przy zakupie auta? kupujecie najdrozszy na jaki Was stać, moze bierzecie kredyty, pozyczacie po rodzinie byle tylko kupic cos lepszego??? Czy tez kupujecie za np. połowe kasy jaką macie w danym momencie odłozoną. A moze tak jak ja - najtańsze auto byle jeździło? jak często zmieniacie, jak często byście chcieli zmieniac? Zmieniacie bo sie psuje, czy dlatego ze macie wiecej kasy i po prostu chcecie cos innego???


od ponad 7 lat śmigam audi 80..miałem juz zmienić parę razy ale strasznie wybrzydzałem i żal się robiło puszczać tak dobre autko w ludzi
na wiosnę planuje kupić passata z rocznika ok 2000

KomandoFoka - |14 Paź 2007|, 2007 23:30

Cytat:
Chuj, jebać samochody, motocykle są dla prawdziwych Białych Ludzi.


:salut:

chudy77 - |15 Paź 2007|, 2007 11:23

jaki planujesz silniczek do swego pojazdu R27 ?
Polecam 1.9Tdi, spalanie malutkie, osiagi spoko
Odradzam 2.5 Tdi V6 - genetycznie zjebany (za małe kanały olejowe w głowicach, w zwiazku z czym zacierają sie wałki rozrządu, a jest to bardzo kosztowna usterka)

Dobry jest jeszcze benzyniak 1.8 125 KM

jak żal puszczać dobre auto obcym, to sprzedawaj w rodzinie i wśród znajomych - ja zawsze tak robie, o ile mam naprawde dobre auto które mozna polecic

Pak88 - |16 Paź 2007|, 2007 11:43

jazoncq napisał/a:
motocykle są dla prawdziwych Białych Ludzi, którzy nie mają prawka kat. B,
Cytat:
kat A też nie ma(ją/mam) i żyj(e/ą)
a jak zrobią, wolą auta
a gówno prawda jak mozna nie kochać motocykli za taka dawkę adrenaliny http://www.youtube.com/watch?v=DaFn2dqm7GY
lookazh - |16 Paź 2007|, 2007 23:23

A jak zrobią B, to wolą auta, bo rodzina, dzieci, baba ględzi, smęci, że odpowiedzialność sralność, że trzeba kombi, bo nie ma gdzie walizki na urlop wsadzić i inne dorosłe "przyjemności". Popatrzcie na Allegro, ilu ludzi sprzedaje swoje dwuślady z podobnych powodów. Ale miłość pozostaje, a każdy znajomy pomruk na ulicy skutkuje skokiem adrenaliny i gorączkowymi obrotami głowy :mrgreen: Żadna puszka nie zapewni tego uczucia wolności, co moto, bez kitu :twisted:

Motocykle uber alles!

KomandoFoka - |16 Paź 2007|, 2007 23:33

Cytat:
dwuślady


:scrath:

Pak88 - |17 Paź 2007|, 2007 11:47

lookazh napisał/a:
A jak zrobią B, to wolą auta, bo rodzina, dzieci, baba ględzi, smęci, że odpowiedzialność sralność, że trzeba kombi, bo nie ma gdzie walizki na urlop wsadzić i inne dorosłe "przyjemności". Popatrzcie na Allegro, ilu ludzi sprzedaje swoje dwuślady z podobnych powodów. Ale miłość pozostaje, a każdy znajomy pomruk na ulicy skutkuje skokiem adrenaliny i gorączkowymi obrotami głowy :mrgreen: Żadna puszka nie zapewni tego uczucia wolności, co moto, bez kitu :twisted:

Motocykle uber alles! Obrazek


Widzę ze swój człowiek :sieg:

lookazh - |17 Paź 2007|, 2007 22:31

KomandoFoka napisał/a:
Cytat:
dwuślady

:scrath:

To przez emocje :oops:

Pak88 napisał/a:
Widzę ze swój człowiek :sieg:

Przejmujemy temat? :armatap:

Pak88 - |18 Paź 2007|, 2007 20:36

lookazh napisał/a:

Przejmujemy temat? :armatap:


Jestem za:salut: , pierwsze co robimy to przejmujemy kontrole nad forum i za każde antymotocyklowe treści nie dajemy bana tylko dajemy wpierdol! :worek:

chudy77 - |24 Paź 2007|, 2007 11:21

a ja nigdy nie przekonam sie do motocykli, za dużo chłopaków na nich zginęło i nadal ginie

jak sport i szybkosć, to już wole sportowe samochody, zawsze to i bezpieczniejsze i wygodniejsze (nie mam tu na mysli 15-letniej Calibry czy Golfa GTI po 3 Turkach i 5 dachowaniach)

KRAV - |21 Lis 2007|, 2007 20:53

TOYOTA COROLLA 1.4 16V

rocznik: 1998
przebieg: 115 000 km
paliwo: benzyna + gaz
nadwozie: hatchback
skrzynia: ręczna
pojemność silnika: 1 400 cm3
moc silnika: 84 KM
liczba drzwi: 3
liczba miejsc: 5 miejsc
napęd: 1 oś
kolor: czerwony









poduszka powiet. x 1, dzielona tylna kanapa, autoalarm, immobiliser, blokada skrzyni biegów, centralny zamek, klimatyzacja, wspomaganie kierownicy, aluminiowe felgi, przyciemniane szyby, spoiler, regulacja wysokości fotela, czujniki parkowania

OD DZIŚ TO MOJE CUDO :!: :!:

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

PPC - |21 Lis 2007|, 2007 21:05

troche dziwne, że japoniec z 98 ma szybe na korbkem, ale tak w ogóle to całkiem fajne autka
skadrian - |21 Lis 2007|, 2007 23:23

joponce wogole maja dograne samochody. ale zeby do 1,4 wjebac gaz? toz to ledwo chodzic bedzie.
Robak - |22 Lis 2007|, 2007 07:46

skadrian napisał/a:
joponce wogole maja dograne samochody. ale zeby do 1,4 wjebac gaz? toz to ledwo chodzic bedzie.


nie przesadzaj, kumpel ma fiata uno z 1,0 przerobionego na gaz i na gazie ma lepszego buta niz moja 700 :mrgreen: 1,4 przeriobionym na gaz wiec bym sie spokojnie zadowolil :-P

KRAV - |22 Lis 2007|, 2007 07:51

Nigdy nie miałam auta na gaz, ale toyota fajnie idzie... nie narzekam 8-)
Za tydzień uderzam do Poznania to zobaczymy jak na trasie się sprawdzi... :roll:

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

Robak - |22 Lis 2007|, 2007 14:59

no ale to atuo to na gaz jest przeciez? napewno bedzie dobre :twisted:
chudy77 - |22 Lis 2007|, 2007 15:08

Co do faktu Corolla 98r i szyby na korbkę to miałem kiedys Audi A4 również 98rok 2.8 QUATTRO benzyna z drewnem, skórą i tym podobnym badziewiem i w tylnych drzwiach też miał korbki...

Jak dobry gaz i przebieg oryginalny to autko powinno całkiem konkretnie śmigać.

Sickboy - |22 Lis 2007|, 2007 22:49

Jeździ ktoś z Was autem z silnikiem HDI? Słyszałem, że są zajebiste, ale jeśli już coś się w nich spierdoli, to naprawa kurewsko drogo wychodzi. Dlatego chciałbym wiedzieć jak z awaryjnością, bo nie chciałbym wtopić kasy w coś, co często się psuje i jeszcze bulić krocie za naprawę. Szczególnie chodzi mi o Citroena Xsarę.
Saba - |22 Lis 2007|, 2007 23:14

hdi to sa te diesle nowej generacji i z nimi jest taka sytuacja, ze one sa czule na jakosc paliwa, wiec tankowanie na jakis podejrzanych stacjach odpada. poza tym jak to diesel, trze go odpowiednio eksploatowac, czyli nie meczyc go na zimnym silnik i jak sie zatrzymujesz bo jakies dlugiej trasie albo po stromym podjezdzie, to zanim go wylaczysz, silnik musi troche pochodzic na wolnych obrotach, co do cen jak sie cos spierdoli to to jest raczej tendencja we wszystkich nowych dieslach, nie wiem czy xsara jakos sie wyroznia. no ale wlasnie, dla mnie to francuskie auta sa chuja warte, takze nie wiem czy bym polecal te marke, no ale to takie moje zdanie. chcesz nowke czy uzywany kupic?
Sickboy - |22 Lis 2007|, 2007 23:26

Używany, 2003 / 2004 r.
chudy77 - |23 Lis 2007|, 2007 09:16

HDi mocny i oszczędny, ale delikatny. To co pisał Saba to prawda.
Miałem w PEUGEOCIE 406, sprawował się dobrze. Ten sam silnik co w Xsarze.
Nie kupować w komisie ani od handlarzy, a już nie daj Boze sprowadzonego z Włoch.

KRAV - |23 Lis 2007|, 2007 15:53

chudy77 napisał/a:
Jak dobry gaz i przebieg oryginalny to autko powinno całkiem konkretnie śmigać.


Instalacja gazowa jakiejś takiej znanej firmy, która ma renomę (ja się na tym nie znam, ale przez zakupem kumpel ze mną był oglądać, który się na tym zna). Acha, założona 3 lata temu, a od tego czasu przejechane jedynie 30 tys km.
Ogólnie dostałam od gościa nawet paragon na pióra do wycieraczek. Wszystko wymieniał na oryginalne i ma na to faktury. Auto zadbane i wypucowane więc myślę, że dobrze mi się trafiło... Taka okazja nie często się zdarza...

Tylko ciężko mi wyczuć jeżdżenie na gazie 8-) Jest to instalacja II-ej generacji, ale myślę, że z czasem opanuję tą sztukę :roll:

Poza tym sam fakt, że przesiadłam się z Micry '96 1.0 benzyna na takie cudo mogę chyba nazwać lansem... :lol:

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

T.R. - |23 Lis 2007|, 2007 20:58

Krav ile dałaś za to "gówno"?
Sickboy - |23 Lis 2007|, 2007 23:24

chudy77 napisał/a:
Nie kupować w komisie ani od handlarzy, a już nie daj Boze sprowadzonego z Włoch.

Czemu?

Saba - |24 Lis 2007|, 2007 02:48

jestem troche wciety, ale postram sie wyjasnic. z kupnem samochodu wyglada to tak, ze handlarz stara sie jak najwiecej wad ukryc, a zadanie kupujacego polega na tym, ze musi te wady znalezc, wiec jak sie nie znasz to cie po prostu zrobi handlarz w chuja. wiem to, bo moj stary handluje samochodami ponad 20 lat, i nawet jak sie auto dobrze odkurzy to dla laika to juz jest zajebiste auto. najlepiej kupic od jakiegos nawiedzonego czlowieka, jak KRAV, ktory zmienia wszysto na "oryginalne" czesci. to ci polecam jak nie masz zadnego szpeca znajomego.

chudy, powiedz mi o co chodzi z tymi autami z wloch, bo widzialem w chuj ogloszen z wlochn, ale tego nie tykalismy, jaki tam jest haczyk.?

jeszcze raz: jak sie nie znasz, to wskazana jest ostroznonsc, jak jestes dobry w te kloski, to jak cos jest nie tak to sie zorientujesz.

aha, i na twoim miejscu za taka kase to bym kupil cos starszego moze, ale lepszj marki, ja mam zboczenie na bmw, no ale rob jak uwazasz.

probowalem znelzc jakies forum citroena, ale nic nie znalazlem. moze jutro cos poszperam i mam nadzieje ze cis cos doradze. teraz ide spac mozliwe ze napisalem glupoty, takze w moim poscie bedzie troche do zmienainia. do jutra w kazdym razie!

i napisz czy to auto dla ciebie i do czego ci potrzebne?
pozdro

KRAV - |24 Lis 2007|, 2007 08:15

T.R. napisał/a:
Krav ile dałaś za to "gówno"?


jakieś 8 razy :sban:

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

jazoncq - |24 Lis 2007|, 2007 09:45

Ja jeżdżę cytryną 2.0 HDi i bardzo sobie chwalę. Nigdy nie miałem z nim żadnych większych problemów. Silnik 2.0 HDi a 2.0 Tdi z Opla = Francuz wygrywa po stokroć.
Choć osobiście nie jestem zwolennikiem francuzów. A japońców w ogóle.


Właśnie. Silnik bardzo oszczędny. Auto caładowane po dahc + 4 osoby = na 50-ciu litrach z Wrocławia do Międzyzdrojów, dwie wycieczki samochodowe po wybrzeżu, powrót i kolejne tankowanie dopiero we Wrocławiu.


Dopowiem do Saby: to że silnik ma pochodzić na niskich obrotach tp jedno. Dobrze jest, gdy silnik zapełniony jest jak najczęściej powyżej połowy.

T.R. - |24 Lis 2007|, 2007 11:25

KRAV napisał/a:
T.R. napisał/a:
Krav ile dałaś za to "gówno"?


jakieś 8 razy :sban:

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:


Trafiłaś na konesera końskiej urody? ;)

KRAV - |24 Lis 2007|, 2007 11:42

T.R. napisał/a:
KRAV napisał/a:
T.R. napisał/a:
Krav ile dałaś za to "gówno"?


jakieś 8 razy :sban:

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:


Trafiłaś na konesera końskiej urody? ;)


Wręcz przeciwnie :arrow: na miłośnika japońskiej precyzji 8-)

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

Sickboy - |24 Lis 2007|, 2007 12:02

Saba: mój teściu ma warsztat samochodowy i przed kupnem obada samochód, czy nie ma jakiś ukrytych niespodzianek. On własnie odradza silniki HDI, ale pewnie patrzy na to z perspektywy kosztów naprawy /takie zboczenie mechaników samochodowych :lol: /, dlatego pytałem o awaryjność, żeby nie wjebać się na minę. Ale z tego co pisał Jazoncq i Chudy, to nie jest źle.

Samochód ma być dla mnie, wersja kombi. Myślę też o Peugeocie 406 kombi, ale rocznik który mnie interesi jest droższy niż Cytryna.

T.R. - |24 Lis 2007|, 2007 12:30

KRAV napisał/a:
T.R. napisał/a:
KRAV napisał/a:
T.R. napisał/a:
Krav ile dałaś za to "gówno"?


jakieś 8 razy :sban:

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:


Trafiłaś na konesera końskiej urody? ;)


Wręcz przeciwnie :arrow: na miłośnika japońskiej precyzji 8-)

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

Gdzie Ty japończyka w Wałbrzychu znalazłaś? :>

PPC - |24 Lis 2007|, 2007 13:41

Sickboy napisał/a:
Samochód ma być dla mnie, wersja kombi. Myślę też o Peugeocie 406 kombi, ale rocznik który mnie interesi jest droższy niż Cytryna.


peugota nie kupuj, moj wujek mial 406 na full wypasie hdi kupul 4 latka od jakiegos starszego kolesia , który mało jezdzil wzial fure na taryfe i mu po 2 miechach turbina sie zjebała.Wtedy duzo taryfiarzy pokupowalo peugoty i wiekszoc miala z nimi problemy

Saba - |24 Lis 2007|, 2007 13:57

PPC napisał/a:
Sickboy napisał/a:
Samochód ma być dla mnie, wersja kombi. Myślę też o Peugeocie 406 kombi, ale rocznik który mnie interesi jest droższy niż Cytryna.


peugota nie kupuj, moj wujek mial 406 na full wypasie hdi kupul 4 latka od jakiegos starszego kolesia , który mało jezdzil wzial fure na taryfe i mu po 2 miechach turbina sie zjebała.Wtedy duzo taryfiarzy pokupowalo peugoty i wiekszoc miala z nimi problemy


w peugeot i citroen klada chyba te same silniki? jak nie to mnie poprawcie.

Cytat:
Dobrze jest, gdy silnik zapełniony jest jak najczęściej powyżej połowy.


o co chodzi konkretnie? pytam serio bo nie wiem :)

pare obiecanych linkow dla sickboya:

http://www.klub.citroen.t.../modules/newbb/
http://www.peugeot-klub.c...6&thread_id=613

tam juz pewnie cos znajdziesz dla siebie. pozdrawiam i zycze udanego zakupu!

Sickboy - |24 Lis 2007|, 2007 14:11

Saba napisał/a:
o co chodzi konkretnie? pytam serio bo nie wiem

Chodzi chyba o poziom paliwa w baku - praktycznie dotyczy to każdego diesla.

Saba - dzięki!

Saba - |24 Lis 2007|, 2007 14:24

no tak sie domyslilem wlasne. ale slysze o tym po raz pierwszy i stad prosba, czy moglbys mi wytlumaczyc tak na chlopski rozum czemu tak trzeba robic? czlowiek sie uczy cale zycie hehe.
no i stad prosba zebys tegp co pisze nie traktowal jak jakis prawd objawionych, bo tematem interesuje sie tylko tak hobbystycznie mozna powiedziec, takze moge nieraz mijac sie z prawda. pozdrawiam

Sickboy - |24 Lis 2007|, 2007 14:40

Paliwa wystarczy jak jest na 1/3 zbiornika - chodzi o to, żeby silnik się nie zapowietrzył, bo wtedy łatwo uszkodzić pompę paliwową i masz pozamiatane.
Saba - |24 Lis 2007|, 2007 14:49

ja to myslalem ze zapowietrza sie zawsze jak juz prawie nic nie ma w baku... musze to sprawdzic, bo wydaje mi sie ze 1/3 zbiornika to troche przesada :)
KRAV - |5 Gru 2007|, 2007 08:37

Więc autko na trasie sprawuje się super... Wiem, że to był dobry wybór...

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

chudy77 - |6 Gru 2007|, 2007 10:37

Bo Toyoty to bardzo dobre samochody. Miałem Carine diesel z 1990 roku. Sprzedałem jak miała przebieg 540 tys km, śmigał bardzo dobrze, tylko rdzewiał. Mało które autko dojeździ do takiego przebiegu. A dla Toyoty to nic wielkiego.

[ Dodano: 04-02-2008, 08:59 ]
i jak Sickboy zadowolony jestes z Citroena? czy jednak wziales 406???

r27 - |7 Mar 2008|, 2008 14:10

jaki wózek kupić za 25-30 tys dla rodzinki 2+2

wasze typy?

Pak88 - |7 Mar 2008|, 2008 14:20

Audi A4 B6 1.9Tdi bo mało pali i przyzwoicie jedzie.
r27 - |7 Mar 2008|, 2008 14:23

obmacałem już chyba z 10 a4...
i póki co mój faworyt a4 .2000r sedan 1.9tdi albo benzyna 1.8, 2.5 tdi odpada bo za drogi w utrzymaniu

112 - |7 Mar 2008|, 2008 14:29

Peugeot 307, Seat Leon, Golf IV

a jak chcesz cos wiekszego, z wiekszym silnikiem, ale wiadomo - starszego, to polecam cosik takiego :

http://moto.allegro.pl/it...ps_klimaty.html

moj tata sie takim buja tyle ze w kombi, tu cena dosyc wysoka, dostaniesz w tej cenie rocznik 2000 !
wyposazenie jest juz zajebiste, najczesciej full bez skóry, moj tata ma tam takie rzeczy jak ESP czy tempomat.
Silniki niezniszczalne ( 2,5 TDI mamy, przebieg 360 000 i stan igła). Komfort i przyspieszenie zajebiste, ogolnie same superlatywy i naprawde polecam ! Celownik na masce uzależnia !! <8)

r27 - |7 Mar 2008|, 2008 14:39

ja bym łyknął mesia ..najlepiej balerona z połowy 90tych..ale moja żona jest przerażona na samą mysl o tym bo twierdzi że to auto dla ramoli
chudy77 - |7 Mar 2008|, 2008 14:48

R27 czyzby Twoja znakomita Audica 80B3 1.8 8v juz sie konczyla? Szkoda sie rozstawac z takim autem, bo dzis równie trwalych aut nie produkuja.


Jesli chodzi o A4/VW Passat to odpusc zdecydowanie 2.5 Tdi - kiepski silnik, ktory ma fabryczna wada. Przy okolo 200 tys km wycieraja sie walki rozrzadu (a są 4) i rózne inne, bardzo drogie cuda sie dzieja w tych silnikach. Duzo teraz ich sie sprowadza, bo na zachodzie sa swiadomi i sprzedaja puki sie nie rozsypie. Silnik ten poprawiono, ale dopiero jakos w roku 2001/2002. Wczesniejszych unikaj jak ognia.

W tej cenie ciezko cos doradzic, szczegolnie ze wybór jest olbrzymi.... jesli A4 lub Passat to tylko 1.9 Tdi, ewentualnie 1.8 ale bez turbiny. Chociaz zdecydowanie polecam 1.9Tdi. Zwroc uwage ze byly ich rozne warianty: 90/110km jest najtrwalszy. W 1998 lub 99 wprowadzono wariant 115/116km. On jest na pompowtryskach, ktore sa cholernie drogie.

Ja bym na Twoim miejscu bral Golfa IV kombi lub Octavie kombi 1.9 Tdi. bagaznik wiekszy jak w A4, ilosc miejsca w srodku podobna. Passat ma wiecej miejsca w srodku, ale czy warto przeplacac? A4/Passat beda duzo drozsze w eksploatacji niz golf/Octavia. A4/Passat maja nietrwale wielowachaczowe zawieszenie ktore sie szybko sypie.

Jezdzilem w zasadzie wszystkimi autami ktore tu omawaimy ( nie jako wlasciciel). Prawdziwa przewaga A4 nad Octavia i golfem jak dla mnie pojawia sie jak robie trasy 300-400km i dluzsze. Do jazdy na krotkie odcinki po miescie i okolicach wolalbym Golfa...

Na A4 Tdi w idealnym stanie 25 tys moze byc troche malo... golfów kombi i octavii w tej cenie jest naprawde duzo w idealnym stanie

Ja osobiscie w A4/Passata pchalbym sie jakbym mial do wydania 40-45 tysiakow i stac by mnie bylo na wyzsze koszty eksploatacji niz w przypadku Octavii.... no i jakbym potrzebowal auta na dluzsze trasy...

W tej cenie 25-30 rozwaz tez np. Avensisa czy Mazde626. Auta zdecydowanie trwalsze niz A4/passat

masz pytania - wal smialo - pracowalem w ASO VW, dalej pracuje w branzy samochodowej, co nieco wiem

najlepsza rada - doinwestuj swoja 80B3 i smigaj dalej 4 lata albo dluzej....

r27 - |7 Mar 2008|, 2008 15:08

80tka się nie kończy...prawdopodobnie zostanie '"w rodzinie" bo szkoda mi gonić z przyczyn o których pisałeś..musiałbym w nią włożyć max 1000 zł i samochód jak igła..w zeszłym roku kuzyn zrobił mi za free szlif silnika i tzw. "mały remont"
silniczek pracuje idealnie...
jedyny problem to sypiące się zawieszenie i fakt że auto uczestniczyło w 3 stłuczkach...

opcja octavia też wchodzi w grę ost oglądałem octavie tdi z 2000 r ..cena ok 23 tys.

ma przedewszystkim normalne zawieszenie

[ Dodano: 07-03-2008, 15:09 ]
a wadach 2.5 to wiem z autopsji gdyżmój ojciec smiga a6 z silnikiem 2.5 i te wałki będizemusiał niedługo wymienić..a to koszt paru tys. zł

PPC - |7 Mar 2008|, 2008 15:10

merol 124 to moje marzenie, chociaz mój wujek sobie przywiózł vier augena bez turbiny jezdzi nim na taryfie i mówi ze tez jest bezawaryjny
r27 - |7 Mar 2008|, 2008 15:13

a co powiecie o avensis z rocznika 2000? cena ok 25-27 tys.?
czy diesel avensis jst tak samo trwały jak niemiecki tdi?

Wrzosek - |7 Mar 2008|, 2008 15:18

Są tu lepsze fachury więc moze powiedzą coś więcej (ew. mnie poprawią), ale mam wrażenie, że ogólnie japończyki są wytrzymalsze od niemiaszkó, mimo to, że i tym drugim nic nie brakuje.

Zdrówka życzę

112 - |7 Mar 2008|, 2008 15:29

jesli chodzi o japonce to polecam (takze z autopsji) Toyote Camry...jedyna wada to cena i dostepnosc czesci, wiadomo, model zbyt popularny nie jest...ale łojciec smigał takową 5 lat i nic sie tam nie sypało w niej, a jezdzi sie jak marzenie !
konfederat - |7 Mar 2008|, 2008 16:23

Postawiłbym na passata B5 albo B5FL z 1,9 TDi pod maską. Tańszy w utrzymaniu od audi, ma normalne zawieszenie a nie wielowahacze jak audi. No i też nie polecałbym 2,5 TDi jak już wyżej było powiedziane. Kumpel miał w A6, wymiana rozrządu, po znajomości - 3000 polskich złociszy <:. B5 po liftingu ma zdecydowanie świeższą budę i wnętrze z tymże trza byłoby trochę dorzucić. Chociaż zdarzają się okazje. Ogólnie pasków jest od zajebania we wszelkich ogłoszeniach motoryzacyjnych, wiele z nich jest już po kilku strzałach a w ogłoszeniu oczywiście napisane że zakupione od starego niemca a później się okazuje że prowadnice były spawane w 7 miejscach <o|
chudy77 - |7 Mar 2008|, 2008 17:03

Passat B5 ma również wielowachaczowe zawieszenie, zarówno z przodu jak i z tyłu. Niewiele trwalsze niz A4. Camry to jeden z najtrwalszych pojazdów na świecie - piszę tu o modelach sprzed 2002 roku. Ma jednak zasadnicze wady: jest bardzo duża, ma drogie części i nie ma diesli. Diesle montowali do Camry do 1992 roku. Większosc Camry ma automat, co nie kazdemu pasuje... no i jest dosyc paliwożerne... ogólnie dobre na długie trasy, wg mnie troche za duże - od 1997 roku nie robili zreszta Camry kombi...
Co do pojedynku na trwałośc Niemcy vs Japończycy to wygrywaja ogólnie nieznacznie Japończycy - pod warunkiem ze bierzemy pod uwage tylko auta japońskie pochodzące z Japonii. A juz od końca lat 90-tych połowa tzw. japończyków była robiona w Anglii, Francji lub co gorsza w Turcji...

Avensis jest bardzo dobrym rozwiazaniem moim zdaniem. Do 2000 roku montowali silnik 2.0 TD, on jest nie do zabicia. Jeden z najtrwalszych diesli na swiecie, dynamika OK. Potem zaczeli robic diesla oznaczonego D4D z common-railem jako układem zasilania. Jest oszczedny i dynamiczny, ale nie jest juz tak trwały jak poprzednik oznaczony 2.0 TD. Raczej nalezy uwazac na niego, a na pewno dobrze sprawdzic. Toyota ma też swietne benzynówki. Wez pod uwage ze benzynówke toyoty jest prawdobodobne kupic z przebigiem ponizej 100 tys km, a TDI, szczegolnie w A4 czy Passacie to w tej cenie na pewno bedzie mial powyzej 200 tys km.

ja mając takie wymagania jak R27 bym szukał GOLF IV kombi, Octavia kombi ew. Avensis

W Octavii mozesz szukac tez benzyny 1.6 lub 1.8 i wrzucac gaz...

r27 - |7 Mar 2008|, 2008 17:20

1.6 jest troche nieekonomiczny..wolałbym 1.8

ost. jechałem passkiem 2000r z silnikiem 1.6....PORAŻKA! kompletnie nie rozumiem po chuj wrzucali tak isąłby silnik w tak duze auto?

chudy w którym roku poprawiono zawieszenie passków? w 2000? czy 2001?

KRAV - |7 Mar 2008|, 2008 18:03

Odkąd pamiętam kupuję tylko japońce z trzech marek: Toyota, Nissan, Honda... Może na dzień dobry jest to większy wydatek, ale patrząc na całoroczne utrzymanie to oprócz standardowej konserwacji - nie miałam żadnych problemów. Znajomi kupujący niemieckie czy inne auta co chwila oddawali je do warsztatu.
Faktem jest, że kupując używane auto trzeba też trafić... Bo może i ładnie wygląda, ale po trzech miesiącach się rozkraczy...

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

chudy77 - |7 Mar 2008|, 2008 18:30

Fakt, 1.6 w passacie to totalna porażka - auto typowo dla emeryta, za to 1.8 jedzie juz normalnie (choc na sportowe osiagi nie ma co liczyc).

O ile dobrze pamietam to bylo ono poprawione od roku modelowego 2001 - czyli faktycznie od wrzesnia 2000 roku. Ale nalezy uwazac, bo w autach na niektóre rynki wsadzali jeszcze te gorsze nawet w autach z początku 2001.... Ogólnie nawet to poprawione mistrzem trwalosci, szczegolnie na polskich drogach, nie jest. Niby produkuja teraz tanie zamienniki tych wszystkich wachaczy, ale sa one chuja warte. Maksymalnie 40 tys km mozna na takich zrobic. A czesci oryginalne sa niestety drogie. Jesli kupisz passata 2000 a nawet 2001 to po roku w Polsce musisz sie liczyc ze sporymi wydatkami na zawieszenie. Chyba ze jakos uda Ci sie kupic auto z malym przebiegiem.... ale to musialbys jechac osobiscie na zachód. Zreszta w przypadku diesla z tych lat na mniej niz 180 tys nie ma co liczyc. Wejdz dla wlasnej orientacji na mobile.de i popatrz ile passaty tdi z tych lat maja przebiegu. 150-250 jest norma. A wiele ma grubo ponad 300 tys. I niestety takie glownie kupuja polscy handlarze - bo sa tansze. Popatrz tez na ceny. Te które maja maly przebieg sa sporo drozsze niz w Polsce. Wnioski nasuwaja sie jasne. Nie chce nikogo zniechecac do Paska bo to w sumie udane auto, ale uwazam ze w Polsce za 25tys zl dobrego Paska Tdi sie nie kupi. Dobrego - czyli jezdzacego min 5 lat bez wiekszych nakladów finansowych. Policz sobie, ze do ceny auta musisz doliczyc jeszcze przerejstrowanie, ubezpiecznie - obowiazkowo AC - chyba ze masz wlasny garaz...
plus na poczatek wymiana olejów, filtrów i kompletu rozrzadu. Majac tani warsztat i dostep do tanszych czesci wyjdzie to w przypadku 1.9 Tdi minimum 1500zl. Nie daj sie nabrac handlarzom na podrabiane ksiazki serwisowe - dzisiaj to prawdziwa plaga. Rozrzad zmieniaj od razu po kupnie, nie patrz na zapewnienia sprzedawcy - chyba ze sprzedaje ktos z bliskiej rodziny.... Passaty i A4 w Polsce to szczegolna "grupa duzego ryzyka".

Hellfuel - |7 Mar 2008|, 2008 21:23

Umówmy się, że nie będziemy poruszać tematu gazu w aucie - chyba, że zmienimy nazwę tematu na "auta ramoli oszczędzających na czym się da i zajebujących auta w rok".
Unikałbym Passata nie tylko z przyczyn, które podał Chudy ale także w związku z inną ważną przesłanką. Passki znikają - coraz więcej, coraz częściej, większość komunikatów o skradzionych autach w województwie kujawsko - pomorskim dotyczy passków, t-4 i golfów 3/4.
Z tej prostej przyczyny polecam Seata Toledo II gen bądź Cordobę Vario z rocznika 99-02 w dieslu - najlepiej z silnikiem 1Z (legenda) lub AFN. Oba auta to dobre wykonanie, solidne motory, dużo przestrzeni i masa solidnych, prostych w naprawie rozwiązań technicznych.

Sickboy - |7 Mar 2008|, 2008 22:31

Chudy, a co powiesz o Reanult Megane kombi 1,5 dci z 2003 r., 82 KM? Jak na diesla to dość nietypowa pojemność /większość diesli to 1,8 lub 2,0/. Czy w tej wersji nie będzie za bardzo mulące? Generalnie nie zależy mi na osiągach sportowych - jazda głównie po mieście i dwa razy do roku jakaś dłuższa trasa. Czy spalanie jest mniejsze niż w silnikach o większej pojemności?

Na celowniku mam też forda focusa kombi, też w dieslu, rocznik 2003 - 2004, 1.8 TDDI lub TDCI. Słyszałem sporo dobrego o tych samochodach.

I jeśli kupować od handlarzy, to pewniejsze są te krajowe, czy sprowadzane? Czy np. w ASO potrafią zweryfikować czy książka serwisowa jest sfałszowana? I jeśli chciałbym sprawdzić samochód przed zakupem, to wybrać właśnie ASO, czy normalną stację diagnostyczną?

chudy77 - |7 Mar 2008|, 2008 22:34

Toledo II to technicznie to samo auto co Golf IV lub Octavia. Tylko z mniej praktycznym nadwoziem.
A cordoba to równiez bardzo trwale auto. Ale chyba R27 chce troche wieksze....

[ Dodano: 07-03-2008, 22:37 ]
Owszem spalanie tych malych diesli jest naprawde niskie. Duzo nizsze niz tych o duzych pojemnosciach Co do osiagów to moim zdaniem wystarczajace. Jak ktos jezdzil poldkiem, to takie megane to bedzie rakieta... jak ktos jezdzil bmw to meganka bedzie mulaca strasznie. male diesle do wiekszych aut stosuje coraz wiecej firm. Peugeot wkalda 1.4 Hdi do 307 nawet w wersji kombi.

Teraz diesla 1.6 peugeot citroen i ford montuja w najnowszych autach, nawet tych sporych.

Peugeot diesla 1.6 wklada nawet do modelu 407 kombi - ktory jest naprawde bardzo duzy.... jezdzi przyzwoicie z tym motorem

[ Dodano: 07-03-2008, 22:42 ]
focusy rzeczywiscie wszyscy chwala , choc sam nie mialem doswiadczen z tym autem. 1.8 Tddi jest podobno sporo trwalszy niz TDCi, choc slabszy. Ale TDDi toleruje slabsze paliwo i ma bodajze rozrzad napedzany lancuchem

nota bene chciales kupic siene lub 306??? a teraz focusa 2004 rok?
apetyt rosnie w miare jedzenia???

doloz pare zlotych teraz Astra II (bardzo przyzwoite auto) fabrycznie nowa kosztuje 37 tys zl. Bardzo dobra cena moim zdaniem jak za spore auto. Jak ktos potrzebuje auto do jazdy a nie do szpanu, to swietna propozycja. jak kupujesz auto na dluzej to chyba dobra propozycja... Ja majac 40 tysiaków chyba bym szedl na to...

[ Dodano: 07-03-2008, 22:50 ]
przed zakupem najlepiej sprawdzac auto u znajomego mechanika, ktory najlepiej jak sam jest handlarzem i wie jakie triki stosuja handlarze i co moze dolegac konkretnemu modelowi samochodu... stacja diagnostyczna i ASO troche zweryfikuja, ale tak na prawde nie wiele. Nieraz w ASO pracuja straszne gamonie. 90% ich kadry to chlopaki ze szkol lub tuz po szkolach....ogolnie jakosc uslug w branzy spada na leb.... Aso pomoze zweryfikowac przebieg, o ile auto bylo serwisowane w ASO danej marki. Nieraz ludzie tylko jeden czy dwa przeglady robia w ASO, a potem na wlasna reke... nawet w Niemczech.... raczej ASO bedzie lepsze, ale tak naprawde to zalezy od szczescia na jakich pracownikow tam trafisz. Jak juz od handlarzy to nie wiem sam czy lepiej z zagranicy czy z Polski - wobu przypadkach jest spora szansa oszustwa. Najlepiej kupowac od wlasciciela u niego w domu. Przyjzec sie czlowiekowi, bo obserwacja jego charakteru i zachowania moze powiedziec duzo o stanie samochodu. Zasadniczo lepiej brac brudny i porysowany od wlasciciela z domu niz lsniacy i pachnacy od handlarza... chyba ze handlarza masz znajomego, do ktorego masz 100% zaufania... komisy nawet te duze to tez oszusci, nieraz gorsi od tych drobnych handlarzykow

Sickboy - |7 Mar 2008|, 2008 23:03

chudy77 napisał/a:
nota bene chciales kupic siene lub 306??? a teraz focusa 2004 rok?
apetyt rosnie w miare jedzenia???

Dokładnie, hehe. Czasami bycie niezdecydowanym się opłaca. :-D Teraz bym strasznie żałował, jeśli wtedy bym kupił któryś z tych modeli.
Obecnie już praktycznie wybrałem - albo focus, albo megane w kombi. Najbardziej boję się właśnie o fałszowanie danych typu przebieg czy książka serwisowa. Większość ogłoszeń w necie, to niestety handlarze, a nie osoby prywatne.

Porównywałem ceny używanych aut u dealera forda z ogłoszeniami na allegro. I u tego pierwszego używane focusy z 2004 roku z przebiegiem od 130 tyś. kosztują ok. 33-35 tyś. Natomiast na allegro jest full ogłoszeń z przebiegiem do 100 tyś. za ok. 28-30 tyś. Pytanie:czy ford tak się ceni, czy większość tych ogłoszeń na allegro to ściema, z cofanymi licznikami i po wypadkach.

skadrian - |8 Mar 2008|, 2008 00:31

i chuj ja ostatnio zakupilem nyske(200sx s13) pali to grubo ponad 15 , robi duzo huku na szosie, troche niewygodnie sie do tego wsiada , ale pierdoli mnie to! najwazniesze ze daje 100% frajdy z jazdy i kazde kalibry i inne pseudo sportowe auta maja na noc! <8)
szyja - |8 Mar 2008|, 2008 03:02

a ja mam Yamahe XT , najlepszy rocznik '88 , jest wyjebana i chuj ,że zrobili ją japońce <8)
r27 - |8 Mar 2008|, 2008 09:08

co do oszustw to radzę sobiekupić na allegro za 15 zł tzw. "autotester" czyli taki śmieszny długopis z magenzem na spręźynce..przykłądając do blachy momentalnie wyczuwamy gdzie jest szpachla....
do tego obowiązkowo obejrzeć szyby..w niemieckich markach mają wybity rok produkcji..tzn końcówkę roku np rok produkcji 1997 to na szybie będize oznaczenie "...7" albo np "E7" itd
tak samo warto od razu sprawdzić stan tarcz hamulcowych.....jeżeli są prawie idealne to wiadomo że ktoś je zmienił po 250 tys...i samochód moze mieć juz ok 300 tys.
należy też patrzeć czy silnik nie jest świezo umyty bo byc moze trzeba robić uszczelkę pod głowicą itd

generalnie chudy tu zapodaje bardzo dobre rady które w 100% pokrywają sie z opiniami kumpli siedzących w tym biznesie

i prawdą jest że dobre autko na zachodzie jest często droższe niż w Polsce

im więcej czytam i wiecej oglądam samochodów tym bardziej mam trudny wybór i coraz więcej wątpliwości

[ Dodano: 08-03-2008, 09:14 ]
"Umówmy się, że nie będziemy poruszać tematu gazu w aucie - chyba, że zmienimy nazwę tematu na "auta ramoli oszczędzających na czym się da i zajebujących auta w rok".
od 7 lat jeżdżę na LPG..tak jak większosć moich znajomych...robię ok 20tys rocznie ..instalacja włozona do silnika z jednopunktowym wtryskiem...nie zauważyłem by po tych 7 latach silnik siadł.....wady: to częstsza zmiana uszczelek niz wprzypadku benzyny, czasem problemy z obrotami no i świece szybciej siadają ..w sumie groszowe sprawy
zakładałem instalacje w 2001r. w czasach kiedy litr LPG kosztował 1.10 zł a benza 95 ok 3.50zł..instalacja zwróciła mi się po prau m-cach a teraz w ciagu 2 lat oszczędzam kwotę równą wartości auta
osiągi auta takei same jak na benzynie

nie wiem czy wszystkie silniki tak dobrze znoszą LPG jak benzynowe koncernu vw/audi

Hellfuel - |8 Mar 2008|, 2008 09:27

r27 napisał/a:

"Umówmy się, że nie będziemy poruszać tematu gazu w aucie - chyba, że zmienimy nazwę tematu na "auta ramoli oszczędzających na czym się da i zajebujących auta w rok".
od 7 lat jeżdżę na LPG..tak jak większosć moich znajomych...robię ok 20tys rocznie ..instalacja włozona do silnika z jednopunktowym wtryskiem...nie zauważyłem by po tych 7 latach silnik siadł.....wady: to częstsza zmiana uszczelek niz wprzypadku benzyny, czasem problemy z obrotami no i świece szybciej siadają ..w sumie groszowe sprawy
zakładałem instalacje w 2001r. w czasach kiedy litr LPG kosztował 1.10 zł a benza 95 ok 3.50zł..instalacja zwróciła mi się po prau m-cach a teraz w ciagu 2 lat oszczędzam kwotę równą wartości auta
osiągi auta takei same jak na benzynie

nie wiem czy wszystkie silniki tak dobrze znoszą LPG jak benzynowe koncernu vw/audi


Z drugiej mańki - problemy z regulacją wolnych obrotów, wypalanie gniazd zaworowych, częstsze awarie związane z uszczelką głowicy, świece, kable WN, zapłon - jeśli nie jest tiptop zaczynają się niezłe jaja, jeśli do tego dochodzi ustawienie gazu "na oszczędność", przełączanie na LPG przy zbyt niskiej temperaturze silnika - mamy piękny obraz katastrofy.
A to, że silniki VAG zwłaszcza te, którą konstrukcją sięgają lat 80-tych i początku lat 90-tych zadziwiają trwałością (RP, 1Z, AAZ, JR) to nie nowina. ;)

skadrian - |8 Mar 2008|, 2008 09:29

r27 napisał/a:
osiągi auta takei same jak na benzynie


z tym to sie raczej nie zgodze . samochod jest slabszy a szczegolnie jest to wyczuwalne jak zapakujesz fuul auto bo jak jezdzisz sam to roznica nie jest az tak wyczuwalna.

r27 napisał/a:
wady: to częstsza zmiana uszczelek niz wprzypadku benzyny, czasem problemy z obrotami no i świece szybciej siadają


olej tez trzeba czesciej wymieniac i zazwyczaj kazdy juz po dluzszym czasie uzytkowania auta na gazzie leje do niego juz tylko mineral.

r27 - |8 Mar 2008|, 2008 09:50

wszystko prawda..ale i tak się opłaca

olej zmieniam co kilkanaście tys. z tym że mineralny do tych silników leje się bez względu czy gaz czy sama benzyna

[ Dodano: 08-03-2008, 09:52 ]
zawsze odpalam na benzynie....a w mróz LPG wrzucam dopiero po dobrym rozgrzaniu silnika

112 - |8 Mar 2008|, 2008 10:53

nowoczesne instalacje gazu sekwencyjnego nie obnizaja osiagów !!

ktos tu pisał ze majac 40 tys kupiłby Astre II z salonu

moim skromnym zdaniem kupowanie auta z salonu jest czystym idiotyzmem...sens ma dopiero gdy sie dysponuje kwota powiedzmy 100 tys.

Za 40 tys mozna miec zajebiste auto w roczniku 2002-05 ktore przetrzyma conajmniej tyle co salonowiec, a nie straci w jeden dzien 1/3 swojej wartosci !

KRAV - |8 Mar 2008|, 2008 11:00

Ja mam instalację gazową, ale niezależnie od tego jeżdżę na pełnym syntetyku... Nawet jakbym tej instalacji nie miała też bym taki olej lała. Dlaczego :?: Sama nie wiem - w domu nigdy nie oszczędzano na takich rzeczach i z takim przeświadczeniem dbam o swoje 4 kółka.
A odpalam na benzynie niezależnie czy lato czy zima, przełączam na gaz jak silnik rozgrzany... Czasem i całą trasę (jakieś 1000km w weeken) raz na miesiąc zrobię na benzynie załączając dopływu LPG

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

112 - |8 Mar 2008|, 2008 11:37

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

ta sekwencja mnie niszczy !

chudy77 - |8 Mar 2008|, 2008 11:57

Tak, ale jak kupie uzywke z 2002 za 40 tys to przez 4 lata minimum wlożę w nią kilka tysiecy. Kupując nówke przez 4 lata będę miał 2 przeglady ograniczające sie do wymiany oleju ( np w peugeocie wymiana oleju co 30 tys km lub co dwa lata). W salonówce przez 4 lata w zasadzie mam pewnosc ze zaden drogi podzespol sie nie zepsuje. W aucie z 2002 roku tej pewnosci nie ma. Po prostu to zalezy czy komus jest potrzebne auto do jazdy normalnej, czy do szpanu i wyscigów. Jak ktos sobie mieszka z rodzicami i nie ma innych wydatków to moze sobie kupowac auta sportowe, kabriolety, luksusowe limuzyny itp. Jak samemu ma sie na utrzymaniu pare osób to bardziej liczą sie koszty uzytkwoania auta niż jakis szpan i prestiz. Zreszta z pewnych rzeczy z wiekiem sie wyrasta.... tez przerabiałem mocne A4, A6 i inne poajzdy. teraz starcza mi mały kompakcik i jestem zadowlony.
Vopice - |8 Mar 2008|, 2008 12:12

Ja poszukuję czegoś takiego. Macie może jakieś porady?


chudy77 - |8 Mar 2008|, 2008 12:41

zeby przygotowac się na duze wydatki

zastanowic sie jeszcze raz do czego auto jest Ci potrzebne, iel mzoesz wydawac miesiecznei na utrzymanie, ile bedziesz jezdzic

i potem przemyslec ten wybor jeszcze raz

glupichuj77 - |8 Mar 2008|, 2008 13:19

http://moto.allegro.pl/se...00&category=149



ta suka bedzie moja i chuj! ;d

skadrian - |8 Mar 2008|, 2008 15:04

glupichuj77 napisał/a:
http://moto.allegro.pl/search.php?category=3&string=saab+900&category=149


Obrazek
ta suka bedzie moja i chuj! ;d


zamontuj se od razu do niego sekwencje. no bo wiesz bedzie mial lepszego kopa, silnik bedzie lepiej wchodzi na obroty no i sie mniej zuzywal ;)

glupichuj77 - |8 Mar 2008|, 2008 15:08

ten ze zdjecia ma 500 km i nitro wiec i tak dlugo nie pojezdze bo sie zabije ;d
chudy77 - |8 Mar 2008|, 2008 19:43

Wracając do tematu: szkoda R27 ze nie bierzesz pod uwage mazdy 626. To samochod naprawde duzo trwalszy niz avensis/passat czy A4. 2 litrowy silnik benzynowy zapewnia mu bardzo dobre osiagi (ponizej 10 sek do 100) i jest zarazem zadziwiajaco oszczedny jak na benzynowke. W dodatku doskonale sie gazuje.... zawieszenie proste i bardzo trwale, a w razie koniecznosci naprawy jest proste i tanie w naprawie... skrzynia i wiekszosc podzespolow mechanicznych nie do zniszczenia, jest tez dostepny oszczedny i dynamiczny diesel. Ta mazda to prawdziwy japonski japonczyk w kazdym calu. Ilosc miejsca w srodku i bagaznik wieksze niz w A4, w zasadzie takie jak w passacie. Jedyna jej wada to kiepska stylistyka. No i mniejszy 'prestiz' niz w wypadku niemieckiej konkurencji. Jednak umowmy sie, prestiz to moze sie zaczynac od 100 tys zl w gore. W tej cenie auto ma jezdzic i sie nie psuc. Dodatkowo bardzo zachecajace ceny. Jak dla mnie nie ma lepszego auta w klasie sredniej za 20-25 tys zl. Jesli chodzi o 626 to mozna trafic zadbane auta z zachodu w dobrej cenie, co w wypadku paska czy a4 jest bardzo trudne... diesel mazdy moze nie jest tak dobry jak 1.9 Tdi z VW(akurat diesla srednio bym polecal, choc zly wcale nie jest). Ale wspomniana benzynowa 2 litrówka jest bardzo oszczedna i naprawde mocna. Za kase za jaka kupisz mazde 2001 rok to ledwo by starczylo na A4 z 1998 z dwa razy takim przebiegiem jak mazda.... mowie oczywiscie o autach zadbanych, nie o jakichs ewenementach jakich pelno po komisach...
r27 - |9 Mar 2008|, 2008 19:51

hehe..wczoraj przy wódce kumpel właśnei mówił o tej marce....

z tym iż w ciagu tygodnia-dwóch ma mi załatwić dobry kontakt w usa i obiecał że mi jakiegoś japońca z usa via hamburg przywiezie "dużo taniej"

pożyjemy zobaczymy....

wogóle się dowiedziałem że przez Niemcy teraz tysiace amerykańskich samochodów jedzie do Polski ..są na cle w Niemczech a tam wystarczy odkręcić w usa drzwi..wstawić "pobite" a odkręcone jako "część zamienna" i płaci się cłą ok2-3 tys zł

tak własnie kumpel subaru impreza warte 60tys załatwił za ok 30 tys

skadrian - |10 Mar 2008|, 2008 00:10

polak zawsze sobie rade da hehe :twisted:
chudy77 - |10 Mar 2008|, 2008 08:37

samochód z usa = automatyczna skrzynia = brak diesla

jak dla mnie warto sprowadzic, ale zeby sprzedac i zarobic , a nie jezdzic

mozna rzeczywiscie 'duzo taniej' , ale mysle ze to oplaca sie przy furach za min. 40 tysiecy

przy furach za 100-150 zaczyna sie naprawde konkretna roznica

Osobiscie nie spotkalem sie aby ktos Ameryki sciagal auto tansze niz 30 tysiaków. Chyba ze totalnie rozbite i drugie 30 tysiecy trzeba wlozyc naprawe. Swoja droga to Podlasie to chyba najwieksze w Polsce zaglebie aut zza coeanu. Zambrow, Łomża, Białystok i okolice - tam amerykańców jest od groma w komisach. Na Śląsku, w Wielkopolsce czy w Polsce centralnej jest ich duzo mniej...

r27 - |10 Mar 2008|, 2008 08:53

a co powiesz o tej opcji?
http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C4486073

chudy77 - |10 Mar 2008|, 2008 10:51

ASTRA II jest bardzo dobrym samochodem. Z tym silnikiem bedzie na pewno najekonomiczniejszym pojazdem z tych co omawialismy powyzej. O tym konkretnym powiedziec mozna bez ogladania tylko tyle, ze jest nadzwyczaj bogaty jak na Astre. No i ma jeszcze prawie rok gwarancji, co tez jest wielkim plusem. No i udokumentowany przebieg - chociaz dosyc spory jak na ten rocznik....ale spokojnie do zaakceptowania no i auto zupełnie bezwypadkowe - trzeba by to sprawdzic, ale jest to wysoce prawdopodobne ze to prawda. Ogólnie auto cukiereczek. Moim zdaniem czyms takim jezdzi sie przyjemniej niz Golf IV/Octavia. Mówie o krótkich trasach - na dluzszych nigdy nie mialem do czynienia z takim autem. W kazdym razie na pewno nie odbiega znaczaco na minus od octavii.

Za passata czy A4 diesla w takim stanie musialbys dac minimum 45-50 tysiecy. A i tak bylby starszy niz ta Astra....



sam wiec zobacz ze mozliwosc kupna A4 czy Passata 1999/2000 Tdi z takim przebiegiem jest bardziej niz znikoma. Tym bardziej, ze statystycznie rzecz biorac, A4/passaty robią większe przebiegi niz Astry....

r27 - |10 Mar 2008|, 2008 11:09

dzwoniłem..już sprzedany.....

ale jest ich trochę na rynku i za 25-27 tysi można wyrwać fajne autko

nowa astra benzyna w salonie z tego roku to 37tys....

generalnie jeszcze parę dni i wizyt na róznych forach samochodowych a na 100% sie wylecze z audi/vw

PPC - |10 Mar 2008|, 2008 12:04

Mazde 626 mial moj ojciec nic sie w niej nie psulo, bajerów miała więcej niż niejedna nowa furka wyglądala całkiem ok niestety rozwalił ją mój szwagier i była tak pierdolenięta, ze ją sciagało na bok. Potem jezdzilismy lancią deltą niestety nie integrale, ale w sumie fajnie śmigała miała malutki przebieg niestety mechanik, ktory sobie ja sprowadzil i jezdził jakis czas totalnie wszystko spierdolil i zrobił sie z niej po 2 latach jeżdżący wrak.

Potem rodzice kupili 3 letnią vectre, z wszystkim co mogła mieć poza skórą z silnikiem 1,8 harter która podobno ma mieć tyle KM co vectra 2.0 nie wiem czy to prawda, ale znaczek ładny jest i rzeczywiscie lepiej śmiga niż vectry 1.8 od znajomych tyle, że najpierw zaczął fiksować komputer i nie dali sobie z nim rady w oplu, dopiero jakis dwóch młodych chłopaków to rozkminiło, potem zaczęła sie palić jedna lampka i tez w oplu nie wiedzieli co to jest więc zaczeli wymieniac różne rzeczy znowu im sie nie udało, wiec kolejne chłopaki rozkminily, że jedyne wyjscie jest takie ze silnik tak reaguje na polskie paliwo. Zaczęły jej skakac obroty jak jezdziła na gazie też nikt nic nie wiedział czemu znowu trzeba było cos zrobić, fakt że te naprawy nie były drogie i wiekszosci za nie nie brali kasy bo nie wiedzieli co jest grane w kazdym razie na niemieckim gazie i benzynie nic sie nie pali i nic sie nie dzieje.
Skłamałbym gdybym powiedzial, ze moj ojciec nie chciał tego auta wymienic na starego merola, ale moja mama sie nie zgodziła, a jak mawia moj stary lepiej miec spokoj niż racje.


Podsumowując R27 nie jestem mechanikiem ale w mojej rodzinie byly dwie mazdy 626, bo zaraz po nas kupił taka samą wujek i nic sie w nich nie psuło przez 10 lat wiec może warto przemysleć tą decyzje poza tym nie wiem jak w tych nowszych modelach , ale jakosc wykonania była zdecydowanie wyższa niz u konkurencyjnych markach. Nawet welurowa tapicerka kiedy auto miało 13 lat i przejechane 300.000km nie była zniszczona

[ Dodano: 10-03-2008, 12:09 ]
Mitshubishi galant mi sie zajebiscie podoba, ale nie wiem czy one sa awaryjne

o ten model mi chodzi

http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C3778666

r27 - |10 Mar 2008|, 2008 14:06

chudy a ford fusion 1.4 benzyna?
2007r. po dachowaniu....w sumie wyszłoby ok 30tys.

Wrzosek - |10 Mar 2008|, 2008 14:12

r27 napisał/a:
2007r. po dachowaniu....


Ja bym omijał...

Zdrówka życzę

chudy77 - |10 Mar 2008|, 2008 14:28

chyba dobra cena, auto przyjemne i faktycznie jest niemalze nowe

z autami uderzonymi jest tak, ze zalezy jak bylo uderzone i jak oraz kto je zrobil

dlatego lepiej kupic nawet auto uszkodzone i robic je u kogos, kogo znasz, niz dac sie nabrac na okazje z komisu....

Sam fakt uszkodzenia dachu, nawet dosc powaznego, nie powoduje dyskwalifikacji auta w mojej ocenie. Duzo grozniejsza jest powazna czolówka, a nawet uderzenie w bok. Po takich przypadkach auto moze juz nigdy nie odzyskac wlasciwej geometrii i zbieznosci....

dach to tylko dach, trzeba majstra pilnowac zeby zrobil porzadnie i bedzie lepszy niz z fabryki

97% aut jezdzacych w Polsce bralo udzial w mniejszych lub wiekszych wypadkach.
Z tego 1/3 w takich naprawde mocnych. Wiekszosc osob nawet nie ma pojecia co sie z ich autem wczesniej dzialo... jak widzisz co kupujesz, to nawet jak to cos jest mocno uszkodzone to i tak jestes w 100 razy lepszej sytuacji niz przecietny nabywca z komisu ktory kupuje błyszczące swiezo pomalowane auto.

Wrzosek - |10 Mar 2008|, 2008 14:30

chudy77 napisał/a:
Sam fakt uszkodzenia dachu, nawet dosc powaznego, nie powoduje dyskwalifikacji auta w mojej ocenie. Duzo grozniejsza jest powazna czolówka, a nawet uderzenie w bok. Po takich przypadkach auto moze juz nigdy nie odzyskac wlasciwej geometrii i zbieznosci....


Co racja, to racja... no chyba, że bryka dachując "przegięła" się na jakiejś przeszkodzie.

Zdrówka życzę

r27 - |10 Mar 2008|, 2008 14:36

zaraz jadę go obejrzeć..jest tuż po wypadku..odkupiony od PZU..tak że widać co będzie robione...przebieg zaledwie 17 tys.
112 - |10 Mar 2008|, 2008 14:56

PPC napisał/a:


[ Dodano: 10-03-2008, 12:09 ]
Mitshubishi galant mi sie zajebiscie podoba, ale nie wiem czy one sa awaryjne

o ten model mi chodzi

http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C3778666


te galanty są pociśniete, zajebisty agresywny design...ale te kołpaki co ma ta w ogłoszeniu to już żal.pl, najgorsze kołpaki świata oprócz czegoś takiego jak kołpak-spinner

ale jak juz mowilem, sam model jest genialny, choc tez nie wiem jak sie sprawuje !

PPC - |10 Mar 2008|, 2008 15:51

wzialem pierwsze z brzegu nie patrzalem jakie ma kola ;)
112 - |10 Mar 2008|, 2008 16:29

chociaz w sumie ja nie jestem uprawniony do gadki o kołach bo w asterce aktualnie mam 2 kołpaki, oba po prawej stronie samochodu :)

i cos mi sie dziwnie wydaje, ze to wyczyn mojej siostry, ktora uwielbia zaliczac wszelkie przeszkody na drodze ... ehh

Lodzermensch - |10 Mar 2008|, 2008 17:24

r27 napisał/a:
chudy a ford fusion 1.4 benzyna?
2007r. po dachowaniu....w sumie wyszłoby ok 30tys.


ER ale fusion to raczej mały samochód. A jak ty chcesz coś rodzinnego to raczej nie to. Poza tym ja mimo wszystko omijałbym samochody bite. Chyba, że chcesz pojeżdzić 2 lata i pchnąć go dalej. Jakby ten samochód nie był naprawiony to wcześniej bądź później coś wyjdzie.
Bardzo podobają mi się wpisy chudego i uważam że ma dużo racji.

Ja przerobiłem w rodzinie sporo samochodów i co mogę powiedzieć:
obecnie jeżdżę Mondeo kombi z 99r(ostatni rocznik z tych obłych) silnik 1,8 diesel. Samochód b. duży, przestronny i wygodny. podczas jazdy masz wrażenie jakbyś płynął. Silnik zdecydowanie za słaby do tak dużego samochodu. W porównaniu do Passata z tego samego rocznika i silnika 1,9 diesel to straszna bieda(nie ta zrywność i spalanie o ok 1,5-2 litry większe).
Żonie 2 lata temu kupiłem mazdę 323 z 2003(ostani rocznik przed zmianą na Mazda 3) 2,0 diesel. Samochód rewelacja-ale są dwa mankamenty-samochód według mnie troszkę zbyt dużo pali w stosunku do konkurencji(ok 7,5 litra gdzie w golfie myślę że może to wynieść ok 6 litrów) oraz samochód jest b. kiepsko wygłuszony. Jeśli ktoś ma świadomość i zgadza się na te dwa felry to z samochodu będzie bardzo zadowolony.
VW Passat- większość już została napisana. Rodzice jeźdżą tym samochodem ale kupili go jak miał 0,5 bz oczywiście robiony. I Teraz po paru latach to wszystko wychodzi. Ale poza tym nieszczęsnym zawieszeniem nic większego się nie dzieje.

r27 - |10 Mar 2008|, 2008 18:07

jak kurwa nic nie było to nie było a dziś 3 wózki obskoczyłem....a jeszcze kumpel ma w gorzowie 2.0 diesel mondeo kombiaka z tym że nei ten silnik tdci ale ten dwulitrowy wstawiany do fordów transit
rocznik 2006...tylko że cena 40 tysi

chudy77 - |10 Mar 2008|, 2008 18:41

40 tysiaków za mondeo 2006 kombi diesel? To jest raptem 11 tys euro. Trzeba by mu sie przyjrzec. Ze 150 tys km tez juz pewnie przelatał, a i jakies latarnie zaliczył... chyba ze ksiadz emeryt pojezdził, znudził się i po półtorej roku sprzedał auto za pół ceny albo i taniej!!!! :-?



Bity a bity to jest różnica: np auto moze miec całkowicie zniszczony przód po zderzeniu z ciężarówką a moze miec przerysowany bok po wjechaniu w żywopłot. po zderzeniu z ciężarówką ciężko będzie to porządnie zrobic, a przede wszystkim bedzie to zajebiscie drogie. Dlatego handlarze robia na odwal, aby się błyszczał. Ale jak robisz dla siebie, to masz większe pole do popisu. Wszystko zalezy od srodków jakie chcesz/jestes w stanie wyłożyc. W dziedzinie aut nie da sie tanio i dobrze. Albo tanio, albo dobrze. Ale auto moze miec np. przerysowany bok. Kupujesz nowe drzwi, błotnik, zderzak i malujesz i i nie ma tragedii. Rdza nie ma prawa wyjsc wczesniej niz gdyby było nic nie ruszane. Lakiery dobierane są dzis komputerowo, więc jedynie rozchodzi się o dobrego blacharza i lakiernika. Dla mnie takie auto nie jest gorsze od zupełnie bezwypadkowego. Dla mnie auto ma trzymać geometrię i zbieżnosć, a czy miało malowane zderzaki czy nie to nie ma znaczenia. Zresztą nawet kupując fabrycznie nowe auto, to ok. 5-7 % z nich było malowaneczęściowo już poza fabryką - zarysowania w transporcie lub u dilera itp...

Schaboszczak - |10 Mar 2008|, 2008 18:51

Kumpel kupił furę- Audica 100 z 83 roku, w dieslu. 200 pln. :lol: To jest okazja! :D
chudy77 - |10 Mar 2008|, 2008 18:59

Jeszcze jedna rada mi przyszła do głowy, rzecz do której ja zawsze się stosuję i wszystkich kupujacych auta uzywane do tego namawiam. I ci co stosują, raczej sobie to chwalą. Otóż nie warto napalać się na jeden konkretny model, a juz nie daj Boże konkretny model, konkretny typ silnika i kolor auta. Trzeba postawic sobie SZEROKIE warunki graniczne i brać to co będzie w jak najlepszym stanie za rozsądna kasę. Nie liczyc na okazje cenowe, najlepiej brac po rodzinie ew. znajomych. Jak ktos napali sie na konkretny silnik w konkretnym modelu, to z 60% pewnoscią mozemy przyjąć ze kasę wtopi we wraka. W najlepszym przypadku straci czas, kase i nerwy na wyszukiwanie upragnionego egzemplarza. A potem zmęczony podróżami po Polsce, kupi cos, co chwilowo go zachwyci. Aut na rynku jest pełno, ale tak na prawdę trudno znalezc cos wyjatkowo dobrego. Niestety mało kto chce sie pozbywac idealnych kilkuletnich aut z małym przebiegiem. Nie oszukujmy się, kogo stac na utrate wartosci rzedu 70-80% w wypadku jak auto jezdzi dobrze i sie nie psuje. Takich bogaczy jeszcze w Polsce jest mało. Co by nie mówic, ok 80-90% ludzi pozbywa sie aut w momencie kiedy na horyzoncie zbliżają się jakies wydatki. Mało kogo stac jeszcze aby co 3 lata kupowac sobie nowy model. Co prawda grupa takich osób sie zwiększa, ale te auta nie trafiaja do ogłoszeń i komisów. Zresztą... tych co stac na częste zmiany na nowe modele to ich poprzednie auta rozchodzą sie jak ciepłe bułeczki po rodzinie i znajomych tych ludzi... Ja sam tak kupuje samochody. Nie wybrzydzam ze nie taki model czy kolor, czy za duzy czy za maly silnik. Ciesze sie ze niski przebieg, ze auto nie bite lub ze jak bite to porządnie zrobione. a czy to auto francuskie, japonskie, niemieckie czy wloskie to ma juz drugorzędne znaczenie.... i tak dzisiaj najczęsciej poza zawieszeniem psuje sie elektronika, która w wiekszosci aut jest kilku tych samych firm...
wybrzydzac to mogą bogacze którzy maja za duzo kasy, a i wybrzydzanie nie zawsze dobrze sie konczy....
Bo na rynek, do komisów i ogłoszeń trafiają te nieco gorsze....

Lodzermensch - |10 Mar 2008|, 2008 19:24

chudy77 napisał/a:
Ale auto moze miec np. przerysowany bok. Kupujesz nowe drzwi, błotnik, zderzak i malujesz i i nie ma tragedii. Rdza nie ma prawa wyjsc wczesniej niz gdyby było nic nie ruszane. Lakiery dobierane są dzis komputerowo, więc jedynie rozchodzi się o dobrego blacharza i lakiernika

Tutaj to się zgodzę. Mnie chodziło o naprawy gdzie trzeba byłoby klepać i szpachlować blachę. Ocynk już będzie naruszony i rdza kiedys wyjdzie.
Ojciec miał w Pasku problemy z centralnym zamkiem(konkretnie wariował zamek od tylniej klapy) siedział nad tym kilka dni. Rozbebeszył pół samochodu i okazało się, że wiązka kabli szła przez jakieś miajsce przy progu w którym zbierała się woda spływająca z jakiegoś źle naprawionego elementu.
Tatuś mojej żony po kilkunastu latach przypomniał sobie że ma córkę. I sprezentował jej Corsę. Po dachowaniu. Widziałem ten samochud jak przyjecał z Reichu. Dziwny to musiał być wypadek bo po samochodzie nie było prawie nic widać. Peknięta przednia szyba i nad pasażerem dach wyglądał jakby go ktoś uderzał gumowym młotkiem(wiele niewielkich wgnieceń obok siebie). Blacharz położył szpachlę i polakierował. I wszystko byłodobrze do momentu gdy szpachla nie popękała i woda nie zaczęła się lać do środka.

r27 - |10 Mar 2008|, 2008 19:55

ten mój znajomy odkupuje auta od PZU i robi w swoim warsztacie....najczęściej auta mają zjechaną podłużnicę..ale goscio ma taką specjalna ramę i niby od lat ustawia tip-top
...parę osób od niego kupiło samochody i nie narzeka..np potrafi pogonić corolle z 2005r za 32-33 tys. ..z tym że po zrobieniu podłużnicy itd
więc niektórzy kupują takie auta bujają się 2 lata i praktycznie gonią za te same pieniądze ..każdy chętnie kupuje "bo nieściągane" i "ktoś sam dla siebie kupił a nie na handel"


a te mondeo to z pewnego źródła..miało trafiony cały tył ale ponoć dobrze zrobione..z tym że nie jestem w stanie wydać 40 tys.
generalnie to ponoć autka z wielkopolski są najtańsze w Polsce

bece - |10 Mar 2008|, 2008 19:55

chudy77 napisał/a:
Otóż nie warto napalać się na jeden konkretny model, a juz nie daj Boże konkretny model, konkretny typ silnika i kolor auta. Trzeba postawic sobie SZEROKIE warunki graniczne


heh, no właśnie. nastawiłem się na golfa (wcześniej jeździłęm golfem II i III), samochód generalnie solidny i porządny... a tu znajomy mówi że jest do wzięcia Alfa silnik 1,6, rocznik 2000(grudzień, czyli praktycznie 2001) ze wszystkimi jak to w Alfie bajerami. Cena 9tys.
W sumie po Alfie wszyscy jadą, ze awaryjne gówno ... ale z drugiej strony 9 za niespełna ośmioletnei samochód to mało. No i w porówananiu z Golfem to jednak inny komfort jazdy...

(no dobrze, wiem że alfa to wóż dla lanserów, bananów i innych chuji... ale pierdolę, mnie się podoba :mrgreen: )

Lodzermensch - |10 Mar 2008|, 2008 20:14

[quote="bece"]
chudy77 napisał/a:
Otóż nie warto napalać się na jeden konkretny model, a juz nie daj Boże konkretny model, konkretny typ silnika i kolor auta. Trzeba postawic sobie SZEROKIE warunki graniczne


Kilka lat temu pojechałem do Holandii po samochód. Myślałem o golfie w dieslu ale bez napinki. Inne samochody też wchodziły w rachubę. Wiedziałem jedno: do wydania mam 4 tyś ojro i NAPEWNO nie na forda. Do Polski wróciłem Mondeo za 5 tyś ojro :mrgreen:

KRAV - |10 Mar 2008|, 2008 20:42

r27 napisał/a:
generalnie to ponoć autka z wielkopolski są najtańsze w Polsce


Tu mogę powiedzieć, że bywa różnie. Szukałam auta na jesień w śląskim i wielkopolskim i muszę powiedzieć, że ceny porównywalne... W końcu kupiłam na śląsku ale patrząc na to samo auto i mniej więcej te same parametry to cena podobno. Zależy jak się trafi...
W każdym razie życzę powodzenia - ja długo szukałam zanim znalazłam...

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

Sickboy - |10 Mar 2008|, 2008 22:32

Dziś pojechałem z blacharzem na autohandel sprawdzić upatrzone wcześniej furki. We wszystkich oczywiście info, że stan idealny, pierwszy właściciel itp. Na trzy typy - wszystkie były bite. Po sprawdzeniu czujnikiem grubości lakieru okazało się, że szpachli było najebane na maxa. I żenujące tłumaczenie typa, że przecież w ogłoszeniu nie pisało, że bezwypadkowy. Najgorsze jest to, że pod względem ceny nie były to jakieś super okazje, bo te raczej omijam z daleka. Po prostu na żywca próbują wcisnąć uszkodzone auta, i jeszcze dobrze na tym zarobić.
Stwierdziłem, że bez fachowca nie ma w ogóle co startować do kupna fury, bo na niezłą minę się można wjebać.

[ Dodano: 12-03-2008, 18:03 ]
Chudy, a co powiesz o oplu meriva? Mam możliwość kupić okazyjnie z małym przebiegiem za dobre pieniądze i to z gwarancją. W necie jest sporo ogłoszeń i właśnie dużo ofert z małymi przebiegami i niskimi cenami. A może ten model opla jest jakoś szczególnie awaryjny i ludzie pozbywają się ich za wszelką cenę, stąd niskie ceny w stosunku do przebiegów?

chudy77 - |15 Mar 2008|, 2008 13:27

i jak tam wyszukiwanie autek idzie? pare dni temu kumpel poprosił mnie o sprawdzenie A6 1.9Tdi 2002 rok, bo cena była atrakcyjna. Wg sprzedawcy, auto miało 120 tys przebiegu. Po paru drobnych sprawach wywnioskowałem ze moze miec ponad 300 tys km. Ale auto niezle było zrobione i zamaskowane. Dla laika nie do poznania, siedzenia, kierownica i pare spraw zmienionych na takie z tego samego modelu ale z małym przebiegiem. Sprawdzilismy w ASO. Ostatni przeglad w Niemczech 3 miesiące temu przy przebiegu 430 tys km. Auto było taksówką. Typ gdyby kupował sam to pewnie by kupił.
r27 - |15 Mar 2008|, 2008 14:31

to kurwa nieźle....

pojutrze będe ogladał mitsubishi space stara..rocznik 2001r z salonu w Polsce..znajomy jeździł nim od nowego..tylko silnik mały...1.6 benzyna + LPG wstawione 2 lata temu
cena ok. 20 tys.

w sumie autko z zewnątrz wydaje się małe ale tak na oko w środku większe niż audi 80

chudy77 - |15 Mar 2008|, 2008 16:22

do takiego space stara ten silnik wystarczy moim zdaniem zupełnie, jesli chodzi o osiagi to beda na pewno lepsze niz w Twojej 80 - jesli tylko gaz jest przyzwoity i dobrze wyregulowany
r27 - |15 Mar 2008|, 2008 16:46

mówił że gaz do regulacji , a silnik to ok 100 KM..więc w sumie nie powinno być problemów..tylko części są w porównaniu do 80tki cholernie drogie
chudy77 - |16 Mar 2008|, 2008 12:09

jesli zas chodzi o rozmiary wnętrza, to dzisiejsze kompakty mimo małych rozmiarów zewnetrznych mają wnętrza sporo większe niż auta klasy średniej sprzed lat 15 czy 10. Nigdy nie siedziałem niestety w space starze, ale np. taki PEUGEOT 307 ma wnetrze sporo większe niz audi 80b3/b4, a nawet nieco większe niż A4.
r27 - |16 Mar 2008|, 2008 22:36

dziś oglądałem jeszcze opla zafirę ..2.0 diesel.. bardzo pojemne autko ..silnik z łańcuchem a nie gumowym rozrządem...17 tys.zł 2002r ok 200 tys przebiegu (?) plus 1500 zł opłat
pomimo iż jest na płycie astraII kombi to sprawia wrażenie "obszernego"

ale póki co to "japoniec" pomimo małego bagażnika (370 l) jest preferowany..bo mam 100% pewności że ma zrobione 120 tys km i zero bicia...

wogóle w ciągu 1 m-ca wózki które mnie interesują potaniały o min. ok 1-2 tys na roczniku..od chuja naściąganych jest autek i dochodzi do tego iż autko które oglądałem 3 tyg temu z 25 tys. zł zeszło do 21tys. zł (a4..tdi 1998r.)

bece - |16 Mar 2008|, 2008 23:50

ktoś tu coś pisał o mazdzie 323. no to właśnie dzisiaj nabyłem takie coś drogą kupna. silnik 1,5 16V 80KM... chodzi jak kurwa marzenie :mrgreen:
chudy77 - |17 Mar 2008|, 2008 09:25

Jak handlarz schodzi przez 3 tygodnie o 4 tysiące zł na aucie w takiej cenie to ile on za niego zapłacił na zachodzie? z 4 tysiace euro najwyzej. No moze 4 i pół. Za tyle mozna kupic dobre A4? Za tyle to mozna kupic ładne felgi z oponami do A4 i w miare przyzwoite nagłosnienie w nim zrobic...

Zafira dobre auto, bardzo obszerne i wygodne, ale z silnikiem diesla z 2002 roku za 17 tys zł? Troche tanio.... za tanio

Jak sprzedawca jest pewien auta i jego stanu to nie obniza tak pochopnie ceny, a juz na pewno nie o 20% w ciagu 3 tygodni...

370 L to nie jest tak mało.... Audi80b3 ma podobna wielkosc (moze troszke wiecej) i brak mozliwosci składania siedzen czy wyjęcia półki.... space starem przewieziesz na pewno duzo wiecej niz osiemdziesiatką

r27 - |17 Mar 2008|, 2008 09:41

oczywiście 27 tys! a nie 17....
jebnąłem się

zafira 4 dni temu przyjechała z Holandii..typ nic przy nie nie robił nawet "polerki" itd
silnik sprawia wrażenie nie zjeżdzonego...co mnie zdziwiło to dużo brudu i liści pod maską..ponoć w zafirach tak jest że przez wlot powietrza duzo syfu się dostaje pod maskę
i do tego pali ok 9 l ropy

a co do space stara to coraz bardziej jestem przekonany....z tym że jakiś wyjazd na camping czy coś takiego jednak bagaznik zbyt mały ale przecież za pareset zł można kupić na dach kufer ...a te kufry to objętość 200-350l

chudy77 - |17 Mar 2008|, 2008 09:47

No właśnie wrzucasz bagażnik na dach i smigasz i wszystko Ci sie miesci.
Tez bym przemyślal tego space stara. Chyba ze znajdziesz inne auto które bedzie miało PRAWDZIWY przebieg 120 tys km. O takie moze być w tej cenie ciężko....

r27 - |17 Mar 2008|, 2008 10:07

koleś tylko m imówi że duzo mu oleju wpierdala...z tym że on jeździ na pełnym syntetyku ..w serwisie powiedzieli mu że jak się zakłada LPG to jest to niby normalne...i doradzili przejście na półsyntetyk....nawet jeżeli okaże się że to gumki na zaworach to koszt wymiany ok 400 zł i mi tyle spuści z ceny....do tego przydałoby się wyregulować LPG i zrobić wymianę filtra..ewentualnie membran..czyli ok 250 zł
112 - |17 Mar 2008|, 2008 12:29

polecam tez pomyslec nad tym wozem :
http://moto.allegro.pl/it...model_2003.html
i kombiak:
http://moto.allegro.pl/it...rinic_navi.html

fajne silniczki mozna dorwać, ładnie wygląda, hojne wyposażenie, komfort jazdy, czego chcieć więcej ?

chudy77 - |17 Mar 2008|, 2008 12:31

przy tym przebiegu spokojnie można przejsc na półsyntetyk, nawet należy to zrobic

wymiana uszczelniaczy na zaworach to krótka i tania sprawa, większosc japończyków wymaga tego po przebiegu 120-160 tys, szczególnie w silnikach Mitsubishi to normalna sprawa

po założeniu gazu zawsze silnik troche wiecej wezmie oleju niz bez gazu...
jeszcze zalezy co to jest duzo oleju? litr na 10 tys km? czy litr na tysiac?

[ Dodano: 17-03-2008, 12:34 ]
co do tych Volvo to są to najgorsze Volvo w historii.... wyprodukowane w Holandii, z francuską elektroniką i silnikami

na tej samej platformie w Holandii robili Mitsubishi Carisme, i to był juz sporo lepszy samochód, choc tez nie rewelacyjny.... lepszy bo miał troche japońskich podzespołów, w tym część silników....

112 - |17 Mar 2008|, 2008 12:41

kłóciłbym sie, sąsiad ma takowe V40, smigałem tym i jest gitarka. Nic mu sie nie psuje specjalnie, mało pali...a poza tym co to za argument ze 'wyprodukowane w Holandii' ? no i co ?
r27 - |17 Mar 2008|, 2008 12:52

niecały litr na 1000 czyli dużo
baltazar - |17 Mar 2008|, 2008 13:36

http://www.otomoto.pl/ind...Id=10290&page=4
r27 - ja bym unikał zafiry. Miałem "przyjemność" zrobić 1500 km nową przez wakacje i naprawdę nic szczególnego. Silnik 1.9 d - fajny, dynamiczny, samochód wiadomo duży, pakowny itd, ale już na zakrętach dość niepewny. Poza tym jak widać z raportu TUV, zawodny - potwierdza się zresztą moje nie najlepsze zdanie o oplach.
Zastanawiałeś się nad 5, 6- cio letnią Hondą Accord? - można wynaleźć naprawdę ciekawe modele w v-tecu - wygodna, niezawodna limuzyna, silnik oszczędny i dynamiczny. Co ważniejsze VI gen w całości montowana była w Japonii ( a to duża różnica).
Ja mam już 2. hondę - tym razem civic coupe '96 i nic złego nie mogę powiedzieć na temat tej marki. Accorda '93 sprzedałem 3 tyg temu z 385 tys. km na liczniku, a silnik był w stanie idealnym i jestem pewien, że przy prawidłowym użytkowaniu nowy właściciel zrobi nim spokojnie nawet i 0,5 miliona km.

chudy77 - |17 Mar 2008|, 2008 14:31

litr na tysiac to sporo, wymiana uszczelniaczy obowiazkowa

chociaz ja 2 lata jezdzilem autem, które brało ponad litr na 1000, dolewałem i nic sie nie działo

s40/v40 ma niestety naprawde kiepskie notowania, a te silniki pochodzące z renault są mało trwałe. Wiadomo ze jezdzi, jak jest zadbany to pojezdzi jeszcze sporo. Tyle ze trwalosci VW, Mercedesa czy niektórych japończyków to nie mozna nawet porównywac do takiego volvo. jak ktos kupi z małym przebiegiem i bedzie mało jezdził to moze byc naprawde niezły wybór, jednak jesli robi sie duze przebiegi to volvo odpada

112 - |28 Mar 2008|, 2008 13:47

tatuś właśnie dzis kupił se A6 '99 2,5 TDI, przebieg 189 000, wypasik pełen łącznie ze skórą...ładna furka...rocznik średni, ale szczerze miło śmiga !
Forest - |28 Mar 2008|, 2008 14:12

no jak na '99 rocznik maly przebieg
112 - |28 Mar 2008|, 2008 14:47

normalny, ja mam taki sam w astrze, rocznik 1994 :)
Wrzosek - |28 Mar 2008|, 2008 14:49

112 napisał/a:
normalny, ja mam taki sam w astrze, rocznik 1994


Nie normalny, ale tak jak mówi Reig mały. Jeżeli Ty masz taki w czternastoletniej bryce to to jest BARDZO MAŁY przebieg :)

Zdrówka życzę

chudy77 - |28 Mar 2008|, 2008 22:03

'przebieg' czy 'stan licznika' oto jest pytanie.... coraz czesciej nawet komisy uzywaja tego drugiego zwrotu... rzeczywiscie te audi jak na 10-letniego diesla i to tej klasy to raczej nie wielki przebieg.... Astre nawet 15-letnią łatwiej byloby znalezc z takim przebiegiem, bo fakt jest taki ze srednie przebiegi sa bardzo rozne w roznych grupach aut
112 - |29 Mar 2008|, 2008 10:20

nie jest z komisu brany, bo moj tatuś jest uczulony na komisy, gdzie fury są 'tuningowane' w odpowiedni sposób, zeby sie sprzedały...tak wiec fury kupuje od znajomych.
r27 - |2 Kwi 2008|, 2008 21:38

do jutra muszę zdecydować się czy brać vw bora 1.9 SDI z 2002r. w sedanie przebieg ok 120 tys, wczoraj przyjechała z Belgii, dzis ją jeździłem i tu miłe zaskoczenie bo nie wierzyłem że taki silnik (SDI) moze być tak przyjemny...koleś chce 27 tys. zł


full wypas...czyli klima, elektryka szyb i lusterek, tempomat itd. nic nie zniszczony, zero śladów eksploatacji, po sprawdzeniu niewielka ilośc szpachli na tylnym błotniku, silnik pracuje zajebiście, zero przedmuchów itd ...jedyna wada to deko uszkodzone lusterko

w poniedziałek oglądąłem 2 mondea ale kurwa załamałem się..wózki z rocznika 2002 a drzwi od środka od spodu ostra korozja :shock:

Sickboy - |3 Kwi 2008|, 2008 09:18

Korozja w fordach to niestety normalka. Ja myślałem o focusie, ale znakomy właśnie z tego powodu bardzo odradzał.
chudy77 - |4 Kwi 2008|, 2008 13:38

Nie wiedziałem ze SDI wkładali do Bory. Ale skoro wkładali do GolfaIV i Octavii to czemu nie do Bory???
Sprawdz dobrze, bierz i nie wyprzydzaj.
Znajomy miał ten silnik w Cordobie, sprzedawał z przebiegiem 420 tys km, silnik był w znakomitym stanie.

To jest najtrwalszy motor ze stajni Volkswagena. Nie ma upierdliwych pompowtrysków które kosztuja 2 tys zł sztuka itp wynalazków. Trwały, bardzo solidny, sprawdzony i bardzo oszczędny.

r27 - |4 Kwi 2008|, 2008 23:53

no więc i dziś kupiłem...1.9 SDI bora 2002r.
przejechałem z nim z 50 km i kurwa naprawdę jestem pod wrażeniem!!!
prawie nie czuje róznicy pomiędzy TDI......zona posrałą się bo jest zajebisty bagażnik...
zawieszenie ...kurwa ZERO hałasu..

hehe dużo światełek w środku itd :mrgreen:

dzięki chudy za wszystkie rady bo brałem pod uwage co piszesz..hehe dobry z ciebie "wujek dobra rada" bo w 100% kumple gadali co ty..jakbym jakieś szafy grające słyszał :mrgreen:

pozdro ....


a audiki nie sprzedaje ..zostaje jako 2 autko..bo za parę stów doprowdziliśmy je do 100% porządku i będize nim pomykac moja mama po syna do szkoły <:)

jeszcz raz dzięki


w sumie ze wszystkim wyszło mi ok 28.500 zł + OC w MTU za JEDYNE 300 zł <8| <8| <8| <8| <8| <8| <8| <8| <8| <8| powaga :!: :!:

Hellfuel - |5 Kwi 2008|, 2008 15:21

chudy77 napisał/a:
Nie wiedziałem ze SDI wkładali do Bory. Ale skoro wkładali do GolfaIV i Octavii to czemu nie do Bory???
Sprawdz dobrze, bierz i nie wyprzydzaj.
Znajomy miał ten silnik w Cordobie, sprzedawał z przebiegiem 420 tys km, silnik był w znakomitym stanie.

To jest najtrwalszy motor ze stajni Volkswagena. Nie ma upierdliwych pompowtrysków które kosztuja 2 tys zł sztuka itp wynalazków. Trwały, bardzo solidny, sprawdzony i bardzo oszczędny.


I nie ma turbiny, która przy głupku za kółkiem potrafi wysrać się po paru tysiącach kilometrów.

r27 - |5 Kwi 2008|, 2008 20:26

właśnei dlatego nie zawachałem się by kupić SDI...
chudy77 - |7 Kwi 2008|, 2008 14:45

Również cieszę się z udanego, moim zdaniem, zakupu. Oraz z tego że moje rady mogły okazać sie choć troszke pomocne.

Teraz lać paliwo, jeździć i cieszyć się nowym nabytkiem.
pozdro!!!

r27 - |9 Kwi 2008|, 2008 11:43

sprawdziłem w ASO..są przeglądy do przebiegu 103 tys. ..ostatniego przeglądu nie widac choć w książce jest pieczątka z wpisem ze rozrząd był robiony przy 110tys...z tym że przegląd robiony w Brukseli a nie jak pozostałe w Tournai

nie wiem czemu kobieta która to sprawdzała tego nie widziała w swym kompie..albo ktoś w belgii nie wrzucił do systemu, albo to jakiś lipny wpis albo ludzie z białostockiego ASO walą w chuja by do nich przyjśc robić rozrząd
skończy sie pewnie tym iż zrobie to u znajomego za 200 zł zamiast w ASO za 1000 zł

chudy czy jest szansa że jak mechanik zdejmie obudowy to się pozna czy rozrząd był "świeżo" robiony?

Hellfuel - |9 Kwi 2008|, 2008 13:40

Nie kombinuj tylko rób dla świętego spokoju, teraz oszczędzisz 500 zł a jak przyjdzie Ci płacić za rozjebaną głowicę to dopiero będzie ryk.
chudy77 - |10 Kwi 2008|, 2008 12:21

Rozrządu na oko się nie stwierdzi. Doświadczony mechanik (który robił wiele razy rozrząd w tym modelu) mógłby pokusic sie o stwierdzenie czy rozrząd był robiony rok temu czy nigdy nie ruszany. Jednak pewnosci 100% zaden Ci nie da. Zrobic dla pewności, tym bardziej ze nie jest to olbrzymi wydatek w tym silniku. Będziesz miał na 6-8 lat z głowy. A tak tylko będziesz sie martwił - walnie czy nie? nie warto za te kilkaset złotych.
Pak88 - |10 Kwi 2008|, 2008 14:08

chudy77 napisał/a:
Rozrządu na oko się nie stwierdzi. Doświadczony mechanik (który robił wiele razy rozrząd w tym modelu) mógłby pokusic sie o stwierdzenie czy rozrząd był robiony rok temu czy nigdy nie ruszany. Jednak pewnosci 100% zaden Ci nie da. Zrobic dla pewności, tym bardziej ze nie jest to olbrzymi wydatek w tym silniku. Będziesz miał na 6-8 lat z głowy. A tak tylko będziesz sie martwił - walnie czy nie? nie warto za te kilkaset złotych.


Można zwrócić uwagę na stan paska rozrzadu to wiele powie. Ale najlepiej jest mieć obok nowy aby było dobre porównanie.

chudy77 - |11 Kwi 2008|, 2008 09:03

Owszem, to prawda. Ale muszę zauważyć, iż 90% zerwań paska rozrządu WCALE NIE JEST spowodowane złym stanem paska. Zazwyczaj zrywa się przez któryś z napinaczy, lub łożysko w pompie wody (często pompa jest na pasku własnie). Tych spraw nijak na oko nie sprawdzisz.

Sam z doswiadczenia widziałem takie przypadki (na szczęście nie w swoich autach!!). Jeden oszczędny typek chciał zmienic sam pasek bo żal mu było parę złotych na komplet napinaczy i twierdził, że nie są potrzebne. Po 2 miesiącach pasek sie zerwał i zawory zderzyły sięz tłokami. Smiem twierdzi, że gdyby nie zmieniał paska i jezdził na starym, to jezdził by dużo dłużej niż kupując nowy pasek i zostawiajac stare napinacze.

To na prawde nie jest taki wielki wydatek i robi się te wymiane na tyle rzadko, ze nie warto oszczędzać na tym. Sam jestem oszczędnym człowiekiem i w sprawach samochodu oszczędzam na wszystkim, na czym się da. Ale na tym JEDYNYM nigdy nie oszczędzam!!! No i na bezpieczeństwie - hamulce, opony... na tym nie wolno oszczędzać. Mam poobijane porysowane podrdzewiałe auto na najlepszych nowych oponach i dobrze mi z tym!!!

Sickboy - |11 Kwi 2008|, 2008 20:08

No to ja też się pochwalę ;)
Po wielu miesiącach szukania, wreszcie udało mi się trafić. Toyota corolla kombi, 2004 r. , 2.0 diesel. Jutro będzie w Polsce. Typ który nią jedzie, myślał poczzątkowo, że komputer pokładowy jest spierdolony, bo mu wyświetliło, że na setkę spalił tylko 4,7 litra. Nawet do typa dzwonił wkurwiony, że mu uszkodzone auto wcisnął :lol:

Także ja również dzięki Chudy za rady :salut:

A rejestrował z Was ktoś ostatnio sprowadzoną furkę? Chodzi mi o wszystkie formalności, które mnie teraz czekają. Patrzyłem na różnych forach, ale praktycznie na każdym piszą co innego.

jazoncq - |12 Kwi 2008|, 2008 06:57

Sickboy napisał/a:
A rejestrował z Was ktoś ostatnio sprowadzoną furkę?

Skąd sprowadzasz? Niemcy?

r27 - |13 Kwi 2008|, 2008 19:55

skicboy:

1. tłumaczenie umowy i tzw. briefu czyli dowodu rejestracyjnego tudzież dowodu wyrejestrowania
2. agnecja celna...wypełniasz druk za ok 20 zł i wpłacasz na konto gminy chyba 17 zł
3. urząd celny i akcyza ....jak wpiszesz że autko kosztowąło 2 tys. euro i było uszkodzone to ok 200 zł
4. urząd skarbowy..wypełniasz druk vat 24 (czy 25) i opłata na konto 160 zł
5.urząd miejski/gminy: 500 zł opłaty recyclingowej i chyba 245 dowód i blachy

............

potem OC...najlepiej znaleźć agenta z MPU (odłam Hestii) ....ja zapłaciłem przy zniżkach 60% za cały rok OC za pojemność 1.9 tylko 304 zł!



...............................



hehe chudy też teraz dobrych opon szukam w dobrej cenie bo te na których przyjechało autko to 6 lat mają..od nowego nikt nie zmienił..a rozrzad z rolkami robię pomimo 'wpisu w książce" bo pierodle ryzykowac jednak

chudy77 - |14 Kwi 2008|, 2008 10:19

dobrych czy w dobrej cenie? niestety te sprawy się zupełnie wykluczają....
Lodzermensch - |14 Kwi 2008|, 2008 15:58

Polecam sklep http://www.opony.com.pl/ .
Kupiłem tam już 3 komplety opon do różnych samochodów i nie miałem najmniejszych problemów. I chyba są najtańsi. A oponki w rozsądnej cenie jakie kupiłem to firmy FIRESTONE.

Sickboy - |14 Kwi 2008|, 2008 23:08

A jak jest ze zniżkami OC? Żona ma 40%, ale samochód sprzedaliśmy ok. roku temu i od tego czasu nie jeździliśmy swoim autem, więc przez ten okres nie kupowaliśmy oc. Czy teraz rejestrując nowe auto, ta zniżka jest nadal aktualna, czy trzeba mieć ciągłość w ubezpieczeniu, żeby móc z niej korzystać?
Znajomy z ubezpieczalni powiedział, że zniżka jest ważna w okresie 2 lat od ostatniej polisy, ale trzeba wykupić polisę w tym samym towarzystwie, co poprzednio.

Wie ktoś, czy to prawda, bo wolelibyśmy zmienić ubezpieczyciela, ale jeśli zniżka ma przepaść, to musielibyśmy policzyć czy to się opłaca.

chudy77 - |15 Kwi 2008|, 2008 08:52

To czy uznają Twoją zniżkę i ewentualnie w jakiej skali (ile procent) zależy od podejscia firmy w której chcesz sie ubezpieczyć. Nie ma żadnych przepisów to regulujących.

Wybierz kilka firm w których chesz sie ubezpieczyć i z nimi negocjuj. Aby jednak mieć tzw. podkładkę doradzam zrobic zawczasu tak: idziesz do ubezpieczyciela u którego dotąd się ubezpieczałeś i prosisz aby wydali Ci zaświadczenie o przebiegu ubezpieczenia. Dostajesz kartke gdzie masz napisane ile czasu u nich byłeś ubezpieczony, jakie były ewentualne szkody i jakich znizek sie dorobiłeś. Taki papierek muszą wydać Ci bez żadnych opłat i bez łaski. Mając w ręku taki dokument idziesz negocjować do następnej firmy. Dużo zależy od tego, czy rok o którym piszesz juz minął (np. sprzedałeś auto 380 dni temu) czy jeszcze nie minął (np sprzedałes 350 dni temu). Ale praktyka wskazuje, że i w jednej i w drugiej sytuacji nie jesteś bez szans i jakieś zniżki dostaniesz. Tylko lepiej miec ten papier od poprzedniego ubezpieczyciela. A np. w Link4 jak właścicielem jest kobieta i ma małe dziecko to dostaje dodatkowo 5% zniżki!!! Mogę jeszcze doradzić: jeśli ubezpeiczasz auto również w zakresie AC to olej najtańsze propozycje i pomyśl nad sprawdzonym, dużym przedsiebiorstwem. Ogólnie przy tej wartości samochodu, to chyba warto brać AC. Ja zawsze AC kupuje jesli mam w miarę drogi samochód. Gdybym nie kupował AC to dzisiaj byłbym w plecy jakies 50 tys zł.

Lodzermensch - |15 Kwi 2008|, 2008 15:52

Jeśli chcesz kupić tylko OC to zastanów się nad tymi ubezpieczycielami na telefon. DIRECT to się chyba nazywa. Są tańsi niż zwykli ubezpieczyciele. A kilku już na rynku jest: Link4, AXA, Liberty Direct, Commercial union ma coś takiego i Allianz i jeszcze ze 3 inne
heniu88 - |22 Kwi 2008|, 2008 22:48

kurwa wyjebalem takiego posta a tu huj <o|

streszczenie:

chce kupic fure za okolo 7 kola, dawajcie rady io porady, ja mysle o audi 80, moze duzo mlodszym lanosie

sieg heil

Hellfuel - |23 Kwi 2008|, 2008 08:42

Lanos :lol:
chudy77 - |23 Kwi 2008|, 2008 12:37

Za 7 koła jest bardzo szeroki wybór. Ale 7 na sam zakup? Czy 7 na zakup i ubezpieczenie i przerejestrowanie i konieczne pierwsze naprawy? Musisz sobie odpowiedziec na pytanie do czego Ci auto potrzebne, ile bedziesz jezdzic, ile mozesz wydawac na naprawy?

Lanos to rzeczywiscie jedna z najlepszych propozycji w tej cenie. Audi 80 miałem, zarówno w wersji B3 jak i B4. bardzo solidne auta, ale cięzko bedzie znalezc zadbany egz. z małym przebiegiem. Diesla z mniejszym niz 350-400 tys. nie znajdziesz.
Lanosa da rade znalezc od pierwszego własciciela z udokumentowanym przebiegiem. Mozesz tez poszukac Skody Felicii z motorem 1.3 lub 1.6 pochodzącym z VW.

jesli nie masz znizek to szukaj na początek auta z małym silnikiem...

r27 - |23 Kwi 2008|, 2008 12:49

kumpel kupił za 6500 w zeszłym miesiacu od 1 właścicela skode felicje 1.3 + LPG 1998r.....za tyle też mniej więcej mozna dorwać lanosa...albo audi 80 B4 93r. benzyna + LPG...albo passat 94r. w dieslu czy golfiak
heniu88 - |24 Kwi 2008|, 2008 21:03

Cytat:
Za 7 koła jest bardzo szeroki wybór. Ale 7 na sam zakup? Czy 7 na zakup i ubezpieczenie i przerejestrowanie i konieczne pierwsze naprawy? Musisz sobie odpowiedziec na pytanie do czego Ci auto potrzebne, ile bedziesz jezdzic, ile mozesz wydawac na naprawy?



Hem hem, chcialbym sie zamknac w 7 za wszystko, ale jakies dodatkowe pare stow pewnie daloby sie wykrzesac, auto ma jezdzic - czyli raczej do wszystkiego poza szpanowaniem i ulicznymi wyscigami ;) , nie gustuje w przerdzewialych kadetach ze 150 konnym silnikeim czy jakichs podobnych urzadzeniach . Niewiem ile bede musial nim jezdzic, ale dosyc czesto bede robil trasy po 1000 - 2000 km, tak ze coraz bardziej sklaniam sie wlasnie w strone lanosa czy felicji (o tym wczesniej nie pomyslalem, a moze byc calkiem do rzeczy), akurat w moim starym bloku bylo dwoch takich dziadkow ze przypuszczam ze ich lanosy mialy moze po 20000 km przebiegu. W tej cenie widzialem auta z lat 99-00 tak ze jest to juz roznica w porownaniu z 93-94 audi, z drugiej strony dwoch moich znajomych ma 80 i poza klockami i podobnymi rzeczami nie wymieniali nic (jeden jest weterynarzem pod krakowem i zapierdala po takich dziurach ze zawieszenie w uazie mogloby tego nie wytrzymac), a furka jest wg mnie w tym pzredziale cenowym najlepsza i najwygodniejsza (mam przwie 2 metry tak ze dla mnie rozmiar tez sie liczy <8| ).

A co myslicie o autach typu corolla galant itp. japonczykach - wiek mniejwiecej ten sam co audi ?

Zakup planuje na przelom lipca/sierpnia tak ze troche czasu na zastanowienie sie jeszcze zostalo.

Cytat:
jesli nie masz znizek to szukaj na początek auta z małym silnikiem...


Auto zarejestrowane na siebie mam od jakichs 3 lat tak, ze costam powinno urosnac.

Ogolnie dawajcie swoje typy co do tej ceny.

Ps mile widziane tez jakies linki z ogloszeniami z dojczow i podobnych krain.


UFF

Ps2 Czlowiek uczy sie na bledach - dzisiaj na szczescie skopiowalem posta przed kliknieciem 'wyslij' <:)

szopaaa - |24 Kwi 2008|, 2008 22:48

golf III
Obywatel - |25 Kwi 2008|, 2008 09:38
















chudy77 - |25 Kwi 2008|, 2008 13:10

Jesli masz czesto robic dluzsze trasy to najlepiej szukaj Felicii z silnikiem benz 1.6 lub dieslem 1.9. Ten drugi super oszczędny i nie do zabicia. Moze ibiza/cordoba z takimi samymi slinkami??? Moze i Golf III z tymi silnikami - tyle ze bedzie juz on sporo starszy.....

Auto typu Galant za 7 tys zł to juz bedzie duza loteria. Ja bym nie pakował sie w japończyki (które bardzo cenię) za taką kasę.... za te pieniądze mozna by kupic w miare dobrego japończyka ale małego (starlet, micra itp). Bardzo cięzko będzie znalezc naprawde dobre duze auto japonskie w tej cenie.

Audi 80 w srodku wcale nie jest jakos tak bardzo przestronne... jesli chcesz cos naprawde przestronnego to tylko Passat albo Audi 100. Ale za tę kasę nic przyzwoitego raczej sie nie znajdzie z tych pojazdów...

heniu88 - |3 Maj 2008|, 2008 23:37

pojezdzilem troche, poogladalem i jak narazie zostaja mnie 3 typy - felicia, lanos i 80-tka
i mysle ze ktorys z tych kupie, a dokladnie ktory bedzie zalezalo od tego co ciekawego znajde jak bede mial kase... (felicia z 1.9 d brzmi interesujaco, moze i seat?)



Cytat:
Bardzo cięzko będzie znalezc naprawde dobre duze auto japonskie w tej cenie.


Tez tak zauwazylem, a rozmowy ze znajomymi 'samochodziarzami' to potwierdzaja - Niemam czasu ani nerwow na 'robienie' auta 3 razy w miesiacu tak ze ta opcja powoli odpada.

Cytat:
Ale za tę kasę nic przyzwoitego raczej sie nie znajdzie z tych pojazdów...


Otoz to, jak sie niema co sie lubi...

chudy77 - |20 Maj 2008|, 2008 16:24

I jak poszukiwania?

Ostatnio będąc w Berlinie widziałem ładną Ibizę Diesel 1998 rok za 1400 euro do negocjacji. Sprzedawał własciciel na ulicy, a nie turek w auto-handlu. Nawet myślałem czy nie wziaść do Polski dla siebie, albo na odprzedaż. Ale nie mam czasu uzerać się z papierami a tym bardziej kupującymi. Tym niemniej w Polsce takiej nawet za 8000zł by sie nie znalazło .

heniu88 - |23 Maj 2008|, 2008 13:32

poszukiwanaia narazie stoja w miejscu z powodru pernamentnego braku czasu, ale pojawila sie opcja odkupienia od rodziny astry z 99 roku za mniejwiecej 10000, furka nawet nawet - bodajze 1.6 + lpg plus pare bajerow typu dobry sprzet grajacy, opcja o tyle ciekawa ze auto sprawdzone - kuzyn jezdzi nim juz 3 lata i git, poza tym mozliwosc rozlozenia na raty 8-)
riot77 - |26 Maj 2008|, 2008 20:17

Astra chyba calkiem calkiem auto, a jak od rodziny to zawsze to pewniejszy zakup niz od handlarza. Ja prawdopodobnie odziedzicze vectre 1.6 2000r i sie zastanawiam czy pakowac do niej LPG..
chudy77 - |3 Cze 2008|, 2008 15:59

Co do gazu to zależy ile km zamierzasz rocznie jezdzic. Ten silnik w Vectrze (1.6 16v) ogólnie nie przepada za gazem, ale dobra sekwencja poprawnei zamontowana nie powinna zrobić mu krzywdy większej. Wez tylko pod uwagę , że od stycznia ci złodzieje z ul. Wiejskiej mają znacznie podwyzszyc akcyzę na gaz LPG. Ja za gazem nie przepadam, obecnie sam jeżdzę na PB95, aczkolwiek rozumiem tych którzy z pobudek ekonomicznych go montują.

Tak naprawdę cała sprawa w montażu gazu rozchodzi sie o naprawdę dobrego montażystę z doswiadczeniem. Kolega w Nissanie Almera na gazie przejechał już ponad 300 tys km, w sumie przebieg ma juz 400 tys a autko oleju nie bierze!!! I zero problemów. Tyle że o dobrego montażystę trudno.... 90 % obecnych na rynku to straszni partacze. No i trzeba jeszcze zwrócic uwagę na jakosć sprzedawanego w Polsce gazu.... a ona jest jeszcze gorsza niz benzyny. Co z tego ze bedziesz miec dobrą instalację jak samo paliwo jest mieszanina różnego syfu i wody.... Ja nad drobna oszczędnosć paru złotych przedkładam komfort uzytkowania, pewnosć auta i osiagi i dlatego wybieram benzynę.

Pak88 - |4 Cze 2008|, 2008 10:53

http://www.fiat-furious.pl/download/engine.rar zajebisty wygaszacz dla fanów motoryzacji.
riot77 - |4 Cze 2008|, 2008 18:09

Chudy, dzieki za odpowiedz. Mam jeszcze troche czasu, wiec bede rozwazal czy mi sie takie rozwiazanie oplaci.
chudy77 - |24 Lip 2008|, 2008 12:39

I tak oto kilka dni temu stałem sie szczęsliwym posiadaczem Toyoty Starlet 1988 rok, z unikalnym jak na ten model silnikiem 1500 diesel. Przebieg licznikowy 240 tys km. Wygląda nawet na prawdziwy. Odkupiony od koleżki, który miał ją cztery lata i przejechał nią przez ten czas z 10 tys km. On zas dostał w spadku po dziadku. Auto blacharsko i lakierniczo zaniedbane, w srodku syf, ale silnik+skrzynia super. Żadnych bajerów ani ekstra wyposażenia ale jakoś jezdzi.

Co do ceny: dałem 300zł gotówką i 2 średnio używane bluzy Lonsdale. Sprzedajacy jeszcze się cieszył, bo za parę dni kończyło mu sie OC a od jakiegos czasu ma inne auto. Więc ma problem z głowy.

Po tygodniu jazdy średnie spalanie w miescie wyniosło około 5 litrów ON. Na trasie, starajac sie jechac oszczędnie, nie przekraczając 90 km/h wyszło mi spalanei 4,3 litra na 100. Mając dostęp do taniego oleju napędowego takim autem jezdzi się taniej niz tramwajem. Komfort żaden, ale przyspieszenie lepsze niż w Seicento 1,1.

Co ciekawe typ który mi sprzedał te Toyotke zakupił BMW 540 za ponad 20 tys zł. Przez 2 tygodnie jazdy 2 razy jechał na lawecie do warsztatu. Toyotą jezdził (mało, bo mało ale jednak) 4 lata i nigdy mu sie to nie zdażyło. Teraz juz powoli chodzi wkurwiony na swoja Betkę i z rozżewnieniem zaczyna wspominać Starlete. Oczywiscie tego nie powiedział i nie powie, ale widać to po jego minie.

baltazar - |24 Lip 2008|, 2008 14:17

Chudy - wrzuć jakieś fotki, bo to rzeczywiście unikat na polskich drogach.
BTW Starlety przodowały praktycznie we wszystkich rankingach niezawodności, więc zakup jak najbardziej udany.

Lodzermensch - |24 Lip 2008|, 2008 15:40

BMW 540 za 20 tysi-odważny koleś.
chudy77 - |24 Lip 2008|, 2008 16:20

Są jeszcze i tańsze te 540. Zresztą ta, którą on kupił to kosztowała w Niemczech chyba z 15 tys zł. No bo i handlarz musiał swoje zarobić, a i koszty rejestracji itp ze 2 tys zł wyniosły. Myśle ze handlarz 4,5 tys euro góra za nią dał. Taka sama z tetgo rocznika w stanie naprawde dobrym to około 35 tys kosztuje. No moze 32... resztę dopowiedzcie sobie sami...

Fotki Starlety będą, ale po remoncie blacharsko-lakierniczym. Wstępnie tym autem chciałem jezdzic pare miesięcy i potem oddac je dalej gdzies do rodziny gratis czy za grosze. Ale im dłużej jezdze tym bardziej sie w nim zakochuje. Byłem nim nad morzem tydzien temu. 1000 km w 3 dni nią zrobiłem, nic sie nie działo. A jak wyjezdzałem to przyznam, że troche miałem dusze na ramieniu. Pozmieniałem oleje, filtry, pasek rozrządu. Zakupiłem 4 nowe opony, bo tamte mialy chyba 10 lat już.... ale to dobrze, bo znaczyło że przez te 10 lat nie byli w stanie jednego kompletu opon zjezdzic. Na nastepny sezon przewiduje aluminiowe 15 i gumy niskoprofilowe.

Na pazdziernik jestem umówiony z lakiernikiem. Parę łat blacharz musi zrobic najpierw i będzie git.

Nie długo zamierzam też wrzucić porządne audio.... i nad tym teraz dumam, co z tym począć?

Saba - |24 Lip 2008|, 2008 16:29

te 540 w niemczech tanio chodza, bo zajebiste sa koszty eksploatacji - od takiej pojemnosci silnika tam sie naprawde sporo placi. z ciekawosci pytam: co sie znajomemu z nia stalo? przed kupnem dobrze stan auta sprawdzil? bylem kiedys ze znajomym w komisie pod skierniewicami bodajze. oglaszali sie ze 540 bezwypadkowa, w ogole dziala bez zarzutow. pojechalismy i sie okazalo ze nie bylo w aucie blachy, na ktorej by nie bylo szpachli. a bmw jak est z przodu jebniete to nic z tego nie bedzie. a ta starlet to nie za mala? :)
chudy77 - |24 Lip 2008|, 2008 16:37

Starlet mała rzeczywiscie. Szczególnie jak się kiedys miało Audi A6 i Peugeota 406 kombi :mrgreen: Ale za te pieniaze nic lepszego sie nie kupi. Mial byc mały diesel i jest mały diesel. Auto ma byc do jazdy , taniej jazdy, a nie do szpanu.

540 chyba za dobrze nie sprawdził, bo strasznie sie na nią napalił i bardzo sie spieszył kupić, twierdząc ze to wielka okazja. Zresztą on nie zna sie na autach i chyba do ogladania nie brał nikogo kto by sie znał. Zresztą jak ktos nie jezdził nigdy niczym innym jak starlet, to takie BMW moze mu sie wydawac statkiem kosmicznym :mrgreen:

Na pewno poleciała mu uszczelka pod głowicą (jedną z dwóch :mrgreen: ) I automat zaczął coś szwankować, ze musieli go z ulicy holowac. BMW robi kiepskie automaty.

Ogólnie te auta są dosyc tanie rzeczywiscie i jakos rewelacyjnie trwałe nie są. Miałem BMW e-39 kiedys, tyle że z najmniejszym motorem i w tamtej nic sie nie działo, ale ono było kupione po jednym wlaścicielu z małym przebiegiem w salonie BMW w Monachium.

jak dbasz tak masz :mrgreen: akurat w wypadku BMW te powiedzenie sprawdza sie jak anjbardizej

[ Dodano: 24-07-2008, 16:44 ]
Rzeczywiscie 540 nie bitej nie zajezdzonej to w Polsce ze swiecą szukac a i w Niemczech bedą z tym problemy. Oczywiscie, znalezc sie da, ale trzeba wydac 10-12 tys euro a nie 4 czy 5 tysiaków euro.

Zreszta w Polsce duża część tych aut jest wogóle po przeszczepach, pokradziezowe albo inne cuda sie z nimi działy - np odmladzanie roczników. Oglądałem takie auto rocznik niby 2003, VIN pasuje niby 2003 ale juz wyposazenie sie nie zgadza. I przednie lampy i inne rzeczy od modelu sprzd liftingu, czyli sprzed 2000 roku. To jedno z najczęstszych aut do przekrętów, zgłoszeniówek, przekładanek i innych cudów. Bo w ubezpieczeniach one w miare wysoko stoja a graty mozna do nich już za grosze kupić, całe takie tylko z angielską kierownicą z drobnymi uszkodzeniami mozna za jakies 6 tysiaków dostac albo i taniej.
Wymażone auto dla oszustów i krętaczy. A pomyslec ze w Niemczech jezdzą nimi ksieża, dentysci i inzynierowie.

ale czasem nawet durny VIN prawdę Wam powie :twisted:

T.R. - |27 Lip 2008|, 2008 23:56

Zostałem przez przypadek posiadaczem damskiej wyścigówki :oops: :oops: :oops:
Gdzie mam oddać legitymacje?

r27 - |28 Lip 2008|, 2008 00:14

Cytat:
Co do ceny: dałem 300zł gotówką i 2 średnio używane bluzy Lonsdale


rozjebałeś mnie! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:






z tego powodu nadal nie sprzedaje swojej 80tki

chudy77 - |29 Lip 2008|, 2008 13:13

Owszem, zupełnie nie opłaca sie sprzedawac starych autek. Jesli są zadbane, z pewnego zródła i jezdzi sie nimi pare lat to potem sprzedawac cos takiego to czyste wyrzucanie pieniędzy.

Ja zawsze swoje stare autka upycham po rodzinie, a to siostrze a to mamie albo gdzies kuzynom na wsi, ewentualnie po znajomych... nie chce aby cos sie marnowało. Wole sprzedać takie autko na raty co miesiac po 100zł komus z rodziny niż puscic od razu handlarzowi za 1000zł czy 1500zł.

Kiedyś jak sprzedawałem super zadbaną Corolle z 1989 roku z prawdziwym przebiegiem 130 tys km to handlarz tak mnie wkurwił, że chciałem go bic. Cena była bardzo atrakcyjna bo potrzebwoałem kasy,a ten cwaniak zaczął mi wciskac ciemnote ze auto było po wypadkach i oszukany przebieg... i chciał zapłacić 700zł. Liczył ze zarobi, aż prawie w zęby zarobił. Auto oddałem swojemu mechanikowi w rozliczeniu za zrobienie czegos tam, chłop do dzisiaj niemal całuje mnie po rękach za te autko. Jego żona jezdzi nim juz z 6 lat i poza drobną rdzą nic sie nie dzieje.

ogólnie kiedys auta robili duzo trwalsze, i dotyczy to większosci marek

Kuczi - |29 Lip 2008|, 2008 17:29

chudy, a co myslisz o hjundajach?
chudy77 - |29 Lip 2008|, 2008 19:50

Ogólnie dosyc dobre pojazdy.
Miały problemy z korozją. Świetny stosunek jakości do ceny.

Mam do nich spory sentyment, bo model Pony był moim pierwszym , własnym, kupionym za ciezko zarobione pieniadze, samochodem. Duzo fajnych wspomnien, przezyc, takze z dziewczynami przezyłem w tym samochodzie. :mrgreen: Nie ma to jak młodosc :mrgreen:


kazdy z hyundaiów ma jakies tam słabsze strony, ale w sumie są to bardzo przyzwoite pojazdy... co wazne mozna znalezc łatwo nie zniszczony egzemplarz, tak w Polsce jak i Niemczech

Ja hyundaiem poniakiem przejechałem prawie 40 tys km potem jezdizla moja siostra i w sumie nic sie nie dzialo, tylko rdzewiał sobie troche. Przy przebiegu powyzej 150 tys km siadaja pierscienie olejowe, ale mozna to zrobic łatwo tanim kosztem.

Kuczi - |29 Lip 2008|, 2008 23:18

dobrze slyszec takie wiesci bo mam plan zakupic swoj pierwszy samochod za ciezko zarobione pieniadze, a widzialem wlasnie hjundaja pony 1,5i 93 rok. za 2,5 tys. faktycznie dosyc mocno skorodowany jest, ale wyglada przyzwoicie.
Corve - |31 Lip 2008|, 2008 11:28

Junak - polski motocykl
http://prawy.pl/r2_index....id=39605&subdz=
W latach 1956-1965 wyprodukowano łącznie 91 400 motocykli Junak, w tym ok. 10 000 szt. modelu M07, a także rajdowe typu M07-R, crossowe typu M07-C, 2500 trójkołowców typu B20 oraz 8500 wózków bocznych typów WB1 i W03.

Produkowany był w SFM w Szczecinie, silniki typu S03 do wszystkich modeli Junaka produkowane były przez Zakłady Sprzętu Motoryzacyjnego w Łodzi. Warto wspomnieć, że pierwsze 20 tys. szt. modelu M10 wyprodukowane w latach 1960-1961 posiadały jeszcze niektóre cechy z poprzedniego modelu M07, przykładem może być przednia lampa. Motocykle Junak posiadające cechy obydwu modeli nazwane zostały przejściówkami. Konstrukcja, opracowana w latach 1951-1952 w Biurze Konstrukcyjnym Przemysłu Motoryzacyjnego przez zespół pod kierunkiem J. Ignatowicza, przewyższała wiele motocykli renomowanych firm światowych owego czasu. Nic w tym dziwnego, skoro tworzyli go doświadczeni konstruktorzy opierając się na przedwojennych dokonaniach zespołu T. Rudawskiego, niezwykle utalentowanego konstruktora PZInż, "ojca" polskich motocykli Sokół. Stąd tak wiele podobieństw w konstrukcji silnika Junaka do Sokoła 600 i 500. Przy konstrukcji wzorowano się także na rozwiązaniach konstrukcyjnych takich motocykli jak angielskie AJS, BSA, Triumph czy Norton, choć nie bez wpływu konstrukcji niemieckich. Wiele Junaków wyeksportowano m.in. do Węgier, Bułgarii, Turcji, Wenezueli, Mongolii i na Kubę. Junaki sprzedawano także w USA, w tym model szosowo-terenowy Scrambler oraz 21 sztuk wykonane na specjalne zamówienie, z wyposażeniem wzbogaconym o sakwy, gmole i dodatkowe oświetlenie. Motocykl M10 stosowany był w Milicji Obywatelskiej jako motocykl pościgowy, używany też był w wyścigach motocross i rajdach terenowych, ustanowiono na nim w 1959 też polski rekord prędkości motocykla 150 km/h (wersja z owiewką na poniemieckiej autostradzie Elbląg - Tczew). PRL-owskie realia oraz fatalna lokalizacja produkcji Junaka spowodowały permanentne trudności z osiągnięciem wymaganej jakości. Te same przyczyny uniemożliwiły podjęcie produkcji nowocześniejszych wersji silników S130, S131, S132 konstruowanych w łódzkich ZSM Junak był również bardzo drogi jak na możliwości ówczesnych polskich nabywców. Na przełomie lat 50/60 kosztował 24.000 zł (M10 "przejściowy"). Ostatecznie zaś załamanie rynku motocykli ciężkich doprowadziło do zamknięcia produkcji w 1965 r. Zwany przez niektórych polskim Harleyem, pomimo swoich niektórych wad był jednak motocyklem lubianym, stając się z czasem "kultowym". Charakterystyczny tzw. gang czyli odgłos pochodzący z rury wydechowej, w połączeniu z hałaśliwą pracą rozrządu umożliwia łatwe rozpoznanie tego motocykla nawet ze znacznej odległości, przy czym ta druga cecha jednocześnie jest "spadkiem" po Sokole, ale i jedynym bodaj ogniwem łączącym junaki z harleyami.

Wady i niedopracowania konstrukcji
- trudności w uszczelnieniu silnika i skrzyni biegów
- błędne rozwiązanie łożyskowania prądnicy sprzyjające awariom
- duży ciężar własny, a szczególnie ciężar silnika i skrzyni biegów
- głośna praca silnika
Niezależnie od tego, do dziś, mimo upływu pół wieku, Junak pozostaje najbardziej technicznie zaawansowanym motocyklem polskiej produkcji w klasie ciężkiej. Dzięki zastosowaniu odpowiednich środków można także łatwo wyeliminować bolączki konstrukcyjne jak chociażby legendarne cieknięcie.

Junak model M07 - dane techniczne
Konstruktorzy: inż. Karol Wójcicki, inż. Stefan Poraziński Lata produkcji: 1956-1959
- Silnik: jednocylindrowy, czterosuwowy, górnozaworowy.
- Pojemność skokowa: 349 cm.
- Stopień sprężania: 7:1.
- Moc maksymalna: 17 KM przy 5500 obr./min.
- Sprzęgło: mokre, wielotarczowe.
- Skrzynia biegów: o czterech przełożeniach, sterowana nożnie.
- Rama: kołyskowa, podwójna, zamknięta.
- Zawieszenie przednie: teleskopowe, z tłumieniem olejowym.
- Zawieszenie tylne: wahacz wleczony, amortyzatory z tłumieniem olejowym.
- Hamulce: szczękowe mechaniczne, przedni ręczny, tylny nożny.
- Masa własna: 170 kg.
- Zużycie paliwa: 3,5 - 4 l/ 100 km.
- Prędkość maksymalna: 115 km/h.

Junak model M10 - dane techniczne
- Silnik
- Typ: S03
- Rodzaj: jednocylindrowy, czterosuwowy, górnozaworowy (OHV)
- Pojemność skokowa: 349 ccm
- Średnica cylindra: 75 mm
- Skok tłoka: 79 mm
- Stopień sprężania: 7,0
- Maksymalny moment obrotowy: 2,8 kGm przy 3800 obr./min
- Moc maksymalna: 17 KM przy 5700 obr./min (PN); 19 KM przy 6000 obr./min (SAE)
- Pojemnościowy wskaźnik mocy: 54 KM/l
- Szybkość maksymalna: 125 km/godz.
- Ciężar silnika suchego ze sprzęgłem i skrzynką biegów: 63 kg
- Gaźnik: typ GM26U1, średnica gardzieli 26 mm

Podwozie
- Rama: kołyskowa, podwójna, spawana z rur stalowych o przekroju eliptycznym,
- Koła: 3.50 x 19"

Zawieszenie
- Przód: teleskopowe, z tłumieniem olejowym
- Tył: wahacz wleczony, amortyzatory z tłumieniem olejowym
- Napęd na tylne koło: łańcuchem rolkowym jednorzędowym 5/8"; przełożenie 1:2,4
- Zbiornik paliwa: 17 l

Instalacja elektryczna
- Zasilanie: prądnica prądu stałego typ P9a 6V, 45W
- Regulator prądnicy: typ RG9a, 6 V, 7,5 A
- Akumulator: 6V, 14Ah
- Zapłon: iskrownik z samoczynnym przyśpieszaniem zapłonu

Wymiary motocykla
- Długość: 2172 mm
- Szerokość (kierownica): 730 mm
- Wysokość motocykla (nieobciążonego): 1020 mm
- Wzniesienie siodła: 760 mm
- Rozstaw osi: 1417 mm
- Prześwit poprzeczny: 170 mm
- Wyprzedzenie koła przedniego: 72 mm
- Ciężar własny motocykla bez paliwa i oleju: 170 kg
- Dopuszczalny ciężar całkowity: 382 kg

Junak model B 20 - dane techniczne
- Silnik typu S03
- Szybkość maksymalna: 95 km/godz
- Zużycie paliwa: 5,7 l/ 100 km

Podwozie:
- Zawieszenie
- Przód: teleskopowe, z tłumieniem olejowym
- Tył: pojedyncze wahacze poprzeczne, poprzeczny, półeliptyczny resor piórowy
- Napęd na tylne koła: dwoma łańcuchami rolkowymi jednorzędowymi
- Zbiornik paliwa: 17 l

Wymiary motocykla:
- Długość: 3055 mm
- Szerokość: 1420 mm
- Wysokość: 1550 mm
- Ciężar własny: 320 kg
- Ładowność: 300 kg


Kuczi - |11 Sie 2008|, 2008 10:22

znalazlem w moim miescie takie oferty. zastanawaim sie ktora wybrac.

pierwsze to audi 80 rocznik 86. zadbany, wyglada bardzo dobrze, chyba niedawno lakierowany. widze ze w ciaglej eksploatacji(przeglad wazny do sierpnia przyszlego roku, ubezpieczenie do stycznia). brak wspomagania w takim samochdzie moze stanowic jakis problem? silnik niezly 1,8 i 90KM, wiec nie mialbym na co narzekac. spalanie przypuszczam, na poziomie7-8 litrow benzyny. przebieg 277 000. cena 1899 do negocjacji, wiec mozliwe ze sprzedawca nawet do 1600 by zjechal.
http://otomoto.pl/index.p...how&id=C5786979

druga oferta to mazda 626 rocznik 1990. pojemnosc 2 litry+ LPG. 120KM. samochod jest wiekszy od audi, ma wiksza moc i mysle ze bylby tanszy w codziennej eksploatacji- LPG. cztalem, ze te modele mazdy sa bardzo trwale i nie psuja sie za czesto. no i ma lepsze wyposazenie.
http://otomoto.pl/index.p...how&id=C6035086

nie wiem ktory wybrac i czy w ogole sie na ktorys zdecyduje. jeden i drugi samochod ma swoje plusy i minusy. dlatego moze ktos mial do cznienia z ktoryms modelem i moze cos o nim powiedziec? chociaz lekka przewage u mnie ma audi.

Heszu - |11 Sie 2008|, 2008 10:27

powiem Ci tyle zebys nie bral samochodu z lpg bo to po pierwsze profanacja silnika a po drugie na dluzsza mete takie cuda sa strasznie szkodliwe dla silnika wiec polacilbym ci audi, z tego co wiem to modele z tamtych czasow maja dobra karoserie i sa raczej niezawodne w sumie jak wiekszosc aut niemieckich z tamtego czasu ;p
Kuczi - |11 Sie 2008|, 2008 10:35

wlasnie rozmawialem z gosciem od audi. mowi, ze lakierowany pol roku temy, pali na dotyk, ma je od 10 lat i wymienial w nim tylko olej. w miare nowe opony pali 7 litrow, a na oszczednej jezdzie nawet 6,5. kuszaca oferta.

a z tego co mi wiadomo zalezy jakie lpg jest zalozone. nie kazde silnik niszczy i mocno obniza osiagi. kumpel ma identyczna mazde z gazem i bardzo sobie chwali, popierdala jak szalona i nic sie nie jebie. na poczatku mial tylko problem, bo sprowadzil z holandii w nienajlepszym stanie. teraz tylko tankuje.

Heszu - |11 Sie 2008|, 2008 11:58

ta ale takie cos na dluzsza mete jest szkodliwe, zapomniesz zatankowac benzyna do pelna, bo nie wiem czy wiesz jak amsz gaz to benzyna do pelna, bo zatrze Ci sie pompa paliwa i potem lipa ;p, te instalacje nie sa na tyle dopracowane zeby je montowa moim zdaniem w silniku, ja u sibie w samchodzie nigdy nie zaloze lpg chocbym mial nie jezdzic ;d
chudy77 - |12 Sie 2008|, 2008 10:10

7 litrów takie audi może palić ale przy spokojnej jezdzie na trasie. Jezdząc po miescie na krótkich dystansach spokojnie spali z 10 litrów. Ze zdjęć rzeczywiscie wygląda bardzo ładnie jak na swój wiek. Brak wspomagania nie powinen byc zadnym problemem, o ile nie wazysz 50kg i nie masz 150 cm wzrostu. Ten silnik 1.8 jest bardzo udany i trwały, ale był robiony w kilku odmianach: gaźnikowej z wtryskiem elektronicznym i z wtryskiem mechanicznym. Ogólnie polecane są odmiany gaznikowa i z wtryskiem elektronicznym. Ta z wtryskiem mechaniczym jest ponoc dużo bardziej usterkowa, trudna do regulacji, no i co ważne w zasadzie nie będzie poprawnie pracować na gazie.
Ale ten konkretny egzemplarz ma wtrysk elektroniczny. Wydaje mi się , ze zupełnie identyczny silnik, ma R27 w swojej 80-tce. Co prawda on ma auto juz po zmianie modelu (80B3), a tu mamy 80B2 ale silnik będzie (wydaje mi sie) identyczny. W dodatku 80B2 jest w miarę lekkim autem, także dynamika jest naprawdę wysoka. Ciekawe czy skrzynia jest 4 czy 5 biegowa???

Przebieg zapewnie jest ze 100 tys większy, ale to nie problem, jeśli autko nie było katowane.


Z tych dwóch, ja osobiscie bardziej nastawiałbym się na te Audi.

Kuczi - |12 Sie 2008|, 2008 13:08

auto ma jakis dziadu. przez 10 lat trzymal je w garazu. teraz kupil nowe i sprzedaje. mowie, ze w tym roku byl nim dwa rayz nad morzem i nic sie nie dzailo. spalanie jednak jest calkiem, calkiem, ale chyba jakos dam rade.

dzisiaj ide ogladac.

ktos mi moze napisac ile kosztuje ubezpieczenie takiego smaochodu, mniej wiecej. i ile placi sie za przerejestrowanie i wszystkie inne formalnosci, bo nie mam pojecia.

chudy77 - |12 Sie 2008|, 2008 13:27

Ile kosztuje ubezpieczenie takiego auta to zalezy od twojego wieku, od tego ile czasu masz prawo jazdy, jakie masz znizki no i bardzo zalezy od miejsca zamieszkania. 60 latek z pełnymi znizkami ze wsi zapłaci za OC jakies 300 zł. Małolat który dopiero odebrał prawko z Warszawy lub z duzego miasta zapłaci ze 2000zł.

Najlepiej zadzwon do Link4 i kilku innych firm, którzy oferuja ubezpieczenie przez telefon. Tam Ci mniej więcej wyliczą.

Co do opłat: najpierw urząd skarbowy - 2% od wartości na umowie.

Potem do Urzędu Komunikacyjnego . Tam zapłacimy za wydanie dowodu i tablic rejestracyjnych (ok 120 zł) oraz karty pojazdu (ok 70 zł).

Pamietaj ze najpozniej tego samego dnia co przerejstrujesz auto musisz zapłacic OC.

Jesli cena OC by Ci nie odpowiadała, to szukaj młodszego mniejszego auta: Tico, Uno, Cinquecento. Za takie zapłacisz duzo mniej.

cybuch1753 - |12 Sie 2008|, 2008 17:26

Coś dla rozluźnienia.
http://moto.wp.pl/gid,102...l?T%5Bpage%5D=1

Musieli wjebać Volvo... a tak lubiłem tą marke... :lol:

Kuczi - |12 Sie 2008|, 2008 17:36

chudy dzieki.

a jak jest z ubezpieczonym samochodem? jesli kupuje auto z waznym ubezpieczeniem? musze cos doplacac, czy tez nie? musze cos w nim zmieniac itd?

[ Dodano: 12-08-2008, 17:37 ]
cybuch1753 napisał/a:
Coś dla rozluźnienia.
http://moto.wp.pl/gid,102...l?T%5Bpage%5D=1

Musieli wjebać Volvo... a tak lubiłem tą marke... :lol:


a dodge challenger srt8? jaki pedal bedzie takim jezdzil. kurwa przeciez ten samochod to 100% rokendrola.

chudy77 - |13 Sie 2008|, 2008 08:59

Pamiętaj, aby kupując wypełnić druk PCC-3 !!!!

Jeżeli kupujesz od osoby prywatnej, która nie wystawia faktur VAT, zobowiązany jesteś do opłacenia podatku
od czynności cywilnoprawnych w wysokości 2% od ceny (wartości rynkowej) ruchomości i złożenia deklaracji.

Właściwym urzędem skarbowym jest urząd skarbowy kupującego.

Od 1 stycznia 2007r. obowiązki w zakresie podatku od czynności cywilnoprawnych (deklaracja i zapłata podatku) ciążą wyłącznie na kupującym i żadna umowa pomiędzy kupującym i sprzedającym nie może tego zmienić.

Formularz PCC-3 należy złożyć w terminie 14 dni od zawarcia umowy.

heniu88 - |21 Sie 2008|, 2008 23:49

no i stalo sie 2 tygodnie temu, wbrew wczesniejszym przypuszczeniom kupilem hyundaja accenta 1,5z 99 roku, przebieg 104000 km, zielony metalik, sedan 4 drzwi, dalem 7200 + flaszke absyntu zrobiona ze sprzedajacym ktorym byl ojciec typka z osiedla, fura jakas rewelacyjna niejest, ale w miare przestronna, nie zre za duzo (z wyliczen +/- 7,5 trasa 9 miasto, przy nerwowej jezdzie), demon szybkosci to to niejest napewno ale niema tragedii, jedyna rzecz do zrobienia to tlumik ktory sie gdzies prawdopodobnie przepalil i daje bardziej sportowy ;) dzwiek

ps pytanie do warszawiakow - jak najlepiej dostac sie z okecia do radomia tzn jak i na ktory dworzec do stolycy zeby bylo szybko i tanio , za dobra rade stawiam piwko w te sobote <:)

Heszu - |21 Sie 2008|, 2008 23:53

hmm no to duzo Ci pali ;o samochod moich rodzicow 2l 150 km pali 8 l w miescie :D ajk chcesz to zapytam taty co on tam ostatnio wykombinowal ;p
Kuczi - |22 Sie 2008|, 2008 22:32

a ja jestem szczesliwym posiadaczem audi 80 gt. maszyna po zbuju:) jak narazie jestem zadowolony. oprocz tego ze radio rozjebane, anteny nie ma, jest jakies spiecie na czujniku poziomu oleju i przy wyzszych obrotach czasami mi zaczyna mrugac i sygnalizowac, jest zajebiscie. autko jezdzi bardzo przyzwoicie, pali tez niczego sobie, ale jednak sporo na moja kieszen, chociaz spodziewalem sie tego.
chcialbym je obnizyc, bo jest dosc wysoko osadzone(?). czy jest to czynnosc wymagajaca jakiegos duzego wkladu, czy moge zrobic to nawet sam, bez pomocy mechanika? jesli tak to jak? wie ktos moze? mysle, ze jak obnize go to poprawi mi sie przyczepnosc i komfort jazdy bo przy 120 buja nim strasznie.

skadrian - |23 Sie 2008|, 2008 00:19

obnizenie nic tu nie pomoze. z tego co piszesz ze Ci sie buja to masz wyjebane amory.
chudy77 - |27 Sie 2008|, 2008 09:57

Buja bo pewnie ma zuzyte amortyzatory. Kup cztery nowe porządne amortyzatory twarde gazowe i powinen problem zniknąc. Jesli chcesz do tego obnizyc auto to kup cztery spręzyny obniżajace i usztywniajace, najlepiej jakies 35-40 mm. Zalezy ile chcesz kasy włozyc i czego oczekujesz.

Na dobrych amortyzatorach gazowych i nowych twardych, niższych sprężynach auto powinno isc jak rajdówka po szynach (o ile reszta zawieszenia jest w miarę sprawna).

Samemu nic nie kombinuj bo sie zabijesz na zakręcie.

Od obnizenia i usztywnienia komfort na pewno sie nie poprawi - wprost przeciwnie - bedzie dużo twardziej sie jezdziło.

Nie wiem jaki masz profil opon, jesli chciałbys poprawic trakcje przy wyzszych prędkosciach i nieco usztwynic auto to mozesz kupic większe felgi i do tego opony o niższym profilu. To nieco usztywni auto.

Ale najlepiej zacząć od kontroli stanu zawieszenia i wymiany tego, co zużyte.

r27 - |28 Sie 2008|, 2008 20:34

Cytat:
bo nie wiem czy wiesz jak amsz gaz to benzyna do pelna, bo zatrze Ci sie pompa paliwa i potem lipa


nie do pełna ale trzeba pilnowac by było ok 10 l.

w 80tkach b# czasem pompa jest w podwoziu więc możan mieć w baku 2-3 litry paliwa..a najlepiej zrobić odcięcie prądu do pompy w momencie kiedy się włącza instalacje LPG

[ Dodano: |28 Sie 2008|, 2008 20:39 ]
kuczi audiki to jedne z najbardziej twardych aut pod wzg zawieszenia..więc te "bujanie" to coś nienormalnego....

bardzo sobie chwalę tą markę ..mam 80tke B3 ponad 8 lat i ZERO problemów..choc po prawdzie teraz to jest to już 2 autko i służy mi wyłącznie od jazdy do pracy....
ma zajebiste silniki...szczególnie te starsze modele....np mój stary jeździ na codzień audi A6 quatro 2,5 tdi i jak wsiada do starej beznyny 1.8s to sie nie moze nadziwić iż na LPG te autko ma zaaajebiste osiągi.....zrobniłem na nim do tej pory ok 140 tys km...

oleju prawie nie bierze...trochę tylko trzeba dolewac borygo

KRAV - |11 Wrz 2008|, 2008 19:12

Ja mam takie pytanie do starych wyjadaczy... kończy mi się polisa OC/AC/NW i czas popatrzeć za czymś tańszym... Które ubezpieczalnie są w miarę sensowne :?: Obecnie w Liberty Direct z 50% zniżki na wszystko i płacę 1600zł rozłożone na dwie raty (to jest kurwa dużo - ale z racji, że rejestrację mam PO a nie z jakiejś koziej wólki to tak to wygląda). Aczkolwiek chciałabym płacić chociaż te 4 stówki mniej - i nie wiem gdzie szukać.
Jak na razie Hestia daje mi mniej więcej tyle samo, a Link4 o tysiaka więcej niż płacę teraz...

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

Sickboy - |12 Wrz 2008|, 2008 09:25

Spróbuj w Mbanku. Jak robiłem symulację, to wychodziło najtaniej. Do końca września mają jeszcze promocję z gwarancją najniższej ceny.

Obecnie mam w Uniqua, cenowo wyszło podobnie jak w Mbanku. Najlepiej dotrzeć do jakiegoś znajomego agenta /jeśli nie znasz żadnego, to popytaj znajomych/. Z reguły jak przychodzisz z polecenia, to cena jest niższa, bo mogą ci wrzucić ulgi handlowe, które dostają od towarzystw ubezpieczeniowych. Np. ja miałem zniżkę 30%, ale dostałem jeszcze 20% zniżki handlowej, więc wyszło jakbym miał 50%. Jak idziesz z ulicy, to nikt ci takiego rozwiązania nie zaproponuje, bo wtedy kasa zostaje w kieszeni agenta.

PPC - |12 Wrz 2008|, 2008 13:50

ostatnio zauważyłem, ze kręcą mnie laski w maluchach. siedzialem w saunie weszla lala, w sportowym stroju kąpielowym wyglądała na taka która przy objeciu nogami potrafi złamac kosc biodrową nawet powiedziała "czesc" szkoda, ze w Polsce jeszce nie ma europejskich standardów, bo dla niej przezwyciezylbym wrodzona niesmielosc i zrzucilbym gatki. Po wyjsciu z baseniu myslalem, ze na bank pojdzie do pozyczonego opla corsy od chlopaka z silnikiem 1,2 i wydechem remusa, ale nie ona miala zielonego malucha.

Czasem sie zastanawiam czy Proust miał racje mówiąc ze ładne kobiety zostawmy mężczyznom bez wyobrazni. Połączenie faceta z wyobrażnia i ladnej kobiety stwarza nowe możliwosci .

Nie obraze sie jesli tego posta wrzucice gdzie indziej, jest w nim troche o motoryzacji, o religii i o sporcie.

ogoor - |12 Wrz 2008|, 2008 14:40

mnie rozwala widok kobiety w polonezie :mrgreen:
Lodzermensch - |13 Wrz 2008|, 2008 12:58

KRAV mogę Cię skontaktować z moim dobrym kumplem który jeśli nawet jeśli nie pomoże to napewno nie zaszkodzi.
Mihau - |14 Wrz 2008|, 2008 17:29

Ja czaję się na tego: http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C6088763
Hellfuel - |14 Wrz 2008|, 2008 21:31

Cytat:
Rok produkcji: 1994, 189 000 km


Ta jasne, licznik z pewnością nie był cofnięty :lol:

Kuczi - |14 Wrz 2008|, 2008 22:50

w zyciu nie kupuj auta z drezdenka. jak znam zycie polowa samochodu to szpachel, a licznik o polowe mniejszy.
Mihau - |14 Wrz 2008|, 2008 23:55

Znasz ten autohandel, czy masz taką złą opinię o Drezdenku? <:'(

Hellfuel napisał/a:
Ta jasne, licznik z pewnością nie był cofnięty :lol:


Ależ zdaję sobie z tego sprawę :) niby można sprawdzić w ASO skoro był serwisowany.

Hellfuel - |15 Wrz 2008|, 2008 00:49

Nie no Michu, nie bierz tego do siebie; bekę mam ze sprzedawcy, który próbuje taki kit wcisnąć Ludziom Białym.
Jak kupowałem mojego ropola (1995 r.) na liczniku widniało 96 000 km i na pierwszy rzut oka było widać, że licznik był cofnięty do tyłu o jakieś 130 000 choć pan sprzedawca udawał święcie przekonanego, że to musi być oryginalny przebieg.

Sprawdź czy: buda prosta na podłużnicach, olejem nie rzyga, czy tam gdzie był klepnięty został porządnie zrobiony, zawieszenie nie stuka; przebieg zobaczysz po stanie chociażby kiery czy gałki biegów (chyba, że ktoś wymienił).

Jasza - |15 Wrz 2008|, 2008 01:53

Z tym licznikiem to chyba jest jakaś norma unijna, że handlarze muszą cofnąć. Ostatnio właśnie nabywałem używane auto - to kurwa po przebiegu+roku produkcji napisanym w ogłoszeniu - wiedziałem, czy sprzedaje osoba prywatna czy komis. Już pomijam, że po kilku wizytach na giełdzie samochodowej i w komisach - miałem dosyć handlarzy na dobre i wziąłem pierwsze auto jakie się trafiło od osoby prywatnej (choć pewności mieć nie mogę - ale kobita będąca pierwszym właścicielem, daje większe prawdopodobieństwo - że się kupuje to co się wie, niż handlarz - domorosły geniusz auto motoryzacji ). :)

p.s. wbijam na giełdę, a tam moje auto - które rozjebałem, i sprzedałem warsztatowi, a które wg. rzeczoznawcy miało szkodę całkowitą - stoi sobie z wywieszką 'pierwszy właściciel, bezwypadkowe, serwisowane, stan idealny' :lol:

Mihau - |15 Wrz 2008|, 2008 13:06

Widziałem ostatnio wystawione Volvo 850 z przebiegiem ponad 500tys :) Ojciec koleżanki ma serwis Volvo to sie go podpytam na co zwrócić uwagę i w przypadku tej marki jaki przebieg będzie duży :)
Dwarf - |15 Wrz 2008|, 2008 13:07

Mihau napisał/a:
w przypadku tej marki jaki przebieg będzie duży
Ziętarscy się upierali jakiś czas temu, że dla vVolvo 800 000 to nie problem.
Mihau - |15 Wrz 2008|, 2008 13:09

To myślę, że trochę jednak przegięli :mrgreen: Chodzi mi też o to, żeby części co chwilę nie wymieniać, bo to droga marka :> Ja robię jakieś niecałe 20tys. rocznie więc nawet jeśli ten przebieg miałby ze 250 tys. to i tak parę lat pewnie pojeżdżę..
KRAV - |15 Wrz 2008|, 2008 16:07

A propo auto-handlu. Szukałam auta właśnie w komisach bo chciałam dać swoje poprzednie w rozliczeniu. Na szczęście kupiłam od prywatnego właściciela. Ale stare auto pchnęłam do komisu, w którym sprzed nosa ktoś mi sprzątnął toyotę. W każdym bądź razie cieszę się, że tam nic nie kupiłam. Wiedziałam co jest nie tak w moim poprzednim aucie i jak zobaczyłam potem na ich stronie opis jakie to cudo to aż się przeraziłam. Ja bym tym teraz najdalej dwie ulice od domu wyjechała...

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

chudy77 - |16 Wrz 2008|, 2008 10:09

Co do Volvo cięzko powiedziec jaki przebieg jest duży.... wiele zalezy kto nim jezdził, jak i gdzie... no i oczywiscie jakie Volvo: S40/V40 raczej nie grzeszą trwałoscią: produkowane w Holandii, z francuskimi silnikami diesla...
za to np. wspomniane 850 to jeden z najtrwalszych modeli, ma rewelacyjny sinik TDi konstrukcji Audi 5 cylindrów rzędowe, oszczędny trwały i dynamiczny. Ale pół miliona chyba ten motorek nie wytrzyma, chyba ze był super dbany. Za to benzynowce bez problemu powinny zniesc taki przebieg

Ogólnie starsze modele Volvp to chyba jedne z najtrwalszych samochodów, można by je porównywać do Mercedesa 124 albo niektórych japończyków początku lat 90-tych.

Co do komisów i handlarzy sie nie wypowiadam, bo byłby to tylko stek ordynarnych wyzwisk. Z doswiadczen moich jak i przede wszystkim znajomych można by ksiazke napisac o tych wszystkich przekrętach i ich metodach. Ale według statystyk obroty komisów rosną z roku na rok o 30%. Szerokiej drogi!!

Mihau - |16 Wrz 2008|, 2008 10:30

Toteż znajomy mechanik zrobi rekonesans, na bank zna się lepiej niż ja. Znając życie auto było 2 razy bite i 300 tys ma zrobione,ale nadzieja umiera ostatnia :lol:
chudy77 - |16 Wrz 2008|, 2008 11:05

Moja nadzieja co do rynku aut używanych w Polsce umarła jakies 10 lat temu. A jaki wogołe model wchodzi w grę?
Mihau - |16 Wrz 2008|, 2008 11:20

volvo 460 1,9TD z 1994
chudy77 - |16 Wrz 2008|, 2008 11:31

Ładne auto. Ma ducha staego Volvo, którego to ducha nowe modele bezpowrotnie utraciły. A nie myślałes nad tym aby w tej samej cenie kupić cos nowszego i tańszego w użytkowaniu?
Mihau - |16 Wrz 2008|, 2008 11:39

Myślałem, ale mniej więcej od jakichś 6 lat najarany jestem właśnie na Volvo. Moim marzeniem była 850 na którą niestety mnie nie stać. Na 460 na dobrą sprawę też mnie nie stać, zwłaszcza na części w razie czego, ale pomyślałem, że zanim ja tę kasę będę miał, to takiego auta w dobrym stanie mogę już nie dostać ;) No i 850 sedan w dieslu ciężko jest znaleźć.

Aktualnie bujam się od ponad roku Tico i to jest bardzo ekonomiczne auto i w ogóle, nawet mi nie przeszkadza, że brzydkie i że antifa się wozi tikiem hehe. ale chyba odezwała się we mnie tęsknota za komfortem i względnym bezpieczeństwem.

Brałem pod uwagę jeszcze Astrę II, Vectrę B czy Nissana Primerę.

chudy77 - |16 Wrz 2008|, 2008 12:02

Astra II czy Vectra B to chyba jednak inna półka cenowa niż Volvo 460.... są przecież sporo droższe...

850 diesla w bardzo dobrym stanie bedzie bardzo cięzko znaleźć i z 15 tysiaków minium trzeba by dać, jak nie więcej. Te z cenami w okolicach 10 tys to zazwyczaj totalne szroty. No i auto dosyc drogie w utrzymaniu.... częsci, opony... rzeczywiscie sedanów jest mało. W sumie trzeba bardzo uważać bo w połowie lat 90-tych były to w wielu zachodnich krajach auta popularne na taksówkach, wiec jest pełno aut z olbrzymimi przebiegami - szczególnie to dotyczy własnie diesli...

O 460 nie mam niestety zadnej wiedzy i doswiadczen więc zostaje mi życzyć powodzenia, w końcu marzenia są od tego aby je spełniac (podobno)

Na pewno jednak jego eksploatacja bedzie sporo tańsza niż 850.

Mihau - |16 Wrz 2008|, 2008 12:09

Chodzi o to, żeby się nie psuł i powoli zużywał części, bo pali 7-8 litrów ropy na 100 co jest całkiem niedużo.

Na początku szukałem do 15tys. zł i jakieś astry i vectry znalazłem, stanu nie oceniam po zdjęciach z allegro ale pewnie bez szału :>

850 diesla w sedanie znalazłem w Polsce jednego za 12500zł i wyglądał tak sobie. Pewnie jest w tym zasługa typa, który stanął w błocie usyfionym autem obsranym w dodatku przez ptaki i zaczął robić fotki hehe.

Tak czy siak dzięki.

chudy77 - |17 Wrz 2008|, 2008 13:40

Wgłębiłem się nieco z ciekawosci w temat 850 i rzeczywiscie, nawet za granicą diesli jest malutko w ogłoszeniach. Za to benzynowych jest pełno.

Za zadbanego diesla 4500 euro trzeba dac

Mihau - |17 Wrz 2008|, 2008 18:59

W ten weekend wciągam 460 za 6000 zł, prawdziwy przebieg 220 tys, czyli większy o 30 tys niż w ogłoszeniu podawano, bity nie był, fajne zadbane auto.
Kuczi - |17 Wrz 2008|, 2008 20:06

kupujesz do z drezdenka?
mieszkam niedaleko i wiem co tam sie wyrabia z samochodami. czasami wyjatek potwierdza regule:)

a ja juz od miesiaca smigam audi 80 b2. ma silnik wsadzony z b3 i smiga jak szalona. dzisiaj robilem wymiane filtrow i oleju. zostal mi do wymiany filtr paliwa ktory kosztuje ok 90 zl. wiec kaszana, bo siano mi sie konczy. najwz\azniejsze ze ubezpieczone i zarejestrowane. troche zre paliwa. jezdzi naprawde zajebiscie. a moje spostrzezenia co do gibania sie auta byly bezpodstawne. auto jezdzi dobrze, a wczesniej mi sie chyba wydawalo. oczywiscie musialbym wymienci amortyzatory, bo juz maja przeszlo 10 lat i sa troche wyjebane, ale narazie nie mam na tyle funduszy. krotko mowiac jestem zajebiscie zadowolony. raz ze sie nie dalem w chuja zrobic i auto jest takie jakim go kupowalem, a dwa ze jest naprawde przyzoite jak na moje potrzeby i warunki.

Mihau - |17 Wrz 2008|, 2008 21:34

Wysłałem mechanika na zwiady, wszystko jest ok. To Volvo to ponoć prywatne auto tego typa.
112 - |20 Wrz 2008|, 2008 17:56

Ile na oko moze kosztowac przerobienie Opla Astry I ('94) z automata na manual ?
tak rząd wielkości 500 czy 5000 ?

Saba - |20 Wrz 2008|, 2008 18:30

a po co ci taka rzezba? robocizna od 500-1000, ale do tego musisz kupic czesci: skrzynie, kolo zamachowe, kompletne sprzeglo (tarcze , docisk...), pedaly, linki, drazek zmiany biegow, te plastiki do wnetrza i w najgorszym razie poloski - a to jest najdrozsza czesc operacji.
chudy77 - |20 Wrz 2008|, 2008 20:27

Chyba ze przerzuci sam a częsci wszystkie ma np. z rozbitej Astry.

Ale aby wszystko kupować i jeszcze płacic za robocizne to bedzie z połowa wartości auta pewni.

Najlepiej kupic sprawny automat, wrzucic skrzynie na miejsce zepsutej i nie bawic sie w takie przeróbki.

Saba - |20 Wrz 2008|, 2008 20:39

chudy, ludzie czasem maja takie pomysly, zeby sprawny automat wyrzucac i wrzucac manual - bo to bardziej meskie, bo automat to nie przyspiesza, a bo to sasiad z klatki obok tak powiedzial ;) no bo jak skrzynia padla no to rzeczywicie trzeba wymienic. pomysl z rozbita astra jest o tyle dobry, ze przy dobrych wiatrach mozna pogonic reszte sprawnych czesci i czesci praktycznie za darmo miec.

nie wiem czy w astrach to nie byl 3 stopniowy automat - jesli tak, to moze i warto by rozpatrzyc jednak decyzje ze wzgledu na spalanie.

chudy77 - |21 Wrz 2008|, 2008 19:01

Pomysł z rozbitą Astra jest dobry, ale trzeba spełnić kilka warunków: po pierwsze kupić taka Astre TANIO i ze skrzynią w dobrym stanie, a druga sprawa to trzeba mieć gdzie trzymać te rozbite auto i graty z niego, no i trzeba sie chociaż minimum znać zeby potem posprzedawać to co z niej zostanie. Najlpeije kupić identyczny model z tego samego rocznika, najlepiej jeszcze w tym samym kolorze który sie ma. Wtedy sporo częsci można zostawic dla siebie. No i to wszystko ma sens jesli zamierza sie tym autem kilka lat jezdzic. Bo jak sie zmienia auta co pół roku, to gra nie warta chyba swieczki.
T.R. - |4 Paź 2008|, 2008 12:34

Poszukuję kompletu lusterek do Tigry z 94. Jakby ktoś miał jakieś namiary na takowy sprzęt byłbym wdzięczny za informacje.
Obywatel - |4 Paź 2008|, 2008 15:01

U mnie na podwórku taka stoi. Możemy się ustawić na jakiś browar (tym bardziej że i Kuba wpada) za tydzień w sobotę i sobie weźmiesz.
T.R. - |4 Paź 2008|, 2008 18:06

Jaki kolor?
r27 - |4 Paź 2008|, 2008 19:22

za 50 zł pomalują ci w każdym zakładzie lakierniczym
T.R. - |6 Paź 2008|, 2008 13:02

r27 napisał/a:
za 50 zł pomalują ci w każdym zakładzie lakierniczym


Nie załapałeś żartu :-P
Lustra zakupione.

chudy77 - |28 Paź 2008|, 2008 11:48

Benzyna spadła ponizej 4zł za litr, pierwszy raz od dawna jest tak tanio.... wczoraj na stacji Auchan widziałem po 3,95zł. Z kolei gaz ma po nowym roku mocno pujsc do góry - ma być ponoć wprowadzona wyższa akcyza, tak że gaz ma sięgnąć 3zł.
Hellfuel - |28 Paź 2008|, 2008 16:22

Mnie cieszy cena ON na pobliskiej stacji - 3,88.
Wysoką akcyzą na gaz straszą już długi czas, ale kto wie...

chudy77 - |29 Paź 2008|, 2008 11:15

wczoraj na Auchan benzynka po 3,84zł .... olej napędowy trzy grosze drozej

ciekawe czy jeszcze paliwa pujdą w dół... niestety złoty sie osłabił mocno, a benzyne koncerny kupują za dolary....

Hellfuel - |29 Paź 2008|, 2008 11:39

Przy takich zawirowaniach jakie mamy obecnie na rynku walutowym to jak wróżenie z fusów, wczoraj złotówka umocniła się wobec dolca.
chudy77 - |18 Lis 2008|, 2008 12:03

Wczoraj benzin na Auchan po 3,69zł. Ropa 4 grosze drozsza.
Wrzosek - |18 Lis 2008|, 2008 12:36

Hellfuel napisał/a:
Mnie cieszy cena ON na pobliskiej stacji - 3,88.


To dla wyrównania humoru dzisiejszy artykulik:
http://biznes.onet.pl/0,1864433,wiadomosci.html

Zdrówka życzę

Hellfuel - |18 Lis 2008|, 2008 12:54

Według niektórych ekspertów dwa lata temu za benzynę miałem płacić 7 złotych.

Ropa ma być tania i koniec <:[

sumo - |18 Lis 2008|, 2008 13:21

dobrze że moge nalać rzepaku :mrgreen:
r27 - |18 Lis 2008|, 2008 13:54

Wrzosek napisał/a:
Hellfuel napisał/a:
Mnie cieszy cena ON na pobliskiej stacji - 3,88.


To dla wyrównania humoru dzisiejszy artykulik:
http://biznes.onet.pl/0,1864433,wiadomosci.html

Zdrówka życzę


nie wiem czy poważnie traktować można newsa w którym jest napisane:

Cytat:
rosnący w ostatnich latach w Europie i Polsce popyt na olej napędowy wynika nie tyle z popularności samochodów z silnikami Diesla, ile z szybkiego tempa rozwoju gospodarczego




gdzie niby tego diesla się wlewa jak nie do silników dieslowskich? a poza tym szybkie tempo rozwoju w europie i Polsce? :shock:

chudy77 - |18 Lis 2008|, 2008 13:59

Fakt, że ci wszyscy eksperci od paliw są tyle samo warci co eksperci od rynku nieruchomosci, eksperci od giełdy czy TFI czy tam inni, pożal się Boże, doradcy finansowi. Ale jak może byc inaczej, skoro w 95% są to młodociane wiejskie buraki, niedługo po studiach, którzy ukończyli dziwaczne prywatne szkoły "czegos tam i czegos tam". Są bardzo pewni siebie bo dostają pare/parenascie tysiaków netto i w drogich samochodach na kredyt udają wielkich warszawiaków czy poznaniaków. Jak miałbym słuchac tych wszystkich "doradców i ekspertów" to już lepiej od razu sznur sobie sprawić i znaleźć suchą gałąź. Albo lepiej po prostu przyjąć, że jesli cos prognozują, to niemal na pewno będzie zupełnie odwrotnie.

Dla mnie ekspertem moze nazywać się ktoś, kto pracuje w jakiejś branży ze 30 lat, ma tytuł doktora, jakies publikacje na koncie. A ta banda durniów, która chce być nazywana "ekspertami" nawet językiem polskim nie potrafi sie dobrze posługiwać.

r27 - |18 Lis 2008|, 2008 14:36

"doradcy" jeszcze miesiąc temu zapewniali że ceny nieruchomości będą tylko rosnąć, a 2 m-ce temu namawiali do inwestowania na warszawskiej giełdzie :twisted:
chudy77 - |18 Lis 2008|, 2008 14:56

Głównym zadaniem "doradców" jest po prostu mieszać w głowach czytelnikom i odbiorcom ich gadania - "Od tego oni są.... od tego są oni"

Albo są idiotami, albo działają na zlecenie wyzszych czynników, a na szkodę społeczeństwa. Tak czy tak, na ich świetnych radach tracą ludzie. Ci którzy utracili umiejetnosc samodzielnego myślenie i analizy, a takich coraz więcej....

Lodzermensch - |18 Lis 2008|, 2008 18:47

Niedawno(3-4 miechy temu) kumpel mnie poinformował że ma informacje od jakiegoś lojtka(dyrektora regionalnego PKN bądż Lotosu) że do końca roku paliwo na bank będzie w okolicach 8 zł :-D .

Jak to się dzieje że benzyna która jest otrzymywana z przetwożenia ropy jest od niej droższa?

chudy77 - |18 Lis 2008|, 2008 19:01

Byłoby to możliwe, gdyby chłopaki z Orlenu wysadzili wszystkie szyby naftowe w Iraku i połowe w Rosji. A na koniec kilka platform na Morzu Północnym. Puki co to nawet oni mogą sobie wróżyc z fusów co do cen paliw.
Pak88 - |18 Lis 2008|, 2008 22:56

Lugosi napisał/a:


Jak to się dzieje że benzyna która jest otrzymywana z przetwożenia ropy jest od niej droższa?


Normalnie, przeca trzeba troszke energii wsadzic aby z błota zwanego ropą zrobić mocodajny płyn.

mietek - |19 Lis 2008|, 2008 01:17

Lugosi napisał/a:
Jak to się dzieje że benzyna która jest otrzymywana z przetwożenia ropy jest od niej droższa?

To nie tak:
To co potocznie nazywa się "ropą", czyli olej napędowy to cięższe frakcje ropy naftowej. A benzyna to te lżejsze frakcje. W rafineriach się to rozdziela (powstaje jeszcze "kilka" innych rzeczy) i odpowiednio uszlachetnia.
Kiedyś, gdy silniki na olej napędowy były mało popularne tych cięższych składników był nadmiar, więc producenci woleli to sprzedać tanio, niż zmarnować. Gdy popyt wzrasta, cena rośnie...
(to tak w skrócie i dużym uproszczeniu)

Lodzermensch - |19 Lis 2008|, 2008 17:01

mietek napisał/a:
Lugosi napisał/a:
Jak to się dzieje że benzyna która jest otrzymywana z przetwożenia ropy jest od niej droższa?

To nie tak:
To co potocznie nazywa się "ropą", czyli olej napędowy to cięższe frakcje ropy naftowej. A benzyna to te lżejsze frakcje. W rafineriach się to rozdziela (powstaje jeszcze "kilka" innych rzeczy) i odpowiednio uszlachetnia.
Kiedyś, gdy silniki na olej napędowy były mało popularne tych cięższych składników był nadmiar, więc producenci woleli to sprzedać tanio, niż zmarnować. Gdy popyt wzrasta, cena rośnie...
(to tak w skrócie i dużym uproszczeniu)

Dziękuję

chudy77 - |20 Lis 2008|, 2008 11:18

Gaz LPG też jest ubocznym produktem rafinacji ropy naftowej. Gaz CNG jest gazem ziemnym i on występuje w innych złożach, ale jest bardzo mało puki co rozpowszechniony w motoryzacji. Trochę autobusów na nim jezdzi, samochody osobowe na nim jezdzące to ułamek promila.
r27 - |20 Lis 2008|, 2008 11:24

z tą niby małą popuklarnością diesla to coś dziwnego bo od kilkudziesięciu lat w europie prawie wszystkie większe samochody i sprzęt budowlany to na ropie pomyka
Hellfuel - |20 Lis 2008|, 2008 12:22

Tak samo jak sprzęt wojskowy.
Kasza - |20 Lis 2008|, 2008 14:32

Dziwne, ale chyba inaczej się nie da wytłumaczyć dlaczego ropa była tańsza.
Dwarf - |20 Lis 2008|, 2008 14:33

r27 napisał/a:
z tą niby małą popuklarnością diesla to coś dziwnego bo od kilkudziesięciu lat w europie prawie wszystkie większe samochody i sprzęt budowlany to na ropie pomyka
I to jest prawdziwy powód podwyżki cen ropy.
Lodzermensch - |20 Lis 2008|, 2008 17:31

Cza się modlić aby jajogłowi wkońcu przyspieszyli prace nad samochodami na wodór.
Sickboy - |20 Lis 2008|, 2008 20:48

sztwiara napisał/a:
r27 napisał/a:
z tą niby małą popuklarnością diesla to coś dziwnego bo od kilkudziesięciu lat w europie prawie wszystkie większe samochody i sprzęt budowlany to na ropie pomyka
I to jest prawdziwy powód podwyżki cen ropy.

Do niedawna tak jak pisze r27 ropniaki cieszyły się popularnością głównie wśród przedsiębiorców, którzy w ten sposób oszczędzali na kosztach eksploatacji.
Jednak od kilku lat do tej grupy dołączył masowo przeciętny Kowalski, który na skutek różnicy cen ropy i benzyny - ale również biorąc pod uwagę inne czynniki np. dłuższą żywotność - zaczął dostrzegać zalety diesli.
Dodajmy do tego jeszcze rozwój gospodarczy - powstanie wielu firm /w tym transportowych/ i mamy sytuację, że diesel bije na łeb popularnością benzyniaki. A jak jest popyt, to i ceny idą w górę.

Analogiczna sytuacja była z gazem. Jeszcze parę lat temu jego cena była 2,5 razy tańsza. Jak zaczęło przybywać samochodów na gaz, to i zaczęło się majstrowanie z akcyzą i ceny też zaczęły rosnąć jak w przypadku diesla.

chudy77 - |21 Lis 2008|, 2008 09:07

Nieco sprostuje Sickboya.

Z tą dłuzszą żywotnoscia bym nie przesadzał. Nowoczesny silnik diesla ma dużo więcej drogich elementów które mogą sie popsuc niz silnik benzynowy. Jest w nim też dużo droższych elementów które podlegają naturalnemu zużyciu. Bardzo żywotny to moze byc starodawny diesel bez turbiny, pompowtrysków, wtrysków CR, nowoczesnych i delikatnych pomp wtryskowych.

Akurat kilka lat temu to różnica między cenami ropy i benzyny zaczęła się zmniejszać, aż wyrównała sie właściwie. Duze różnice w cenach to były 10-15 lat temu.

O popularności diesla wśród zwyczajnych odbiorców zadecydował moim zdaniem fakt, iz nowoczesne diesle są bardzo dynamiczne, ciche i zarazem sporo oszczędniejsze od aut benzynowych. Wezcie pod uwagę , że do połowy lat 90-tych 95% diesli to były samochody o przyspieszeniu ślimaka. Dopiero spopularyzowanie przez koncern VW silników TDi zmieniło neico oblicze diesla, potem tą drogą poszli Francuzi, Japończycy i inni.

W Polsce o popularnosci diesla zadecydował też prozaiczny fakt, iż autami takimi można jezdzic na oleju opałowym, lub podobnych wynalazkach. A takze że zawsze mozna takie paliwo kupic gdzies taniej na lewo, własnie od kierowców ciężarówek lub innych samochodów firmowych.

mietek - |22 Lis 2008|, 2008 01:02

Jeszcze dodam, że akcyza na olej napędowy była kiedyś (nie wiem jak jest teraz) dość dużo niższa niż na benzynę
chudy77 - |23 Lis 2008|, 2008 18:06

Nadal jest troche niższa. Koszt zakupu obu tych paliw w hurcie od producenta gdzies w Kuwejcie czy Iraku jest bardzo zbliżony i wynosi kilka centów amerykańskich za litr.
Sickboy - |26 Lis 2008|, 2008 21:57

Dostałem mandat od straży miejskiej za złe parkowanie. Tzn. właściwie to nie mandat, ale informacja zostawiona za wycieraczką, że nałożyli na mnie karę za wykroczenie i mam się do nich zgłosic po odbiór mandatu w ciągu 7 dni.
Pytanie - co się stanie, jeśli tego nie zrobię? Na tym świstku napisane jest, że skierują sprawę do sądu. Ale przecież teoretycznie ktoś mógł mi wyjąc wezwanie zza szyby i nie muszę wiedziec o sprawie. Czy ewentualnie przed sądem można się na to powołac? I czy sąd dolicza jakieś opłaty dodatkowe?

Drakkar - |26 Lis 2008|, 2008 21:59

Sickboy napisał/a:
I czy sąd dolicza jakieś opłaty dodatkowe?

Oczywista oczywistość = koszty postępowania.

Hellfuel - |26 Lis 2008|, 2008 23:10

Sickboy napisał/a:
Dostałem mandat od straży miejskiej za złe parkowanie. Tzn. właściwie to nie mandat, ale informacja zostawiona za wycieraczką, że nałożyli na mnie karę za wykroczenie i mam się do nich zgłosic po odbiór mandatu w ciągu 7 dni.
Pytanie - co się stanie, jeśli tego nie zrobię? Na tym świstku napisane jest, że skierują sprawę do sądu. Ale przecież teoretycznie ktoś mógł mi wyjąc wezwanie zza szyby i nie muszę wiedziec o sprawie. Czy ewentualnie przed sądem można się na to powołac? I czy sąd dolicza jakieś opłaty dodatkowe?


Czyli dostałeś wezwanie po odbiór mandatu a nie sam mandat wystawiony zaocznie jak rozumiem. Sprawa wygląda tak, że w zasadzie mają do 14 dni na wystawienie Tobie osobiście kwita (zgodnie z kpow), jeśli się nie zgłosisz to rzeczywiście puszczą wniocha do Sądu Grodzkiego i będziesz się tam tłumaczyć. Koszty postępowania w 99% takich spraw pokrywa Skarb Państwa.
Gdzie stanąłeś - skrzyżowanie, zakaz, przejście dla pieszych czy coś innego?

Acha, mandat zaoczny uważa się za doręczony nawet jeśli ktoś złośliwie by go wyjął i podarł zanim odbiorca by do niego dotarł, domyślam się, że wezwania są traktowane podobnie czyli wystawione=doręczone.

Sickboy - |26 Lis 2008|, 2008 23:25

Hellfuel napisał/a:
Gdzie stanąłeś

Za zakazem zatrzymywania. Tyle, że nie parkowałem na ulicy, tylko wjechałem na chodnik. Od razu zaznaczam, że nikomu nie tarasowałem przejścia, wjazdu, itp. Do tej pory parkowałem tam prawie codziennie i nigdy nie miałem przypału. Tym bardziej, że to praktycznie jedyne miejsca, gdzie można zaparkowac i wszyscy tak robią, bo nie ma po prostu gdzie stanąc. A chodnik w tym miejscu szeroki na 4 metry, więc nikomu to nie wadzi.

Lodzermensch - |27 Lis 2008|, 2008 16:56

Sickboy napisał/a:
A chodnik w tym miejscu szeroki na 4 metry, więc nikomu to nie wadzi.


Nieprawda. komuś jednak wadzi. O czym się niestety finansowo przekonałeś

Hellfuel - |27 Lis 2008|, 2008 17:17

Niestety Sicko, znaki obowiązują także na chodniku.
Gdybyś tarasował wjazd to auto mogłoby zostać odholowane i byłaby inna kwalifikacja prawna (90 kw), zapewne zaproponują Tobie 100 zł i punkt z 92 par 1 kw; generalnie problem leży w lokalnym Zarządzie Dróg, skoro jak twierdzisz jest tam dość miejsca aby wyznaczyć stojanki parkingowe. :-|

skadrian - |7 Gru 2008|, 2008 01:12

ja je sten za tym zeby posadzic chuja jebanego w dupe, widac ze zadne podbicie go nie wybilo po prostu przezarrzowal jebana kurwa zycze ic jrbanego pierdla chociarz tak sie wywinie ta jebana szmata <:[ http://pl.youtube.com/watch?v=pnHLGhReoxA
Polska77 - |8 Gru 2008|, 2008 09:53

Chuja tam, jak ktos staje na zewnetrznej zakretu, to jest glupi i musi sie liczyc z tym ze ktos wniego moze pierdolnąc.
skadrian - |8 Gru 2008|, 2008 10:33

Polska77 napisał/a:
Chuja tam, jak ktos staje na zewnetrznej zakretu, to jest glupi i musi sie liczyc z tym ze ktos wniego moze pierdolnąc.


ten zakret na suchym max powinnien brac ze 130 a on mial przy takiej pogodzie cos ze 150. zreszta jakbys sie dokladnie przyjrzal to niebylo szans wziasc tego zakretu przy takiej predkosci. poza tym kuzaj jest znany z tego ze sie nie liczy z kibicami, nawet jak mu kibic lezy pod kolami to to pierdoli i jedzie dalej. druga sprawa jest taka ze praktycznie jak startuje w wrc to kazdego kasuje.za duze ambicje.Co do kibicow to tez sie zgodze ze nie sa bez winy ale czesciowa wine za ten dzwon ponosi tez sam kierowca.

T.R. - |8 Gru 2008|, 2008 12:05

O ile się nie mylę to na rajdach nie ma ograniczeń prędkości więc mógłby zapierdalać i 250/h. Druga sprawa, że przy takich prędkościach nie ma czasu na rozglądanie się na boki. Winę za wypadek ponosi organizator, który powinien zadbać o to żeby w niedozwolonym miejscu nie było kibiców, no i oczywiście same tępe pały które tam stały.
Polska77 - |8 Gru 2008|, 2008 14:13

Dokłądnie, rajd to wyścigi, wiec uwaga kierowcy jest w 100% zwrocna na droge a nie na to czy przypadkiem jakaś staruszka nie chce przeprowadzić swojego kundelka przez ulice.
Mnie zawsze rozpierdala jak widze filmiki z rajdowa gdzie tłum sie wypierdala na droge i ludzie odskakuja w ostatniej sekundzie, a potem jak ktos w kogoś w koncu jebnie to jest wielki płacz.

Trybul - |8 Gru 2008|, 2008 21:26

Gdzieś dzisiaj słyszałem że samochód Kuzaja wpadł poślizg na plamie oleju. Po za tym apropo dyskusji to zawsze mi się wydawało ze na takie rajdy jako kibice jeżdżą pasjonaci i ludzie, którzy powinni wiedzieć co im grozi stojąc przy wirażach, więc nie widzę tu winy kierowcy, a raczej organizatorów i niestety ofiar tego wypadku.
Hellfuel - |8 Gru 2008|, 2008 23:30

skadrian napisał/a:
ja je sten za tym zeby posadzic chuja jebanego w dupe, widac ze zadne podbicie go nie wybilo po prostu przezarrzowal jebana kurwa zycze ic jrbanego pierdla chociarz tak sie wywinie ta jebana szmata <:[ http://pl.youtube.com/watch?v=pnHLGhReoxA


Wprowadzić ograniczenia prędkości na trasach rajdowych, Parlament Europejski powinien się tym czym prędzej zająć.





Litości :roll:

mietek - |9 Gru 2008|, 2008 01:26

Obok mnie przejeżdżał w tym roku Rajd Wisły (chuj, że od Wisły daleko) i wiem, że organizatorzy aby zapanować nad tym bydłem musieliby dla każdego kibica przeznaczyć jedneho gościa do pilnowania.
Rodzice z dziećmi, dziadkowie z wnukami. Wszystko włazi na trasę. A potem się dziwują...
A organizatorzy na prawdę się dwoili...

skadrian - |9 Gru 2008|, 2008 09:05

Hellfuel napisał/a:
skadrian napisał/a:
ja je sten za tym zeby posadzic chuja jebanego w dupe, widac ze zadne podbicie go nie wybilo po prostu przezarrzowal jebana kurwa zycze ic jrbanego pierdla chociarz tak sie wywinie ta jebana szmata <:[ http://pl.youtube.com/watch?v=pnHLGhReoxA


Wprowadzić ograniczenia prędkości na trasach rajdowych, Parlament Europejski powinien się tym czym prędzej zająć.





Litości :roll:



chodzilo mi o to ze taka predkoscia jaka wpadal w ten zakret nie bylo szans go wziasc, zreszta na yt jest sporo filmikow jaki z niego kierowca. trzaska nawet fabie na odcinku testowym, gdzie nie musi z nikim walczyc, nie musi jechac na maxa, tylko testuje samochod.

Polska77 - |9 Gru 2008|, 2008 09:16

Jest rajdowcem men, jego zadanie to jezdzic jak najszybciej.
Dwarf - |9 Gru 2008|, 2008 12:52

skadrian, a ty się niebezpiecznie rozpędziłeś z postami i rozpierdalasz czytających. Opanuj się, mówię ci.
skadrian - |9 Gru 2008|, 2008 13:04

sztwiara napisał/a:
skadrian, a ty się niebezpiecznie rozpędziłeś z postami i rozpierdalasz czytających. Opanuj się, mówię ci.


to jest forum i kazdy ma prawo wyrazic swoje zdanie.

Dwarf - |9 Gru 2008|, 2008 13:06

Pisz, pisz... tylko na zakrętach za szybko zasuwasz.
chudy77 - |9 Gru 2008|, 2008 14:20

Wina jest zdecydowanie po stronie organizatora + niemyślących kibiców.
To czy szarzuje za bardzo to juz jest bardziej jego sprawa, najwyzej sam sie na tym kiedys przejedzie.

Chujostwem jest to, ze umorzyli sprawe Ziętarskiego. Ten powinen odpowiadac karnie, ale dzięki koneksjom oczywiscie sie wywinął.

Rotten82 - |9 Gru 2008|, 2008 14:27

ja to się dziwię ,że ci ludzie tam stoją na tych poboczach podczas rajdów samochodowych. przecież oni nawet tego wymijającego samochodu najczęściej nawet nie zdążą zobaczyć :)
Lodzermensch - |9 Gru 2008|, 2008 16:20

chudy77 napisał/a:
Chujostwem jest to, ze umorzyli sprawe Ziętarskiego. Ten powinen odpowiadac karnie, ale dzięki koneksjom oczywiscie sie wywinął.

Powaznie umorzyli? A jak to uzasadnili?

Skadrian powiedz co ci ten Kuzaj w przeszłości zrobił.

chudy77 - |9 Gru 2008|, 2008 19:48

Poważnie umorzyli. Uzasadnili to tym, iz obecnie jego stan psychiczny nie pozwala na ponoszenie odpowiedzialnosci karnej. Stary wałek stosowany przez wszystkich gangsterów. Kilku psychiatrów napisze jakis opis i łatwo sie wywinąć od wszelkiej odpowiedizalnosci. Jesli jeszcze wczesniej był choc chwile leczony, albo chociaz zarejestrowwany w poradni zdrowia psychicznego to juz na bank nikt mu nic nie zrobi. Nota bene koleżka widział go ostatnio w Porsche 911 na warszawskiej Woli. Na 100% to on był. Jak widać w sądzie odpowiadac nie moze, ale scigac sie po miescie znowu moze. Ciekawe ilu jeszcze niewinnych zabije przez swoja głupote? Jak zawsze w demorkacji - są równi i równiejsi.
Lodzermensch - |9 Gru 2008|, 2008 19:59

Ja pierdolę. Normalnie mistrzostwo świata.
Hellfuel - |9 Gru 2008|, 2008 23:05

Lugosi napisał/a:
Ja pierdolę. Normalnie mistrzostwo świata.


:!: :!: :!:

Panda - |10 Gru 2008|, 2008 10:13

Cytat:
Nota bene koleżka widział go ostatnio w Porsche 911 na warszawskiej Woli. Na 100% to on był. Jak widać w sądzie odpowiadac nie moze, ale scigac sie po miescie znowu moze. Ciekawe ilu jeszcze niewinnych zabije przez swoja głupote? Jak zawsze w demorkacji - są równi i równiejsi.


jak to kurwa? <8|

przecież miałbyć warzywem :>

chudy77 - |10 Gru 2008|, 2008 13:15

Miał byc ale nie jest. Nawet w Fakcie czy tam SuperExpressie było jego zdjecie jak chodzi po komisie ze sportowymi samochodami i cos tam wybiera.

Zal tego koleżki którego zabił, szczególnie ze pół roku wczesniej mu sie dzieciak urodził.

Dwarf - |10 Gru 2008|, 2008 14:07

chudy77 napisał/a:
Nawet w Fakcie czy tam SuperExpressie było jego zdjecie jak chodzi po komisie ze sportowymi samochodami i cos tam wybiera.
A szafy nie trzymał? ;)
jurij77 - |11 Gru 2008|, 2008 01:28

http://pl.youtube.com/watch?v=l6d7wGPV618 enjoy <:D
r27 - |11 Gru 2008|, 2008 15:15

dobrze ze po tym ziętarskim w tabloidach jadą bądź co bądź ich kolegę zabił
Filip88 - |12 Gru 2008|, 2008 22:24

Jutro rajd Barbórki, kto żyw na Karową! :mrgreen:
heniu88 - |18 Gru 2008|, 2008 22:11

sprzedałem accenta za 7100 (przez 3 miesiące i 11000 km zrobiłem tłumik - 150zł, musiałem kupic nową blache (kosztowało mnie to z przesyłkami do anglii ze 200zł, przez ten czas jeździłem na "angielskich" polskich blachach które zrobiłem w sklepie za 5 funtów.
Narazie mam pożyczoną ren.19, ale musowo na święta musze kupić coś nowego - auto do 20 tyś, diesel, kombi - celuje w a4, paska, octavie, corolle avensis, 626 - silniki 1.9 - 2, kolor nieważny z wyposażenia dodatkowego to najchętniej wspomaganie, abs i tyle, z tego co widziałem to bedą roczniki 99-00, zaczynam polowanie w poniedziałek, mam czas do3 stycznia kurwa . Poza tym potrzebuje ubezpieczenie oc+ac takie żeby jak najlepiej działało za granicą

sie najebałem lekko po 2 miechach abstynencji

Kuczi - |28 Gru 2008|, 2008 22:41

nie chce zakladac nowego tematu, wiec porusze ta kwestie tutaj.

mam problem w moim aucie(80tka b2). musialbym wymienic amortyzatory, drazki, koncowki itd, wszystko co wyrabia sie w czasie jazdy na polskich drogach. nie wiem dokladnie ktore czesci musze wymienic, bo nie robilem jeszcze rozeznania, a sam jestem za chudy w uszach. orientuje sie ktos ile moze taka naprawa koztowac? i czy lepiej byloby dla mnie kupic uzywane czesci w niezlym stanie, czy kupic nowe chujowej jakosci(najtasze po prostu).

chcialbym sie w miare mozliwosci pobawic w jakies male przerobienie mojego autka. lekko obnizyc, moze zalozyc jakas ladna felge. podobaja mi sie auta utrzymane w stylu cult style(tutaj troche informacji http://forum.vwvento.org/viewtopic.php?p=42068 ). moze ktos juz sie bawil troche z autami, jakies przerabianie itd?

chudy77 - |29 Gru 2008|, 2009 08:36

Jak chodzi o zawieszenie i układ kierowniczy to odpuśc sobie całkiem używane części. Bierz najtańsze nowe, tym bardziej że do Audi 80b2 są one bardzo tanie, nawet na allegro jest ich sporo. Sam wiesz ile te samochody mają lat, więc jaki jest sens montować mocno zużyte elementy? Kupując używane na oko ich sprawnosci nie zmierzysz. Z używanymi jest dodatkowa trudność bo Audi 80b2 miało dużo modeli silnikowych, w których elementy zawieszenia mają różne drobne różnice. Kupisz używke i mozesz miec spore prawodopodobieństwo ze nie bedzie pasować. A jak kupujesz część nową to dostajesz paragon i mozesz zwrócic lub wymienić.

Co do obnizania i usztywniania to wszystko jest dla ludzi, ale musisz sobie odpowiedziec na pytanie po jakich drogach jezdzisz w swojej okolicy.

Ja do takiego auta jak 80 dałbym na początek nowe sprężyny o fabrycznej długości i sztywnośći i do tego dobre sztywne amortyzatory gazowe. Plus duża felga i niskoprofilowe opony. Ale też bym nie przesadzał - najlepiej jakieś 15 cali. Na 16 by super wyglądała, ale felgi drogie opony strasznie drogie i troche za niski profil jak na polskie drogi....

Kuczi - |29 Gru 2008|, 2009 14:29

chudy77 napisał/a:
Jak chodzi o zawieszenie i układ kierowniczy to odpuśc sobie całkiem używane części. Bierz najtańsze nowe, tym bardziej że do Audi 80b2 są one bardzo tanie, nawet na allegro jest ich sporo. Sam wiesz ile te samochody mają lat, więc jaki jest sens montować mocno zużyte elementy? Kupując używane na oko ich sprawnosci nie zmierzysz. Z używanymi jest dodatkowa trudność bo Audi 80b2 miało dużo modeli silnikowych, w których elementy zawieszenia mają różne drobne różnice. Kupisz używke i mozesz miec spore prawodopodobieństwo ze nie bedzie pasować. A jak kupujesz część nową to dostajesz paragon i mozesz zwrócic lub wymienić.

Co do obnizania i usztywniania to wszystko jest dla ludzi, ale musisz sobie odpowiedziec na pytanie po jakich drogach jezdzisz w swojej okolicy.

Ja do takiego auta jak 80 dałbym na początek nowe sprężyny o fabrycznej długości i sztywnośći i do tego dobre sztywne amortyzatory gazowe. Plus duża felga i niskoprofilowe opony. Ale też bym nie przesadzał - najlepiej jakieś 15 cali. Na 16 by super wyglądała, ale felgi drogie opony strasznie drogie i troche za niski profil jak na polskie drogi....


ok. wiec problem rozwiazany. amortyzatory na allegro chodza za 30-40 zl, nowki. nie wiem czego moge sie po takich spodziewac. mam nadzieje ze ze wszystkim sie zamkne w tysiaku.
felgi mam calkiem niezle. stare, ale w niezlym stanie, gesto plecione trzynastki alu z grafitowymi elementami. chcialbym kupic do nich opony na nizszym profilu, dlatego lekko obnizyc, zeby nie wygladal jak na kolkach od wozka. chociaz nie wiem jak to wyjdzie wszystko. nie mam kasy teraz zeby kupowac nowe felgi, tym bardziej opony do nich, bo niski profil to jakies zarty z cena. narazie priorytet to zrobic to co konieczne zebym czul sie bezpiecznie, a nie jak na wozie z drewnianymi kolami. a w styczniu druga rata za ubezpieczenie, wiec zobaczymy jak sie to potoczy.

chudy77 - |29 Gru 2008|, 2009 14:55

Te amory za 30-40 zł nie są super ale na pewno lepsze niz stare zużyte. Widziałem gdzies na allegro także całe wachacze w tej cenie. To są groszowe sprawy w porównaniu do nowszych samochodów.

Jak masz zakładać inne opony na felgi te co masz 13 cali to musisz założyć ten sam profil co masz ( taki jak był przewidziany fabrycznie). Nie mozesz założyc nizszego profilu, ewentualnie minimalnie niższy. Musi być zachowana średnica koła.

Opony na nizszym profilu to tylko na felgi 14 lub 15 cali.

Kuczi - |29 Gru 2008|, 2009 15:17

dzieki za pomoc chudy.
sam sie nie znam na tym, potrzebowalem porady. moze sie skusze na jakies ladne felgi. widzialem ostatnio na szrocie z uzywkami nowe felgi renault z oponami nowkami(jeszcze z naklejkami). za 800 zl komplet, wiec pewnie cos w niezlej cenie bym znalazl.

chudy77 - |29 Gru 2008|, 2009 16:54

Szukaj najlepiej felg 14-tek albo 15-tek. Musi pasować ilość otworów i ich rozstaw, oraz ET felgi. Nie pamietam jakie sruby moze miec takie Audi... chyba 4 X 108 (liczba otworów 4 a 108 to rozstaw w mm między srubami).
Kuczi - |29 Gru 2008|, 2009 16:58

sa 4 sruby. a rozstaw nie wiem, ale wszystko mozna zmierzyc
chudy77 - |29 Gru 2008|, 2009 17:05

Chyba 108 ale to mozesz zmierzyc, to popularny rozmiar Audi 80b3 i b4 takie maja, również audi 100 jak dobrze pamietam i pare innych. Na pewno takie felgi da rade wychaczyc w dobrej cenie.
Kuczi - |29 Gru 2008|, 2009 17:10

no to pewnie takie sa. niezle sa oryginalne audi felgi widzialem na tym szrocie. cos poszukam.
dzieki :salut:

Hellfuel - |30 Gru 2008|, 2009 01:00

Kuczi szukaj 4x108 15x7" i opony 175/55 (conti się dobrze układają), do seryjnych amorów możesz spokojnie dać sprężyny -40mm.
Ford też miał rozstaw 108, tylko pamiętaj jeszcze o otworze centralnym (może być potrzebne przetoczenie albo pierścień dystansowy).

chudy77 - |30 Gru 2008|, 2009 08:22

Faktycznie nawet Mondeo miało taki rozstaw śrub. Nie wiem czemu akurat polecasz opony 175/55/15 ? To zadko spotykany rozmiar i dosyc drogie są opony w tym rozmiarze. Ja bym skłaniał sie raczej do 195/50R15 to jest bardzo popularny rozmiar i auto super by wyglądało na takich szerokich kapciach. Jesli juz dyskutujemy o felgach 15 cali. Szrokosc opony 175 dałbym do 14 calowych felg.
konfederat - |30 Gru 2008|, 2009 15:36

Panowie, czy któryś z Was posiada nawigację?
Ja zakupiłem sobie coś takiego:
Mio Moov 200. Cena w Electroworld - 299 PLN

Fabrycznie wgrana mapa Miomap PL. Odblokowanie dziecinnie proste, wgrałem sobie Automapę 5, iGo 8 i Navigona. Za tą kasę najlepszy sprzęt na rynku :salut:

Kefir87 - |30 Gru 2008|, 2009 15:42

Prawdziwy mężczyzna nie potrzebuje takich cudów, dzięki swojej niesamowitej orientacji w terenie.
konfederat - |30 Gru 2008|, 2009 15:47

Eeee tam, sporo jeżdżę po nieznanych terenach i wkurwiało mnie już drukowanie sobie mapek z google map.
Mihau - |30 Gru 2008|, 2009 18:50

Nie wpierdol sie tylko do jeziora ;)
Sickboy - |30 Gru 2008|, 2009 21:06

Konfederat - miałem kiedyś pożyczoną nawigację tej firmy. Jak dla mnie to straszny syf. Tyle razy wjebała mnie na minę, że potem już jechałem z normalną mapą. Np. w Warszawie na ulicę w centrum, prowadziła mnie w zupełnie innym kierunku. Po 15 km, kiedy już przekroczyłem Wisłę, zorientowałem się, że coś jest nie tak i zawróciłem, a to gówno i tak pokazywało dalej, że jadę w złym kierunku.

Z kolei niedawno jechałem na nawigacji Blaupunkta i tą firmę mogę polecić. Bezbłędnie do celu.

konfederat - |30 Gru 2008|, 2009 21:50

Sickboy, zależy jakie masz mapy. Mnie Automapa jak na razie nie zawiodła. Wkurwia mnie tylko, że czasami każe mi jeździć polnymi drogami ale zdażyło się to może 3 razy.
Hellfuel - |31 Gru 2008|, 2009 02:03

chudy77 napisał/a:
Faktycznie nawet Mondeo miało taki rozstaw śrub. Nie wiem czemu akurat polecasz opony 175/55/15 ? To zadko spotykany rozmiar i dosyc drogie są opony w tym rozmiarze. Ja bym skłaniał sie raczej do 195/50R15 to jest bardzo popularny rozmiar i auto super by wyglądało na takich szerokich kapciach. Jesli juz dyskutujemy o felgach 15 cali. Szrokosc opony 175 dałbym do 14 calowych felg.


Prosta sprawa panie szanowny: 195/45 to beton a 195/50 to wyższy beton, takie szerokie lacze wcale nie wyglądają a będą go rzucać w koleinach; 175/55 nie są jakoś niesamowicie drogie, ładnie układają się na 7 calach (Conti dają przyzwoity stożek), nie mulą auta i stanowią dobry kompromis między wyglądem a osiągami w przeciwieństwie do 165/50 które jedynie wyglądają nie zostawiając żadnego komfortu.
Jak Kuczi chce budować kultstajla to przecież nie będzie zakładać balonów tylko coś, co będzie się w miarę przyzwoicie prezentowało.
14" są za małe do bdwójki.

www.tyrestretch.com

chudy77 - |31 Gru 2008|, 2009 09:41

Sam zainteresowany napisał ze chce obnizyc i usztywnic auto, więc logicznym jest ze w grę wchodzą opony niskoprofilowe, czyli 205/45 lub 195/50. Oczywiście komfort będzie trochę nizszy, ale skoro chce auto sztywniejsze to z utratą komfortu trzeba sie liczyc. Wg mnie tak wąziutkie opony jak 175 na feldze 15 cali wyglądaja smiesznie. Ale każdy montuje co lubi i co mu sie podoba.
Hellfuel - |31 Gru 2008|, 2009 10:58

Ale skoro zostawia seryjny amor i nie obniży więcej n iż 40mm to dawanie 195/45 mija się z celem po zostanie za duża luka pomiędzy oponą a nadkolem.
Przykładowo między 195/50 a 175/55 różnica wynosi... 2mm a zakładając 175 masz pożądany naciąg na feldze, zachowaną dynamikę i lepsze prowadzenie w koleinach, zwłaszcza na Contikach.

KRAV - |31 Gru 2008|, 2009 13:29

Mam GPS od wakacji i nie narzekam. Kwestia ustwienia trasy - z reguły daję na najszybszą, a nie najkrótszą i nie narzekam. Faktem jest, że nie ma sensu ślepo słuchać urządzenia i myśleć przy okazji.

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

riot77 - |31 Gru 2008|, 2009 14:25

Konfederat:
Mam taka sama, tez zmienilem oprogramowanie na automape i jest ok. nie zgodze sie tylko z tym, ze bylo to dziecinnie latwe,bo troche przy tym roboty bylo.Fajna nawigacja, niedroga i dziala.chyba wiecej niczego nie potrzeba.

konfederat - |31 Gru 2008|, 2009 14:31

riot77 napisał/a:
Konfederat:
Mam taka sama, tez zmienilem oprogramowanie na automape i jest ok. nie zgodze sie tylko z tym, ze bylo to dziecinnie latwe,bo troche przy tym roboty bylo.Fajna nawigacja, niedroga i dziala.chyba wiecej niczego nie potrzeba.

http://www.chomikuj.pl/Ch...76&fid=23042504
Ściągnij plik: "Panel MIO MOOV 200.rar " masz tam Automape + iGo i sporo innych bajerów np.: total commander, odtwarzasz multimedialny, przeglądarke do zdjęć i wiele innych ;) Jest też instrukcja (napisana jak dla największego laika) jak to zainstalować.

riot77 - |31 Gru 2008|, 2009 18:42

Dzieki. Na pewno spojrze jak bede mial chwile.pzdr
T.R. - |9 Sty 2009|, 2009 11:12

No i chuje nie pobiły mi przeglądu, jebana ich rasa. Typ przyjebał się o wgnieciony zderzak :-?
Jutro zapierdalam pod Warszawę :twisted:

KRAV - |9 Sty 2009|, 2009 12:57

Żartujesz :?: W sumie nigdy się nie spotkałam z tym aby wgnieciony zderzak był powodem nie podbicia przeglądu. Na ważniejsze rzeczy przymykają oko :!:

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

Hellfuel - |9 Sty 2009|, 2009 14:36

No z taką akcją też się jeszcze nie spotkałem :shock:
konfederat - |9 Sty 2009|, 2009 14:50

Pewnie jakiś świeżak siedział.
heniu88 - |9 Sty 2009|, 2009 14:55

Cytat:
Typ przyjebał się o wgnieciony zderzak i wyjebane bi-turbo-ksenony za które dałem 350 zł


<8)

Hellfuel - |9 Sty 2009|, 2009 14:56

Do cholery, przecież nawet jeśli zderzak miał faktycznie wgniecenie to nie zagraża to w żaden sposób porządkowi a nie bezpieczeństwu ruchu, drobna wgniotka nie ma też wpływu na funkcjonalność auta; chyba bym się za głowę złapał, gdyby jakiś diagnosta z takim tematem do mnie wyszedł. :shock:
konfederat - |9 Sty 2009|, 2009 17:03

Hellfuel, a nie ma jakiegoś (pojebanego) przepisu, że samochód nie może mieć wgnieceń na blacharce? Coś kiedyś słyszałem od kumpla (który miał właśnie wgnieciony zderzak), że wóz nie może mieć ostrych krawędzi czy coś takiego... :roll:
Hellfuel - |9 Sty 2009|, 2009 17:14

Art. 66 upord

Cytat:
1. Pojazd uczestniczący w ruchu ma być tak zbudowany, wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego:

1. nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu, nie naruszało porządku ruchu na drodze i nie narażało kogokolwiek na szkodę;
2. nie zakłócało spokoju publicznego przez powodowanie hałasu przekraczającego poziom określony w przepisach szczegółowych;
3. nie powodowało wydzielania szkodliwych substancji w stopniu przekraczającym wielkości określone w przepisach szczegółowych;
4. nie powodowało niszczenia drogi;
5. zapewniało dostateczne pole widzenia kierowcy oraz łatwe, wygodne i pewne posługiwanie się urządzeniami do kierowania, hamowania, sygnalizacji i oświetlenia drogi przy równoczesnym jej obserwowaniu;
6. nie powodowało zakłóceń radioelektrycznych w stopniu przekraczającym wielkości określone w przepisach szczegółowych.


Wgniotka na zderzaku ni chuja do niczego tu nie pasuje, co innego brak zderzaka czy błotnik odwinięty po kolizji tak, że w przypadku potrącenia mógłby zrobić duże kuku pieszemu - wtedy tak jak mówisz.

konfederat - |9 Lut 2009|, 2009 15:16

Godzina 10:00, krajowa siódemka, w stronę Gdańska, zderzył się konfederat jadący VW golfem III i VW caddy. Nikomu nic się nie stało, golf do kasacji, caddy do odratowania.
chudy77 - |10 Lut 2009|, 2009 12:58

Czołówka? Mam nadzieje ze bez ofiar?

Miesiąc temu Golfem III zabił sie brat mojego koleżki i 2 podróżujących z nim pasażerów. Ci z kolei wypadli na zakręcie i wpierdolili się w drzewo.

Hellfuel - |10 Lut 2009|, 2009 13:31

Pewnie jak napisał, że nikomu nic się nie stało to miał na myśli trzy ofiary śmiertelne. :>

Konfederat, myślisz nad następnym autem? Zostajesz przy VW?

konfederat - |10 Lut 2009|, 2009 15:19

chudy77 napisał/a:
Czołówka? Mam nadzieje ze bez ofiar?

Stuknęliśmy się przodem ale nie perfidnie na czołówe, ja - lewa strona, przód, caddy - prawa strona przód. Jak wyżej napisałem, nic się nikomu nie stało, miałem zapięte szelki, gość z caddy też.
Cytat:
Konfederat, myślisz nad następnym autem? Zostajesz przy VW?

Plan był taki, poczekać na lepszy kursu euro, opierdolić golfa za 6000 zł i kupić passata B5 po faceliftingu. Teraz rozglądam się za jakimkolwiek pierdolotem w dieslu, za jakieś 3-4 tys (może być golf II 1,6TD), pochulać nim pół roku, uzbierać kase i kupić paska. Jak nie VW to ewentualnie A4 po faceliftingu, 2000 rok.

Mihau - |10 Lut 2009|, 2009 18:13

Z czyjej winy? :>
konfederat - |10 Lut 2009|, 2009 18:45

Z mojej kyrwa :-?
Hellfuel - |10 Lut 2009|, 2009 23:45

Spotkanie na łuku znaczy się, za bardzo do środka zjechałeś jak mniemam.
konfederat - |11 Lut 2009|, 2009 00:21

Wychyliłem się za bardzo, przekraczając oś jezdni.
Mihau - |18 Lut 2009|, 2009 21:03

"Następny będziesz ty" :-/ niedostosowanie prędkości do panujących warunków grozi kolizją :-? kochałem to auto..

http://img148.imageshack....djcie005te4.jpg

http://img14.imageshack.u...djcie006fy3.jpg

KRAV - |18 Lut 2009|, 2009 21:11

Ja pierdzielę :!: Nie kumam tego... Z pracy do domu mam 25 km, wracając w piątek mijałam 3 auta w rowie... Zima nie tylko zaskoczyła drogowców, ale też kierowców...

Miałeś AC :?:

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

Mihau - |18 Lut 2009|, 2009 21:19

nie, kupiłem we wrześniu 14latka. Jechałem akurat na próbę, no i nie dojechałem. Auto odkąd je miałem ma uszkodzony ABS (nie umieli naprawić w warsztacie). Miałem dłuższy kawałek prostej, jechałem 70-80 km/h i zacząłem zwalniać przed łukiem, tzn. próbowałem to zrobić, i nie zdążyłem wyprowadzić auta z poślizgu. Ot, za głupotę się płaci, aczkolwiek nawet w tych warunkach samochód dobrze trzymał się drogi, musiałem na jakiś lód trafić czy coś. Tak czy siak, parę koła w plecy.

a solić przyjechali jak odjeżdżałem lawetą :roll:

KRAV - |18 Lut 2009|, 2009 21:27

Ja też nie mam ABS <:< i moje pytanie (bo w piątek jadę do Berlina, a wiadomo co się dzieje na drogach) - hamowałeś silnikiem :?: Ja w takich warunkach raczej nie używam pedału hamulca aby właśnie nie wpaść w poślizg i hamuję redukując biegi. Ale jeśli coś takiego Ci się stało przy hamowaniu silnikiem to na serio chcę wiedzieć wszystko w szczegółach bo piątkowa trasa w takich warunkach w ogóle mi się nie uśmiecha...

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

konfederat - |18 Lut 2009|, 2009 21:29

Mihau, fura do kasacji?
Mihau - |18 Lut 2009|, 2009 21:48

Generalnie chciałem tylko zwolnić więc lekko przyhamowałem, bez większej reakcji, próbowałem pulsacyjnie, też nic to nie dało, próbowałem zjechać na szeroki i pusty chodnik, a dalej w choinki, zawsze to bardziej miękko niż betonowa latarnia, no ale auto nie reagowało już na nic. Po tym jak wpadłem w poślizg nie było już czasu na redukowanie za bardzo. Zresztą jestem dość niedoświadczonym kierowcą, (niecałe 2 lata jeżdżę) i nie wiem czy bym nawet o tym pomyślał. Ogólnie wystarczyło jechać wolniej,żeby tego uniknąć, tak myślę.

konfederat, jutro przed pracą wpada mój koleś obejrzeć i ocenić straty. Ogólnie ojciec koleżanki, który ma warsztat volvo w Pruszczu, po obejrzeniu zdjęcia mówi, że 5 tysi co najmniej na używanych częściach wyszedłby remont i nie opłaca się go robić (a poduszki już nie zainstaluje). Obawiam się więc, że moja przygoda z tą kochaną bryką dobiegła końca. Ponoć nie da się już jej zrobić raczej tak, żeby nie było widać, że bita i żeby odzyskała 100% sprawność. No ale mówił też,żeby ktoś, kto się zna to obejrzał i ocenił i żeby nie podejmować pochopnych kroków. kurwa, 4 miesiące pojeździłem, a 2 tyg temu sprzedałem moje stare Tico :-|

konfederat - |18 Lut 2009|, 2009 21:56

Mihau napisał/a:
2 tyg temu sprzedałem moje stare Tico :-|

Różowe? :>

Nie jest chyba tak źle, do wymiany masz maske, zderzak, błotniki, lampy, atrape i chłodnice (z tego co widać na fotkach). Gdybyś pogiął podłużnice to byłoby znacznie gorzej. Rozpierdala mnie, że to wszystko kosztuje 5 koła <8| Ale volvo są ponoć mega drogie w utrzymaniu :-/ Opierdol go najwyżej na jakimś szrocie, masz w nim w chuj zdrowych części. Wiesz już jaką fure chcesz ewentualnie kupić?

Mihau - |18 Lut 2009|, 2009 22:08

Najchętniej taką samą, bo serio, żadnym autem tak świetnie mi się nie jeździło :-P

Nie wiem, jeśli będę podejmował decyzję o kupnie nowego to nie będę się tym razem spieszył. Tego kupiłem prawie, że bez sprawdzania czy jest sprawny, tak się napaliłem na niego. Dałem 6tys. i przepłaciłem bo potem jeszcze 2,5tys. na remont poszło, ale byłem i tak zadowolony z zakupu. Mam nadzieję, że rama się nie pogięła, belka z przodu chyba też jest zjebana.

A może sprzedam na szrot za jakieś grosze, a za pół roku zobaczę na otomoto nie bity, serwisowany w ASO, rok 1994, przebieg 150tys.km :lol:

Ciężko mi się teraz z myślami ogarnąć i nie wiem co zrobię..


a tico czerwone, po dziadku - jedyny model z przyklejonym na butapren pokrowcem do kierownicy :lol:

konfederat - |18 Lut 2009|, 2009 22:12

No to już 2 konserwy wyjebały ostatnio dzwona, ciekawe kto za tym stoi...?











































:gd:

Mihau - |18 Lut 2009|, 2009 22:16

Zapewne. Mam nadzieję, że żaden żyd nie będzie mi auta robił, bo popłynę bardziej niż sądziłem :-|

[ Dodano: |18 Lut 2009|, 2009 22:46 ]
za allegro,ceny +/-:

lampy przód, bez kierunków = 700zł
dwa błotniki = 300zł
zderzak = 250zł
maska z atrapą = 250zł
chłodnica = 300zł
kierunkowskazy = 300zł

+ pewnie parę rzeczy, których jeszcze nie zauważyłem, lakiernik, robocizna itd. Poduszki już nie odzyskam, abs nie wiem, czy da się naprawić. ogólnie na bank gdzieś dostanę taniej te części, pytanie czy jest sens i jaki może być efekt.

Może faktycznie przerzucę się na coś tańszego..

Kuczi - |18 Lut 2009|, 2009 23:14

michu mowilem ci nie kupuj auta w drezdenku:P
Mihau - |18 Lut 2009|, 2009 23:47

:lol: co racja, to racja <:]
PPC - |19 Lut 2009|, 2009 00:12

kurde takie mocno auto tak rozpierdolone po poslizgu? fakt, ze to byl betonowy slup ale jak szybko jechales?
Mihau - |19 Lut 2009|, 2009 07:09

70-80km/h miałem jak zacząłem zwalniać

[ Dodano: |19 Lut 2009|, 2009 07:09 ]
podejrzewam, że na słupie zlądowałem przy jakichś 40-50

Hellfuel - |19 Lut 2009|, 2009 12:15

Też kiedyś używałem hamulców na śliskim do zwalniania, nauczyłem się hamować silnikiem po wyjebaniu w krawężnik. Teraz już wiesz Mihau jakiego błędu nie popełnić w przyszłości i ważne, że sam jesteś w całości. :-|
chudy77 - |20 Lut 2009|, 2009 12:47

Mihau ?aden handlarz nie kupi tego auta i nie odbuduje w celu pozniejszej odsprzedazy, bo to sie po prostu nie oplaca. Rynek jest tak zawalony autami ze nic sie nie sprzedaje. Tak rozbite Volvo to by handlarze kupili do odbudowy, ale jakby bylo 2000 rok lub mlodsze.

Uzywane b?otniki i maska na 99% beda do mniejszego lub wiekszego szpachlowania. U?ywana ch?odnica? Tego za wszelka cene bym unika?. Albo bedzie zasyfiona, albo zacznie zaraz przeciekac.

Nie wiem jak u Was ceny robocizny ale w moim miescie, zeby w przyzwoitym warsztacie w miare poprawnie odbudowac te auto to 5 tys z? by?boy chyba minimum


ja bym odpu?ci?, chyba ze koniecznie chcesz jezdzic TYM KONKRETNYM autem.

konfederat - |22 Lut 2009|, 2009 15:38

No... i kupiłem furę :) VW Golf III, 1,9TD :)
Hellfuel - |22 Lut 2009|, 2009 18:09

AAZ? No to pin do pompy od 1.6TD, turbo do 1.0 bara i 1Zty robisz jak chcesz :>
Mariuszy - |22 Lut 2009|, 2009 18:30

Hellfuel napisał/a:
AAZ? No to pin do pompy od 1.6TD, turbo do 1.0 bara i 1Zty robisz jak chcesz :>


od jakiegos czasu sledze ten temat mimo iz auta nie mam, nawet prawka jeszcze nie mam, ale hellfuel mógłbys to co napisałes na polski przetłumaczyc

T.R. - |22 Lut 2009|, 2009 19:16

Hellfuel napisał/a:
Czy to jest silnik AAZ? Kup bosst pin do pompy wtryskowej od silnika 1.6TD, turbine do 1.0 bara i 100km/h robisz jak chcesz :>

:>

konfederat - |22 Lut 2009|, 2009 22:05

Hellfuel napisał/a:
AAZ?

Egzakli ;) Mam kremową tapicerkę i konsolę, rarytas jak chuj <:D Wrzucę później foty.
Hellfuel napisał/a:
No to pin do pompy od 1.6TD, turbo do 1.0 bara i 1Zty robisz jak chcesz :>

Jak rozrząd wymienię :>

Kurrrrrwaaa... Odwoziłem zbywców golfa na stację, 2 km od domu, wracam... I straż graniczna mnie zatrzymała za niewłączone światła :-x :-x :-x 100zł/2pkt (jakby tego było mało to nie miałem polisy OC ale z łaski swojej przymknęli na to oko). Ja pierdole, "państwo prawa" kurwa... Orientujecie się, czy straż graniczna ma kompetencje, żeby zatrzymać mnie do rutynowej kontroli i wpierdolić mandat?

Hellfuel - |23 Lut 2009|, 2009 08:52

2 pkt za światła? Od kiedy? Stówa owszem, zgodnie z taryfikatorem, ale bez żadnych punktów.
Co do uprawnień SG
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/1CAA481D

Mariuszy, przecież napisałem jasno, że wystarczy dać więcej paliwa i powietrza i będzie łoił tdi-ki. ;)

chudy77 - |23 Lut 2009|, 2009 21:18

jak bardzo ta modyfikacja skróci żywotnosć całego silnika? Czy pozostanie bez wpływu na turbinę i układ korbowo-tłokowy?
skadrian - |23 Lut 2009|, 2009 21:31

Nie wiem jak diesel ale w benzynie podnoszenie cisnienia na turbinie bardzo szybko konczy jej zywot.Do tego korby tez moga wyjsc bokiem.
chudy77 - |23 Lut 2009|, 2009 21:47

No kolezka zrobił cos takiego w Audicy 1.9 Tdi tej na pompowtryskach i wysypała się turbinka bardzo szybko, mimo ze przyrost cisnienia nie był wcale duzy. Stąd moje pytanie, szczególnie gdy cała sprawa dotyczy auta juz leciwego i majacego dobre kilkaset tys. km nastukane.
Hellfuel - |24 Lut 2009|, 2009 10:43

Panowie, panowie. Po pierwsze - 75konne AAZty mają ten sam układ korbowo-tłokowy co 110-konne tdi AFN, więc o dół bym się nie martwił. Po drugie, mówimy to o wzroście ciśnienia w turbo o jakieś 0,3 bara-0,4 bara, więc to nie są jakieś wielkie wartości. Jeździłem takim lekko podkręconym aazetem, wrażenie więcej niż przyjemne a co do eksploatacji - wystarczy jeździć z głową, nie męczyć zimnego silnika, dać odpocząć świstakowi po jeździe i częściej zmieniać olej (10-11 tysiaków) oczywiście nie na jakiś z Lidla tylko np. Mobil dla diesli.

Więc przy takich lekkich modyfikacjach i kierowcy, który potrafi choć minimalnie zadbać o świstaka o żywotność bym się nie martwił.

Na vwgolf.pl siedzą goście, którzy takimi kręconymi dieslami zrobili już nawet kilkadziesiąt tysięcy kilometrów i nie skończyło się u nich wyjściem korby przez blok ani zamordowaniem turbiny.

plutek - |24 Lut 2009|, 2009 18:12

Dobra czy leci z nami mechanik, bo mam poważny problem. W trakcie jazdy coś mi pierdnęło i silnik zaczął jakoś tak dziwnie chodzić. Podczas zmiany biegów coś zgrzyta. Potem niby wszystko jest ok, ale jak zdejmuje nogę z gazu znowu coś zaczyna zgrzytać, oprócz tego w kabinie czuć jakimś olejem czy smarami taki specyficzny zapach jaki jest w warsztatach samochodowych co to może być?
chudy77 - |25 Lut 2009|, 2009 08:30

Samochód , rocznik, model silnika, paliwo jakim jest zasilany. Przebieg, ew. stan licznika. Co ostatnio przy nim było robione? ... bez tych podstawowych danych to jak wróżenie z fusów.

co znaczy ze zaczął dziwnie chodzic?
Utracił nieco mocy? czy tylko inaczej pracuje?

zgrzytanie przy zmianie biegów? dziwny zapach? zgrzytanie przy zdejmowaniu nogi z gazu? ja bym na oko obstawiał że zjebało sie cos w sprzęgle. Ile kilometrów ma sprzęgło? zmieniałeś kiedys? Jego wytrzymałośc okreslają na 100-150 tys km, zależnie od marki i stylu jazdy.

Hellfuel - |25 Lut 2009|, 2009 13:45

Brzmi jak łożysko oporowe/docisk sprzęgła do zrobienia czyli szykuj się na koszty.
plutek - |25 Lut 2009|, 2009 15:30

Hellfuel napisał/a:
docisk sprzęgła


trafiłes

Hellfuel napisał/a:
szykuj się na koszty


mniej więcej to samo niestety powiedział mi mechanik

<:'(

Hellfuel - |25 Lut 2009|, 2009 16:21

Pomijając koszt części to będzie drogie bo to chujowa robota, trzeba silnik od skrzyni oddzielić, niech się Chudy wypowie ale ja nie wyobrażam sobie tej naprawy bez pozbycia się z komory jednego z tych elementów żeby spokojnie dojść do sprzęgła.
chudy77 - |25 Lut 2009|, 2009 17:14

Oczywiście ze przynajmniej jeden z tych elementów trzeba wyciągnąć z komory silnika. Najczęściej jest to skrzynia biegów. Tutaj jest duża przewaga prostych samochodów. Np w wielu modelach Saaba jest to tak skonstruowane , że aby wymienic sprzęgło trzeba wyciagnać cały silnik.

Tragedia to jeszcze nie jest. Jesli zamierzasz dłuzej pojezdzic furą to najlepiej wymien kompletne sprzęgło, czyli docisk + tarcza. Bo dzis zmienisz docisk a za pare miesiecy sie okaze ze tarcza tez do wymiany i znowu trzeba bedzie rozbierac całośc.

plutek - |25 Lut 2009|, 2009 19:22

Dzieki.
r27 - |25 Lut 2009|, 2009 19:35

w vw sprawy ze sprzęgłem nie są tragiczne...w zeszłym roku pękło mi takie małe gówno ...na szczęście znam gościa co za 350 zeta rozebrał całą skrzynie i wymienił ..przy okazji tarcze itd
T.R. - |25 Lut 2009|, 2009 21:26

Wymieniałem sprzęgło jakieś dwa miesiące temu u typa ode mnie z ulicy. Zapłaciłem 200. Oczywiście części miałem swoje. Razem wyszło 550.

Dobra to i ja mam pytanie. Biegi zaczęły mi wchodzić podejrzanie lekko. Nie to, że wcześniej musiałem się szarpać z dźwignią ale teraz jakoś to za lekko hula.
Jakieś sugestie poza tym żebym spierdalał do mechanika? :lol:

konfederat - |25 Lut 2009|, 2009 21:28

Nie jestem jakoś specjalnie biegły ale obstawiam synchronizatory w skrzyni.
PPC - |26 Lut 2009|, 2009 00:37

T.R. napisał/a:
Wymieniałem sprzęgło jakieś dwa miesiące temu u typa ode mnie z ulicy. Zapłaciłem 200. Oczywiście części miałem swoje. Razem wyszło 550.

Dobra to i ja mam pytanie. Biegi zaczęły mi wchodzić podejrzanie lekko. Nie to, że wcześniej musiałem się szarpać z dźwignią ale teraz jakoś to za lekko hula.
Jakieś sugestie poza tym żebym spierdalał do mechanika? :lol:


moze za czesto gonisz drezyne :ksiadz: mechanik nic nie poradzi

Kuczi - |4 Mar 2009|, 2009 19:44

dzisiaj umylem drezyne pierwszy raz po zimie. zapomnialem jak zajebiscie wyglada wyszorowana. w zeszlym tygodniu ojciec oplacil mi remont zawieszenia z przodu. bez robocizny wyszlo niecale 400 zl, a wymienili koncowki drazkow, amortyzatory i jeszcze jakies pierdoly. mechanicy sie smiali ze dobre auto mam zeby sie szybko kogos pozbyc i ze pewnie musze sie z ojcem wysciskiwac przed kazda jazda jakby to bylo ostatnie pozegnanie. :lol:
w niedziele z rana w 2 godziny poznan-gorzow. jezdzi teraz zajebiscie.

pierdolnalem fotke sokola millenium.



chudy77 - |5 Mar 2009|, 2009 09:48

Bardzo ładna Audiczka. Niestety większosć 80b2 jest już mocno zgnita. Części taniocha, 400zł za cały remont przedniego zawieszenia to grosze. Do niektórych furek jeden amortyzator potrafi 1000zł kosztować i więcej.
r27 - |5 Mar 2009|, 2009 11:02

Cytat:
ale teraz jakoś to za lekko hula.
Jakieś sugestie poza tym żebym spierdalał do mechanika?

u mnie w audicy też wchodzą na dotknięcie ręki...wszyscy mówią że to normalne bo się wszystko 'dociera' z czasem..zaś w borze trochę ciężej ale to ponoć mechanik perfekcyjnie nie wyregulował i twierdzi że ciągu roku czy dówch powinny bardzo płynnie wchodzić

z tym że nie wiem czy chodzi ci o jakieś mocne luzy czy poprostu lekko wchodzi

chudy77 - |5 Mar 2009|, 2009 14:13

Jesli lekko wchodzi to chyba dobrze? Zle jest jesli pojawiają sie luzy, ktore utrudniaja wrzucanie biegu...
pioterski - |9 Mar 2009|, 2009 20:28

Przez ostatnie 6mcy przetestowalem 2 auta. Wpierw polowka z 96r.Ale musialem oddac po 2 miesiacach, co sklonilo mnie do zakupu pezota 106. 98 rocznik. Niestety jakis pedal wjebal sie na radzie pod kola i auto skasowane. By miec czym do sklepu jezdzic zaopatrzylem sie wczoraj w opla corse-1.2 rocznik 96. Zadna to rewelacja ale jest spoko.

Kilka tygodni temu po przejechaniu sie autem znajomej zalapalem jazde na citroena saxo.Ziomus usilnie mnie przekonywal na wersje dieslowa 1.4...ale przeszlo mi gdy zaczalem coraz czesciej rozgladac sie z audi a3 tdi
...mam nadzieje ze wkrotce sprawie sobie porzadne,dobre auto na dluzej.

jake - |10 Mar 2009|, 2009 13:20

konfederat napisał/a:
Nie jestem jakoś specjalnie biegły ale obstawiam synchronizatory w skrzyni.


ja mam rozwalony synchronizator i trójka wchodzi tylko wtedy gdy silnik jest rozgrzany i obroty wysokie, jak sproboje na niskich to wielkie zgrzyyyyt ...

chudy77 - |10 Mar 2009|, 2009 13:26

Diesel w Saxo jest nazywany 1.5d dokladnie. Super oszczędny samochód, bardzo trwały silnik. W trasie potrafi zejsc ponizej 4 litrow/100 km. Najosczędniejsze auto lat 90-tych, tylko chyba wczesniejszy citroen AX mzoe sie z nim równac.


Jak juz uwziąłes sie na to A3 to dobrze przemysl decyzje. Zwróć wage ze motory 1.9 Tdi występuja w róznych wersjach mocy i różnia sie od siebie.

I tak: wersja 90 KM jest najtrwalsza i chyba najekonomiczniejsza
wersja 110 KM ma turbine o zmiennej geometrii łopatek która lubi się popsuć, a jej
naprawa jest bardzo droga
wersja 115/130 KM ma taka sama turbine plus baaardzo trogie pompo-wtryski
które lubią siadać i sie psuc, szczegolnie na polskich paliwach

W nowszym modelu A3 (po 2003 roku) jest bardzo fajny silnik 2.0 Tdi, ale ten motorek tez ma parę deliaktnych punktów. Ponadto samochód jest moim zdaniem za drogi w porównaniu do tego co oferuje. W nowszym modelu optymalnym dieslem wydaje się byc chyba 1.9 Tdi 105 KM.

Lodzermensch - |10 Mar 2009|, 2009 16:47

Audi A3 ma moja siostra. Kupiła nówkę z salonu. Nie chciała powiedzieć ile dała za full opcję ale mniej więcej wiem ile taki wózek kosztuje. Pojeżdziłem parę razy tym samochodem i mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jest on sporo za drogi. W cenie tego niezbyt obszernego auta można kupić duży rodzinny samochód marki niewiele ustępującej audi. Albo nówkę dżipka SUZUKI G. VITARA i zostanie jeszcze na zajebiste wakacje dla dwojga na Riwierze Francuskiej
chudy77 - |11 Mar 2009|, 2009 08:42

95% podzespołów Audi A3 dzieli z Golfem, Skodą Octavią, Seatem Leonem. A jest naprawdę drogim autem. Ot zwyczajny kompakt, tyle że ładnie wykonany i niezle wyposażony.
heniu88 - |14 Mar 2009|, 2009 18:51

szukam jakiejs nawigacji - dwa warunki:
tania
latwo zmienic jezyk i mapy bo bede kupowal zagranica

T.R. - |15 Mar 2009|, 2009 19:55

Jako, że powoli przymierzam się do zmiany furmanki mam prośbę. Czy mógłby ktoś mi polecić jakąś pankrokową brykę? Kryteria są takie: rozsądne koszta eksploatacji i cena do powiedzmy 15 tys.
heniu88 - |15 Mar 2009|, 2009 22:55

T.R. napisał/a:
Jako, że powoli przymierzam się do zmiany furmanki mam prośbę. Czy mógłby ktoś mi polecić jakąś pankrokową brykę? Kryteria są takie: rozsądne koszta eksploatacji i cena do powiedzmy 15 tys.


a cos wiecej, np rozmiar jaki cie interesuje? dizel czy gaz?

chudy77 - |16 Mar 2009|, 2009 12:47

A co to za dziwaczne pytanie dizel czy gaz? Gaz to jest do zapalniczek, a dizel napedza traktory, maszyny rolnicze oraz inne pojazdy typu lokomotywy czy kutry rybackie.

a teraz juz bardziej na powaznie: TR ile kilometrów robisz rocznie? miasto czy trasa głównie? w ile osób jezdzisz? wozisz jakies duze towary? jakies osobiste dodatkowe uwagi/preferencje?

trauma69 - |31 Mar 2009|, 2009 14:31

witam..zdalam niedawno prawko i musze kupic teraz auto...
jesli mi cos doradzicie,to byloby milo,bo ja,ani moja rodzina sie na tym nie znamy...
-cena max 15tys
-4 drzwi
-zeby w miare malo palil(ponoc lepiej miec na rope,niz na gas...jaka w tym roznica cen itd?)
-miloby bylo z okolic Ślaska;'
najlepiej czerwony lub czarny:P

ogladajac z kolega motoallegro wyczailam jakies 2 auta,ktore w miare mi sie podobaja,ale nie mam pojecia,czy sa dobre..

http://www.moto.allegro.p...dan_rybnik.html

http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C8138044

zacny kolega polecil mi np

http://allegro.pl/item593...e_spalanie.html

co o nich myslicie?..no i ,zeby zbyt duzy nie byl,bo luk zmascilam 3 x,wiec bedzi eproblem z parkowaniem;]

prosze o pozytywne rozpatrzenie;]

r27 - |31 Mar 2009|, 2009 14:37

toyota corolla...za tą kasę spokojnie kupisz coś z rocznika 2001-2002
trauma69 - |31 Mar 2009|, 2009 14:43

a w czym jest lepsza,od tych,co linknelam? inny kolega mi to polecal,ale nie podoba mi sie:(
MTP - |31 Mar 2009|, 2009 14:50

trauma69 napisał/a:
witam..zdalam niedawno prawko i musze kupic teraz auto...


http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C8164333

Ford Capri - ta fura jest zajebista... 8-)

ogoor - |31 Mar 2009|, 2009 14:51

w tym lepsza ze to Toyota ;)
trauma69 - |31 Mar 2009|, 2009 14:55

ogoor nie spamuj mi to,jak wszedzie.t.o powazna sprawa:/

[ Dodano: |31 Mar 2009|, 2009 14:58 ]
MTP napisał/a:
trauma69 napisał/a:
witam..zdalam niedawno prawko i musze kupic teraz auto...


http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C8164333

Ford Capri - ta fura jest zajebista... 8-)


ciekawy ten ford..ale napisano:w stanie dobrym...a do mojej max ceny,to moge miec stan bdb..podejzane mi to...juz wole cos pospolitszego,ale,zeby sie nie zatrzymal w polowie drogi.....
tak to bym zbierala na odpicowanie tej oto rzeczy...

http://www.motoallegro.pl...zawa_223qp.html

ale zapewne wydatki nie mialby by konca:(

ogoor - |31 Mar 2009|, 2009 15:05

powaznie mowie, toyota to marka sama w sobie duzo osob sobie chwali ich bezawaryjnosc. moim zdaniem kupowanie oldskulowego auta do odrestaurowania, czy takiego capri czy innych mustangow mija sie z celem jezeli nie mam sie grubej forsy na naprawy, czesci i eksploatacje.
Hellfuel - |31 Mar 2009|, 2009 15:06

trauma69 napisał/a:

http://www.motoallegro.pl...zawa_223qp.html

ale zapewne wydatki nie mialby by konca:(


Skoro Niedźwiedziowi nie udało się skończyć tego projektu to Ty tym bardziej byś nie podołała. ;)

Lodzermensch - |31 Mar 2009|, 2009 18:56

Najmniejszy i najmłodszy z tych 3 jest Renault. Tyle tylko, że to francuz. Ja tam do nich nic nie mam ale niech nimi sobie jeżdżą inni. I najlepiej po innych ulicach niż ja. Ale ludzie podobno sobie je chwalą.

Primera to spory rodzinny samochód. Starszy japończyk. Podobno części są droższe. Ale nie trzeba icz zbyt czesto wymieniać

Astra najtańsza z tych trzech. Częsci do niej będą najtańsze. Pieniądze zaoszczedzone na jej kupnie na bank oddasz na remonty.

Zależy do czego potrzebujesz samochodu.
Jak wozisz całą rodzinę to z tych 3 Primera. Jeśli potrzebujesz toczydło dla siebie to Renault

Ja osobiście szukałbym w innych markach

trauma69 - |31 Mar 2009|, 2009 20:28

raczej toczylabym cala rodzine,ale grubi przecie nie sa;]...moglbys linknac jakies zdjecia aut,ktore Ty bys wybral?
Lodzermensch - |1 Kwi 2009|, 2009 14:40

http://otomoto.pl/honda-civic-C8258995.html

http://otomoto.pl/mazda-323f-C8159326.html

http://otomoto.pl/suzuki-baleno-C8032986.html


http://otomoto.pl/toyota-...p-C8097254.html

Szukałbym coś w tych modelach.
Kurcze, choć największe zaufanie mam do niemieckich samochodów to w tej cenie chyba nie odważyłbym się brać na naszym rynku jakiegokolwiek niemca.

Albo coś takiego
http://allegro.pl/
show_item.php?item=600345512


Napewno da się znależć coś niesprowadzanego z raichu z wiaygodną książką serwisową którą bęzie można sprawdzić u dilera.
I nad tym bym się zastanowił. Volkswagen ze naczkiem skody


Musisz poczekać aż chudy zajrzy tutaj to napewno powie Ci fachowo dlaczego powinnaś wziąć dany model a dlaczego moje podpowiezi są chuja warte :-D

ogoor - |1 Kwi 2009|, 2009 17:33

a mazda ma juz oficjalnego przedstawiciela i siec serwisowa w Polsce?
chudy77 - |2 Kwi 2009|, 2009 10:21

Mazda ma oficjalnego przedstawiciela i siec w Polsce. Ale co z tego? jak ktos kupuje auto za 10 czy 12 tys zl to nie jedzie do ASO zmieniac oleju? bo po co przeplacac...

Ford Capri to samochod na weekendowe przejazdzki, a nie do codziennej jazdy. Zreszta to chyba najbardziej usterkowy z Oldtimerów.

Wszystkie te które przedstrawił Lugosi mogą byc ciekawe, odpuscił bym sobie tylko te nieszczęsne Suzuki Baleno. Teoretycznie najlepszym modelem z tych powyzej powinna byc Mazda 323, bo to japończyk robiony jeszcze w Japonii. Tyle ze ich jako nowe prawie nie sprzedawano w Polsce, a wiec w 98% to prywatny import. Importer Mazdy chyba działał oficjalnie jakos w latach 2000-2001, a potem zawiesili działalnosc (ze względu na olbrzymie cła, jakimi obłozone były samochody z Japonii).

Uwazam, ze najlepiej szukać auta od pierwszego własciciela, kupionego w salonie w Polsce. W tej cenie powinen byc juz szeroki wybór. Jak chodzi o wytrzymalość i bezusterkowosc, to z przedstawionych powyzej, moim zdaniem, przoduje Mazda 323, niedaleko za nia Civic i tuz za nim Corolla.

Przejedz sie paroma różnymi autami i sama oceń , w czym najlepiej sie czujesz. Każdy ma inne wymagania i inne odczucia. Jak nie jezdzissz na długie trasy, to Primere sobie odpusć. Będzie wiecej palic i bedzie droższa w eksploatacji niz te inne, wskazane powyzej.

Ze zdjęć to ta czerwona Astra wyglądała na prawdę spoko.

Co do Francuzów to ja bym nie narzekał aż tak bardzo. Zrobili wiele bardzo solidnych samochodow, chocby Peugeot 406. Aczkolwiek rzeczywiscie Clio nie jest szczytem bezawaryjności. Poza tym, ten konkretny pokazany w ogłoszeniu ma silnik 1.5 Dci który lubi sie posypac. Jak brac Clio, to tylko benzyne. Ew. 1.9 diesel bez turbiny.

[ Dodano: |2 Kwi 2009|, 2009 10:40 ]
Lugosi napisał/a:
Kurcze, choć największe zaufanie mam do niemieckich samochodów to w tej cenie chyba nie odważyłbym się brać na naszym rynku jakiegokolwiek niemca.



a czemu nie? niemieckie samochody są równie chętnie sprowadzane przez handlarzy jak np. japońskie. Również w japonskich równie często są liczniki przekręcane, jak w niemieckich. Wypadki spotykaja równie często niemieckie jak i inne.

Tak samo niemieckie da sie kupic w Polsce od pierwszego własciciela i z pełną dokumentacją serwisową.

trauma69 - |2 Kwi 2009|, 2009 13:01

dzieki za wskazowki..a jesli ty bys mial kupic auto do 15 tys,to co by to bylo?
Wrzosek - |2 Kwi 2009|, 2009 13:12

chudy77 napisał/a:
Wszystkie te które przedstrawił Lugosi mogą byc ciekawe, odpuscił bym sobie tylko te nieszczęsne Suzuki Baleno.


Tu się wtrące. Miałem dwa suzuki baleno (sedan i kombi) i z obu byłem zajebiście zadowolony. Tak mi się dobrze jeździło pierwszym (brak poważnych usterek, niezłe prowadzenie, dynamiczny slink), że kiedy rozpierdoliłem go w czołówce, to nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby szukac innego samochodu i kupiłem sobie drugiego. Do wad zaliczyłbym chyba tylko trochę za delikatne zawieszenie jak na polskie drogi i manszety na przegubach, które dość szybko potrafiły się rozpierdalać.

Zdrówka życzę

chudy77 - |2 Kwi 2009|, 2009 13:43

No bo ogólnie Baleno to chyba tez niezłe auto. Tyle ze chyba dużo trudniej o tanie zamienniki części niz do Mazdy czy Toyoty. Ogólnie auto bardzo nie popularne w Polsce, mniej też częśći uzywanych na szrotach czy allegro. Poza tym najbrzydsze, w mojej opinii, z tych wszystkich tu wymienionych. :mrgreen: Może tylko srebrne kombi Baleno prezentuje sie jako-tako.

a jak tam Vitara sie sprawuje? Równie dobra jak Baleno?

Wrzosek - |2 Kwi 2009|, 2009 15:54

chudy77 napisał/a:
Tyle ze chyba dużo trudniej o tanie zamienniki części niz do Mazdy czy Toyoty.


Tu się muszę zgodzić.

chudy77 napisał/a:
Ogólnie auto bardzo nie popularne w Polsce, mniej też częśći uzywanych na szrotach czy allegro.


A tu już niekoniecznie. Tzn. Oczywiście z pewnością więcej sprzedaje się używanych części do Mazdy i Toyoty, ale ja nie miałem nigdy problemu z kupnem jakiejś używanej części jeśli takowej potrzebowałem.

chudy77 napisał/a:
Poza tym najbrzydsze, w mojej opinii, z tych wszystkich tu wymienionych.


Rzecz gustu :) . Mi akurat podobało się najbardziej. Zwłaszcza ten starszy model, ktory miałem, z '96 roku, bo miał nieco inne przednie światła i atrapę. Ten nowszy i o dwa lata młodszy miał już zmienione, brzydsze moim zdaniem.

chudy77 napisał/a:
a jak tam Vitara sie sprawuje? Równie dobra jak Baleno?


No niestety miałem z nią więcej problemów niż z obydwoma Baleno razem wziętymi. Sprzęgło ma słabawe i było wymieniane, rozrusznik miała regenerowany, szklanki były robione, poza tym dawała na komputer sygnały, że jebie się coś z sondą lambda, lub z wydechem, a ostatecznie okazało się, że to potencjometr. Maglownice ma teraz do robienia i rozrząd niestety, więc szykują się kolejne wydatki. :-/

...ale jeździ się nią zajebiście :)

Chociaż na czas kryzysowy byłem zmuszony przesiąść się do użytku codziennego do ekonomiczniejszej mydelniczki w postaci Citroena C3. :-(

Zdrówka życzę

Lodzermensch - |2 Kwi 2009|, 2009 17:44

chudy77 napisał/a:
a czemu nie? niemieckie samochody są równie chętnie sprowadzane przez handlarzy jak np. japońskie. Również w japonskich równie często są liczniki przekręcane, jak w niemieckich. Wypadki spotykaja równie często niemieckie jak i inne.

Tak samo niemieckie da sie kupic w Polsce od pierwszego własciciela i z pełną dokumentacją serwisową.



Chodzi mi o to, że tak jak i ja(niemieckie najlepsze) mysli większość Polaków. I handlarze ciągneli z dojczlandów wszystko bez względu na stan co miało niemiecki znaczek na masce.
Wydaje mi się, że o wiele łatwiej wjebać się na nich na minę. Moje słowa odnosiły się do samochodów sprowadanych.

trauma moje propozycje odnosiły się do modeli ogólnie, a nie do konkretnych samochodów.

Podobno suzuki baleno ludzie sobie chwalą.

Mazda 323. 3 lata temu kupiłem taką żonie. Silnik 2 litry diesel. Zajebiste autko. Jak tylko mogę podbieram ją żonie. Zrywne, wygodne, naprawdę fajne.
2 minusy- beznadziejnie wytłumiona komora silnika=naprawdę spory hałas, 7 litrów ropy w mieście to według mnie trochę za dużo.

chudy77 - |2 Kwi 2009|, 2009 18:52

7 ropy litrów w miescie? No cóż, zależy jakie miasto i jaki kierowca. Ale tak na prawdę niewiele aut tej wielkości z silnikiem diesla tej mocy spali mniej. Tak samo wielka mityczna oszczędnosc niemieckiego "1.9 Tdi" jest prawdziwa ale w trasie. W miescie takim pojazdem jak Octavia czy Golf IV z tym silnikiem również trudno zejsc ponizej 6,5 - 7 litrów.

Handlarze sprowadzali w zasadzie wszystko co sie rusza jesli było min. 30% tańsze niż srednia cena w Polsce, bez różnicy czy niemickie czy japońskie czy inne. Niemieckiego najwięcej, bo po prostu najwiecej ich tam jezdzi na zachodzie. Zreszta, co dziwne, japońskie samochody potrafia na zachodzie (Francja, Belgia, ale i Niemcy) trzymać duzo mocniej cene niż część marek niemieckich (szczególnie Ford i Opel, raczej nie są w Niemczech poważane zbytnio). Szukałem swego czasu w Niemczech (jeszcze jak było tanie euro) dobrze utrzymanego Subaru Legacy. 90% oferowanych samochodów było droższe niz w Polsce, a te 10% tańszych nie nadawło się do niczego, poza rozbiórką na częśći (albo sprowadzeniem na handel :mrgreen: )

Lodzermensch - |2 Kwi 2009|, 2009 19:27

Chudy a taki
http://suchen.mobile.de/f...pl&pageNumber=1

ile tak naprawdę wciągnie? Z ręczną skrzynią biegów.
Kumpel namawia mnie raczej na ten nowy motor 2-litrowy

Hellfuel - |2 Kwi 2009|, 2009 19:36

chudy77 napisał/a:
Tak samo wielka mityczna oszczędnosc niemieckiego "1.9 Tdi" jest prawdziwa ale w trasie. W miescie takim pojazdem jak Octavia czy Golf IV z tym silnikiem również trudno zejsc ponizej 6,5 - 7 litrów.


Rozumiem, że mówimy tu o wersjach 130KM i więcej, bo w innym wypadku to trzeba być pizdą nie kierowcą, żeby 110-konnym dieslem nie trzymać szóstki i poniżej w mieście.

chudy77 - |2 Kwi 2009|, 2009 20:41

Hellfuel: Ogólnie mówimy o tej nowszej wersji na pompowtryskach, czyli 115/131. Stara na zwykłej pompie 90/110 rzeczywiscie pali troche mniej. Ale w godzinach szczytu w Warszawie? Cięzko powiedzieć, ale jak ktos lubi sobie przycisnać od swiateł do świateł to swoje spali. Albo jak ktoś większosc przebiegu robi na odcinkach 3-4 km, tak jak np. ja? Myślę ze 6 litrów będzie mało.

Lugosi: Ten model BMW jest fajny, też myslałem o takim, ale wolałem zmienic mieszkanie na większe. Tym bardziej ze przy obecnym kursie Euro i akcyzie te samochody wychodzą nieproporcjonalnie drogo do ich wartosci rzeczywistej. Ile spali to zależy od kierowcy i warunków :) to samochód na długie trasy, jego oszczęność uwidacznia sie jak jedziesz ze stałą prędkoscia 110-130 km/h w trasie. W polskich warunkach , w miescie na mniej niz 10 litrów nie ma co liczyc, nawet przy delikatnej jezdzie.
Ja też chyba bym polecał ten nowy 2 litrowy. Jest tylko minimalnie słabszy, od 525d , a duuuzo oszczędniejszy i tańszy w eksploatacji. 525d to ni w kij ni w oko. Pali w zasadzie prawie tyle co 530d a jest dużo słabszy. Jak liczą sie koszty eksploatacji to bierz 520d, jesli koszty graja mniejsza rolę to szukaj najlepiej 535d.
Jesli chodzi o usterkowosc, to wszystkie są na podobnym dobrym poziomie. Problemy zaczynaja się po 200-250 tys km.

UWAGA: te auta (zarówno 520 jak i szczególnie mocniejsze) robia w Niemczech na prawde baaardzo duze przebiegi, mysle ze ze 70-80% tych auta nawet w Rzeszy ma oszukane przebiegi. Względnie najłatwiej znalezc nie oszukane 520d, ze wzgledu na to ze jest nieco słabsze i robia mniejsze przebiegi.
Każdy z nich oczywiscie da sie kupić idealny, ale trzeba sie nastawic na wydatek min. 15% wiekszy jak srednia cena rynkowa.

U polskich handlarzy-buraków możesz sobie wogóle te auto odpuscic , nie ma co u nich szukac. Mozna w salonach BMW w PL poszperac, mają troche tego.

[ Dodano: |2 Kwi 2009|, 2009 20:51 ]
Coż tak czy inaczej około 80 tysiaków (to jego cena nawet bez akcyzy) za nie nowe i z pewnym sporawym przebiegiem auto to juz troche dużo. Nawet jak masz taką kasę to, chyba troche szkoda - oczywiscie co kto lubi. Dla mnie jednak to za duzo, te auto nie jest chyba az tyle warte (nie mówie o tym konkretnym egzemplarzu, tylko ogólnie o modelu).
Bo jeszcze należy sie przygotować na sporawe koszty serwisowe, przez najblizszy rok od sprowadzenia.


Za 92 tys zł gosciu w pracy kupił nową Mazde 6 kombi z dwulitrowym turbodieslem. (fakt Było to ze 4 miesiace temu i kupował u niezaleznego brokera). Ma 3 lata gwarancji i spokój na 150 tys km, albo i wiecej. Jezdziłem i tą Mazdą i takim BMW (własnie 525d, tylko sedan) no i Mazda nie jest az tak słaba. A z kolei te BMW nie są aż tak super bezusterkowe. Placi sie głownie za prestiż, wyposażenie, no układ jezdny jest trochę lepszy niz w takiej Mazdzie. Ale nowe to jest jednak nowe.

Lodzermensch - |3 Kwi 2009|, 2009 12:23

Dzięki chudy.

Mieszkanie już mam. Jak nie właduję kasy w interes o którym myślę to kupię samochód

Rozważałem kupno A6, E-klasy albo BMW. Strasznie jarałem się na Jaguara ale po tym co mój koleś przechodzi ze swoim to się wyleczyłem.

Nie wiem czy z tych trzech niemców to BMW jest najlepszym wyborem.
Myślałem o tym wózku bo tylko nim miałem okazję jak dotąd pojeżdzić.



Ale może merc byłby najlepszą opcją? Brzuch już mam, zapuszczę tylko wąsy i jazda na targ po ziemniaki ;)



Z tym kursem euro to masz rację. Jak ceny były kożystne to miałem inne wydatki. A teraz jak są chęci to ceny lekko przegiete

chudy77 - |3 Kwi 2009|, 2009 13:48

Musisz przejechac sie tymi wszystkimi trzema Niemcami i wtedy samemu ocenic co Ci najbardziej pasuje i w czym najlepiej sie czujesz. Gdybym ja miał wybierac, to E Klasse diesla z góry bym skreślił ze względu na usterkowość silników, elektorniki, skrzyń automatycznych itd... . Bardzo poważnie przemyślałbym A6 2.0 Tdi albo mocniejszy. Godny rywal dla BMW 5. Gdybys miał brac Audi, to warto szukac modelu QUATTRO z napędem na 4 koła. Na prawdę przydatna rzecz. Na śliskim jezdzi sie na prawde super.
Kuczi - |3 Kwi 2009|, 2009 16:13

ja od jakiegos czasu choruje na A6. ten nowy model produkowany od 5 lat chyba jest przekozacki. startowalbym z silnikiem 2.7 albo 3.0 tdi. 3.0 ma 240 koni, wiec jest moc. namawiam ojca na kupno takowego, albo wlasnie bmw 5. on sam nie widzi nic oprocz mercedesa. tez slyszalem, ze silniki cdi sa awaryjne.
do tego taki cdi 270 niedawno spalil sie tesciowi. najciekawsze jest to, ze auto stalo ze dwa dni kolo garazu, przy domu i samo z siebie sie zapalilo. chuj wie dlaczego. spalil sie caly, ale oczywiscie pojawil sie amator i kupil to za 15 tys. mowil, ze chce go wyremontowac, mi tam wydaje sie, ze komus byly potrzebne papiery na takie auto.

chudy77 - |3 Kwi 2009|, 2009 16:24

2.7 Cdi to niestety niezbyt udany silnik, trapią go liczne usterki. Juz te 2.2 a szczególnie 3.2 Cdi były lepsze. Za to najmocniejszy, 4.0 Cdi montowany m.in w S klassie i MLu to również raczej shit.

Czy ta nowsza A6 jest przekozacka? No nie wiem. Ot, wygodny dupowóz dla emeryta. Jesli rozpatrujemy te auta od strony prestiżowej, to w Polsce za dużo buraków tym jezdzi.

konfederat - |3 Kwi 2009|, 2009 16:51

chudy77 napisał/a:
Juz te 2.2 a szczególnie 3.2 Cdi były lepsze.

Starszy popierdala c-klasą 2,2 CDI i ujebała mu się uszczelka pod wtryskiwaczem. Ponoć w najgorszym scenariuszu ów wtrysk mógł wyjebać niczym rakieta tomahawk pozostawiając dziurę w masce :medrek: Kiedyś miał również vito, które się rozpierdalało co chwile. Starszy miał tylko 2 auta, które go zostawiły na trasie, właśnie c-klasa i vito. Podupada już mit mercedesa jako samochodu absolutnie bezawaryjnego. Starszy już nigdy w życiu mesia nie kupi.

Kuczi - |3 Kwi 2009|, 2009 16:58

co do A6 to auto podoba mi sie samo w sobie. ma swietna linie nadwozia itd. szczegolnie kombi. szerokie i duze auto. w zyciu nawet w takim nie siedzialem, tym bardziej nie jechalem. jedynie mi sie bardzo, bardzo podoba.

moj ojciec tez posiada obecnie 2.2 cdi w c klasie, w automacie. silnik bardzo fajny i dobrze nadaje sie do auta tej wielkosci. dynamika i osiagi na bardzo dobrym poziomie. jakos specjalnie awaryjne to auto nie jest. ma go juz 5 lat, a raz sie zjebal na trasie. jakos z pol roku temu jechalem z siostra na lotnisko do berlina i jakies 15 km za granica wszystkie kontrolki sie zapalily, auto zgaslo i poszedl dym z pod maski. wystraszylem sie nieco, ze zaraz splone czy inny chuj. podnioslem maske, wszystko zalane paliwem. nie mowiac juz nawet o problemach z pzu, lawetami, taksowkami itd. okazalo sie, ze spadl jakistam wezyk. naprawa z robocizna wyniosla jakies 100zl. ale kurwa ile klopotu?

trauma69 - |6 Kwi 2009|, 2009 18:57

a na co byscie brali auto? diesel,czy gas? bo ponoc na diesel najlepiej,gdyz silnik sie mniej zuzywa i ogolnie na dluzsza mete mniejsze koszta wychodza
chudy77 - |7 Kwi 2009|, 2009 09:17

Widzisz to nie jest taka prosta sprawa. Koszta eksploatacji i opłacalność jednego bądz drugiego wariantu będą zależeć od wielu czynników. Musisz odpowiedziec sobie na podstawowe pytania - jak długo zamierzasz tym samochodem jezdzic i jak duze przebiegi roczne bedziesz wykonywać.


Weź również pod uwagę , że auta z silnikami diesla, szczególnie za granicą robią na prawdę duze przebiegi roczne. W Niemczech czy Holandii będzie to na pewno ponad 30 tys km rocznie. Łatwo wywnioskowac, że 95% aut z silnikiem diesla oferowanych w polskich komisach , które maja ok. 10 lat bedzie niebezpeicznie zblizać siedo 300 tys km, a spora część juz ten przebieg przekroczyła. A to zwiastuje konieczność szybkich inwestycji i napraw. Nikt nie pozbywa sie idealnego auta, szczególnie 10 letniego. Bo jest ono stosunkowo mało warte, więc nie opłaca sie sprzedawac czegos co jezdzi idealnie za 10 czy 12 tys zł.

[ Dodano: |7 Kwi 2009|, 2009 09:31 ]
Co do instalacji gazowych, to jeśli mam cos uczciwie doradzić - to brałbym auto bez gazu i dopiero zamontował instalację w jakimś dobrym warsztacie. Niestety bardzo duży procent tych typków zakładających gaz to są okropni partacze i na to trzeba uwazac.

Jest jeszcze jeden argument - jesli ktoś zakładał gaz, to dlatego ze robił bardzo duże przebiegi i teraz auta sie chce pozbyć. Nie oszukujmy się, jesli ktos ma 5 km do pracy i jezdzi raz w tygodniu do marketu i kościola to gazu nie bedzie raczej montował, bo po co?
Np. ja robię ok 10 tys km rocznie i nie bawie się w żadne gazy. Ale gdybym robił 30 czy 40 tys km rocznie, to sytuacja chyba by mnie do tego zmusiła.

Inną sprawą jest jakosc instalacji gazowych montowanych w Polsce. Duża część ludzi sprzedaje auta bo ma ciągłe problemy z tymi instalacjami i chce sie pozbyć problemu.

Poza tym gaz często montują ludzie przesadnie oszczędni a nieraz skąpi. Oszczędzają na paliwie i a potem na wszystkim co dotyczy samochodu. Najczęściej leja tani olej, uzywaja najtanszych zamienników części, albo uzywanych ze szrtoów, wszystko łatają na drut i klej. Oczywiscie to nie dotyczy wszystkich, ale pewnie jakichs 90-95% populacji "gaziarzy". Czy warto kupić od kogos takiego samochód? Odpowiedz nasuwa sie sama.

Ja wolałbym od kogos , kto nie oszczędza na częściach i eksploatacji.

Oglądałem wiele aut róznych marek , róznych roczników i niestety prawidłowśc jest taka, że 80-90% aut gazowanych jest przesadnie zużyta i prezentuje nieporównywalnie gorszy stan techniczny niz podobne auta bez gazu z tych samych roczników.


Kupić po prostu jakąś benzynówke, najlepiej od emeryta albo spokojnego 'ojca rodziny' i jak juz musisz miec ten gaz, to wrzucic dobrą instalacje w dobrym, sprawdzonym warsztacie.

Warto również zorientowac się, które silniki dobrze znoszą gaz, a które go nie lubią. Silniki 1.4 i 1.6 w Oplu Astrze gazuja sie bez problemu, podobnie jak podstawowy motor Hondy Civic. Co do innych trzeba by poczytac.

Lodzermensch - |7 Kwi 2009|, 2009 14:12

chudy77 napisał/a:
Weź również pod uwagę , że auta z silnikami diesla, szczególnie za granicą robią na prawdę duze przebiegi roczne. W Niemczech czy Holandii będzie to na pewno ponad 30 tys km rocznie. Łatwo wywnioskowac, że 95% aut z silnikiem diesla oferowanych w polskich komisach , które maja ok. 10 lat bedzie niebezpeicznie zblizać siedo 300 tys km, a spora część juz ten przebieg przekroczyła. A to zwiastuje konieczność szybkich inwestycji i napraw. Nikt nie pozbywa sie idealnego auta, szczególnie 10 letniego. Bo jest ono stosunkowo mało warte, więc nie opłaca sie sprzedawac czegos co jezdzi idealnie za 10 czy 12 tys zł.


Łatwo też wywnioskować, że nie znajdziesz w komisie amochodu z tkim przebiegiem na liczniku :mrgreen:

Wydaje mi się, że do jazdy po mieście to benzyna chyba jest najrozsądniejsza.

Ja sam jestem fanem diesla ale coraz częściej zastanawiam się nad kupnem nowego samochodu w benzynie.
Od kiedy w zeszłym roku kupiłem sobie rower to samochód jest mi potrzebny zimą i sporadycznie w sezonie letnim. Do roboty popylam rowerkiem

PPC - |7 Kwi 2009|, 2009 14:39

no, ale skoro tak malo jezdziesz to jest sens pakowac 80 klockow w auto? Dla mnie to kwota praktycznie niewyobrazalna wiec podejrzewam, ze w ciagu najblizszych 10 lat nie stane przed takim dylematem, ale to jednak jest kupa pieniedzy nawet dla ludzi, ktorzy taka kwota dysponuja
buri - |7 Kwi 2009|, 2009 14:41

http://www.youtube.com/watch?v=6_3dHMH6WhA
Lodzermensch - |7 Kwi 2009|, 2009 14:55

PPC napisał/a:
no, ale z koro tak malo jezdziesz to jest sens pakowac 80 klockow w auto? Dla mnie to kwota praktycznie niewyobrazalna wiec podejrzewam, ze w ciagu najblizszych 10 lat nie stane przed takim dylematem, ale to jednak jest kupa pieniedzy nawet dla ludzi, ktorzy taka kwota dysponuja


Oczywiscie, że nie. Dlatego jeszcze go nie kupiłem i coraz poważniej się nad tym zastanawiam.
Pomysł z BMW narodził się w momencie jak euo było tanie. Teraz skutecznie mnie kurs walut hamuje.

chudy77 - |7 Kwi 2009|, 2009 17:27

Mozesz kupic w Polsce nie patrząc na cene walut. :mrgreen:

BMW 5, szczególnie diesla, jest tyle na rynku, że chyba ich ceny w Polsce w zasadzie nie poszły do góry, mimo skoku ceny euro. Zdrożały tylko te auta, których brakuje na rynku, czyli w zasadzie auta kupowane przez pasjonatów - np. BMW M5 i inne limitowane wozki, które jako nowe w Polsce sprzedawały sie w ilosciach sladowych.

A propos widziałem gdzies ostatnio '5' w nowej budzie juz poniżej 50 tys zł, co prawda z podstawowym motorem benzynowym ale zawsze.

Crucifixio - |8 Kwi 2009|, 2009 12:14

chudy77 napisał/a:
A propos widziałem gdzies ostatnio '5' w nowej budzie juz poniżej 50 tys zł, co prawda z podstawowym motorem benzynowym ale zawsze.


Miałem 5 poprzedniej generacji z takim silnikiem , kulała się nienerwowo ( żaden ze mnie Kubica ) i bardzo miło ją wspominam , obecnie poruszam się Foresterem 2.0 , 09 i chyba na dłużej pozostane przy fuji heavy industries bo żadnym autem jak dotąd nie jeździło mi się tak
zajebiście.

heniu88 - |10 Kwi 2009|, 2009 20:35

niewiem czy madrze zrobilem ale jest nowy nabytek w rodzinie:

http://i39.tinypic.com/302ru38.jpg

http://i41.tinypic.com/103tleh.jpg

wygladam troche jak na kozie ale sie zobaczy co z tego wyjdzie <8)

Hellfuel - |11 Kwi 2009|, 2009 17:47

Pojemność 125 czy 250?
heniu88 - |11 Kwi 2009|, 2009 19:11

125 :konik2: ale na poczatek powinno starczyc <8)
Hellfuel - |11 Kwi 2009|, 2009 22:28

Nie chcę Cię straszyć, ale pewnie we wrześniu zaczniesz myśleć o czymś większym. Nie żebym się wymądrzał, ale tak wynika z doświadczeń znajomych; sam chciałbym zacząć np. od CB 500 ale w tym sezonie ni chuja, ani jeszcze nie skończyłem uprawnień robić ani kasy dość na sprzęt.

Tak czy siak gratki :)

heniu88 - |11 Kwi 2009|, 2009 23:01

Hellfuel napisał/a:
Nie chcę Cię straszyć, ale pewnie we wrześniu zaczniesz myśleć o czymś większym. Nie żebym się wymądrzał, ale tak wynika z doświadczeń znajomych; sam chciałbym zacząć np. od CB 500 ale w tym sezonie ni chuja, ani jeszcze nie skończyłem uprawnień robić ani kasy dość na sprzęt.

Tak czy siak gratki :)


Hehe zdaje sobie sprawe ze apetyt rosnie w miare jedzenia, ale w zyciu jezdzilem moze z 10 razy na motorze tak ze nie chcialem przesadzic i zobaczyc czy sie wogole nadaje, po pierwszych testach jest zajebiscie ;) Maszyne kupilem po mocno okazyjnej cenie i nawet jak ja puszcze we wrszesniu czy na nastepny sezon to mysle ze wiele nie strace a moze i zarobie.
Zaczynam sie uczyc testow, postawie se pacholki na podworku i przygotowania do egzaminu pojda szybciutko cos czuje <:)

Lodzermensch - |14 Kwi 2009|, 2009 20:53

Jak powstają okazje n allegro :-D

http://autofoto.pl/forums/1/9887/ShowThread.aspx

na drugiej stronie tego tematu są linki do kilku ciekawych aukcji

chudy77 - |15 Kwi 2009|, 2009 10:02

Cóż ludzie po prostu dostają to czego chcą. Chcą niskiego przebiegu i lśniącego lakieru to dostają to.
Te linki do aukcji ciekawe, ale tam liczniki ściągnięte o jakies 80-100 tys km.

A bywa, że z Mercedesów czy BMW szczególnie diesli nieraz ściągają i po 300-400 tys km.


Co najciekawsze, trudno jest sprzedać za sensowną cenę kupiony w Polsce normalny bezwypadkowy samochód z niewielkim przebiegiem, jeśli jest troche porysowany czy ma kiepski wygląd zewnetrzny (adekwatny do rocznika, ale kiepski w porównaniu do 'okazji' z allegro). . Kupujacy narzekaja na rysy i wgniotki, że brakuje jednego kołpaka itp, oczekując ze za 10-15 tys dostana samochód wygladający jak nowy. Ludzie wolą dobrze odpicowanego trupa. Niestety mało ludzi kupuje samochód myśląc racjonalnie. Szczególnie dotyczy to młodych, ale nie tylko. Dotyczy to samego zakupu, jak i wcześniej wybierania modelu itp. Ilu jest takich którzy kupują auto , a potem nie stac ich na utrzymanie?

r27 - |15 Kwi 2009|, 2009 10:16

dlatego chudy rok temu przy zakupie auta byłem zadowolony że sprzedający nie umył ani silnika ani nie zrobił polerki...brałem auto takie jakie było...nawet fakt iż jedno lusterko było trochę uszkodzone mi nie przeszkadzało ani też parę rys i brud w środku

przebieg sprawdziłem w ASO..znajomy mechanik potwierdził też fakt wymiany paska rozrządu

po roku i przebiegu ok 20 tys km...NIC Z AUTEM NIE ROBIŁEM..oprócz sprzęgła w maju 2008..ale tego iż pęknie się jakiś trybik to najlepszy magik nie przewidzi

po 15 tys km dolałem ok 200 ml oleju i 100 ml borygo

chudy77 - |15 Kwi 2009|, 2009 12:04

No własnie, nie dosc ze dobry egzemplarz to jeszcze dobry model wybrałes. Ale niejeden człowiek dysponujacy kwotą taką jak Ty kupił by mocno zjeżdzone A6 2.5 Tdi albo BMW 530d, po pół roku zdechło by mu turbo albo skrzynia automat i by płakał ze musi 5 tys wydac na naprawe.... zresztą w tym A6 to sam rozrząd potrafi kosztować...a to nie zadna naprawa, tylko wymiana eksploatacyjna...
r27 - |15 Kwi 2009|, 2009 14:55

w poniedziałek na trasie 600 km przy predkości średniej trasy 72 km/h..czyli jak na Polskę to całkiem nieźle 9poza terenem zabudowanym cały czas 100-110 spaliło mi autko 4,6 l ON!

przy średniej 60 km pali 4,2

heniu88 - |15 Kwi 2009|, 2009 21:50

w Polsce ciezko jest znalezc w komisie czy w necie samochod z przebiegiem wiekszym niz 250 tys :lol: :lol: :lol: , a do tego wiekszosc to "pierwszy wlasciciel, nie palacy, kobieta ksiadz", ale jak jakis kretyn wierzy ze za 10 tys kupi np a4 z 99r z przebiegiem 140k i do tego w dieslu to ja go wcale, a wcale nie zaluje, poza tym jak bylo napisane wiekszosc ludzi przy kupnie samochodu nie mysli racjonalnie - dla niektorych najwazniejsze jest zeby np auto bylo czarne i mialo felgi, inni uwidza sobie konkretny model, a na zakup poswiecaja dajmy na to 1,5 dnia itp itd.

Cytat:
w poniedziałek na trasie 600 km przy predkości średniej trasy 72 km/h..czyli jak na Polskę to całkiem nieźle 9poza terenem zabudowanym cały czas 100-110 spaliło mi autko 4,6 l ON!

przy średniej 60 km pali 4,2


pieknie, co to?
Ja od swiat jezdze astra 1,7 d z 98 roku w kombi - dalem 9,5 tys, jak kupilem mialo 197k :twisted: - po zakupie wymienilem rozrzad + nie dzialal jeden z czujnikow do absu - dalem 400 zl za cala czesc, ale to mi klient powiedzial od razu. Od tego czasu zrobilem 20 tys i tfu tfu wszystko w porzadku (no moze poza tym ze muł i troche oleju łyka), przy ekonomicznej spokojnej jezdzie jak jade sam pustym samochodem to wyszlo mi 5,2 tak ze jakies mega oszczedne to to nie jest

ps orientuje sie ktos jaka jest kara za jazde motorem bez prawka?

r27 - |17 Kwi 2009|, 2009 20:51

Cytat:
pieknie, co to?

vw bora 1,9 sdi
ogólnie to samochód niezbyt dobrze wykończony..plastiki jak w polo...tapicerka taka sobie...ale silnik SDI (dla tych co nie maja pierdolca na punkcie szybkiej jazdy) MIAŻDŻY!

skurwysyny z PO realizują swój program wyborczy "by ludziom żyło sie lepiej"
http://moto.onet.pl/15530...kul.html?node=2

Kuczi - |17 Kwi 2009|, 2009 21:37

pojebalo ich z tym podatkiem. jakbym mial zaplacic 3000 za swoje auto to chyba bym musial kogos kilim i zajebac mu to. i tak co roku <:< ?
pozatym w zyciu tego nie wprowadza. no passaran.

Mihau - |17 Kwi 2009|, 2009 22:23

Też mi się wydaje, że nie przejdzie. Co roku 1200zl ubezpieczenia + 2 razy tyle tego podatku, to powinienem sprzedać to auto. Albo raczej na złom oddać, bo kto by wtedy kupił - może o to im chodzi, żeby było ekologicznie? :mrgreen:

Wtedy na pewno by mi się opłacił remont, który robię po kolizji :lol:

T.R. - |17 Kwi 2009|, 2009 22:29

Mistrzowie kierownicy, co macie ciekawego do powiedzenia na temat Hondy CRX tudzież Prelude. Rocznik w okolicach 90. Na co uważać, czego się wystrzegać?
Pierdolenie, po chuj ci taki gruchot pozostawcie sobie.

herr bert - |17 Kwi 2009|, 2009 22:55

a co się stało z Tigrą :scrath:
Rob26 - |17 Kwi 2009|, 2009 23:01

puscil za talie kart z golymi babami i plakat Danziga <8)
chudy77 - |18 Kwi 2009|, 2009 10:16

T.R. napisał/a:
Mistrzowie kierownicy, co macie ciekawego do powiedzenia na temat Hondy CRX tudzież Prelude. Rocznik w okolicach 90. Na co uważać, czego się wystrzegać?
Pierdolenie, po chuj ci taki gruchot pozostawcie sobie.


To nie są gruchoty. To są jedne z najlepszych japońskich samochodów z tych czasów. Odpowiednio zadbane będa jezdzic w czasach, gdy dzis produkowane auta już dawno trafią na złom. na co uważać? Przede wszystkim uważnie sie przyjzec włascicielowi. Niestety 99% tych aut trafiło w ręce małolatów o kulturze technicznej poniżej wszelkiej krytyki i IQ równym IQ jednokomórkowca. Brak odpowiedniego serwisu (drogie oryginalne części), nadmierne katowanie i wieś tuning zamieniły duzą część tych wspaniałych samochodów w jezdzące chlewiki wzglednie trumny na kółkach.

Gdybym szukał dla siebie takiego auta to wybrałbym się za zachodnią granicę.
Tam da sie znalezc takie auta jeszcze w naprawdę dobrym stanie. Niestety za dobry egzemplarz, po doliczeniu opłat, trzeba zapłacic nieraz 2 krotność tego, czego żąda większosc polskich sprzedawców. Jednak jesli chcesz dłuzej pojezdzic autem to warto zapłacic sporo wiecej i znalezc przyzoity egzemplarz - w Polsce zapewne nie bedzie to łatwe.

Szukajac w Polsce przede wszystkim trzeba zwrócic uwagę na bezwypadkowosc. Przez to ze sa to auta sportowe , a jako nowe były bardzo drogie, to większosc tych które trafiły do Polski w latach 90-tych była po różnych, czesto powaznych przejsciach. Te z importu z ostatnich paru lat powinny byc pod tym względem lepsze.

Ogólnie to CRX jest super. 150 KM w leciutkim nadwoziu robi swoje. Gdyby kiedys było mnie stac na posiadanie dwóch aut, to jest bardzo prawdopodobne ze jednym z nich byłby własnie CRX...

Lodzermensch - |18 Kwi 2009|, 2009 13:07

Z tych dwóch to wziąłbym prelude. Kiedyś strasznie mi sie podobały. Dopóki nia zaczeli robić tych ostrzejszych linii.
CRX to taka lekka zabawka. Bardzo sztywna. Jak pojeżdziłem parę razy z kumplem to zawsze dupa mnie d wyojów bolała. No i pozycja za kierownicą jak w gokarcie. Wysokosć zwiszenia też taka sama

r27 - |19 Kwi 2009|, 2009 01:10

chudy ...kurwa...czemu nie piesz d o jkiejś gazety,,,,,,twoje posty to normalnie mióóóóód...własnie takie teksty chicałbym czyta c w prasie moto...a nie jkieś sponsorowane kity i i nne gówna.....

chłopie serio sie tym zajmnij tzn pisaniem o autach bo zajebiście to robisz

[ Dodano: |19 Kwi 2009|, 2009 01:12 ]
w sprawie samochodów to jesteś absolutny BOSS!

człowieku ..sie marnujesz na tym niszowym portalu

Kuczi - |19 Kwi 2009|, 2009 08:43

chudy to taki motoryzacyjny wujek dobra rada. <8)
r27 - |19 Kwi 2009|, 2009 09:02

kurwa wczoraj za ostro dałem w palnik :roll: :roll:
PPC - |21 Kwi 2009|, 2009 13:48

r27 napisał/a:
kurwa wczoraj za ostro dałem w palnik :roll: :roll:


na mnie po weekendzie wołaja brutal :lol: bylem najwieksza atrakcja bielskiego makdonalda

Mihau - |21 Kwi 2009|, 2009 14:54

Pobiłeś panią z obsługi, czy może jeszcze gorzej, tak ładnie pachniałeś? :mrgreen:
PPC - |21 Kwi 2009|, 2009 15:12

weszla grupa metali, a ze bylem chyba pijany najbardziej na swiecie, to mnie rozbawiły ciasne gaciei i to ze miedzy nimi byl dwóch wielkich kolesi, podszedlem do jednego kumpla powiedzialem, ze za nami stoi grupa metali i pierdolnalem smiechem, przecisnalem sie do przodu powiedzialem kumplowi przy kasie, ze za nami stoi grupa metali pierdolnalem smiechem jeszce glosniej, on mi powiedzial, zebysmy przez chwile udawali ze sie nie znamy, bo jest glodny :lol: wiec poszedlem z nudow do kibla i wtedy jeden z tych metali poszedl za mna jak go zobaczylem to pierdolnelem smiechem jeszcze glosniej niz poprzednio wiec tamci sobie poszli, pewno mysleli, ze maja do czynienia z wariatem, a reszta ludzi ukradkiem spogladala na nasz stolik i patrzyla na ile czesci rozwali sie moj big mak, a potem wrocilismy do domu i zrobili impreze jedbnalem z 10 piw i to wszystko co robilem wczesniej okazalo się dziecienną igraszką.

zdecydowanie nadużywałem słow: wykurwie, wykurwic i zwrótu baby potrafią wszystko spierdolic :lol: tak sie rozbrykałem, ze jednej lasce powiedziałem, zeby przestala patzrec na moj plecak, bo chcialbym go jeszce troche ponosic, a boje sie ze go moze spierdolic, a wtedy musialbym jej ...... :lol: nie wiem czy to bardziej rozbawilo ją czy jej chlopaka.... bylo brutalnie

Lodzermensch - |21 Kwi 2009|, 2009 16:19

r27 napisał/a:
chudy ...kurwa...czemu nie piesz d o jkiejś gazety,,,,,,twoje posty to normalnie mióóóóód...własnie takie teksty chicałbym czyta c w prasie moto...a nie jkieś sponsorowane kity i i nne gówna.....

chłopie serio sie tym zajmnij tzn pisaniem o autach bo zajebiście to robisz

[ Dodano: |19 Kwi 2009|, 2009 01:12 ]
w sprawie samochodów to jesteś absolutny BOSS!

człowieku ..sie marnujesz na tym niszowym portalu



r27 napisał/a:
kurwa wczoraj za ostro dałem w palnik


I cofasz to co o chudym pisałeś? :)

chudy77 - |22 Kwi 2009|, 2009 09:06

Może cofnąc, bo doradziłem mu zakup Bory 1.9 Sdi a teraz R27 uważa, że materiały wykończeniowe wnętrza są bardzo kiepskiej jakosci.

Aczkolwiek (w mojej opinii) w klasie kompakt VW ma chyba najlepsze wykończenie. No może poza autami z segmentu premium compact (Audi A3, BMW compact, Mercedes).

Po prostu R27 powinen pojezdzic Daewoo, albo Renault i wtedy by zobaczył co to jest kiepskie wykończenie wnetrza

bsk - |5 Maj 2009|, 2009 13:34

http://www.autokrata.pl/o...ila_w_audi_rs6/ :twisted:
Sowisko - |7 Maj 2009|, 2009 17:30

Wczoraj zakupiłam sobie takie cacko:

i ostatecznie się wyleczyłam z mojej patologicznej miłości do Forda Escorta.

Teraz wystarczy nauczyć się tym jeździć.
Ktoś zna jakiś dobry ośrodek nauki na Śląsku? Mam prawo jazdy od ok. 10 lat, ale nie jeżdżę od mniej więcej 9.

Kuczi - |7 Maj 2009|, 2009 18:01

niech zgadne. sprowadzany, pierwszy wlasciciel, idealny stan, przebieg 100 tys., bezwypadkowy. :lol:
Sowisko - |7 Maj 2009|, 2009 18:08

Kupiłam go od pierwszego właściciela, on od polskiego salonu citroena, bezwypadkowy, rocznik 2003, idealny stan, serwisowany, garażowany, przebieg 120 tysi. To od bliskich znajomych, a więc nawet o zadrapaniach bym wiedziała.
Lodzermensch - |7 Maj 2009|, 2009 18:20

Oby w najbliższej przyszłości nie stali się dalekimi znajomymi.
Ja nigdy nie sprzedałbym samochodu komuś kogo znam.

Kuczi - |7 Maj 2009|, 2009 18:21

zwracam honor <8) myslalem, ze zrobilas interes zycia w promocji 50%+50%. 50% za auto, 50% za remonty :D
Sowisko - |7 Maj 2009|, 2009 18:27

Kuczi napisał/a:
zwracam honor <8) myslalem, ze zrobilas interes zycia w promocji 50%+50%. 50% za auto, 50% za remonty :D


Nie ma sprawy. Po prostu upolowałam rzadką okazję, kiedy majętny znajomy kupił sobie nowy samochód i starego nie wystawił na aukcję, a więc jego córki mi go zaproponowały. Jedyny minus to rozmiar tej bryki (jednocześnie będący plusem, bo czuję się bezpieczniej) i fakt, że wydam na benzynę dwa razy więcej, niż na przykład jakbym sobie zafundowała Fiata Pandę. :)

[ Dodano: |7 Maj 2009|, 2009 18:31 ]
Lugosi napisał/a:
Oby w najbliższej przyszłości nie stali się dalekimi znajomymi.


Nie grozi mi. Gościu jest naprawdę uczciwy. Poza tym jego córka jest moją przyszłą bratową.

Hellfuel - |7 Maj 2009|, 2009 20:48

Lugosi napisał/a:
Oby w najbliższej przyszłości nie stali się dalekimi znajomymi.
Ja nigdy nie sprzedałbym samochodu komuś kogo znam.


Wystarczy nie jeździć jak Żyd i można śmiało nawet bratu sprzedać bez obawy na pobudkę z siekierą w plecach.

Lodzermensch - |8 Maj 2009|, 2009 16:56

Nie jeżdżę jak Żyd. Ale o tym, że mi koleś wjechał w dupę i pogiął klapę nie będę się specjalnie chwalił przed ewentualnym kupującym. Znajomemu musiałbym o tym powiedzieć i zejść z ceny lub nie powiedzieć i modlić się aby w czasie użytkowania przez niego nic nie wyszło
Hellfuel - |8 Maj 2009|, 2009 23:18

Nie mówię, że jeździsz jak Żyd, to taka ogólna uwaga była. A pogięta klapa to nie tragedia, zwłaszcza jak blacharz się przyłoży zamiast kręcić 5kg szpachli w betoniarce. :)
Lodzermensch - |9 Maj 2009|, 2009 11:31

BMW, MERC czy też AUDI poszły się jebać.

Pół roku temu dostałem CYNK!!! od asystentki prezesa spółki giełdowej. Kup akcje bo nidługo ogłosimy coś tam i akcje pójdą mocno w górę. Nie znam się na giełdzie ale taki cynk mnie przekonał. Kupiłem akcje zaraz przed kryzysem. Oczywiscie jak tylko kupiłem to cena zaczęła lecieć na łeb na szyję. Mówię sobie-trudno. Miał być łatwy szybki zarobek a tak to trzeba będzie czekać z akcjami ze 2, 3 lata.
Wczoraj przychodzę z pracy patrzę na notowania a tam spadek mojej firmy -30%.
Spółka złozyła wniosek o upadlość.

KUUUUUUUUUUUUURWA, JA PIERDOLĘ 40 tysi poszło się koncertowo jebać.
Teraz muszę to jeszcze wyjasnić żonie.
O ja biedny miś.

Z gieldy wyleczyłem się skutecznie

heniu88 - |9 Maj 2009|, 2009 11:59

[*]



kurwa w moim rzechu zaczela rdza wychodzic na jednym nadkolu <:8

Kuczi - |9 Maj 2009|, 2009 21:02

nic nie marudzcie. zeby doprowadzic mojego do dobrego stanu, naprawic wszystko co zjebane itd. potrzebowalbym ponad dwa i pol tysia. auto kosztowalo 1500. kurwa, pieniedzy niet, a trzeba dzialac. oprocz tego wymarzylem sobie felgi za 2500. trzeba oszczedzac:)
chudy77 - |18 Maj 2009|, 2009 12:30

Lugosi napisał/a:
BMW, MERC czy też AUDI poszły się jebać.

Pół roku temu dostałem CYNK!!! od asystentki prezesa spółki giełdowej. Kup akcje bo nidługo ogłosimy coś tam i akcje pójdą mocno w górę. Nie znam się na giełdzie ale taki cynk mnie przekonał. Kupiłem akcje zaraz przed kryzysem. Oczywiscie jak tylko kupiłem to cena zaczęła lecieć na łeb na szyję. Mówię sobie-trudno. Miał być łatwy szybki zarobek a tak to trzeba będzie czekać z akcjami ze 2, 3 lata.
Wczoraj przychodzę z pracy patrzę na notowania a tam spadek mojej firmy -30%.
Spółka złozyła wniosek o upadlość.

KUUUUUUUUUUUUURWA, JA PIERDOLĘ 40 tysi poszło się koncertowo jebać.
Teraz muszę to jeszcze wyjasnić żonie.
O ja biedny miś.

Z gieldy wyleczyłem się skutecznie


Możesz sprzedać akcje i kupić BMW, Mercedesa albo Audi tylko inny, nieco tańszy model. Bo giełda jeszcze może polecieć!!! Np. ładne mocne e-46 z lat 2003-2005. Zapłacisz za nie mniej niż połowe tego E60 co rozważałeś. Przyjemnosć z jazdy, jak dla mnie, E46 daje równie dużą jak E60. Tylko troche mniejszy komfort, prestiż i mniej miejsca z tyłu. Dla mnie na przykład, akurat te 3 elementy są mniej istotne, jeśli wręcz zupełnie nieistotne. Bierzesz auto z 3 litrową benzyną, albo jeszcze lepiej 3 litrowym dieslem - 204 KM i do tego jest całkiem oszczędne. Albo (jak chcesz naprawdę oszczędnie) 2-litrowego diesla, 150 KM - około 9s do setki i spalanie na trasie poniżej 6 litrów. Jak chodzi o trwalosć i bezusterkowość to zadbane E46 może sie sprawować lepiej niż niejedno E60. Skóra, klima, co tam chcesz jest w większosci egzemplarzy (klima chyba nawet w każdym).
Jak dla mnie, ze względów fianansowych i nie tylko, dużo lepszym rozwiązaniem jest kupno auta za 45-50 tys niz 90-100 tys (jeśli mówimy już o autach uzywanych kilkuletnich). Dlaczego? Bo kupujesz auto 10-15% gorsze a płacisz 50% mniej!!! Stosunek wartosci uzytkowej do zapłaconej ceny jest optymalny wtedy.

Sowisko - |18 Maj 2009|, 2009 15:00

Po zakupie samochodu odkryłam, że 9 lat przerwy w jeżdżeniu to dużo... nie umiem prowadzić. Słabo. Ktoś musi ze mną ciągle jeździć, bo sama nawet nie wsiądę za kółko.
PPC - |18 Maj 2009|, 2009 15:38

moge ci tam podrzucic moja tesciowa zdala prawko dzisiaj swietnie sobie poradzicie
Sowisko - |18 Maj 2009|, 2009 15:43

Daj spokój, muszę jutro o 14 być w sądzie 350 kilometrów stąd, a więc mój tata musiał po mnie przyjechać pociągiem, żeby mi przypominać cały czas o sprzęgle i mówić, jaki bieg wrzucać i uspokajać.
Drakkar - |18 Maj 2009|, 2009 16:04

Być kobietą, być kobietą :violin:
PPC - |18 Maj 2009|, 2009 20:59

w sumie normalne ze sie dziewczyna stresuje, jak ja zdalem prawko i pierwszy raz wyjechalem sam na ulice, to bylem mokry jak szczur z nerwow. jakbym mial przejechac wtedy 350 km to wolalbym pocalowac dziewczyne, ktora od kilku dni nosi na zebach aparacik
Kuczi - |18 Maj 2009|, 2009 21:04

pizdy jestescie:P miesiac po zdaniu prawka zrobilem w jeden tydzien 7 tysiecy km. <8) na dzien dzisijeszy chyba nie dalbym rady tego zrobic, ale wtedy napierdalalem jak szalony. kawa w termos + spiwor i spanie w aucie w polowie listopada.
Sowisko - |18 Maj 2009|, 2009 21:25

Gdybym była miesiąc po zdaniu prawka, czyli też dość świeżo po kursie, to by nie było tak źle. Sęk w tym, że 9 lat nie siedziałam za kółkiem. No i w tym, że ja kompletnie Śląska nie znam, a więc jazda po tutejszych ulicach to dla mnie udręka.
chudy77 - |18 Maj 2009|, 2009 21:42

Sowisko napisał/a:
Daj spokój, muszę jutro o 14 być w sądzie 350 kilometrów stąd, a więc mój tata musiał po mnie przyjechać pociągiem, żeby mi przypominać cały czas o sprzęgle i mówić, jaki bieg wrzucać i uspokajać.


Trzeba bylo kupic cos z automatyczną skrzynią. Współczesne automaty są bardzo fajne, większosc ma nawet opcje tiptronic czyli manualnej zmiany biegów (oczywiscie bez pedału sprzęgła).

nota bene: jaki silnik siedzi w tym zacnym C5 ???

Kuczi - |18 Maj 2009|, 2009 21:54

wlasciwie to nowe automaty wypieraja juz manuale. mysle, ze u niemcow i dalej na zachod sprzedaz aut z automatem siega 50%. nie jest to poparte niczym. poprostu tak mi sie wydaje. wydaje mi sie tez, ze automaty sa juz nawet lepsze. mozna spjrzec chociazby w oferte dajmy na to mercedesa, auta z mocniejszymi silnikami sa sprzedawane wylacznie z automatyczna skrzynia. robia teraz te siedmiostopniowe, wiec pewnie spalanie niewiele rozni sie od zwyklego manuala. w auta sporotowe tez pakuja teraz automaty. do niektorych tylko, do innych manual jest jako opcja. z manualem mozna sie fajnie pobawic, z automatem mniej, masz za to pewnosc, ze jak kupisz sobie auto za pol duzej banki to napewno nie zajezdzisz silnika, bo automat o wszystko zadba. stary ma w w aucie automat, jeszcze 4 stopniowy, ale mocno daje rade. naprawde jezdzi sie tym super, nie tylko po miescie.
Sowisko - |18 Maj 2009|, 2009 22:01

chudy77 napisał/a:
Trzeba bylo kupic cos z automatyczną skrzynią. Współczesne automaty są bardzo fajne, większosc ma nawet opcje tiptronic czyli manualnej zmiany biegów (oczywiscie bez pedału sprzęgła).

nota bene: jaki silnik siedzi w tym zacnym C5 ???


Kiedyś kolega dał mi pojeździć garbusem automatem. Dziwne to było bardzo uczucie, może miał słabą tę skrzynię po prostu, ale dla mnie to było jakieś takie niefajne. W sumie był to rzęch, więc nie będę na tej podstawie kręcić nosem na wszystkie automaty.

Silnik mam 1,8.

chudy77 - |18 Maj 2009|, 2009 22:13

Sowisko napisał/a:
chudy77 napisał/a:
Trzeba bylo kupic cos z automatyczną skrzynią. Współczesne automaty są bardzo fajne, większosc ma nawet opcje tiptronic czyli manualnej zmiany biegów (oczywiscie bez pedału sprzęgła).

nota bene: jaki silnik siedzi w tym zacnym C5 ???


Kiedyś kolega dał mi pojeździć garbusem automatem. Dziwne to było bardzo uczucie, może miał słabą tę skrzynię po prostu, ale dla mnie to było jakieś takie niefajne. W sumie był to rzęch, więc nie będę na tej podstawie kręcić nosem na wszystkie automaty.

Silnik mam 1,8.


Wiesz automat w Garbusie to powinien stać w muzeum, tak jak i cały Garbus, bardzo przyjemne auto ale zabytkowe. W końcu skonstruowal je inżynier Porsche, a i ojcem chrzestnym auta nie był byle kto.... :mrgreen:

Też nie przepadałem za automatami, bo zawsze miałem stycznosć z tymi z lat 90-tych, które rzeczywiscie zamulały i były raczej do kitu... aż przejechalem się kilkuletnim BMW 525d z automatem, bajeczna jazda.

Kuczi co do sprzedaży procentowej aut z automatem, to jest różna w róznych klasach aut. Tak jak napisałeś - im wyzsza klasa i im mocniejszy silnik, tym większy procentowy udział automatów. Myśle, że w klasie sredniej i wyzszej, w autrach z silnikami wiekszymi niz 2,5 litra automaty mogą stanowic ponad 90%.

Podobnie popularnosć diesla, w wyzszych klasach siega 90-95% sprzedaży. Co do tego akurat czytałem dokladne dane. Z roku na rok rosnie. Dosć powiedziec, ze np. terenowe BMW X5 we Francji i Niemczech w 98% sprzedaje się z silnikiem diesla (mysle ze w 100% są tam automatyczne skrzynie, manuala chyba nie oferujado tego silnikia nawet).

Sickboy - |18 Maj 2009|, 2009 22:36

Miałem szkodę i będę ją likwidował z OC sprawcy. Zastanawiam się jaki wariant wybrać - fakturowy czy kosztorysowy. Słyszałem, że przy kosztorysie ubezpieczyciel zaniża wartość odszkodowania, licząc np. po cenach zamienników a nie oryginalnych części. Z kolei przy fakturze wszystko podobno trwa trochę dłużej.

A jak wasze doświadczenia w tym temacie?

r27 - |18 Maj 2009|, 2009 22:58

ja bym uderzał w kosztorys chyba że ci ktoś umiejętnie wystawi zawyżoną fakturę, z tym że ubezpieczyciel mozę ci to sprawdzić a nawet zakwestionować

z kosztorysem możesz pójść do sądu


ja uderzałem zazwyczaj w kosztorysy i zawsze byłem do przodu np dawali mi 7 tysi a wyrabiałem się w 4 tys

chudy77 - |18 Maj 2009|, 2009 23:04

Zalezy od firmy, chujozy ktory bedzie to wycenial i programu w którym wszystko wyliczają. Na kosztorysowym zawsze zanizają, raczej nie ma szans zeby dali nawet 50% ceny oryginalnych częsci. Odliczaja amortyzację od wieku auta itp...

Przy fakturze trwa dłuzej, ale jestes w zdecydowanie lepszej sytuacji. Tylko wszystkie części i uslugę musisz brać na fakturę. Jeśli to Ci nie przeszkadza, to lepiej chyba zdecydować się na wariant fakturowy.

Kosztorysowy jest dobry jak na przyklad chcesz przytulic kasę i nie naprawiać, albo naprawic we własnym zakresie (samemu ze szwagrem w garażu) na częsciach z allegro albo giełdy.

Jak chcesz miec zrobione dobrze i sie nie użerać to bierz fakturowy. Aczkolwiek i na nim mozna sie przejechać - bo firmy ubezpieczeniowe to najgorsza kurewska banda w tym kraju. Najgorsze doświadczenia mam z Hestią i Link4 jak chodzi o wypłaty odszkodowań, najlepsze z PZU. Co nie znaczy że oni są bez winy, bo też zaniżają...

[ Dodano: |18 Maj 2009|, 2009 23:06 ]
r27 napisał/a:
ja bym uderzał w kosztorys chyba że ci ktoś umiejętnie wystawi zawyżoną fakturę, z tym że ubezpieczyciel mozę ci to sprawdzić a nawet zakwestionować

z kosztorysem możesz pójść do sądu


ja uderzałem zazwyczaj w kosztorysy i zawsze byłem do przodu np dawali mi 7 tysi a wyrabiałem się w 4 tys


Ja też zawsze uderzałem w kosztorysy i zawsze byłem do przodu, sumy różne od kilkuset zł do 3 tys zł.

Ale na ostatnim kosztorysie jestem 4 tys zl w plecy, a auto zrobione po taniości na byle jakich zamiennikach. I kurcze nie wiem czy isc do tego sądu czy nie... na fakturowym bym wyszedł przynajmniej na zero...

Sowisko - |18 Maj 2009|, 2009 23:53

chudy77 napisał/a:
Wiesz automat w Garbusie to powinien stać w muzeum, tak jak i cały Garbus, bardzo przyjemne auto ale zabytkowe. W końcu skonstruowal je inżynier Porsche, a i ojcem chrzestnym auta nie był byle kto.... :mrgreen: .


Garbem da się popylać i 140 km/h - jak masz farta i kupujesz zadbanego, to nawet się nie psuje. Moja mama miała przez kilka lat to autko i chyba ani razu jej nie zawiodło, chociaż ja je skutecznie zarzynałam na szosach pod Ciechanowem.

Moim zdaniem garbusy to raczej samochody dla dziewczyn. Ubaw miałam z supermęskich metalowców, którzy byli źli, szczali do jeziora i nie odzywali się do nikogo poza ich bandą (o nazwie volkslegion), potem wsiadali w swoje matowe czarne garbusy i robili groźne miny zza tych uroczych małych okienek. :)

(chociaż matowy czarny garbus to przezajebisty widok, przyznaję)

Polska77 - |19 Maj 2009|, 2009 10:23

Mieli racje bo garbus nie wygladałby jak wygląda gdyby nie ręka Firera!
Wujek_Donald - |19 Maj 2009|, 2009 15:55

Sowisko napisał/a:
o nazwie volkslegion


Z ciekawości wpisałem nazwe w google, chłopaki się fajnie bawią na zlotach :lol:


Sowisko - |19 Maj 2009|, 2009 16:52

sporo ich jest na motórach, a więc robią gratkę w błotku czasem, to jest fajne... a no i zapraszają zespoły czasem, które grają na zlotach
Crucifixio - |19 Maj 2009|, 2009 17:00

Chudy , sprawa ma się tak , szanowna małżonka ma po kilkuletnich heroicznych bojach zdała egzamin na prawo jazdy , niestety musi mieć auto ( pisze niestety bo z racji rozdzielności majątkowej chuj mi po jej śmierci ) , niestety muszę je kupić , tyle dygresjii , samochód musi mieć skrzynie automatyczną i być albo golfem albo a-klasą rocznik powiedzmy 2000-2002 . Co byś wybrał?
Skub - |19 Maj 2009|, 2009 17:14

Kuzyn ma A klasę, model 170, jest bardzo zadowolony, mówi, że teraz jak będzie zmieniał auto to tylko na mercedesa. Przez dwa lata wymieniał w nim tylko olej i ostatnio coś się działo, że bagażnik się nie zamykał, ale naprawione. Jeżeli będziesz brał to szukaj wersji 170, bo te wcześniejsze są podobno niebezpieczne (mało stabilne). Dwa lata temu dał za swojego 27 tys. sprowadzany z Włoch, rocznik chyba 2002, ale nie jestem pewien.
Te mercedesy podobno mają dobre silniki i w ogóle są mało awaryjne - zdanie mechanika który skręcał te mesie. Benzyniak, jak chcesz to spytam kuzyna ile mu to pali.

Crucifixio - |19 Maj 2009|, 2009 17:25

no właśnie zapomniałem dopisać że interesują mnie tylko silniki benzynowe.
chudy77 - |20 Maj 2009|, 2009 08:56

Ja osobiscie, DLA SIEBIE, gdybym miał wybierac to bym z tych 2 aut wybrał Golfa 1.8 Turbo.

Ale zdaje sobie sprawę ze dawanie tak mocnego auta kobiecie, która dopiero zrobiła prawko, jest troche bez sensu. Zresztą sporo to cos pali i wogóle.

Gdybym miał kupować auto dla kobiety to zdecydowanie wybrałbym A-Klasse. A170 jak najbardziej dobry.

Crucifixio - |20 Maj 2009|, 2009 10:05

Dzieki.
Skub - |20 Maj 2009|, 2009 17:31

Merc kuzyna pali 6.5-7 w miescie, jak dla mnie to mało.
chudy77 - |26 Maj 2009|, 2009 21:07

Sowisko napisał/a:
chudy77 napisał/a:
Wiesz automat w Garbusie to powinien stać w muzeum, tak jak i cały Garbus, bardzo przyjemne auto ale zabytkowe. W końcu skonstruowal je inżynier Porsche, a i ojcem chrzestnym auta nie był byle kto.... :mrgreen: .


Garbem da się popylać i 140 km/h - jak masz farta i kupujesz zadbanego, to nawet się nie psuje. Moja mama miała przez kilka lat to autko i chyba ani razu jej nie zawiodło, chociaż ja je skutecznie zarzynałam na szosach pod Ciechanowem.

(chociaż matowy czarny garbus to przezajebisty widok, przyznaję)


Ja bałbym się Garbusem jechać 140 km/h.

Chociaż słynne Porsche 911 jest rozwinięciem Garbusa i jest skonstruowane wg tych samych założeń konstrukcyjnych - silnik bokser chłodzony powietrzem z tyłu itp. dziwaczne w dzisiejszych czasach rozwiązania....

Sowisko - |27 Maj 2009|, 2009 01:28

Tata mi powiedział, że garbusem śmigał 147,5 km/h. Zapytany o to, skąd zna tak dokładnie prędkość, spojrzał na mnie z ukosa i zmarszczył brew. Radary nie śpią. Garbus jest o tyle miły, że jest dość płaski i przy silnym wietrze, kiedy kierowcy innych aut zgrzytają zębami, to autko niełatwo da się zdmuchiwać z obranej trajektorii. Nie zmienia to faktu, że nie rozwinęłabym w nim prędkości powyżej stówy.
Heszu - |27 Maj 2009|, 2009 11:57

dobra ja stoję teraz przed zakupem samochodu dla siebie ;d jak sie tak rozejrzałem i pogadałem z ludźmi to początkowo wybrałem:
honda prelude 2.0/2.2 1994-1996
honda accord 2.0/2.2 1993-1998
volvo s40/v40 2.0 tak do 1998-9 roku
alfa romeo 156 2.0 /2,4 diesel ta wersja przed liftingiem

i cena żeby raczej nie przekraczała 12 000 pln
co sądzicie o takim wyborze, tylko jeżeli ktoś coś pisze to proszę o uzasadnienie <:)

Skub - |27 Maj 2009|, 2009 13:33

Dwa pierwsze bankowo były już bite sto razy, mają swoje lata i części nie należą do najtańszych. Zraziłem się już do starych aut, za 12 tys. starałbym się kupić coś jak najnowszego i w miarę bezawaryjnego.
Teraz chyba jeszcze wszedł dodatkowy podatek dla samochodów z silnikiem 2.0, więc kolejne wydatki.
Na allegro są np. peugeoty 206 z 2000 roku, koleżanka ma i jest zadowolona. Może nie będziesz brał na to auto takiej ilości tępych dup jak na prelude, ale wydaje mi się, że to lepszy wybór.
Volva słyszałem, że się dobrze trzymają, ale nie znam nikogo kto by miał tak stare więc nie wiem ile w tym prawdy. Ale mam paru znajomych którzy mieli Hondy i szybko się ich pozbywali. Pewnie można trafić na fajny model ale to trzeba mieć albo dużo szczęścia albo mieć taką wiedzę na ten temat jak chudy77.

chudy77 - |27 Maj 2009|, 2009 13:33

Prelude - nie radze, bo to sportowe auto, wiekszosc jest po wypadkach ewentualnie bardzo mocno zajezdzona i niedoinwestowana. Oczywiscie da sie znalezc dobry egzemplarz, ale to bedzie 70-80% drozej od ceny sredniej aut z danego rocznika. Bardzo drogie oryginalne czesci zamienne, ciezko o zamienniki - stąd też niedoinwestowanie większosci egzemplarzy. jak chcesz pobujac sie pół roku, to bierz, jak chcesz jezdzic bezpeicznei i bezusterkowo 2-3 lata to sobie odpusc

Volvo s40/v40 - moze byc, niezly pojazd, silnik 2.0 najlepszy. Ale troche paliwozerny. jak nie masz za duzo kasy na paliwo to poszukaj ewentualnie mniejszej benzynówki. Nie bierz wersji benzyna z turbo, bo są wadliwe. W miare łatwo powinno znalezc sie cos sensownego. Chco 12 tys to jednak troche malo na takie auto chyba.... 12 tys ma byc na zakup czy zakup plus przerejestrowanie plus ubezpieczenie?

Accord - bez zastrzezen, jesli znajdziesz dobry egzemplarz. O to bedzie duzo trudniej, niz w wypadku Volvo powyzej

Alfa - to Alfa - śliczna ale bywa kapryśna, jak to Włoszka. 2.4 JTD sobie odpusc, przynajmniej w tej cenie. W tej cenie to bedzie zajechany trup. Za przyzwoite 2.4 Jtd trzeba dac minimum 20 tys, Za naprawe dobre 25 tys zl.
2.0 benzynka mozesz sie rozejrzec, w tej cenie powinno sie juz znalezc cos ciekawego. Ewentualnie szukaj 1.8. Dosyc mocny jest (144 KM) i ma dobrą opinie.


przejedz sie Volvo i Alfa, i zobacz co ci bardziej pasuje.

Saba - |27 Maj 2009|, 2009 13:35

z tego zestawu to bym tylko accorda bral, prelude za maly, alfa romeo to taki fiat, ew. volvo by wchodzilo w gre, ale jakos nie moge sie do nich przekonac. a accord elegencki, pojemny, dobre silniki - moj stary mial 2 dokladnie ten model co ty chcesz, po face liftingu tj. roczniki 96-98 bodajze, sedan i kombi. kombi zdecydowanie fajniejsze. na pewno nie wolno brac w tym modelu diesla, bo chujnia jak nie wiem.
chudy77 - |27 Maj 2009|, 2009 13:41

Skub napisał/a:
Dwa pierwsze bankowo były już bite sto razy, mają swoje lata i części nie należą do najtańszych. Zraziłem się już do starych aut, za 12 tys. starałbym się kupić coś jak najnowszego i w miarę bezawaryjnego.
Teraz chyba jeszcze wszedł dodatkowy podatek dla samochodów z silnikiem 2.0, więc kolejne wydatki.
Na allegro są np. peugeoty 206 z 2000 roku, koleżanka ma i jest zadowolona. Może nie będziesz brał na to auto takiej ilości tępych dup jak na prelude, ale wydaje mi się, że to lepszy wybór.
Volva słyszałem, że się dobrze trzymają, ale nie znam nikogo kto by miał tak stare więc nie wiem ile w tym prawdy. Ale mam paru znajomych którzy mieli Hondy i szybko się ich pozbywali. Pewnie można trafić na fajny model ale to trzeba mieć albo dużo szczęścia albo mieć taką wiedzę na ten temat jak chudy77.


Wiedza wiedzą, też sie przyda, ale przede wszystkim trzeba mieć dużo kasy i czasu na jezdzenie po kraju i znalezienie takiej Preludy. I potem zeby za nią zaplacic odpowiednio. 20 tys za 15 letniego japończyka? Jak dla mnie średni interes, a tyle pewnie trzeba by zaplacic za bardzo dobry egzemplarz. Taka Preluda czy Accord potrafia tez wypic, na mniej nzi 10/sto w meiscie nie ma co liczyc. No i koszta części... Alfa podobnie, tym bardziej ze sypie sie gorzej niż japończyki.... nawet sporo mlodsza


Ogolnie przychylam sie do tego, aby kupować jak najmłodsze auta. W tej cenie znajdziesz bardzo dobrą ASTRE, Peugeota 305, Xsare, Corolle i pare innych ciekawych aut. Ale wszystko zalezy od upodobań, zasobnosci portfela itp. Znam milion takcih, którzy jako pierwsze auta kupowali Accordy, Alfy, BMW i inne takie. Po roku szybciutko przesiadali sie na Uno, Seicento, Astry i Punto.

Sowisko - |27 Maj 2009|, 2009 14:00

Jakbym nie natrafiła na zajebistą okazję z tym citroenem, to jako pierwszy wóz kupiłabym sobie pewnie forda escorta - mój tata takiego miał i był zajebisty, chyba ani razu nam się nie zepsuł. Nie wiem, jakie są nowsze escorty, bo my naszego mieliśmy jakoś na początku lat 90. Poza tym wyglądają bardzo przyzwoicie i nie palą strasznie dużo. No ale to chyba zależy od gustu i od tego, czy chce się mieć samochód równie często spotykany jak Fiat Panda.
chudy77 - |27 Maj 2009|, 2009 14:35

Lubie escorty. Ale C5 kosztuje ze 20 tys zł, a idealnego escorta mozna za 8 tysiaków wyrwać. To troche inna klasa....

Escort ma bardzo tanie części, mnóstwo zamienników za grosze. Bardzo dobry samochód na pierwsze auto. Nie za duzy, nie za mały, oszczędny, dynamiczny.

Sowisko - |27 Maj 2009|, 2009 17:28

Escort jest super wygodny. Bardzo dobrze się go prowadzi. Dlatego mam zajebisty sentyment do tej marki. C5 jest dla mnie trochę spory i pewnie dużo czasu mi zajmie opanowanie go do tego stopnia, żeby bezstresowo zaparkować na ciasnym parkingu. Natomiast z escortem nie było takich problemów, chociaż to wcale nie jest jakiś mały samochód.
bosman - |27 Maj 2009|, 2009 18:46

Przymierzam się do zakupu autka za ok. 9-12 tys. Rocznik mniej
więcej 1998-2000. Nie upieram się co do marki i modelu, raczej
sporo wchodzi w rachubę. Diesel odpada, nie jeżdżę dużo.
Xsara - ponoć fajny komfort, ale boję się francuskiej awaryjności,
no chyba, że to mit.
Mondeo - ładnie się prezentuje, ale jak wyżej obawa o awaryjność
plus rdzewienie (stereotyp, nie wiem, czy słuszny) i wysokie
spalanie.
Maxda 323 - przyznam, że mój faworyt. Problem, że ciężko znależc
egzemplarz w dobrym stanie. Nie wygląd, ale niezawodność to mój
priorytet (w przeciwieństwie do mojej drugiej połowy...).
Honda Civic - szczerze mówiąc najbardziej pasowałby mi japończyk,
solidna firma, ale jak wyżej ciężko trafić.
Carisma- tu wybór większy, ale opór kobity - wystrój wnętrza,
masakryczne ciapki. Mi to zwisa, ale bardziej martwi różnorodność
opinii o silnikach GDI, które mnie interesują.
Almera - wersja sedan całkiem całkiem
Primera - mój typ number two, głownie ze względu na wyposażenie
i bezusterkowość. No i jak na ten rocznik wygląd niczego sobie.
Rover 400 - tu głównie ze względu na wyposażenie i w miarę
niską cenę, jak na te roczniki.

Z innych to może, może ewentualnie Astra II, ale trafić nie bitą to
ponoć cud.

Co fachowcy na to?
A, byłbym zapomniał, jeszcze jedno pytanko. Czy po zdjęciach wozu
z Allegro, czy Otomoto naprawdę na pierwszy rzut oka można poznać,
czy auto było robione, czy było bite. Jestem w szoku, oglądając różne
fora motoryzacyjne, gdzie laik widzi fajną brykę, a fachowiec pisze
przód żle spasowany, drzwi od kierowcy mają inny odcień itp.

Heszu - |27 Maj 2009|, 2009 22:24

powiem tyle Chudy, trzeba mi używany samochód klasy średniej, właśnie z tych lat więc kompakty typu peugeot 206 czy xsara odpadają z miejsca ;p, brat mojego Ojca ma do sprzedania właśnie alfe 156 2,4 jtd i w sumie jeździłem nią i bardziej mi pasuje niż volvo, a co do hondy to zdania nie mam dlatego tutaj napisałem, w sumie tez znam sie dosyć dużo na samochodach ale arczej satrych amerykańskich ze względu na zamiłowanie ojca do muscle carow i dłubania w nich razem ze mną :D i wracając do tematu, to mój Wujek ma właśnie do sprzedania tą alfę i mowił, że jak sprowadzał z Włoch swoją to nie było problemu, żeby znaleźć drugą taką samą w identycznym stanie tj, full opcja + zadbane autko i silnik nie zajechany, a na swoją pojemność niedużo mu pali w mieście przy jego jeździe 8l, na trasie między 5 a 6 litrów, więc na studia tak w miarę ;D
chudy77 - |27 Maj 2009|, 2009 22:47

bosman napisał/a:

Co fachowcy na to?
A, byłbym zapomniał, jeszcze jedno pytanko. Czy po zdjęciach wozu
z Allegro, czy Otomoto naprawdę na pierwszy rzut oka można poznać,
czy auto było robione, czy było bite. Jestem w szoku, oglądając różne
fora motoryzacyjne, gdzie laik widzi fajną brykę, a fachowiec pisze
przód żle spasowany, drzwi od kierowcy mają inny odcień itp.



Tak, w 80-90% przypadków to widać juz po fotkach , że auto jest średnio zrobione. Kwestia obejrzenia ilus setek na fotkach i na żywo, porównania paru aut które stoja jedno przy drugim w tym samym kolorze, z czasem da sie nabrać wprawy. Szczególnie jak ktoś sie w jednej marce specjalizuje.

Ja bym brał 323 albo Civica. Da sie znaleźć egzemplarze ok. Almera w wersji sprzed zmiany modelu jest jednym z najtrwalszych i najmniej usterkowych aut na ziemii. Jeśli wygląd by Ci nie przeszkadzał, to chyba najbardziej bym polecał Almerę i względnie najlatwiej znalezc dobry egzemplarz.



Heszu: pasuje Ci taka Alfa, to ją bierz. Ważne zeby przyjemnie ci się nią jezdziło. Ale jak sie cos w tym dieslu posypie , to nie licz na tanie naprawy. Jeśli da się takawe Włoszech znalezc dzis za 2 tys euro to bardzo dobrze, nie znam włoskich cen, dodatkowy tysiać euro zjedzą Ci koszty sprowadzenia i zarejestrowania. Akcyza na auta powyzej 2 litrów to obecnie 18,6% wartosci - naliczane wg tabelek eurotaxu, a nie Twojej umowy.

[ Dodano: |27 Maj 2009|, 2009 22:49 ]
Primera, Carisma , Civic 5 drzwi z tych lat robione były w Europie. To juz nie jest japońska legendarna trwałość.

Mazda 323, Almera, Civic 3 i 4 drzwi to japończyki z krwi i kosci. Na to bym zwrócił uwagę.

Heszu - |28 Maj 2009|, 2009 10:05

w takim razie Chudy co bys polecil w tej kategorii cenowej i 'klasowej', że tak sie wyrażę, żeby autko służyło mi bez większych problemów ?
chudy77 - |28 Maj 2009|, 2009 11:07

Kurcze nie wiem. Dla mnie auto klasy średniej za 12 tys to nie jest dobry pomysł. To moja prywatna opinia. W tej cenie brać cokolwiek, byleby miało jak najlepszy stan, znaleźć nie bite. Gdyby miało udokumentowany przebieg to juz by było zajebiście. Czy to bedzie Honda Accord, czy Mazda 626 czy nawet nieszczęsna Alfa to juz chyba mniej ważne....

Volvo S40/V40 jak najbardziej, niezłe auto. BMW e36 mogę polecić w tej cenie, jak lubisz mocne i dobrze prowadzące się auta. Dla mnie e36 pod wieloma względami wyprzedza całą konkurencję, wygoda, precyzja prowadzenia, osiagi. Ceny części tańsze niz do japończyków.

Budyń - |9 Cze 2009|, 2009 19:16

http://niepoprawni.pl/blo...e-twoj-samochod <:<
MTP - |15 Cze 2009|, 2009 12:59

Yeah! Wreszcie mam swoje "małe Ferrari". :banan:

Wersja "z czterocylindrowym, szesnastozaworowym, dwulitrowym silnikiem o mocy 139 KM"

:arrow: http://www.youtube.com/watch?v=V01PGHK7w6g 8-)

Mihau - |15 Cze 2009|, 2009 16:01

Byłem w Szymbarku w czwartek czy tam piątek i akurat zlot był tych Fiatów :)
PPC - |21 Cze 2009|, 2009 18:51

Chudy prośba. Autko dla kobiety, ktora ma 50 lat i wlasnie zrobila prawko, jako ze jest to moja przyszla tesciowa nie mam do niej, ani jej umiejtenosci nawet gramu zaufania, ale pewno czasmai bede musial zasiąśc w tym wehikule wiec msi byc bezpieczny, oszczedny, nieawaryjny silnik nie musi byc mocny, a na wet lepiej zeby nie byl bo to nerwowa baba i pewno jak sie wkurwi to zacznie zapierdalac po miescie jak wariat.
Powiedziała, ze chce dac do 14 tysiaków. Doradzisz cos?

old crewman - |21 Cze 2009|, 2009 18:53

PPC napisał/a:
jako ze jest to moja przyszla tesciowa


Skończą się przypowiastki o laskach? :-/

PPC - |21 Cze 2009|, 2009 18:58

mam jeszce troche w zanadrzu szczerze mowiąc o obecnej i bylej nie mowilem nigdy nic, bo mam troche stracha.
Spokojnie chlopaki jeszcze 10 lat bedę rozgrzewał laski opowiesciami, ktore działaja na kobiety jak mocny uscisk posladka i beknięcie piwem w ucho
Ciagle sei nosiłem z zamiarem opowiedzenia historii jak jakis czas temu odprowadzalem kolezanke do domu i mi sie starsznie srac zachciało, ale to chyba jest za duzy hardkor :lol:

P.S.
Z tym samochodem to na powaznie

chudy77 - |22 Cze 2009|, 2009 08:17

PPC napisał/a:
Chudy prośba. Autko dla kobiety, ktora ma 50 lat i wlasnie zrobila prawko, jako ze jest to moja przyszla tesciowa nie mam do niej, ani jej umiejtenosci nawet gramu zaufania, ale pewno czasmai bede musial zasiąśc w tym wehikule wiec msi byc bezpieczny, oszczedny, nieawaryjny silnik nie musi byc mocny, a na wet lepiej zeby nie byl bo to nerwowa baba i pewno jak sie wkurwi to zacznie zapierdalac po miescie jak wariat.
Powiedziała, ze chce dac do 14 tysiaków. Doradzisz cos?


Nissan Micra, Toyota Yaris, Mitsubishi Colt,

PPC - |22 Cze 2009|, 2009 11:57

ok dzieki:)
Sowisko - |22 Cze 2009|, 2009 13:24

PPC napisał/a:
Ciagle sei nosiłem z zamiarem opowiedzenia historii jak jakis czas temu odprowadzalem kolezanke do domu i mi sie starsznie srac zachciało, ale to chyba jest za duzy hardkor :lol:


Opowieeedz.

A jeśli chodzi o samochód, to moja mama ma fiata pandę i się sprawdza. Przez wiele lat miała garbusa, ale marna jest szansa trafić na dobrego, szczelnego i ze wszystkim działającym.

ogoor - |22 Cze 2009|, 2009 16:03

PPC napisał/a:
Ciagle sei nosiłem z zamiarem opowiedzenia historii jak jakis czas temu odprowadzalem kolezanke do domu i mi sie starsznie srac zachciało, ale to chyba jest za duzy hardkor


mam jedna kolezanke, u ktorej ile razy bylem to mi sie zachciewalo srac :lol:

a co do auta, taka anegdotka z mojego zycia. gdzies kolo olkusza jest salon opla, a zaraz obok szewroleta. rodzicielka szukala nowego pojazdu wlasnie w salonie opla i akurat bylem tam z nia. mamuska napalona na korse, a mnie sie zachcialo palic. to wychodze z salonu opla, jaram szluga, patrze a tu w szewrolecie stoi camaro z28. no to podbijam, jaram sie i ogladam, snuje plany ze kiedys takim bede jezdzic <:] i stoi obok spark. tak rzucilem okiem, pogoogladalem, wypytalem o wyposazenie, kredyty i tak dalej, mamuska przyszla mnie szukac, i po 2 tygodniach jezdzila juz sparkiem. poki co minal niecaly rok, i jest bardzo zadowolona. jakims rajdowcem nie jest, ceni sobie zwrotnosc i poki co odpukac bezawaryjnosc. nie wiem czy godny polecenia, ala mama bardzo go lubi i sobie chwali.

KRAV - |28 Cze 2009|, 2009 02:34

Ja mam pytanie typowo babskie - zjebała mi się zapalniczka w aucie przez co nie mogą podłączyć GPSa :!: Nie wiem czy to kwestia bezpiecznika czy czegoś innego - nie znam się na tym. Umiem zmienić koło, sprawdzić olej, wymienić żarówkę, zatankować i wlać płyn do spryskiwaczy oraz parę innych rzeczy. Tego nie umiem naprawić.

Więc jak typowa blondynka spytam - co mam teraz zrobić aby to działało :?:

Będę wdzięczna za "poważne" odpowiedzi. Wiem, brzmi to głupio, ale wakacyjne wyjazdy już na dniach i jakoś nie chce mi się jeździć z mapą na kolanach.

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

Lodzermensch - |28 Cze 2009|, 2009 07:19

Chyba będziesz musiała podjechać do elektryka. Bo może to być bezpiecznik, albo przerwany gdzieś obwód. Elektryk ci zmierzy gdzie przestaje prąd płynąć i naprawi.
KRAV - |28 Cze 2009|, 2009 10:31

Dzięki wielkie

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

ślepy - |28 Cze 2009|, 2009 17:14

ewentualnie wal na Rzeszów to wymienie <8)
KRAV - |28 Cze 2009|, 2009 19:29

Będziesz w Ustce :?: Jak tak to możesz mi tam wymienić pod warunkiem, że się znasz...

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

ślepy - |28 Cze 2009|, 2009 20:01

ja bym się nie znał? urzędnikiem kurwa mać jestem :twisted:

i tak, firma w której pracuję czasami robi takie bajery, bo prócz zasranych tachografów i jeszcze bardziej zjebanych taksometrów robimy radia cb, które w 50% przypadkach ludziki montują pod zapalniczkę 8-) w razie czego rzucę jednym czy dwoma fachowymi spojrzeniami zanim stwierdzę, że się zjebało <8)

skadrian - |17 Lip 2009|, 2009 16:15

http://biznes.onet.pl/orl...7,1,prasa-detal
Panda - |29 Lip 2009|, 2009 10:13

w końcu się się kurwa udało!

za piątym razem

trafiłem na dziadka służbistę, jebany zlał nowe zasady i męczył mnie 45 min

lewa noga napierdalała mi na sprzęgle niczym lewar Pete Sandovala za najlepszych lat lub dla odmiany gardło Sashy Grey podczas facefucked'a

ogólnie jak na taką meczarnie dwa niewielkie błędy no i najważniejsze

wynik egzaminu:

POZYTYWNY

co do tematu na początek uniak 12-letni no ale na czymś trzeba się doszkolić ;)

Sowisko - |29 Lip 2009|, 2009 10:57

Gratulacje. :)

Ja se pojeździłam miesiąc i basta. Samochód traci sobie spokojnie wartość w garażu, a ja nie wsiądę za kółko z moim narzeczonym, który mi kurwa w drodze pakuje łapy na kierownicę, nie słucha mnie jak zakazuję mu się bawić moimi wywietrznikami i kurwa kombinować z radiem. Drze ryja, kiedy coś mu się nie podoba, nawet jeśli nie robię ani nic groźnego, ani niepoprawnego, tylko na przykład nie podoba mu się, że jestem bliżej środka jezdni niż pobocza. :shock: To się kurwa nazywa zagrożenie na drodze, a nie świeży kierowca jak ja.

A już tak ładnie popierdalałam z ojcem po kilkaset kilosów i nawet w jeździe po mieście nie robiłam obciachu. <:'(

old crewman - |29 Lip 2009|, 2009 11:10

Sowisko napisał/a:
zakazuję mu się bawić moimi wywietrznikami i kurwa kombinować z radiem.


Domyślam się, że to tajny kod Waszych gier erotycznych? :twisted:

franek - |29 Lip 2009|, 2009 11:36

old crewman napisał/a:
Sowisko napisał/a:
zakazuję mu się bawić moimi wywietrznikami i kurwa kombinować z radiem.

Domyślam się, że to tajny kod Waszych gier erotycznych? :twisted:

jaki on tam tajny?
wywietrzniki - wagina, anal, oral
galki radia - cycki
;)

old crewman - |29 Lip 2009|, 2009 11:40

A widzisz, ja na podstawie powyższego zdania wykombinowałem, że "wywietrzniki - cycki", "radio - wagina". Ale patrzyłem bardziej na konstrukcję zdania.
Panda - |29 Lip 2009|, 2009 11:43

jeszcze jeden fragment daje do myślenia:

sowazakółkiem napisał/a:
który mi kurwa w drodze pakuje łapy na kierownicę


<8)

franek - |29 Lip 2009|, 2009 11:44

old crewman napisał/a:
"radio - wagina".

dobra nazwa dla stacji radiowej :-D

Sowisko - |29 Lip 2009|, 2009 12:24

:lol:

Wam jak zwykle jedno w głowie.

PPC - |29 Lip 2009|, 2009 17:17

Sowisko napisał/a:
Ja se pojeździłam miesiąc i basta. Samochód traci sobie spokojnie wartość w garażu, a ja nie wsiądę za kółko z moim narzeczonym, który mi kurwa w drodze pakuje łapy na kierownicę, nie słucha mnie jak zakazuję mu się bawić moimi wywietrznikami i kurwa kombinować z radiem


moze narzeczony ma niedowład górnych kończyn?

Sowisko - |29 Lip 2009|, 2009 17:27

Nic mi o tym nie wiadomo. :) Moim skromnym zdaniem po prostu zbyt nerwowy jest jak na jazdę na miejscu pasażera. Jutro sadzam go z tyłu i sobie poprowadzę, bo szkoda marnować bryki.
old crewman - |29 Lip 2009|, 2009 18:58

Sowisko napisał/a:
Jutro sadzam go z tyłu i sobie poprowadzę, bo szkoda marnować bryki.


Bryka, rozumiem, penis?

Sowisko - |29 Lip 2009|, 2009 22:52

:lol:

Przestańcie już.

chudy77 - |30 Lip 2009|, 2009 08:15

a jak wogóle ten Citroen sie sprawuje? jak go oceniasz - plusy i minusy???
franek - |30 Lip 2009|, 2009 09:44

chudy77 napisał/a:
a jak wogóle ten Citroen sie sprawuje? jak go oceniasz - plusy i minusy???

Sowisko napisał/a:
Samochód traci sobie spokojnie wartość w garażu,

jednym z plusow jest to ze malo pali :-D

Sowisko - |30 Lip 2009|, 2009 14:44

Bardzo mi się podoba. Jest stabilny, ma niezłe przyspieszenie, na trasie pali jakieś 7 - 7,5 litra. No i fajne jest to, że rama wokół przedniej szyby nie jest taka szeroka jak w samochodzie mojego faceta, tzn. w jego Oplu muszę czasami zza niej wyjrzeć, żeby widzieć, czy coś z boku jedzie na skrzyżowaniu. U mnie tak nie ma. Poza tym jest dość skrętny jak na takiego olbrzyma. Silnik cicho chodzi, słychać go dopiero kiedy go zarzynasz. Sporo plusów.

Minusem jest jego rozmiar, tzn. nie mieści się tak łatwo w wolne miejsca na mieście. Hmm... może za krótko jeździłam, żeby poznać więcej minusów. Dzisiaj pojadę na zakupy i może coś wytknę jeszcze. :)

Rob26 - |1 Sie 2009|, 2009 04:23

najprawdopodobniej nie jestem jedyna osoba na swiecie, ktora swego czasu zastanawiala sie czemu Avril zakochala sie w skejterze zamiast w tak zajebistym kolesiu jak ja

myslalem o tym wiele lat, czemu stalo sie tak a nie inaczej, nie nie bylo latwo, byly dni ktore przynosily bol, byly dni ktore przynosily cierpienie.



however pewien czas temu poznalem odpowiedz, skejtersi =pankrok :oops:


http://www.youtube.com/watch?v=Ly_3zwxh1zg





podludzi =trzeba napierdalac

heniu88 - |1 Sie 2009|, 2009 18:05

nie chóla
Rob26 - |1 Sie 2009|, 2009 18:25

a to nie szkodzi bo i tak pojebalem tematy :salut:
cykcyk - |1 Sie 2009|, 2009 19:48

Co nie zmienia faktu, ze mimo to chcialbym poznac odpowiedz. Walnij jakis inny link.

"Avril, Avril, piekna Avril"

Zgniłek - |1 Sie 2009|, 2009 20:17

http://www.youtube.com/wa...PYb-ovbw0&hl=pl

masz

Mihau - |1 Sie 2009|, 2009 21:05

+za akcję
Helka - |1 Wrz 2009|, 2009 08:48

problem natury samochodowo-finansowej

zaczne jezdzic autkiem i dostane od starego jako darowizne jego starego forda escorta combi, autko nie wiem dokladnie ktory rocznik ale bym strzelala cos na polowe lat 90'tych.

jako poczatkujacy kierowca gdzie najtaniej sie ubezpieczyc zeby miec ok warunki i nie placic za duzo auto bedzie na mnie na wlasnosc...

i co zrobic zeby zaplacic jak najmniej, wspolwlasciciel - ojciec odpada niestety.

I moze ktos sie orientuje ile jest podatku od darowizny, tzn ile zaplace za to ze dostalam samochod?

Kuczi - |1 Wrz 2009|, 2009 10:28

za zakup auta placi sie chyba 2% podatku. u mnie to bylo 32 zl, wiec tyle co nic, przy kosztach ogolnych. tak bylo dokladnie rok temu. nie wiem jak z darowizna. zawsze mozesz sisac fikcyjna umowe kupna sprzedazy na 2000 i nie masz problemu. jak masz sie ubezpieczac sama i swoj samochod bez wspolwlasciciela to chyba dobrej opcji nie ma. ja mam ubezpieczenie w hestii, a place rocznie prawie tyle co dalem za auto, wiec nie jest to przyjemne. w tym tygodniu mi sie konczy, mam zamiar przedluzyc ubezpieczenie w hestii. ciekawe ile mi tym razem nalicza. mam nadzieje, ze nie tak duzo. wspolwlasciciel z doswiadczeniem i stazem wiec jest najlepsza opcja zeby nie placic naprawde duzo.
Sowisko - |1 Wrz 2009|, 2009 10:44

Ja mam jeszcze ubezpieczenie poprzedniego właściciela (bo gościu dwa miesiące przed sprzedaniem mi samochodu opłacił ubezpieczenia na cały rok). Ale tenże sam gościu i jego córki powiedzieli mi, że jeśli idzie o ubezpieczenie, to OC kupuj jak najtańsze, bo to jest hajs dla ewentualnego poszkodowanego, a AC kupuj jakiejś porządnej i sprawdzonej firmy, żebyś nie miała problemów w przypadku, jeśli ktoś Ci przypierdoli na parkingu i ucieknie itd. Ja mam AC generali póki co, ale jak mi się skończy w marcu, to pójdę po ubezpieczenie do PZU.

Aha, wykupiłam sobie taką kartę assistance w PZU, 30 zeta za dwa miesiące. Jak zabraknie mi na trasie wachy, albo jeśli rozkraczy mi się wóz, to po prostu ktoś przyjedzie i pomoże za darmochę. Dobra rzecz na wakacje, ewentualnie na czas, kiedy masz ochotę przejeżdżać 1000 km tygodniowo w różne strony. :)

BTW: Jakaś spierdolina zamalowała mi zamek od samochodu korektorem. Podejrzewam, że jakiś gnój zobaczył łódzką rejestrację i postanowił się wyżyć. Co za banda chuja szlaja się po tym pięknym świecie. Głowa mała.

Kuczi - |1 Wrz 2009|, 2009 10:50

a nie musisz przez przypadek ubezpieczyc auta na nowo, ewentualnie przepisac na siebie jego ubezpieczenia i doplacic, czy odzyskac zwrotz racji roznic? wydaje mi sie ze tak wlasnie jest, chociaz pewny nie jestem.
Sowisko - |1 Wrz 2009|, 2009 11:07

eee... Jeżdżę też z jego nazwiskiem w karcie pojazdu. :) Nie podpisaliśmy jeszcze umowy. Gościu stwierdził, że skoro wypieprzyłam tyle kasy na pojazd, to niech mam sobie gratisa. :) A o to, że rozmaślę się na drzewie i mu zrobię plamę na nieskazitelnej historii ubezpieczeń, nie boi się. Poza tym jazda cudzym samochodem ma swoje plusy - kiedy ostatnio dostawałam pierwszy w życiu mandat (poniosło mnie, taka dobra nawierzchnia, taka dobra widoczność), powiedziałam policjantom, że testuję samochód, który mam kupić i teraz pourazowo przez ten mandat kupię sobie fiata pandę. Policjant zmniejszył mi kwotę mandatu o połowę i powiedział, że "władza nakazuje kupno c5, bo za taką prędkość w Pandzie to dopiero by mi narobili syfu". :)

A poza tym, jak wiadomo, nadal uczę się jeździć i obca rejestracja trochę mnie ratuje, kiedy nagle zacznę się cykać na jezdni.

Helka - |1 Wrz 2009|, 2009 11:45

no wlasnie ja sie przerazilam jak koles z pzu (tam jest stary ubezpieczony) wyliczyl mi ze mam rocznie wykladac jakies ok 1800zl na ubezpieczenie...

a za to instruktor mi mowil ze sa znizki podobno jakies dla kobiet, dla poczatkujacych kierowcow i cos tam jeszcze.... wogole jak najprosciej sprawdzic ile w jakiej firmie bede placicla, nie mam czasu na umawianie sie z niewiadomo jaka iloscia konsultantow i sluchania jak mi kity wciskaja :-/

Sowisko - |1 Wrz 2009|, 2009 13:04

Tak, na pewno są zniżki dla kobiet (statystyki mówią, że są mniej wypadkowe). Płacisz też mniej, jeśli Twój pierwszy własny samochód jest używany. No i chyba z każdym bezwypadkowym rokiem płacisz mniej. Ja sobie pluję w brodę, że nie jestem współwłaścicielką samochodów rodziców odkąd zrobiłam prawko. Miałabym już 10 bezwypadkowych lat jazdy i ubezpieczenie to by były drobniaki, a tak to dopiero pierwszy samochód będę miała i pewnie mnie ostro trzepnie po kieszeni.

Moja kumpela swój samochód podpisuje pod firmę ojca (bo tam pracuje). Podobno są duuuuuże zniżki dla floty powyżej kilku pojazdów. W każdym razie po pooglądaniu sobie różnych ofert od ubezpieczycieli dziewczyna z prawie czterech tysi rocznie zeszła do tysia z kawałkiem za AC i OC, a więc trzeba się rozejrzeć.

Pamiętaj tylko, żeby nie brać od jakichś link4 czy czegoś takiego. Wtedy możesz nie wiadomo jak długo czekać na kasę z ubezpieczenia itd.

ślepy - |1 Wrz 2009|, 2009 13:15

jeśli chodzi o podatek od darowizny to fikcyjna umowa odpada. mają jakąś śmieszną książkę sygnowaną jakimś śmiesznym rzeczoznawcą i nie dadzą się złapać na 2000 zł za samochód, chyba, że tyle będzie stał w książeczce. znajomy miał umowę za nissana primerę 98/99' i w umowie 2000zł to go wyśmiali :>
Kasza - |1 Wrz 2009|, 2009 13:30

2.5 roku temu znieśli podatek od spadków i darowizn w najbliższej rodzinie, tylko trzeba w urzędzie zgłosić.
Kuczi - |1 Wrz 2009|, 2009 15:42

chyba wam sie cos pierdolnelo drogie dziewczeta. jako, ze maly staz jako kierowca itd to ubezpieczenie rosnie. nie wiem czy sam przez przypadek nie place 110 % z tej okazji. ubezpieczenia to zwykle kurestwo. i na dodatek obowiazkowe.
heniu88 - |1 Wrz 2009|, 2009 17:47

nie sadze zeby dawali znizki dla poczatkujacych kierowcow, bodajze do roku 25 urodzin jest kara w huj (niewiem czy we wszystkich firmach ale pewnie tak)
wiadomo najlepiej wziac wspolwlasciciela na max znizkach, ale jak sie nie da to trudno
co do wyszarpywania kasy to wbrew pozorom "uznane" firmy typu pzu wcale nie placa chetniej niz te inne, faktycznie roznice moga byc spore np teraz mam pakiet oc,ac,nw,at w pzm viena ins. gr. ktory wycenili mi na 1400 zl, a za to samo pzu chcialo ponad 2 kola, najlepiej w twoim przypadku bedzie usmiechnac sie do jakiegos znajomego agenta ubezpieczeniowego - oni maja to wszystko obcykane
ps. jakis czas temu bylo dosyc glosno o jakiejs firmie ktora dawala duze znizki dla harcerzy, wystarczylo sie tylko gdziestam zapisac zaplacic pare zloty skladki, niewiem czy to prawda i czy dziala dalej

Kuczi - |1 Wrz 2009|, 2009 18:10

pzm daje na dziendorby 40% zniznki(nie wiem dokladnie czy tyle) za samo zapisanie sie do niego. moj koles sie tak ubezpieczyl u nich, wiec sprawdzone.
Crucifixio - |1 Wrz 2009|, 2009 20:35

Sowisko napisał/a:
Tak, na pewno są zniżki dla kobiet (statystyki mówią, że są mniej wypadkowe). Płacisz też mniej, jeśli Twój pierwszy własny samochód jest używany. No i chyba z każdym bezwypadkowym rokiem płacisz mniej. Ja sobie pluję w brodę, że nie jestem współwłaścicielką samochodów rodziców odkąd zrobiłam prawko. Miałabym już 10 bezwypadkowych lat jazdy i ubezpieczenie to by były drobniaki, a tak to dopiero pierwszy samochód będę miała i pewnie mnie ostro trzepnie po kieszeni.

Moja kumpela swój samochód podpisuje pod firmę ojca (bo tam pracuje). Podobno są duuuuuże zniżki dla floty powyżej kilku pojazdów. W każdym razie po pooglądaniu sobie różnych ofert od ubezpieczycieli dziewczyna z prawie czterech tysi rocznie zeszła do tysia z kawałkiem za AC i OC, a więc trzeba się rozejrzeć.

Pamiętaj tylko, żeby nie brać od jakichś link4 czy czegoś takiego. Wtedy możesz nie wiadomo jak długo czekać na kasę z ubezpieczenia itd.


Swego czasu będąc 1) 24 letnim kierowcą 2) czarnej 3) bmki , miałem zwyżkę 25% <8)

Sickboy - |1 Wrz 2009|, 2009 22:16

heniu88 napisał/a:
nie sadze zeby dawali znizki dla poczatkujacych kierowcow

Dokładnie - w większości firm jest zupełnie na odwrót, czyli za posiadanie prawa jazdy krócej niż 1-3 lata jest spora zwyżka, podobnie zresztą jak za młody wiek ubezpieczającego. Wynika to po prostu ze statystyk - ta grupa kierowców jest najbardziej szkodowa.

Co do taniego ubezpieczenia - najlepiej iść do dużej multiagencji i poprosić o wyliczenie w kilku firmach. Dobrze też od razu określić priorytety: jeśli chcesz tylko OC, to wiadomo, że decyduje tylko cena. Natomiast przy AC/Kradzieży sprawa nie jest już taka prosta i dobrze zapytać agenta co mieści się w cenie ubezpieczenia. Czasami zapłacić trochę więcej, ale w razie czego mieć pełną ochronę. Np. MTU oferuje tanie AC, ale zakresowo jest to taki shit, że prawie większość tego, co może ci się stać z autem, jest wyłączone z ochrony.

Co do firm - to sprawdź Generali, Hestię, Allianz, Uniqa i PZU /zwłaszcza ci ostatni mają dobre oferty cenowe dla nowych klientów/. Jeśli nie zależy ci na "jakości" tylko najniższej cenie - MTU, PZMot.

Stanowczo odradzam wszystkie directy typu Link4 czy Axa. Serwis posprzedażowy w tych firmach praktycznie nie istnieje - w przypadku np. szkody masz kontakt wyłącznie poprzez infolinię, która działa jak większość infolinii - czyli chujowo. W "normalnych" firmach zawsze możesz podejść do agenta, który jest ci w stanie wiele rzeczy załatwić /np. kontakt z likwidatorem czy przedstawicielem firmy/.

Warto też zapytać multiagenta o dodatkowe zniżki tzw. marketingowe /np. PZU daje agencjom z którymi współpracuje prawo do udzielenia 30% zniżki. Hestia i Uniqa np. dają zniżkę w AC taką samą jak w OC itp. Praktycznie każda firma oferuje agentowi mechanizm, który umożliwia obniżenie stawek wyjściowych/. Dlatego też warto póść do dużej multiagencji, a nie jakiegoś grajdoła - im więcej agencja sprzedaje, tym większe rabaty jest w stanie otrzymać od firm ubezpieczeniowych.

Helka - |2 Wrz 2009|, 2009 08:45

sickboy dziekuje za rzetelna odpowiedz :)
chudy77 - |2 Wrz 2009|, 2009 08:51

Helka napisał/a:
problem natury samochodowo-finansowej

zaczne jezdzic autkiem i dostane od starego jako darowizne jego starego forda escorta combi, autko nie wiem dokladnie ktory rocznik ale bym strzelala cos na polowe lat 90'tych.

jako poczatkujacy kierowca gdzie najtaniej sie ubezpieczyc zeby miec ok warunki i nie placic za duzo auto bedzie na mnie na wlasnosc...

i co zrobic zeby zaplacic jak najmniej, wspolwlasciciel - ojciec odpada niestety.

I moze ktos sie orientuje ile jest podatku od darowizny, tzn ile zaplace za to ze dostalam samochod?


Umowe darowizny musisz zgłosic w Urzędzie Skarbowym, jesli darczyńcą jest Twój ojciec to nie płacisz nic. Potem z tą umową do Urzędu Komunikacji przerejestrowac auto. Jeśli masz białe tablice i adres zamieszkania ten sam co ojciec to nie bedziesz musiała płacic za nowe tablice, tylko za naklejki na tablice i nowy dowód rejestracyjny.

[ Dodano: |2 Wrz 2009|, 2009 08:55 ]
Sickboy napisał/a:
Stanowczo odradzam wszystkie directy typu Link4 czy Axa. Serwis posprzedażowy w tych firmach praktycznie nie istnieje - w przypadku np. szkody masz kontakt wyłącznie poprzez infolinię, która działa jak większość infolinii - czyli chujowo. W "normalnych" firmach zawsze możesz podejść do agenta, który jest ci w stanie wiele rzeczy załatwić /np. kontakt z likwidatorem czy przedstawicielem firmy/.


Jesli ubezpieczasz tylko OC (a chyba tak jest jesli mowimy o escorcie z polowy lat 90-tych) to firmy typu direct nie są złym rozwiazaniem, bo ty tylko im płacisz i dostajesz swistek a obsluga posprzedażowa wogóle Cię nie interesuje, bo to już nie Twoje zmartwienie, tylko ewentualnego poszkodowanego przez Ciebie goscia.
Z doswiadczenia najtaniej OC wychodzi w Link4 lub MTU...

Sowisko - |2 Wrz 2009|, 2009 12:42

Kuczi napisał/a:
chyba wam sie cos pierdolnelo drogie dziewczeta. jako, ze maly staz jako kierowca itd to ubezpieczenie rosnie.


Istotnie mi się pierdolnęło. Nie zmienia to faktu, że są jakieś ubezpieczenia tańsze dla kobiet, więc może się jakoś wyrówna.

A nie wiesz, czy staż się liczy na podstawie daty wydania prawka, czy może na podstawie okresu, w którym było się (współ)właścicielem samochodu? Bo prawko mam od początku 2000 roku, a więc kierowcą jestem od dawien dawna, natomiast samochodu własnego zarejestrowanego nigdy wcześniej nie miałam i nie wiem, czy hulać z kasą radośnie przez następne pół roku, czy odkładać skrzętnie, bo mi dopierdolą kwotę za ubezpieczenie z księżyca.

Skub - |2 Wrz 2009|, 2009 12:59

Helka napisał/a:
jako poczatkujacy kierowca gdzie najtaniej sie ubezpieczyc zeby miec ok warunki i nie placic za duzo auto bedzie na mnie na wlasnosc...

i co zrobic zeby zaplacic jak najmniej, wspolwlasciciel - ojciec odpada niestety.

I moze ktos sie orientuje ile jest podatku od darowizny, tzn ile zaplace za to ze dostalam samochod?
Jako, że ostatnio spędziłem w chuj czasu na przeczesywaniu ofert OC w różnych towarzystwach to spróbuję pomóc ;)
Najdrożej jest w Warcie, PZU (mimo, że mam tam znajomego to wyszła mi coś koło 1000zł składka), PTU i wbrew pozorom w większości firm które nie mają własnych siedzib, tylko wszystko załatwia się przez internet - jak link4 cu direct, aviva (prócz Axy) itp.

Najtańsze ubezpieczenie na moje tico znalazłem w mBanku, z NNW za 650 zł, tylko trzeba mieć konto, a nie miałem już czasu czekać, musiałem ubezpieczać. Najlepiej będzie jak skorzystasz ze stronki http://wygodnie.pl/ . Ja tak zrobiłem i nie żałuję, wyliczyli mi składkę w HDI na 682 zł. Na drugi dzień dostałem od nich maila z polisą i informacją, że składka wynosi 718 zł, ale pokrywają z własnej kieszeni. Kilka dni później dostałem pocztą oryginalną polisę.
Z tym, że nie mam NNW, ale pierdole to już

Jeśli chodzi o zwyżki to w PTU wygląda to tak, żę 20% za 2 lata posiadania prawa jazdy i 30% za wiek poniżej 25 lat. Wiem, bo pracowałem tak jakiś czas temu, chyba nic się nie zmieniło sądząc po cenie za OC :lol:

W HDI jest właśnie zniżka dla kobiet 5% o ile dobrze pamiętam,a do tego wzwyżka za wiek to "tylko" 30%. Możesz jeszcze mieć zniżkę za jednorazową wpłatę 10%. Jak byłem w biurze HDI to wyliczyli mi większą składkę niż przez neta, ale jako, że jesteś kobietą to może uda Ci się coś utargować, wiem, że w PTU były zniżki dla nowych klientów i różne inne drobiazgi, ale każdy grosz ważny ;)

Następne tanie to była Axa, coś ponad 750 zł, reszta do już >900, najdroższe coś 1800 :lol:


Edit, bo nie doczytałem całego tematu, a nie będę jebał posta za postem.

Sowisko napisał/a:
Kuczi napisał/a:
chyba wam sie cos pierdolnelo drogie dziewczeta. jako, ze maly staz jako kierowca itd to ubezpieczenie rosnie.


Istotnie mi się pierdolnęło. Nie zmienia to faktu, że są jakieś ubezpieczenia tańsze dla kobiet, więc może się jakoś wyrówna.

A nie wiesz, czy staż się liczy na podstawie daty wydania prawka, czy może na podstawie okresu, w którym było się (współ)właścicielem samochodu? Bo prawko mam od początku 2000 roku, a więc kierowcą jestem od dawien dawna, natomiast samochodu własnego zarejestrowanego nigdy wcześniej nie miałam i nie wiem, czy hulać z kasą radośnie przez następne pół roku, czy odkładać skrzętnie, bo mi dopierdolą kwotę za ubezpieczenie z księżyca.

Max zwyżka za wiek z jaką się spotkałem to do 26 lat, do tego masz długo prawo jazdy, więc kosmicznej kwoty nie zapłacisz. Nie do końca wiem jak to jest z tym współwłaścicielstwem. Na bank w większości towarzystw każdy rok bezszkodowej jazdy jako współwłaściciel jest liczony normalnie, czyli -10%. Nie wiem co się dzieje jeśli miałaś przerwę, ale raczej jest tak, że do 5 lat te zniżki się nadal liczą, jeśli ponad 5 lat to przepadają.

Sickboy napisał/a:
PZMot

W PZMocie ponad rok temu jak ubezpieczałem malczana do zapłaciłem coś trochę ponad 500 zł, ale to było auto na ojca - bez żadnych zniżek. Teraz jak dzwoniłem to kwota oscylowała coś ~1k.


powodzenia ;)

chudy77 - |2 Wrz 2009|, 2009 13:55

Sowisko napisał/a:
Kuczi napisał/a:
chyba wam sie cos pierdolnelo drogie dziewczeta. jako, ze maly staz jako kierowca itd to ubezpieczenie rosnie.


Istotnie mi się pierdolnęło. Nie zmienia to faktu, że są jakieś ubezpieczenia tańsze dla kobiet, więc może się jakoś wyrówna.

A nie wiesz, czy staż się liczy na podstawie daty wydania prawka, czy może na podstawie okresu, w którym było się (współ)właścicielem samochodu? Bo prawko mam od początku 2000 roku, a więc kierowcą jestem od dawien dawna, natomiast samochodu własnego zarejestrowanego nigdy wcześniej nie miałam i nie wiem, czy hulać z kasą radośnie przez następne pół roku, czy odkładać skrzętnie, bo mi dopierdolą kwotę za ubezpieczenie z księżyca.


Tak na prawdę w 70-80% wysokosc składki zalezy od miejsca zamieszkania... super doswiadczony kierowca z pełnymi zniżkami w wielkim miescie zapłaci dużo wiecej niż małolat tuż po prawku na wiosce...

Do wysokosci składki liczy sie zarówno data wydania prawka jak i ilosc lat posiadania własnego samochodu. Co do daty prawka to po prostu jest zwyżka dla tych którzy mają prawko krócej niż 2-4 lata (w zaleznosci od towarzystwa).

r27 - |2 Wrz 2009|, 2009 14:31

no i nie zapominaj o tym że im starsze auto tym OC wyższe...

mój agent nie potrafił mi sensownie wytłumaczyć jak wiek auta się przekłada na większe ryzyko kraksy, coś tam bredził iż im staresze auto tym ludzie bardziej nonszalancko jeżdżą :roll:

Sowisko - |2 Wrz 2009|, 2009 15:25

r27 napisał/a:
no i nie zapominaj o tym że im starsze auto tym OC wyższe...

mój agent nie potrafił mi sensownie wytłumaczyć jak wiek auta się przekłada na większe ryzyko kraksy, coś tam bredził iż im staresze auto tym ludzie bardziej nonszalancko jeżdżą :roll:


Bez sensu :)
Już logiczniej by było, jakby przekładało się to na koszt AC.

Trochę mi drogo wychodzi to ubezpieczenie. Czas uruchomić skarbonkę. :)

Sickboy - |2 Wrz 2009|, 2009 22:43

Sowisko napisał/a:
A nie wiesz, czy staż się liczy na podstawie daty wydania prawka, czy może na podstawie okresu, w którym było się (współ)właścicielem samochodu?

Data uzyskania prawka i okres bycia współwłaścicielem pojazdu, to dwie różne rzeczy.

Data uzyskania prawka - na tej podstawie firma "karze" nowych kierowców, dając zwyżkę jeśli ten okres jest krótszy niż 1-3 lata.

Okres bycia współwłaścicielem - na tej podstawie określa się wartość przysługującej zniżki /za każdy rok bezszkodowy dostajesz odpowiednią zniżkę/.

Tak więc można np. dostać 30% zwyżki z tytułu wieku i jednocześnie dostać 60% zniżki z tytułu bezszkodowej jazdy. Te dwie rzeczy funkcjonują niezależnie od siebie.

MTP - |3 Wrz 2009|, 2009 01:47

Skub napisał/a:
Najdrożej jest w Warcie


Przysłowiowy nóż w kieszeni mi się otwiera gdy słyszę nazwę tego towarzystwa ubezpieczeniowego. :lol:
Za OC na Fiata Coupe 2.0 16v z 1995 roku zaśpiewali mi 3000 zł. :shock:

Regent - |5 Wrz 2009|, 2009 09:19

Ja tak, jak Panda chciałem się pochwalić, iż w dniu dzisiejszym zdałem! Trafiłem na człowieka, który nie wiedział, co to urzędowa atmosfera i pomagał w trakcie egzaminu. <8)
Sowisko - |12 Wrz 2009|, 2009 01:33

Uhhhh... Dzisiaj sama pierwszy raz jechałam samochodem dalej niż 4 km po znanej mi od lat trasie. Nawet po drodze na stacji naprawiłam sobie radio. :)
Kuczi - |12 Wrz 2009|, 2009 14:48

wczoraj ubezpieczylem auto. typiara po pierwszym roku wyliczyla mi 1/3 tego co zaplacilem w zeszlym. kurwa nie mam pojecia jak, ale jestem zajebiscie zadowolony i ide sie najebac, bo jestem w chuuuj do przodu.
sumo - |8 Paź 2009|, 2009 09:08

jak CP/DP Turbo to na pełnej piździe



Jechałem z wąsatym. 20ste miejsce w klasyfikacji generalnej, 71 załóg ukończyło ze 120 które wystartowały... Rajdy w Czechach to nie rurki z kremem.


<8)

Kuczi - |8 Paź 2009|, 2009 09:27

to sierra cosworth? zajebiste autko:)
sumo - |8 Paź 2009|, 2009 19:32

a tutaj niespodzianka... to nie jest cosworth..... wsadzony jest tam silnik wolnossący (szczegołow nie znam, aktualnie ok. 200km), napęd na 4 łapy. Jakaś tam jednostka napędowa z forda... mało tego było.. chodzi to w miare, aczkolwiek skrzynia nie pozwalała się rozwinąc, przełożenia trochę za długie. Przy wbijaniu 4tego biegu jest 160 wzwyż

http://www.youtube.com/watch?v=f7PYtBEo6U0

Kuczi - |9 Paź 2009|, 2009 00:09

dobrze jedzie:)
skadrian - |9 Paź 2009|, 2009 09:50

http://www.youtube.com/wa...jJA&feature=fvw

no trzeba bylo sie kiedys troche napocic zeby ten samochod utrzymac na drodze.

Sowisko - |9 Paź 2009|, 2009 11:37

Taka ciekawostka dla wielbicieli starych samochodów:
http://www.trystero.pl/archives/4367#more-4367

Hellfuel - |9 Paź 2009|, 2009 12:26

Sowisko napisał/a:
Taka ciekawostka dla wielbicieli starych samochodów:
http://www.trystero.pl/archives/4367#more-4367


Może i ramowa konstrukcja tego przepięknego Bel Air 59' jest mniej bezpieczna ale przynajmniej wszystko można było naprawić w przydomowym garażu.

A kiedy pedalskie fiatowskie multijety będą gnić na szrotach po drogach dalej będą jeździć półwieczne "beczki" z klekotem pod maską.

Sowisko - |9 Paź 2009|, 2009 13:14

Tru. Nigdy nie zapomnę, jak zajebiście popieprzało się starymi volkswagenami. Swoją drogą, garbusy miały naprawdę nieźle skonstruowane zderzaki, przynajmniej w porównaniu z plastikowym badziewiem w dzisiejszych samochodach.
Kuczi - |9 Paź 2009|, 2009 15:54

nie wiem na jaki chuj rozbijac pieknego bel aira? przeciez to oczywiste, ze nowe auta sa lepiej budowane, maja wieksza odpornosc w zderzeniach itd. z drugiej strony jestem przekonany co do tego
Cytat:
A kiedy pedalskie fiatowskie multijety będą gnić na szrotach po drogach dalej będą jeździć półwieczne "beczki" z klekotem pod maską.


[ Dodano: |9 Paź 2009|, 2009 15:55 ]
a sierra to piekne auto bylo swego czasu. jak nie lubie fordow tak musze przyznac, ze cosworthy to naprawde zajebiste maszyny.

sumo - |9 Paź 2009|, 2009 22:32

Cosworth robi nadal silniki do wielu pojazdów, czynnie działa w motorsporcie... i swego czasu był też mesiek 190 z silnikiem "cossiego"

http://www.team-bhp.com/forum/iipcache/983.png

miazga

Crucifixio - |9 Paź 2009|, 2009 23:29

Hellfuel napisał/a:
Sowisko napisał/a:
Taka ciekawostka dla wielbicieli starych samochodów:
http://www.trystero.pl/archives/4367#more-4367


Może i ramowa konstrukcja tego przepięknego Bel Air 59' jest mniej bezpieczna ale przynajmniej wszystko można było naprawić w przydomowym garażu.

A kiedy pedalskie fiatowskie multijety będą gnić na szrotach po drogach dalej będą jeździć półwieczne "beczki" z klekotem pod maską.


Noż kurwa , ale kto na codzień bedzie jeżdził 50 letnim autem. Sam od niedawna jestem radosnym właścicielem mercedesa 123 coupe rok 84 ( obecnie w renowacji i malowaniu płomieni <:) ) i zamierzam się nim poruszać jedynie w celu zabrania żony na niedzielny piknik.

Hellfuel - |10 Paź 2009|, 2009 09:15

Bez jaj panie, tylko miękkie faje trzymają wypucowane klasyki na dywaniku w garażu i wypuszczają je na kilkukilometrowe spacery w słoneczne niedzielne popołudnie. Na mrozy może trochę żal auta ale gruba warstwa smaru na podwozie i do przodu. Auto musi jeździć, inaczej niszczeje.


Kiedyś sobie sprawię trzylitrową beczkę w sedanie w jedynie słusznym kolorze. 8-)

W ogóle to ostatnio w jednym warsztacie widziałem odrestaurowane W123 z dwulitrowym bocianem i myślałem, że się zesram z zachwytu jak mu zajrzałem pod maskę - wszystko na wierzchu, do wszystkiego dostęp, rewelka. Jak ostatnio przyszło mi zmienić na trasie żarówkę w Kii Ceed to mało nie dostałem ataku szału, trzeba mieć dłonie dziesięciolatka, żeby czuć się komfortowo przy tej operacji.

Crucifixio - |10 Paź 2009|, 2009 11:09

Że niszczeje to się zgadzam , tak czy siak ile robi statystyczny obywatel km rocznie 15 tyś?
Ja robie gdzieś koło 60 tyś , także spoko 15 na pikniki wyjdzie jak znalazł ;)


Cytat:
tylko miękkie faje trzymają wypucowane klasyki na dywaniku w garażu i wypuszczają je na kilkukilometrowe spacery w słoneczne niedzielne popołudnie


NIe tylko miekkie faje , zapomniałeś o snobach :krol:

Lodzermensch - |10 Paź 2009|, 2009 12:13

Hellfuel napisał/a:
Kiedyś sobie sprawię trzylitrową beczkę w sedanie w jedynie słusznym kolorze.


Majoneza? ;)

PPC - |10 Paź 2009|, 2009 12:18

kurde wczoraj ogladalem na allegro takie beczki i sobie myslalem, ze zajebiscie miec taka fure, niestety jakis debil w opisie auta napisał, ze "autko ma szyby w prądzie" i musialem wylaczyc tę strone, bo nie mialem sily na dalsze rewelacje
franek - |10 Paź 2009|, 2009 17:15

PPC napisał/a:
niestety jakis debil w opisie auta napisał, ze "autko ma szyby w prądzie"

jak ja szukałem swojego auta po aukcjach to samochody z małymi bakami były nagminnie opisywane jako ekonomiczne - 40 funtów za tankowanie do pełna :-D

Hellfuel - |14 Paź 2009|, 2009 22:04

Lodzermensch napisał/a:
Hellfuel napisał/a:
Kiedyś sobie sprawię trzylitrową beczkę w sedanie w jedynie słusznym kolorze.


Majoneza? ;)


Mat czarny jak Samuel L. Jackson.

Cruzz napisał/a:
Że niszczeje to się zgadzam , tak czy siak ile robi statystyczny obywatel km rocznie 15 tyś?
Ja robie gdzieś koło 60 tyś , także spoko 15 na pikniki wyjdzie jak znalazł ;)


Cytat:
tylko miękkie faje trzymają wypucowane klasyki na dywaniku w garażu i wypuszczają je na kilkukilometrowe spacery w słoneczne niedzielne popołudnie


NIe tylko miekkie faje , zapomniałeś o snobach :krol:


No to przepraszam, faktycznie na 60 kloców rocznie to trochę szkoda.

I btw - snob = miękka faja. :-D

Lodzermensch - |15 Paź 2009|, 2009 20:44

W miastach brak miejsc parkingowych. Ludzie radzą sobie jak mogą. Szkoda tylko, że niektórym przychodzi to z takim trudem.

http://jakkutas.pl/

chudy77 - |16 Paź 2009|, 2009 12:45

Rzeczywiscie miejsc brakuje. Ale w Polsce panuje dziwny pęd do kupowania dużych samochodów. A jak sie popatrzy - 95% ludzi jezdzi autem samemu, najwyzej w 2 osoby.
Byłem ostatnio na Sycylii - aut większych niż Punto jest mało. 80% aut to Pandy i Seicento lub samochody tych wielkosci. A w Polsce? Punto uwazane jest za małe auto... Dzieciaki po szkole sredniej jako pierwsze auto najczęsciej kupują auta klasy sredniej lub wyzszej... 20 letnie i zardzewiałe na wylot, ale muszą byc duuuze i na aluminiowych felgach (co z tego ze łyse opony)...

heniu88 - |16 Paź 2009|, 2009 16:44

Sycylia (i ogólniej pld włoch) to faktycznie przykład cywilizacji po huju fest :lol:
Co do tego że ludzie często źle dobierają fury do potrzeb to 100% racji, może w dużym czują się bezpieczniej <8)

Regent - |17 Paź 2009|, 2009 15:54

Ja tam podupiam starym, wysłużonym Tico i nie narzekam, bo auto całkiem sympatyczne.
Przefuck - |17 Paź 2009|, 2009 16:04

Regent napisał/a:
Ja tam podupiam starym, wysłużonym Tico i nie narzekam, bo auto całkiem sympatyczne.


Warto dodać żę różowym

Regent - |17 Paź 2009|, 2009 21:41

No.. ale zzieleniało z zadrości ;-)
franek - |27 Paź 2009|, 2009 20:45

http://www.joemonster.org...ego_Citroena_C5
Mihau - |27 Paź 2009|, 2009 20:51

No niestety, jeśli sam nie pójdziesz do salonu i nie kupisz, to zostaniesz zrobiony w chuja (chyba, że sam jesteś handlarzem i zwykle to ty robisz chuja innych). Teraz wszystkie dokumenty da radę sfałszować, książki serwisowe itd., trzeba być przechujem żeby wyczaić wał.
franek - |27 Paź 2009|, 2009 21:07

w UK nie jest z tym tak źle. jest tu coś co się nazywa Vehicle Status Report, który się kupuje ża grosze podając numery rejestracyjne. są w nim zawarte wszelkie informacje które zachęcają lub zniechęcają potencjalnego nabywcę.
Hellfuel - |27 Paź 2009|, 2009 21:21

Mihau napisał/a:
No niestety, jeśli sam nie pójdziesz do salonu i nie kupisz, to zostaniesz zrobiony w chuja (chyba, że sam jesteś handlarzem i zwykle to ty robisz chuja innych). Teraz wszystkie dokumenty da radę sfałszować, książki serwisowe itd., trzeba być przechujem żeby wyczaić wał.


Dlatego w trakcie zakupu należy oglądać auto a nie książki.

Mihau - |27 Paź 2009|, 2009 21:26

Mam koleżkę, który się zajmuje po godzinach sprowadzaniem fur i właśnie robi takie "niebite, serwisowane w ASO", a znalazł lepszego cwaniaka, jak pojechał doradzać naszemu wspólnemu znajomemu. Parę przetarć i wgnieceń wyczaił, ale tego, że był pierdolnięty już nie. Handlarze potrafią furę zrobić nie do poznania, skoro zrobią w konia nawet "kolegę po fachu".
Hellfuel - |27 Paź 2009|, 2009 21:30

W końcu Polak potrafi. :)
chudy77 - |28 Paź 2009|, 2009 07:50

Mihau napisał/a:
No niestety, jeśli sam nie pójdziesz do salonu i nie kupisz, to zostaniesz zrobiony w chuja (chyba, że sam jesteś handlarzem i zwykle to ty robisz chuja innych). Teraz wszystkie dokumenty da radę sfałszować, książki serwisowe itd., trzeba być przechujem żeby wyczaić wał.


Wystarczy sprawne oko i troche wiedzy. Nigdy nie sprawdzisz na 100%, ale na 99,88% juz sie da. Prawdziwosc wpisów w ksiażce serwisowej bardzo łatwo sprawdzic. ASO większosci marek ma informatyczny system w który wpisują wszystkie przeglądy. Starczy zadzwonic z numerem VIN i powinni podac kiedy był ostatni przegląd. Jesli np. samochod jest z Niemiec i był serwisowany w ASO to bez problemu mozna dostac do niego całą historie serwisową, z takimi pierdółkami włacznie jakiego dnia jaki filtr był zmieniany przy jakim przebiegu. Nawet jesli własciciel zgubił oryginalną ksiazke serwisową, to po numerze VIN mozna sprawdzic historie.

Problemem nie jest brak mozliwosci sprawdzenia auta - problemem jest mentalnosc kupujacych, to oni wykreowali te bandę handlarzy-oszustów. Jesli kupujacy chcą kupic auto taniej niz najtansze oferty za granicą, chcą zeby auto nie miało zadnej ryski i miało nie wiecej niz 150 tys km przebiegu to takie auta własnie dostają.
Rozsądny człowiek wie ze tzw. okazje nie istnieją, a za jakosc trzeba zapłacic i to sporo.

franek - |28 Paź 2009|, 2009 09:36

chudy a co sadzisz o Focusie 1.6 diesel, roczniki 2004, 2005? chodzi mi o ewentualne uwagi przeciw, bo przekonywac mnie za nie trzeba.
chudy77 - |28 Paź 2009|, 2009 11:16

Nigdy nie miałem stycznosci z takim autem. Ponoć najlepsze auto w swojej klasie i rzeczywiscie ciezko takie zdanie jest podważyc. Jedyny minus jakiego sie dopatrzyłem, ale tez nie jakis olbrzymi, to fakt, że ten silnik jest wspólną konstrukcją grupy PSA(Citroen/Peugeot) i Forda. Ponoc wrażliwy na jakośc paliwa. Jak jezdzisz w Zjednoczonym Królewstwie to chyba to nie jest problemem, w Polsce juz moze być (nie pojedzie na oleju opalowym ani innym ropo-podobnym wytworze)
franek - |28 Paź 2009|, 2009 12:30

chudy77 napisał/a:
(nie pojedzie na oleju opalowym ani innym ropo-podobnym wytworze)
no stary, bez jaj :lol: :lol:

bralem pod uwage jeszcze P 307 ale ten model ktory mnie interesuje ma przeszklone pol dachu. :-/ wynalazek po chuju wiec ostatecznie zostaje przy Focusie, choc do czasu wymiany auta, w przyszlym roku, moze sie to zmienic.

chudy77 - |28 Paź 2009|, 2009 14:31

Przypomniało mi sie, że ten silnik ma chyba taki wynalazek jak FILTR cząsteczek stalych FAP, jego serwisowanie jest dosyc drogie, trzeba dolewac płyn raz na jakies 100 tys km ale to troche kosztuje, więc najlepiej kupic auto z minimalnym przebiegiem albo po serwisie filtra FAP.
P307 przeszklone pół dachu ma tylko wersja 307 SW. Jest tez na rynku normalne kombi bez przeszklonego dachu. Bez problemu znajdziesz chyba 307 bez tego wynalazku. Silnik 1.6 Hdi ma identyczny jak ten Ford. Ma również ciekawego dwulitrowego diesla Hdi, w wersji 90, 110, i 136 koni.

franek - |28 Paź 2009|, 2009 14:48

chudy77 napisał/a:
Jest tez na rynku normalne kombi bez przeszklonego dachu.

wiem ale ogolnie tych akurat 307ek (1.4, 1.6 diesel) nie ma tu jakos duzo a 90% ktore widzialem mialy ten jebany dach. 2 litrowy nie wchodzi w gre. co prawda bralem pod uwage, przez chwile ale Avensis lub Primere. niestety podatek drogowy i ubezpieczenie jest sporo drozsze :-/

[ Dodano: |28 Paź 2009|, 2009 15:53 ]
przy okazji, masz moze instrukcje jak zaprogramowac pilot do Corolli. dochodze do momentu gdzie system zglasza gotowosc do zaprogramowania. pozostaje jedynie przycisnac przyciski pilota w odpowiedniej konfiguracji. robie to... i nic :-/ bateria nowka, pilot dziala - miga dioda.

Sowisko - |29 Paź 2009|, 2009 14:27

franek napisał/a:
http://www.joemonster.org/art/4840/Kupujemy_bajeranckiego_Citroena_C5


44 tysiące?
Ja pierdolę...

Krakers - |30 Paź 2009|, 2009 15:49

No tak ale zobacz datę wrzucenia na Joemonster.org
Hellfuel - |30 Paź 2009|, 2009 20:45

Serio, trzeba być naprawdę odważnym człowiekiem żeby rzucić się na Forda w dieslu. O wrażliwości układów wtryskowych w tych silnikach krążą wręcz legendy, w których kryje się nie ziarno a cała szufla prawdy. Prywatnie nie miałem, opieram się na firmowych.
franek - |30 Paź 2009|, 2009 20:51

Hellfuel napisał/a:
Serio, trzeba być naprawdę odważnym człowiekiem żeby rzucić się na Forda w dieslu.

problem w tym że potrzebuję kombiaka z silnikiem do 1.6, w dieslu. za dużego wyboru nie mam.
poczytam trochę i jak znajdę dużo negatywnych opinii to się zastanowię. mam czas. zresztą, jak będzie chujowy to pogonię.

konfederat - |30 Paź 2009|, 2009 22:02

Kurwa, Franek kup sobie 2 lata starszego VW passata. Też masz comb, też dieslai i ogólnie w miarę porządny wóz, stokroć lepszy niż ford.
Heszu. - |30 Paź 2009|, 2009 22:13

Tylko kup 1,9 tdi wtedy 130 km wersje, poza tym ja w ogóle nie widzę sensu, żeby do jakiegokolwiek sedana, nie wspominając o kombi kupić silnik poniżej 2l / 140km. Chyba, że te nowe VW 1,4 TSI etc. Bo po pierwsze to samochód ma JEŹDZIĆ a nie się toczyć. A jak chcesz diesla to w spalaniu między 1,6 a 2,0 wielkiej różnicy nie odczujesz, przy benzynie jest trochę większa.
franek - |30 Paź 2009|, 2009 22:57

podatek drogowy za tego paska kosztuje mnie 900zł za rok, za Focusa z 2005 z tym silnikiem 180 zł. różnica w ubezpieczeniu to jakieś 800 również na korzyść Forda. razem 1,6 tys drożej na samych opłatach. zapas piwa na cały rok.
Heszu. - |30 Paź 2009|, 2009 23:27

Co kto woli, ale do kombi czy sedana taki mały silnik top moim zdaniem bezsens duży. Ale skoro masz taka sprawę z finansami to to raczej będzie dobry wybór :> Ale podobnie jak konfederat radziłbym passata -> większy, części też łatwo znaleźć, polscy mechanicy już mają dobrze obcykany ten model, więc i z serwisowaniem nie powinno być większych problemów.

Potrafiłem czasem nie pić, żeby pojeździć samochodem. To po prostu indywidualna sprawa każdego z nas, moim zdaniem przejażdżka shelby gt 500 '67 jest warte odłożenia kilku(nastu) piw. Ale to już inna sprawa.

heniu88 - |31 Paź 2009|, 2009 16:17

Możesz jeszcze rzucić okiem na astre z silnikiem 1.7, całkiem przyjemne wozidełko moim zdaniem.
chudy77 - |2 Lis 2009|, 2009 07:51

Hellfuel napisał/a:
Serio, trzeba być naprawdę odważnym człowiekiem żeby rzucić się na Forda w dieslu. O wrażliwości układów wtryskowych w tych silnikach krążą wręcz legendy, w których kryje się nie ziarno a cała szufla prawdy. Prywatnie nie miałem, opieram się na firmowych.


Ale ten samochód ma być chyba eksploatowany w UK, a tam nikt nie słyszał o oszukiwanym paliwie i problemach z układem wtryskowym. Polska specyfika.

[ Dodano: |2 Lis 2009|, 2009 14:23 ]
Heszu. napisał/a:
Co kto woli, ale do kombi czy sedana taki mały silnik top moim zdaniem bezsens duży. Ale skoro masz taka sprawę z finansami to to raczej będzie dobry wybór :> Ale podobnie jak konfederat radziłbym passata -> większy, części też łatwo znaleźć, polscy mechanicy już mają dobrze obcykany ten model, więc i z serwisowaniem nie powinno być większych problemów.


Nie wiem skad takie uwielbienie dla koncernu Szrotwagena. Passat B5 ma wielowachaczowe zawieszenie, ktore okrutnie lubi sie sypac, wtryski i turbiny w silnikach 115/130 KM też nie są wieczne i też sie pierdolą. Dobry Volkswagen to sie skończył na Pasku B4 i silniku 90/110 koni moim zdaniem.

Jesli kombi Tdi z koncernu VW to już lepiej Golf/Bora/Octavia ze 110KM Tdi na klasycznej pompie. Te samochody rzeczywiście są jeszcze w miarę trwałe.

Ten silnik 1.6 diesel w Focusie wcale nie jest za słaby w mojej opinii, z danych wynika że jedzie całkiem niezle, to nowoczesny turbodiesel z mocna turbiną. Do 307 kombi wkładali nawet diesla 1.4 Hdi i nawet takim dało się jezdzic całkiem-całkiem, wiem bo testowałem.

100 tys km przejechałem benzynowym Peugeotem 406 1.6 90 koni i też da sie takim jezdzic bez problemu, a auto jest wielkosci Passata B5. 170 km/h na trasie nim jezdziłem, tyle mi wystarczy wiecej nie potrzeba.
Np. R27 kupił diesla VW a konkretnie VW Bore 1.9 Sdi 68 koni mechanicznych i jest z auta bardzo zadowolony, a wy tu trąbicie ze samochod musi miec 150 koni minimum.

Heszu. - |2 Lis 2009|, 2009 15:44

chudy77 napisał/a:
a wy tu trąbicie ze samochód musi mieć 150 koni minimum.


nie 'wy' tylko ja ;) , to jest moja prywatna opinia, samochód kombi jak sama nazwa wskazuje jest raczej stworzony do przewożenia cięższych rzeczy, czy coś w tym stylu. Spróbuj 90km samochodem pojechać przy pełnym załadowaniu + 4 osoby na pokładzie. Sama jazda jest niesamowita udręką, zero dynamiki, przyspieszenia nie wspominając o wyprzedzaniu czy włączeniu klimatyzacji. Dlatego uważam, że kombi powinno mieć przynajmniej koło 150km.

chudy77 - |2 Lis 2009|, 2009 16:51

Miałem 75 konne kombi i jezdziłem z obsadą 5 osobową plus pełny bagażnik, dało sie jechac zapewniam. Mistrzostwo swiata to nie było jak chodzi o dynamike, ale objezdziłem tak pół Europy. Auto ma jezdzic, nie palic duzo i przede wszystkim sie nie psuc i byc jak najtansze w serwisowaniu. Takie są moje priorytety. Dynamika sie liczy, ale dla mnie jest na odległym miejscu.

Z drugiej strony teraz mam auto prawie 200 konne i co z tego - 95% czasu spedzam i tak w korkach, albo jade 60-70 km/h bo na tyle pozwalaja warunki w ruchu ulicznym w godzinach w których jezdze. Marnacja benzyny i tyle.


Tak sie składa niestety ze mało jest 150 konnych kombi, w zasadzie tylko marki segmentu premium, jesli rozmawiamy o 5-letnich i starszych autach. Ewentualnie paliwozerne benzyniaki. 98% kierowców kombi musi sie zadowolic autami około 100 konnymi, wiec jestes dosyc wybrednym kierowcą. Ale to nie jest zabronione :mrgreen:

franek - |2 Lis 2009|, 2009 17:20

Heszu. napisał/a:
samochód kombi jak sama nazwa wskazuje jest raczej stworzony do przewożenia cięższych rzeczy,
do zaladowania wiekszego bagazu raz na ruski rok.

[ Dodano: |2 Lis 2009|, 2009 17:23 ]
chudy77 napisał/a:
95% czasu spedzam i tak w korkach, albo jade 60-70 km/h

dokladnie. ja to sie nawet do 50km/h nie moge rozpedzic bo tu kamery co 500m i swiatla co 200 :-D

Sickboy - |3 Lis 2009|, 2009 22:39

chudy77 napisał/a:
Miałem 75 konne kombi i jezdziłem z obsadą 5 osobową plus pełny bagażnik, dało sie jechac zapewniam.

Moja Corolla ma 90KM i też nie narzekam.

szopaaa - |3 Lis 2009|, 2009 22:49

chudy77 napisał/a:
Auto ma jezdzic, nie palic duzo i przede wszystkim sie nie psuc i byc jak najtansze w serwisowaniu.


:salut:

Heszu. - |4 Lis 2009|, 2009 10:33

szopaaa napisał/a:
chudy77 napisał/a:
Auto ma jezdzic, nie palic duzo i przede wszystkim sie nie psuc i byc jak najtansze w serwisowaniu.


:salut:


ja mam inne priorytety jeżeli chodzi o samochody ;p

Sowisko - |4 Lis 2009|, 2009 12:16

Moim priorytetem w kupowaniu było to, żeby mieć wokół siebie kupę blachy, gdyż kupiłam wóz z zamiarem jeżdżenia jedynie na trasach, co zresztą robię, a jakąś maleńką skorupką bym się bała. Wiem, że przy jeździe 150 km/h duży samochód mnie nie uratuje przy jebnięciu w drzewo, ale przynajmniej większy komfort psychiczny pozostaje. Jeżdżenie :) i niepalenie dużo też było ważne. Ku mej wielkiej radości, wózek nie pali jakoś okropnie dużo, ostatnio spalał 7,5 litrów na stówę. Pierdyknięcie ceny paliwa mocno w dół też mnie cieszy.
heniu88 - |4 Lis 2009|, 2009 14:03

Sam tocze sie teraz astra kombi z przerazajaca moca 68 km na pokladzie <8| i jesli chodzi o codzienne uzytkowanie w miescie czy dojazdy do roboty (15km) to jest w porzadku, na trasie normalna predkosc rejsowa (2os +sporo bagazu) to 150, mozna i troche wiecej ale silnik zaczyna warczec i zasysac za duzo ropy. Wszystko zalezy jak jezdzisz, mnie troche juz wkurwia ze musze zabierac sie do wyprzedzania jakbym jechal ciezarowka, dlatego nastepne bedzie zdecydowanie blizej 100km.
Jeszcze co do uzytkowania to jestem tfu tfu zaskoczony ze jeszcze nic sie nie zjebalo, niestety zaczyna wychodzic rdza na nadkolu, co z tym najlepiej zrobic?

Heszu. napisał/a:
szopaaa napisał/a:
chudy77 napisał/a:
Auto ma jezdzic, nie palic duzo i przede wszystkim sie nie psuc i byc jak najtansze w serwisowaniu.


:salut:


ja mam inne priorytety jeżeli chodzi o samochody ;p

A tak z ciekawości, to czym jeździsz?

Sowisko - |4 Lis 2009|, 2009 14:08

Właśnie facet wymienił mi opony na zimowe i dowiedziałam się, że miałam przezajebistego farta, że gdzieś mi oponka nie wypierdoliła na trasie. Jedna była w ogóle pęknięta, dwie były przezroczyste. :shock:
Heszu. - |4 Lis 2009|, 2009 14:21

Sowisko napisał/a:
Właśnie facet wymienił mi opony na zimowe i dowiedziałam się, że miałam przezajebistego farta, że gdzieś mi oponka nie wypierdoliła na trasie. Jedna była w ogóle pęknięta, dwie były przezroczyste. :shock:


no to miałabyś niezłą niespodziankę na trasie przy 150km/h. Dziękuj facetowi <:.

Hellfuel - |4 Lis 2009|, 2009 17:16

heniu88 napisał/a:


Heszu. napisał/a:


ja mam inne priorytety jeżeli chodzi o samochody ;p

A tak z ciekawości, to czym jeździsz?


Pewnie czym tata dysponuje.

Heszu. - |4 Lis 2009|, 2009 17:26

Hellfuel napisał/a:
heniu88 napisał/a:


Heszu. napisał/a:


ja mam inne priorytety jeżeli chodzi o samochody ;p

A tak z ciekawości, to czym jeździsz?


Pewnie czym tata dysponuje.


na razie niczym bo siedzę na studiach w Poznaniu, a na codzień jak jestem w Zamościu to Civiciem V coupe z silnikiem z integry type-r.

Hellfuel - |4 Lis 2009|, 2009 19:45

Co mają studia do samochodu, to nie wiem.

A w tym Civicu to robiłeś coś sam czy tylko benzynę dolewasz?

Heszu. - |4 Lis 2009|, 2009 21:36

w tym civicu sam zrobiłem swapa, gruntowny remont silnika (wymiana tłoków, kute korbowody), przeniesienie napędu (short shifter, sportowe sprzęgło), wymiana układu wydechowego (nowy kolektor na zamówienie strumienica, tłumik i katalizator michela) i dolotu (tylko zmiana filtra i poszerzenie przewodu), wymiana zacisków, klocków i tarcz też zrobiona. Oczywiście wszystko przy pomocy Ojca. Więcej bedę robił na następnych wakacjach -> turbosprężarka + kompresor, car audio i body. Wszystko w zależności od funduszy.

To bardzo dużo ma do studiów z tego względu, że pali w chuj benzyny przy mojej ciężkiej nodze, a i dojazd z Zamościa do Poznania kosztowałby mnie majątek, poza tym przy tutejszych korkach i staniu w małych odległościach sportowe sprzęgło strasznie wkurwiałoby mnie i innych + łatwo byłoby o stłuczkę.

pioterski - |4 Lis 2009|, 2009 22:23

Aktualnie pociskam saxo dizlowym.Jakos przyzwyczailem sie do malych aut(polo-peugeot 106-corsa) Dotychczas calkiem spoko jak na moje potrzeby.Glownie jazda lokalna od czasu do czasu gdzies dalej wyskocze, ale to tez nie sa zadne porazajace odleglosci( prawie nigdzie tu nie jest daleko he he ).

Od jakiegos czasu juz lazi mi poglowie by docelowo na jakiegos przyjemnego dzipacza4x4 sie przesiasc. Glownie by miejsce na psa i rower bylo,bym bez mniejszych obaw po dziurawych drogach oraz przemoklym kawalku pola mogl pocisnac..

Jakies doswiadczenia,propozycje?

Heszu. - |4 Lis 2009|, 2009 22:49

jeep wrangler -> nie do zajeżdżenia, świetny na polowania, polecam z własnego doświadczenia.
Hellfuel - |4 Lis 2009|, 2009 22:49

UAZ z dieslem Merca.


Heszu - turbo i kompresor razem - czy może jednak tylko jedno z tych rozwiązań? Jakie ciśnienie doładowania? Na ile liczony dół? Wrzucaj foty, jak faktycznie masz taki konkretny sprzęt (fakt, że nie ropol i wysokoobrotowy ale nikt nie jest doskonały), chętnie popatrzę. Buda obspawana, wzmocniłeś konstrukcję, coś ciekawego w zawieszeniu, jakie gumy na felach?

Heszu. - |5 Lis 2009|, 2009 13:26

Hellfuel napisał/a:
UAZ z dieslem Merca.


Heszu - turbo i kompresor razem - czy może jednak tylko jedno z tych rozwiązań? Jakie ciśnienie doładowania? Na ile liczony dół? Wrzucaj foty, jak faktycznie masz taki konkretny sprzęt (fakt, że nie ropol i wysokoobrotowy ale nikt nie jest doskonały), chętnie popatrzę. Buda obspawana, wzmocniłeś konstrukcję, coś ciekawego w zawieszeniu, jakie gumy na felach?


aktualnie stoi na cegłach w Zamościu bo musiałem sprzedać stare koła + nie opłaca się, żeby stał cały rok bez używania na oponach. Na razie jeszcze się nie zastanawiałem nad ciśnieniem, ale myślę, że zacznę od niskiego (1,3-1,5) a potem będę kombinował w miarę potrzeb i wyborem czy turbo + kompresor czy któraś z opcji. Skłaniam się raczej ku turbo + intercooler. Wszystko zależy od funduszy z którymi niestety może być krucho. Poza tym to jeszcze jest odległa przyszłość bo to będzie lipiec i sierpień. Na razie wywaliłem zbędne rzeczy + w środku jest jeden fotel Sparco i Ojciec obiecał przez zimę złożyć mi klatkę w środku w ramach usztywnienia i wzmocnienia. Do tego tam rozpórka na kielichy, która w zasadzie lekko tam usztywnia karoserię. Zawieszenie na razie standard, ale będę chciał założyć jakieś regulowane, żeby się nie wkurwiać na polskich drogach i bać się o karoserię -.-'. A z kolei na tor + autostradę będę obniżał.

Hellfuel - |6 Lis 2009|, 2009 13:07

Sam gwint z regulacją twadości (np. KW var 2 na koninie) to w używce (okazyjnie!) ok. 1200 PLN, mniej niż 1500 PLN nie ma co liczyć. Plus świstak, IC, soft, klatka zgodna z załącznikiem J, dobre gumy, bez wymiany wtrysków i pompy paliwa (masz jedną?) też się nie obędzie, pierdylion innych rzeczy. W chuj szmalu.

Bajedełej, ładowanie w car audio i laminaty troszku kłóci się z robieniem auta pod tor.

Heszu. - |6 Lis 2009|, 2009 13:33

no to akurat wiem, że nie opłaca się iść w laminaty i car audio, ale mimo wszystko ogarnę sobie coś małego i niedrogiego do grania, żeby było lekkie. Ja w sumie na razie te samochód robie na zasadzie -> mam kasę to idę do garażu i robię, nie mam kasy to nie robie no i jak mam wolny czas. Aktualnie nie mam wielkiego parcia na ten samochód, bo niestety nie mam wystarczająco dużo kasy, zeby je zrobić tak jak powinno być zrobione.
chudy77 - |12 Lis 2009|, 2009 08:33

Heszu. napisał/a:
w tym civicu sam zrobiłem swapa, gruntowny remont silnika (wymiana tłoków, kute korbowody), przeniesienie napędu (short shifter, sportowe sprzęgło), wymiana układu wydechowego (nowy kolektor na zamówienie strumienica, tłumik i katalizator michela) i dolotu (tylko zmiana filtra i poszerzenie przewodu), wymiana zacisków, klocków i tarcz też zrobiona. Oczywiście wszystko przy pomocy Ojca. Więcej bedę robił na następnych wakacjach -> turbosprężarka + kompresor, car audio i body. Wszystko w zależności od funduszy.

To bardzo dużo ma do studiów z tego względu, że pali w chuj benzyny przy mojej ciężkiej nodze, a i dojazd z Zamościa do Poznania kosztowałby mnie majątek, poza tym przy tutejszych korkach i staniu w małych odległościach sportowe sprzęgło strasznie wkurwiałoby mnie i innych + łatwo byłoby o stłuczkę.


fajna zabawka, gratuluje

choc jak dla mnie auto do zabawy powinno miec napęd na tył....

Heszu. - |12 Lis 2009|, 2009 08:44

powiem Ci, że na tor nie będzie złe, ale i tak po studiach przymierzam się do ściągnięcia ze stanów challengera '70/'71, ewentualnie charger z '69, a jak nie to plymouth barracuda/cuda '70. I to wtedy będzie auto do zabawy na ulicach ;) Amerykańskie v8, 4 biegowa skrzynia, napęd na tył po zainwestowaniu w silnik koło 700-800km bez większych problemów przy 7L silniku :lol: , tylko grunt do sciągnąć auto w dobrym stanie technicznym, najlepiej po renowacji nadwozia i wnętrza, żeby skupić się tylko na silniku.
chudy77 - |12 Lis 2009|, 2009 11:52

a jaki normalny samochod do jazdy na codzien?
czy komunikacją miejską?

Heszu. - |12 Lis 2009|, 2009 12:30

no właśnie wyżej wymieniony muscle car ;)
ewentualnie jeżeli będzie za dużo palił, to pewnie używana 159 z tym 2,4l dieslem. Albo Impreza jakaś, ale ona z kolei też paliwożerna raczej.

heniu88 - |12 Lis 2009|, 2009 22:23

Tatuś minister czy syn fantasta?
Heszu. - |12 Lis 2009|, 2009 22:45

Ani Tatuś minister, ani syn fantasta, tylko realista, który sam zarabia + odkłada. Więc nie trafiłeś.
franek - |12 Lis 2009|, 2009 23:13

Heszu. napisał/a:
Albo Impreza jakaś, ale ona z kolei też paliwożerna raczej.

mój kumpel to Forestera firmowego katował tak że do 30l/100 dochodził :-D

Heszu. - |13 Lis 2009|, 2009 12:47

no to ciężka nogę widać ma, w sumie to tak jak ja ;s + na to spalanie składało sie na pewno jesczez więcej czynników ale noga to raczej główny powód :lol:
franek - |13 Lis 2009|, 2009 12:55

noga + turbo + ze firmowy woz :-D
Heszu. - |13 Lis 2009|, 2009 14:51

zgadza się :D , no i pewnie klima + trochę obciążenia .
Kuczi - |13 Lis 2009|, 2009 18:51

sory chlopaki, sluzbowym peugeotem 307 z motorem 2.0 wyszla mi srednia 23 litry, wyliczone na komputerze pokladowym. na ten fakt skladalo sie to, ze trase poznan lodz jechalem caly czas ok 200km/h. szczerze mowiac najbardziej niewygodne auto jakim jezdzilem. co prawda moc mial odpowiednia itd, ale jakos mi nie pasowalo. za to najlepsze sluzbowe jakie mialem to corsa 1.2 na ropie. prawdziwa rakieta, swietnie sie nia jezdzilo.
Heszu. - |13 Lis 2009|, 2009 19:38

Kuczi napisał/a:
za to najlepsze sluzbowe jakie mialem to corsa 1.2 na ropie. prawdziwa rakieta, swietnie sie nia jezdzilo


Moja siostra jeździ Lupo z 1l silnikiem benzynowym, i to jest dopiero kurwa rakieta xD, jedziesz 50km/h, a wydaje Ci się jakbyś popierdalał z 90 km/h. Smieszne trochę uczucie <8.

Hellfuel - |13 Lis 2009|, 2009 19:39

Heszu, nie wnikam, teraz nie stać Ciebie na benzin do około 200-konnego Civica a planujesz utrzymanie w Polszy 700-konnego amerykańca?
chudy77 - |13 Lis 2009|, 2009 20:03

Benzyna to benzyna. Na razie Civic nie ma kół, bo przeciez w zime nie są mu potrzebne. :mrgreen:

A z innej beczki...
700 konne auto z napędem na tył? Na Polske? Gdzie 7-8 miesiecy w roku drogi są śliskie? Ja przejechałem od ponad 10 lat kilkaset tysiecy kilometrów i na razie, jesli chodzi o tylnonapędowe auta to granica bezpieczenstwa jak dla mnie to jakies 250- max 300 koni... 286 konne BMW M3 na prawdę trudno jest opanowac na sliskim... bez kontroli trakcji ciezko takim autem jezdzic po sniegu czy w czasie deszczu - a amerykanskie auta z lat 70-tych raczej kontroli trakcji nie mają... ale rajdowców nie sieją - sami sie rodzą - moze własnie narodził nam sie nowy Kubica lub Hołowczyc :mrgreen: Co by nie mówic o umiejętnosciach czy pieniądzach (mozna je miec lub nie) to takim autem na codzien jezdzic po prostu cięzko.

herr bert - |14 Lis 2009|, 2009 22:39

Chuj w te wasze cztery kółka, ja chcę sobie choppera zakupić i lada moment to zrobię. <8)
wszystkie drzewa będą moje :-P

koval - |14 Lis 2009|, 2009 22:51

ludzie czekaja w kolejce po nerki :lol:
herr bert - |14 Lis 2009|, 2009 22:54

koval napisał/a:
ludzie czekaja w kolejce po nerki :lol:


moje sie już do niczego nie nadają :-P

franek - |14 Lis 2009|, 2009 23:14

miałem kiedyś WSK-ę chopper <:D ze składanym siedzeniem, które po złożeniu służyło za oparcie :-D niezły oldskul. nie chciało mi się zmieniać uszczelki w karterze i jeździłem bez oleju aż zajeździłem <:8 potem kupiłem MZ-kę 250. to była rakieta <8)
herr bert - |14 Lis 2009|, 2009 23:22

WSKa to kicha, lepsza SHLka, a o MZtce to nawet nie wspomnę bo to szlifierka na maxa :-P

A tak poważnie to nie interesują mnie dwusuwy tylko widlaste czterosuwy takie jak Intruder. Shadow, Drag Star tak powyżej 650 cm pojemności w górę, o Harym to nawet nie wspominam bo nie dla psa kiełbasa :lol:

franek - |14 Lis 2009|, 2009 23:29

herr bert napisał/a:
WSKa to kicha, lepsza SHLka, a o MZtce to nawet nie wspomnę bo to szlifierka na maxa :-P

jedno i to samo gówno, do tego SHLek nie było w wersji czoper. MZkę starą miałem TSkę. pamiętam jak moda była na owiewki i kuferki. ja pierdole, co to za wiocha była. niektórzy mieli po 3 kufry :-D i owiewkę większą od tych MZek czy Jaw. ledwo to się trzymało kupy :-D

herr bert - |14 Lis 2009|, 2009 23:40

W wersji chopper to z WueSeK chyba był Kobus czy coś w tym stylu :lol:
U nas nazywało się takie sprzęty Wiejski Sprzęt Kaskaderski :lol:

a SHLka miała duszę...............................................Gomułki w sobie :-P

Stara Jawa (ta z dwoma wydechami) była nienajgorsza, późniejsze to więś śpiewa i tańczy :lol:

franek - |14 Lis 2009|, 2009 23:59

herr bert napisał/a:
Stara Jawa (ta z dwoma wydechami) była nienajgorsza,
wszystkie miały 2 wydechy. wszystkie czyli te które były popularne w Polsce -175 i 350. był jeszcze motorower w wersji z takim płaskim bakiem i w wersji skuter :-D

najobciachowsze były Komary na pedały. :-D

madafaka - |15 Lis 2009|, 2009 00:00

Za szczyla mialem jawke 250 sporta (jak ja przechadlowalem niech lepiej nikt nie wie) i suka po 5 minutach od rozgrzewki zapierdzielala prawie 150km/h! :twisted: ...


i sie rozejebalem :lol: w calosci... ale jawa nie :twisted:


tzn. na odwrot :evil:

franek - |15 Lis 2009|, 2009 00:05

madafaka napisał/a:
Za szczyla mialem jawke 250 sporta (jak ja przechadlowalem niech lepiej nikt nie wie)

ja przechandlowałem Syrenkę za antenę do CB radia :-D antena była samoróba ale syrenka za to miała obcięty dach :-D mieliśmy ją z kumplem na spółę :-D

madafaka - |15 Lis 2009|, 2009 00:35

moj stary mial trabata kombi, a po tym ja go rozjebal go po pijaku zalatwil sobie syrene pickup hardkor gdzie tylne dzwiczkiki sie nie domykaly... zima 86 prawie zamarzlem w tym czyms... :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:

Na trasie Wabrzezno - Torun... kolo krzyza Popieluszki czulem gangrene :lol:

franek - |15 Lis 2009|, 2009 00:43

najlepsze było to że ja wtedy żadnego prawka nie miałem a jedyne mandaty jakie łapałem były za jazdę bez kasku :-D w ogóle większość z typów ode mnie z okolicy jeździła motorami bez prawka. kurde, motorem jakimś małym to bym pojeździł.
madafaka - |15 Lis 2009|, 2009 00:49

mi paly wykecile swiece raz... gowno prawda... hehehe <:8
herr bert - |15 Lis 2009|, 2009 00:50

Ja w początku lat osiemdziesiątych jadąc K750 wyjebałem się podczas deszczu na bruku pod komendą milicji obywatelskiej, oczywiście bez prawka. :lol:
W momencie jak zobaczyłem otwierające się drzwi komendy ze strachu dostałem takiej siły że podniosłem z gleby tego kabana, odpaliłem i pośpiesznie spierdoliłem spod komisariatu nim zdążyli do końca otworzyć drzwi :lol:

madafaka - |15 Lis 2009|, 2009 00:51

ciut prawie taka sama akcja :mrgreen:
franek - |26 Lis 2009|, 2009 13:46

dzis sie zorientowalem ze powinienem zrobic przeglad prawie 2 miechy temu <:8
r27 - |26 Lis 2009|, 2009 14:25

franek napisał/a:
najlepsze było to że ja wtedy żadnego prawka nie miałem a jedyne mandaty jakie łapałem były za jazdę bez kasku :-D w ogóle większość z typów ode mnie z okolicy jeździła motorami bez prawka. kurde, motorem jakimś małym to bym pojeździł.


dziś by o takim fakcie trąbili w teleexpresie, miałbyś kuratora itd
a nie daj Bóg jakbyś wypił wczesniej 2 piwa

franek - |26 Lis 2009|, 2009 16:07

r27 napisał/a:
dziś by o takim fakcie trąbili w teleexpresie, miałbyś kuratora itd
a nie daj Bóg jakbyś wypił wczesniej 2 piwa

dokladnie :-D

Skub - |29 Lis 2009|, 2009 21:51

Chudy, co powiesz nt Alfy Romeo GTV?

Pozdro.

chudy77 - |1 Gru 2009|, 2009 19:44

Jak chcesz kupic fajne auto wygladające na sportowe i mające niezłe osiagi, to bierz BMW 3 coupe.
r27 - |1 Gru 2009|, 2009 19:52

niedługo znowu powiększy mi sierodzina i chcę kupić większe autko, co byś poleciłz segmentu mini vanów?

bo ja zastanawiam sie nad vw touranem albo oplem zafirą, z tym że niektórzy mocno kręcą nosem na diesle zafiry i jednoznacznie wskazują na tourana 1.9 tdi

chudy77 - |2 Gru 2009|, 2009 10:14

Jesli chcesz diesla to zdecydowanie bierz Tourana. Jak bedzie z zagranicy to trzeba go dobrze sprawdzić, bo na zachodzie obecnie sporo taksówkarzy jezdzi Touranami - w zwiazku z tym nabijaja na nich duze przebiegi. Jak Touran diesel to zdecydowanie 1.9 Tdi, silnik 2.0 Tdi z pierwszych lat jego produkcji jest bardzo usterkowy i potrafią w nim popsuc się baaardzo drogie rzeczy.
Skub - |3 Gru 2009|, 2009 20:35

chudy77 napisał/a:
Jak chcesz kupic fajne auto wygladające na sportowe i mające niezłe osiagi, to bierz BMW 3 coupe.

To nie dla mnie, kumpel się zastanawia nad zakupem. To BMW fajne, ale wydaje się takie toporne, z wyglądu Alfa duuuzo lepsza :) Poza tym Alfa nie jest tak oklepana i w danym przedziale cenowym jest zazwyczaj rok, dwa młodsza.

edit
Troche jeździłem Oplem Mervią, co prawda głównie jako pasażer, ale bardzo fajne autko. Wujek kupil, i spokojnie mu wystarczało na rodzinne (rodzice + dwie córki) wypady. Dużo miejsca, ekonomiczny samochód, naprawdę mało palił. Piszę o tym, bo to taka mniejsza Zafira ;)

T.R. - |4 Gru 2009|, 2009 14:33


koval napisał/a:
nowy samochod kupiony z mysla o powiekszajacej sie rodzinie?

:fiufiu:


Jakiś czas temu kupiłem Fieścinę 1.4 Ghia. Autko spisuje się całkiem nieżle jak na swój wiek - 98r. Wymieniłem tylko amortyzatory, teraz tuleje wachaczy przednich muszę wymienić. Na dłuższych trasach dupa boli od fotela, to chyba jedyna poważniejsza wada tego samochodu.

Lodzermensch - |6 Gru 2009|, 2009 14:20

Zamierzam sobi przyciągnąć samochód z Niemiec. Jako osoba prywatna.
I zastanawiam się która cena z podanych na mobile(brutto, netto) mni obowiazuje:

http://suchen.mobile.de/f...=&usedCarSeals=

Mój szwagier kupował samochód używany u jakiegoś dilera i jak koleś dowiedział się że to idzie na wywóz obniżył mu znacznie cenę.
Podejrzewam, że to właśnie chodzi o tę cenę brutto/netto.

Ktoś coś wie na ten temat?

Saba - |6 Gru 2009|, 2009 17:11

placisz cene brutto kolego
franek - |9 Gru 2009|, 2009 16:23

Cytat:
Sprzedam Paska TDI. Ful wypas bes skury. Srebrny. Klimatronik i alufelgi w krztałcie gwiazdy. Kat na świnie. <:D MOT do lutego a tax do lipca. Rok produkcji 2003.
Na autobanie jedziesz se spokojnie 230.
8 sekund do 100.
Albo zamienie na audi A6.
Zimowe opony i dodatkowy bespiecznik do śfiateł cofania.
Okazja.

Lodzermensch - |14 Gru 2009|, 2009 11:40

Spadł pierwszy śnieg więc trzeba zmienić opony.
Jadąc do wulkanizacji poślizgnałem się i tak zapierdoliłem w krawężnik, że z alufelgi zrobiły się drzazgi. Do zakładu do którego jechałem miałem jakieś 100 m.

Mihau - |14 Gru 2009|, 2009 12:24

Nie wiesz, że opony letnie i zimowe to ściema i mega wał? r27 jeździ na całosezonowych :)
Lodzermensch - |14 Gru 2009|, 2009 12:42

Mihau, jeszcze jakiś czas temu też tak myślałem do momentu gdy nie kupiłem sobie porządnych zimówek.
Komfort jazdy jest zupełnie inny

Mihau - |14 Gru 2009|, 2009 12:51

Ja to wiem, i ty to wiesz :)

Ja niestety jeszcze tej zimy będę się musiał przemęczyć na starych zimówkach, na których już prawie nie ma bieżnika :/ Dobrze, że w tygodniu nie jeżdżę swoim, chujowo by było znowu go poskładać :evil:

Lodzermensch - |14 Gru 2009|, 2009 12:52

Sorry, nie załapałem.
franek - |14 Gru 2009|, 2009 13:48

Mihau napisał/a:
Nie wiesz, że opony letnie i zimowe to ściema i mega wał? r27 jeździ na całosezonowych :)

znam kilku ktorzy tak twierdza. tyle ze zaden z nich nigdy na zimowkach nie jezdzil :-D

Kuczi - |14 Gru 2009|, 2009 14:07

a ja nie mam kasy na zimowki i musze popierdalac na letnich. nie mam zamiaru kupowac kompletu za milion zl, albo takiego jak w zeszlym roku za 250 z montazem. ktory byl chujowszy od letnich. pierdole to, moze sie zabije na wlasne zyczenie.
chudy77 - |14 Gru 2009|, 2009 21:03

To kup sobie dobre wielosezonowe, na zime są na pewno lepsze niz typowe letnie. Możesz pomyslec o takich jak już zużyjesz zupełnie swoj obecny komplet letnich.

Albo przynajmniej kup 2 zimówki i wrzuc je na przód. Ja tak jezdziłem z 7 lat bez najmniejszej stłuczki!

Kuczi - |14 Gru 2009|, 2009 21:25

moze to i dobry pomysl. pomyslimy, jak sie fundusze ogarnie.
żygi - |15 Gru 2009|, 2009 08:57

Proszę oo poradę. Na co trzeba zwrócić uwagę kupując nawigację. Może macie jakieś propozycję bo ja jestem zielony w temacie a prezent dla ojca chciałem sprawić.
franek - |15 Gru 2009|, 2009 09:54

zalezy gdzie twoj stary bedzie jezdzil. jak po Europie a nie masz za duzo kasy to zwroc uwage jak wyglada sprawa doladowania map. mi sprzedawca powiedzial ze nie ma problemu, po czym okazalo sie ze mapa Europy zajmowala kilkakrotnie wiecej niz pamiec w GPS. moglem co prawda sciagnac jakiegos okrojonego pirata i zamienic software ale to rownalo sie utracie gwrancji. obecnie uzywam TomTom One i w sumie jestem zadowolony. wczesniej mialem jakiegos Garmina i nie polecam - chujowo i dlugo szukal nowej trasy po zgubieniu. chociaz wyswietlacz mial praktyczniejszy i lepsza lokalizacje kamer pomiaru predkosci.
ogolnie nawigacja to lipa. sprawdza sie jedynie w duzych miastach gdzie nie ma czasu spojzec na mape.

żygi - |15 Gru 2009|, 2009 10:21

Głównie Polska no i właśnie o wskazanie drogi w większych miastach chodzi. Mam już trochę dość tłumaczenia mu drogi przez telefon ;)
franek - |15 Gru 2009|, 2009 10:41

w takim razie TomTom albo Garmin. Garmin, znajdywal wiecej adresow na zadupiach ale te wady o ktorych pisalem wyzej go dyskwalifikowaly. pojezdzilem z nim kolo domu celowo gubiac trase i to co wyprawial to totalna kicha :-/ i nie pisze tu o Pl. poza tym satelity potrafil w centrum miasta namierzac ze 2 minuty od wlaczenia :-D ale moze poprostu na taki trafilem. poczytaj w internecie, moze jest jakas tansza alternatywa na Polske. TT i Garmin sa dosc drogie.
chudy77 - |15 Gru 2009|, 2009 11:19

Ja kupiłem sobie NAVI Lark Free Bird za 149zł. Po duzych miastach w Polsce prowadzi znakomicie. Satelite namierza w kilkanascie sekund.
konfederat - |15 Gru 2009|, 2009 14:03

Ja osobiście używam Mio Moov 200:

http://www.ceneo.pl/14579...CFVUK3godLw-msA
Nie korzystam z mapy dołączonej do urządzenia tylko z Automapy - po licznych uaktualnieniach na razie mnie nie zawodzi. Mio można bez problemu odblokować i wgrać praktycznie dowolną mapę. Wadą jest stosunkowo mały wyświetlacz, który jest jak najbardziej czytelny ale jest trochę chujowo się obsługuje. Osobiście polecam Mio Moov 500:

http://www.ceneo.pl/21601...CFYeB3godXBIAsQ
Dobra jakość za rozsądną cenę :ok:


PS. Można bez problemu rozbudować pamięć w Mio kartą SD.

Sowisko - |15 Gru 2009|, 2009 14:06

Ja mam Mio Moov chyba M300 i jakiegoś Larka Free Bird od TPSA. Obydwa fajnie działają. Lark mnie zajebiście bawi tym, że ma slota na karty SD i można sobie na przykład oglądać w nim zdjęcia albo filmy. :)
r27 - |15 Gru 2009|, 2009 14:35

Mihau napisał/a:
Nie wiesz, że opony letnie i zimowe to ściema i mega wał? r27 jeździ na całosezonowych :)


jeździ i sobie bardzo chwali, bo pierdoli stać w kolejkach do zakładów wulkanizacyjnych i płacić 2 razy w roku po 70 zeta za wymianę

dębica Navigatory całekim spoko, groszowa sprawa, coraz więcej ludzi się do wielosezonów przekonuje, o wiele ważniejsze jest mieć ABS

chudy ponoć układ 2lato+ 2zima jest bardziej niebezpieczny niz same letnie, nie wiem czy to parwda bo w drugim aucie na takim układzie jeżdżę z prozaicznych przyczyn, dobijam wszystkei opony jakie mam w garażu


wystarczy jeździć troszeczkę ostrozniej i tyle

http://motoryzacja.interi...loroczne,679421

konfederat - |15 Gru 2009|, 2009 15:10

r27 napisał/a:
jeździ i sobie bardzo chwali, bo pierdoli stać w kolejkach do zakładów wulkanizacyjnych i płacić 2 razy w roku po 70 zeta za wymianę

Ja mam dodatkowy komplet felg z założonymi zimówkami i jak spada pierwszy śnieg to sobie sam w domu, za darmo i bez kolejek wymieniam :-P

[ Dodano: |15 Gru 2009|, 2009 15:15 ]
Chudy77, na wiosnę będę chciał się szarpnąć na jakiegoś furaka i zastanawiam się nad Audi A4 2001-2004 1,9TDI albo BMW E46 ale po liftingu czyli od 2003 w dieslu. Co byś polecał i dlaczego?

chudy77 - |15 Gru 2009|, 2009 21:12

r27 napisał/a:

jeździ i sobie bardzo chwali, bo pierdoli stać w kolejkach do zakładów wulkanizacyjnych i płacić 2 razy w roku po 70 zeta za wymianę



ja nie stoje w kolejkach, zmieniam ze znajomym przy piwku za darmo :mrgreen:

aczkolwiek kiedys nie bylo tak różowo, jak koleżka nie miał wyważarki :-/

Rozwiazanie konfederata - ze wszechmiar najlepsze - najbezpieczniejsze i najekonomiczniejsze.

[ Dodano: |15 Gru 2009|, 2009 21:17 ]
r27 napisał/a:

chudy ponoć układ 2lato+ 2zima jest bardziej niebezpieczny niz same letnie, nie wiem czy to parwda


Nie, nie jest niebezpieczny jesli umie sie jezdzic i podczas jazdy uzywa sie umysłu. Aczkolwiek , rzeczywiscie auto moze na zakrętach przy hamowaniu zachowywac sie specyficznie (dla wiekszosci nieprzewidywalnie). Ja osobiscie sobie taki układ chwale (choc teraz juz na zawsze tylko 4 letnie i 4 zimowe).

Moze rzeczywiscie dla zupełnych laikow lepszy jest na zime uklad 4 letnich, bo to wymusza rzeczywiscie bardzo powolna jazde podczas opadow sniegu. A mając załozone 2 zimówki na os napędową i kierowalną zarazem, czujemy sie prawie jak w aucie na 4 zimowkach... roznica to ostrzejsze zakrety i hamowanie - ale jak sie pocwiczy troche i opanuje auto - to nie jest zle.

[ Dodano: |15 Gru 2009|, 2009 21:24 ]
konfederat napisał/a:

Chudy77, na wiosnę będę chciał się szarpnąć na jakiegoś furaka i zastanawiam się nad Audi A4 2001-2004 1,9TDI albo BMW E46 ale po liftingu czyli od 2003 w dieslu. Co byś polecał i dlaczego?


Lifting e46 i wprowadzenie silnika diesla 150 koni zamiast 136 koni to wrzesien/pazdziernik 2001.

Auta bardzo zblizone pod wieloma względami - a zarazem nieco rozne (bo przednionapędowe i tylnonapędowe). Jezdzilem sporo i jednym i drugiem, ale tylko benzyniakami - choc o dieslach w nich oferowanych tez jakies pojecie mam.

Diesel BMW jest nieco bardziej wrazliwy i usterkowy. Jak chodzi o auta seryjne, bez tuningów to BMW jest nieco szybsze. Mozna oczywiscie ronbic chipy i rozne przerobki - ale przy autach majacych ponad 200 tys przebiegu niekoniecznie to wyjdzie im na zdrowie.


Jednoznacznej opinii ze jeden jest super a drugii jest fatalny nie wydam - i nikt znajcy sie na autach nie wyda takiej opinii. Konkretny wybor - to juz sprawa osobistych preferencji. Co ja bym polecił - te auto które uda sie znalezc w lepszym zdanie i z mniejszym przebiegiem. Czy to bedzie A4 czy BMW to juz mniej wazne.

[ Dodano: |15 Gru 2009|, 2009 21:35 ]
Oba te auta maja wrazliwe zawieszenie jak na polskie drogi. Nie warto stosowac w elementach zawieszenia tanich zamiennikow , tylko warto kupowac oryginalne produkty najlepszych niemieckich firm - posłużą duuuuużo dłuzej. Tanie zamienniki trzeba bedzie wymienic znowu nieraz nawet po 20 tys km, albo i szybciej. A4 ma zawieszenie wielowachaczowe i w zwiazku z tym nieco drozsze w serwisie i bardziej sie psujace. BMW e46 ma prostsze zawieszenie ale tez wrazliwe.

Mi przyjemniej jezdzi sie e46 - ze względu na nieco twardsze zawieszenie, oraz fakt iz uklad kierowniczy i zawieszenie , przy zachowanym wysokim komforcie, sa bardziej 'sportowe'. BMW to auto dla młodego człowieka, lubiacego czerpac przyjemnosc z jazdy. A4 to taki emerycki dupowóz... bardzo wygodny, ale nie dajacy tej frajdy. Bagazniki i ilosc miejsca we wnetrzu niemal identyczne.

Zeby sciagnac z Niemiec dobre e46 2.0 diesel z roku 2003-2004 to, moim zdaniem, trzeba zaplacic minimum 9 tys euro. Plus oczywiscie oplaty. Jak A4 stoja to nie wiem, bo nigdy sie nie interesowałem. Trzeba uwazac, bo i A4 i BMW na zachodzie to czesto auta flotowe przedstawicieli handlowych i roznych takich.

konfederat - |17 Gru 2009|, 2009 18:26

Dzięki za wyczerpującą rozprawkę chudy i szacun za mega wiedzę :salut:

Tylko, że dylemat pozostał :-? Wezmę chyba to co się trafi.

r27 - |17 Gru 2009|, 2009 18:33

Cytat:
Moze rzeczywiscie dla zupełnych laikow lepszy jest na zime uklad 4 letnich, bo to wymusza rzeczywiscie bardzo powolna jazde podczas opadow sniegu. A mając załozone 2 zimówki na os napędową i kierowalną zarazem, czujemy sie prawie jak w aucie na 4 zimowkach... roznica to ostrzejsze zakrety i hamowanie - ale jak sie pocwiczy troche i opanuje auto - to nie jest zle.


od wczoraj jeżdżę po świeżym śniegu i jest dokładnie tak jak piszesz, na zakrętach czuję że się dzieją różne dziwne rzeczy ale hamowanie jest spoko,
generalnie dziś mjałem paru gości w rozbitych bardzo dorgich autach, na 100% uwierzyli w "moc zimówek"
najlepszy był mistrz co mnie wyprzedzał na oblodzonym wiadukcie z prędkoscią jakieś 90km/h :-/

herr bert - |17 Gru 2009|, 2009 20:32

r27 napisał/a:
Cytat:
Moze rzeczywiscie dla zupełnych laikow lepszy jest na zime uklad 4 letnich, bo to wymusza rzeczywiscie bardzo powolna jazde podczas opadow sniegu. A mając załozone 2 zimówki na os napędową i kierowalną zarazem, czujemy sie prawie jak w aucie na 4 zimowkach... roznica to ostrzejsze zakrety i hamowanie - ale jak sie pocwiczy troche i opanuje auto - to nie jest zle.


od wczoraj jeżdżę po świeżym śniegu i jest dokładnie tak jak piszesz, na zakrętach czuję że się dzieją różne dziwne rzeczy ale hamowanie jest spoko,
generalnie dziś mjałem paru gości w rozbitych bardzo dorgich autach, na 100% uwierzyli w "moc zimówek"
najlepszy był mistrz co mnie wyprzedzał na oblodzonym wiadukcie z prędkoscią jakieś 90km/h :-/


A co ma prędkość do oblodzenia ?
Na lodzie można i dwie paki pocinać tylko trzeba to robić z głową i nie wykonywać gwałtownych ruchów kierownicą ani szaleć z pedałem hamulca, bo ślizg murowany.
Nie jestem kozakiem za kółkiem ale zdarzyło mi się pocinać 140 km/h po lodzie i stąd wiem że się da, ale trzeba przy tym bardzo uważać i przewidywać co za chwilę może się stać. Jak uwierzysz w ABS, albo zaczniesz majtać kierownicą jak lejcami to bankowo się wypierdolisz, a te dupki w drogich furach wierzą w cuda techniki które mają zastąpić rozum i wyobraźnię a tak niestety jeszcze nie jest i stąd tyle stłuczek, bo trzeba myśleć jak się jeździ, a co niektórym sprawia to problem na drodze. Zimówki nic nie pomogą jak ma się siano zamiast mózgu :lol:

Krakers - |17 Gru 2009|, 2009 20:33

Cytat:
"moc zimówek"


Śmiej się a ludzie na letnich jak takie ci... jeżdżą i blokują cały ruch , dzisiaj mnie do białej gorączki doprowadzali kulając się 10-20 km/h :^:

chudy77 - |17 Gru 2009|, 2009 20:58

konfederat napisał/a:
Dzięki za wyczerpującą rozprawkę chudy i szacun za mega wiedzę :salut:

Tylko, że dylemat pozostał :-? Wezmę chyba to co się trafi.


Najlepiej przejedz sie jednym i drugim i zobacz co Tobie osobiscie bardziej leży.
Są różne szczegóły, które te auta różnią - nieraz bardzo drobne - ale które mogą zaważyc o wyborze.
Przykład - w e46 siedzi się baaardzo nisko, jak w niejednym aucie sportowym. Mi na początku to przeszkadzało - ale dzis jak wsiadam do innego auta osobowego to czuje sie jak w dostawczaku :mrgreen: W a4 tez siedzi sie dosyc nisko porównując do innych aut osobowych, ale nie az tak jak w e46. Różne wersje tych aut maja rózne bajery, jedne są cos warte inne nie, to juz kazdy musi zdecydowac co mu pasuje. Do rocznika 2001 UWAGA!!! trafiały sie wersje e46 bez klimy... nie wiem jak pozniejsze, ale warto to sprawdzic czy auto ma klime, na 99,9% powinno miec ale jak nie ma to lipa. W e46 chyba jedynym (poza klimą) przydatnym bajerem z wyposazenia jest DSC, czyli kontrola trakcji. Wiem ze benzynowe mocniejsze wersje miały ją w standardzie, a czy diesel 150-konny miał ją w standardzie to nie wiem - większosc egzemplarzy na rynku ma to, ale czy wszystkie? Przede wszystkim jednak liczy się STAN STAN STAN, i niekoniecznie stan licznika ale przede wszystkim stan techniczny.

Co do ludzi na letnich to prawda, dzisiaj nie dało sie jezdzic przez baranow. Trase do roboty którą pokonuje w 15 minut dzis jechałem przez godzine.

r27 - |17 Gru 2009|, 2009 22:35

Cytat:
Śmiej się a ludzie na letnich jak takie ci... jeżdżą i blokują cały ruch , dzisiaj mnie do białej gorączki doprowadzali kulając się 10-20 km/h


bo też wierzą w "moc zimówek" tzn ich wiara w te "zimówki" powoduje iż się boją jeździć na letnich, jadą w radiu słyszą "jeszcze wielu kierowców nie wymieniło opon" i zwalniają bo jak "powszechnie wiadomo oponu należy zmieniać bo kto nie zmienia ten ma wypadek"

Mihau - |17 Gru 2009|, 2009 22:50

Jechałem dziś w korku za takim typem na letnich. Co ruszał (a nie robił tego gwałtownie), to mu dupę zarzucało. Olał "moc zimówek" i do końca zimy się na tych letnich w końcu rozjebie, chyba, że do roztopów będzie się kulał 10km/h. W Gdańsku dziś 1,5km jechałem pół godziny o 20! Masakra.
r27 - |17 Gru 2009|, 2009 23:09

Cytat:
Jechałem dziś w korku za takim typem na letnich. Co ruszał (a nie robił tego gwałtownie), to mu dupę zarzucało.


prawdopodobnie nie miał już bieżnika na oponie

[ Dodano: |17 Gru 2009|, 2009 23:14 ]
widać w usa sami debile mieszkają bo jeżdżą tam na wielosezonach

herr bert - |17 Gru 2009|, 2009 23:15

r27 napisał/a:
prawdopodobnie nie miał już bieżnika na oponie


a łyżka na to niemożliwe :-P

prawda jest taka że zimówki zajebiście pomagają przy ruszaniu i nikt ani nic tego nie zmieni <8)

Trochę w życiu tych kilosów przejechałem (coś około bańki) i coś wiem na ten temat z autopsji :oops:


r27 napisał/a:
widać w usa sami debile mieszkają bo jeżdżą tam na wielosezonach


jasne, szczególnie że tam głównie jeździ się po autostradach :lol:

r27 - |17 Gru 2009|, 2009 23:24

ja nie przeczę że na sniegu zimówka jest lepsza, ale herrbert poza obszarami górskimi ile jest dni w zimę kiedy na drodze leży śnieg?
w ciągu zimy jest to raptem parenaście dni,

[ Dodano: |17 Gru 2009|, 2009 23:25 ]
http://www.auto-swiat.pl/...wady,22561.html

herr bert - |17 Gru 2009|, 2009 23:26

r27 napisał/a:
ja nie przeczę że na sniegu zimówka jest lepsza, ale herrbert poza obszarami górskimi ile jest dni w zimę kiedy na drodze leży śnieg?
w ciągu zimy jest to raptem parenaście dni,




ale nawet bez śniegu tylko przy niższych temperaturach ta opona lepiej trzyma się drogi, wiem to z własnego doświadczenia a przy śniegu naprawdę pomaga.

r27 - |17 Gru 2009|, 2009 23:29

przeczytaj ten art. z auto-bilda, dosć obiektywny
herr bert - |17 Gru 2009|, 2009 23:34

r27 napisał/a:
przeczytaj ten art. z auto-bilda, dosć obiektywny


obiektywny to jestem ja sam wobec siebie, a to co piszą pismaki mam głęboko w dupie. Pewnie przejechałem w życiu więcej kilometrów niż ten dupek piszący w Bildzie, więc jego opinię stawiam niżej niż własne doświadczenia :-P
aczkolwiek wiele w tym artykule jest racji <8)

Opony wielosezonowe to jest dopiero poracha. Ani dobre na zimę a na lato chujowe :lol:

konfederat - |17 Gru 2009|, 2009 23:40

r27 napisał/a:
przeczytaj ten art. z auto-bilda, dosć obiektywny

Naprawdę nie trzeba czytać wypocin dziennikarzy motoryzacyjnych żeby stwierdzić, że zimówka lepiej trzyma się na drodze w temperaturze poniżej 7 stopni niż letnia opona. Kto na co dzień trochę żegluje ten wie.

Hellfuel - |18 Gru 2009|, 2009 01:02

Jeździłem na oponach całorocznych, jeździłem też na zimowych latem i na letnich zimą.
Z zebranych doświadczeń śmiem wysnuć przypuszczenie, że opony te nie różnią się między sobą tylko nazwą - chociażby na takim świeżym śniegu dobre zimówki zapewniają o wiele lepszy kontakt z podłożem (wiadomo, że jak skuje lód to tylko łyżwy dają radę).

Przede wszystkim trzeba włączyć zimowe myślenie, wtedy dobre gumy pomogą a nie zaszkodzą.

r27 - |18 Gru 2009|, 2009 07:41

Cytat:
że zimówka lepiej trzyma się na drodze w temperaturze poniżej 7 stopni niż letnia opona.


już od paru lat eksperci gniją z tych 7 stopni i zgodnie twierdzą że zauważalnie odczuwalne w jeździe twardnienie następuje w okolicach 0 stopni


gdybym z racji pracy musiał codziennie jeździć 100-200 km to rzecz jasna zmieniałbym kapcie, w przypadku kiedy mam do pracy 4 km to w aucie które służy mi do dojazdów nie zmeiniam bo jeżdże 2+2 (świetnie się sprawdza) nawet latem bo z racji iż jak jest sucho to jeżdżę wyłącznie rowerem to tego auta używam rzadko

w drugim mam woielosezony navigatory dębicy i wczoraj jeździło mi się nim zajebiście po świeżym śniegu

a akurat auto-bild jest w miarę obiektywnym pismem, na tle innych pism i dziennikarzy jeżlei chodzi o sponsorowane teksty są jak dla mnie ok

Hellfuel - |18 Gru 2009|, 2009 11:17

4km? Dieslem? Twój silnik jest pewnie bardzo szczęśliwy. :>
r27 - |18 Gru 2009|, 2009 11:32

nie dieslem, benza+lpg
żona pomyka dieslem dziennie z 40 km

Krakers - |18 Gru 2009|, 2009 20:18

Wyszła dyskusja o wyższości świąt bożego narodzenia nad wielkanocnymi :P

Mam nówki zimówki 2 miesięczne i szczerze nie zwątpiłem anie razu w prowadzenie samochódu dzisiaj na trasie ( zrobiłem 150 km , dodam że mam tylko ABS ) droga zaśnieżona+wyjeżdżone tory potem mokra ( jednak sól coś dała) i nie przekonasz mnie że na letnich jeździł bym tak samo. Fakt że zimówki + temperatura powyżej 10 C + mokro= ślizgawica :D

No ale -12 C w nocy załatwiło mi akumulator , a ładowałem w ten weekend specjalnie co by nie było problemów. A tak rano odpalił ledwo , po 20 km tankowanie i już nie odjechałem spod stacji tylko zajęczał :P rozrusznik i koniec. I k.... przed samymi świętami kasa na nowy akumulator..... :-?

r27 - |18 Gru 2009|, 2009 20:36

Cytat:
No ale -12 C w nocy załatwiło mi akumulator , a ładowałem w ten weekend specjalnie co by nie było problemów. A tak rano odpalił ledwo , po 20 km tankowanie i już nie odjechałem spod stacji tylko zajęczał rozrusznik i koniec. I k.... przed samymi świętami kasa na nowy akumulator


a nie przypadkiem alternator? albo pasek klinowy zjechany i już nie doładowuje, bo nie rozumiem jak to możliwe że w trakcie jazdy po chwili postoju akumulator siada :roll:

[ Dodano: |18 Gru 2009|, 2009 20:36 ]
Cytat:
i nie przekonasz mnie że na letnich jeździł bym tak samo

nie letanich ale wielosezonach i nie tak samo ale prawie tak samo

Sickboy - |18 Gru 2009|, 2009 20:46

Hellfuel napisał/a:
Twój silnik jest pewnie bardzo szczęśliwy. :>

O co chodzi? Sam mam diesla i poczułem lekki niepokój po twoim poście. <:.

r27 - |18 Gru 2009|, 2009 20:54

chodzi o to że krótkie dystansy na mrozie zabijają diesla
franek - |18 Gru 2009|, 2009 21:49

Sickboy napisał/a:
Sam mam diesla i poczułem lekki niepokój po twoim poście. <:.

Corollę w dieslu masz? jeśli tak, to ile pali w mieście?

Krakers - |19 Gru 2009|, 2009 08:47

Cytat:
a nie przypadkiem alternator? albo pasek klinowy zjechany i już nie doładowuje, bo nie rozumiem jak to możliwe że w trakcie jazdy po chwili postoju akumulator siada


Alternator ok sprawdzałem napięcie ładowania. Aku juz ma 5 lat i swoje przeżył i nie ma już pojemności która zmniejszyła się jeszcze dodatkowo pod wpływem temperatury.

konfederat - |19 Gru 2009|, 2009 11:34

Krakers napisał/a:
Cytat:
a nie przypadkiem alternator? albo pasek klinowy zjechany i już nie doładowuje, bo nie rozumiem jak to możliwe że w trakcie jazdy po chwili postoju akumulator siada


Alternator ok sprawdzałem napięcie ładowania. Aku juz ma 5 lat i swoje przeżył i nie ma już pojemności która zmniejszyła się jeszcze dodatkowo pod wpływem temperatury.

Czasami wystarczy dolać wody destylowanej w cele :)

Hellfuel - |19 Gru 2009|, 2009 16:39

Sickboy napisał/a:
Hellfuel napisał/a:
Twój silnik jest pewnie bardzo szczęśliwy. :>

O co chodzi? Sam mam diesla i poczułem lekki niepokój po twoim poście. <:.


Generalnie zasada jest taka, że ropniaczek potrzebuje trochę miejsca żeby się nagrzać i nabrać temperatury odpowiedniej do pracy, dlatego krótkie dystanse (jeszcze połączone z mrozem) zabijają diesla - bocian pracuje cały czas na zimno, zgęstniały olej nie jest równomiernie rozprowadzany po silniku co powoduje kłopoty ze smarowaniem (a jak wiadomo, kto nie smaruje ten nie jedzie - i w aucie, i w babie) co może powodować poważne (czytaj kosztowne) usterki. Nie wiem czym jeździsz ale jeśli masz u siebie wskaźnik temperatury oleju to zobacz sobie jakiego dystansu potrzebujesz, żeby olej nabrał sensownej temperatury (ok. 90 st. C); poza tym zimny olej + zimna turbina + but = tragedia.

Krótko mówiąc, te kilkanaście kilometrów to jednak minimum dla naszych klekoczących milusińskich na ropę, R27 robi rozsądnie pokonując ten krótki dystans benzyną.

BTW Też lubicie jebnąć redukcję i puścić wielkiego czarnego bąka z rury baranowi, który siedzi wam na zderzaku? :twisted:

Krakers - |19 Gru 2009|, 2009 17:38

konfederat napisał/a:
Krakers napisał/a:
Cytat:
a nie przypadkiem alternator? albo pasek klinowy zjechany i już nie doładowuje, bo nie rozumiem jak to możliwe że w trakcie jazdy po chwili postoju akumulator siada


Alternator ok sprawdzałem napięcie ładowania. Aku juz ma 5 lat i swoje przeżył i nie ma już pojemności która zmniejszyła się jeszcze dodatkowo pod wpływem temperatury.

Czasami wystarczy dolać wody destylowanej w cele :)


Już to zrobiłem przed ładowaniem prostownikiem w zeszły weekend.

r27 - |19 Gru 2009|, 2009 18:06

Cytat:
Też lubicie jebnąć redukcję i puścić wielkiego czarnego bąka z rury baranowi, który siedzi wam na zderzaku

ba <:)

Sickboy - |19 Gru 2009|, 2009 20:15

franek napisał/a:
Sickboy napisał/a:
Sam mam diesla i poczułem lekki niepokój po twoim poście. <:.

Corollę w dieslu masz? jeśli tak, to ile pali w mieście?

5,5 - 6 l

Helfuel - dzięki

r27 - |19 Gru 2009|, 2009 20:21

a jaka pojemność silnika?
Sickboy - |19 Gru 2009|, 2009 20:26

2.0 kombi
r27 - |19 Gru 2009|, 2009 21:05

no to rzeczywiście ekonomiczny, u mnie vw bora 1.9 sdi to średnia spalania na mieście ok 6,3l, trasa zaś 4,5-4,8l
Hellfuel - |20 Gru 2009|, 2009 22:32

Ta Toyota faktycznie mało pali, moja firmówka (też 2.0, 138 kucy w ropie) przy delikatnej nodze schodzi w mieście do 8,0-7,8, normalnie 8,5.
chudy77 - |21 Gru 2009|, 2009 13:36

Sickboy napisał/a:
franek napisał/a:
Sickboy napisał/a:
Sam mam diesla i poczułem lekki niepokój po twoim poście. <:.

Corollę w dieslu masz? jeśli tak, to ile pali w mieście?

5,5 - 6 l

Helfuel - dzięki

Ciekawe w takim razie ile na prawde pali w miecie Corolla 1.4 diesel. Z tego by wynikało ze jakies 4,5 litra jak nie mniej.... ciekawe

ja z ostatniego tygodnia srednie spalanie 17 l/100km, ale to benzyniak :-(

Hellfuel - |21 Gru 2009|, 2009 15:00

Znalazłem fajnego ropola do przeszczepienia do mojej budy, tylko nie wiem jak rozwiązać problem przeniesienia napędu i czy podłużnice wytrzymają :-|


konfederat - |21 Gru 2009|, 2009 16:10

Hellfuel napisał/a:
Znalazłem fajnego ropola do przeszczepienia do mojej budy, tylko nie wiem jak rozwiązać problem przeniesienia napędu i czy podłużnice wytrzymają :-|

Obrazek

Obawiam się, że skrzynie będziesz miał do wymiany :-/

franek - |22 Gru 2009|, 2009 14:07

chudy77 napisał/a:
Ciekawe w takim razie ile na prawde pali w miecie Corolla 1.4 diesel. Z tego by wynikało ze jakies 4,5 litra jak nie mniej.... ciekawe

ja z ostatniego tygodnia srednie spalanie 17 l/100km, ale to benzyniak :-(


troche chyba Sickboy zanizyl :-D
choć z drugiej strony, mi pali na trasie 5,5 (3 osoby + włączona klima, 1,6 benzyna.)
niestety na mieście - 11 :-/

Sickboy - |22 Gru 2009|, 2009 14:10

Hellfuel napisał/a:
Ta Toyota faktycznie mało pali, moja firmówka (też 2.0, 138 kucy w ropie) przy delikatnej nodze schodzi w mieście do 8,0-7,8, normalnie 8,5.

Moja ma 90 KM

Najniższe spalanie jakie udało mi się osiągnąć, to 4,8 na trasie - 130 km/h przy max. 3000 obr. Przy 4000 obr. już ostro ssie.

Franek - tyle mi komputer pokazuje. Oczywiście jak chodzi klima, to spalanie wieksze.

Regent - |1 Sty 2010|, 2009 20:18

Poszukuję w miarę oszczędnego samochodu i przeglądając oferty celuję najpewniej w Golfa IV. I tutaj kilka pytań.

Na co szczególnie zwracać uwagę?
diesel, czy benzyniak?

I ogólnie może macie jakieś inne typy.

r27 - |1 Sty 2010|, 2009 21:29

przy kupnie pojedź ze sprzedajacym do ASO, tam podaj nr VIN samochodu to ci sprawdzą jego historię o ile ktoś długo serwisował go w ASO, w przypadku aut z zachodu raczej ludzie serwisują

diesel czy benzyna?
generalnie jedno auto mam w dieslu bardzo słabym bo tylko 70 koni, pojemność 1.9 bez turbiny (silnik SDI)
jak ktoś nie jeździ ostro to w zupełności wystarczy, golfiaków w SDI jest dość sporo i przy tym silniku jest większe prawdopodobieństwo mniejszego przebiegu....bo nie jest to auto na autostrady itd

drugie mam w benzynie 1.8 na LPG i też sobie chwalę bo jest zdecydowanie szybsze a silnik audi pomimo 20 lat znakomicie się sprawdza

te SDI bez turbiny ponoć też jest nie do zajeżdżenia ale ci nie powiem bo auto ma przebieg 150 tys aktualnie i nic się nie dzieje od momentu zakupu 2 lata temu

generalnie zasada jest taka ..jak będziesz mało jeździł to kup taniej golfa w benzynie, większe prawdopodobieństo mniejszego zużycia itd, jak zamierzasz jeździć dużo poza miastem i ostro to diesel TDI -bo golf spali ci na trasie ok 5,5 l ma 100km a będzie śmigał jak rakieta

z tym że trzeba pamiętać że znalezienie naprawdę dobrego auta w TDI jest bardzo trudne

chudy77 - |5 Sty 2010|, 2010 20:51

r27 napisał/a:
przy kupnie pojedź ze sprzedajacym do ASO, tam podaj nr VIN samochodu to ci sprawdzą jego historię o ile ktoś długo serwisował go w ASO, w przypadku aut z zachodu raczej ludzie serwisują

diesel czy benzyna?
generalnie jedno auto mam w dieslu bardzo słabym bo tylko 70 koni, pojemność 1.9 bez turbiny (silnik SDI)
jak ktoś nie jeździ ostro to w zupełności wystarczy, golfiaków w SDI jest dość sporo i przy tym silniku jest większe prawdopodobieństwo mniejszego przebiegu....bo nie jest to auto na autostrady itd

drugie mam w benzynie 1.8 na LPG i też sobie chwalę bo jest zdecydowanie szybsze a silnik audi pomimo 20 lat znakomicie się sprawdza

te SDI bez turbiny ponoć też jest nie do zajeżdżenia ale ci nie powiem bo auto ma przebieg 150 tys aktualnie i nic się nie dzieje od momentu zakupu 2 lata temu

generalnie zasada jest taka ..jak będziesz mało jeździł to kup taniej golfa w benzynie, większe prawdopodobieństo mniejszego zużycia itd, jak zamierzasz jeździć dużo poza miastem i ostro to diesel TDI -bo golf spali ci na trasie ok 5,5 l ma 100km a będzie śmigał jak rakieta

z tym że trzeba pamiętać że znalezienie naprawdę dobrego auta w TDI jest bardzo trudne


Wszystko to swieta prawda. :mrgreen:

Jak komus nie zalezy na super osiagach, a liczy sie niskie spalanie, niskie koszty eksploatacji i bezusterkowosc to polecam rzeczywiscie ten silnik 1.9 Sdi. On pół miliona kilometrów robi bez problemow. Jest wielki wybor samochodow do ktorych go montowano: Skoda Felicia i Fabia, Octavia (co prawda bardzo rzadko), Golf i Bora, Seaty Cordoba i Ibiza. O starszych modelach z poczatku lat 90-tych nie wspominam (audi 80, Passat).
Kolezka sprzedawał Cordobe z tym motorem, 420 tys km nalatane, auto jesli chodzi o silnik bezproblemowe zupełnie, wziął jakis handlarz pewnie potem sprzeda z licznikowym 250 tys km :cry:

Z 1.9 TDi juz jest roznie. Tu juz bardzo duzo zalezy od sposobu eksploatacji, stosowanych olejow i czestosci ich wymiany. Potrafi sie rozpasc przy 200-250 tys km, choc sa egzemplarze które jezdza i z przebiegiem 400 tys km. 2.0 Tdi z pierwszych rocznikow produkcji mocno usterkowe, głowice potrafia sie rozpasc przy przebiegu 150-180 tys km.

Jak komus nie zalezy na wielkosci auta, a chce jezdzic na prawde o kropelce to mozna przemyslec Vw Lupo 1.4 Tdi albo Vw Polo 1.4 Tdi. Na trasie spalanie oscyluje wokol 3,5 -3,7litra/100 km

franek - |23 Sty 2010|, 2010 00:35

kurwa, zachorowałem na Volvo V40. znaczy się, zawsze je chciałem mieć ale jak trochę pojeździłem w zeszłą sobotę to się jednak przekonałem w 100%. olewam, zatem Focusa.
jutro jadę oglądać 2 benzyniaki V40, choć rozglądam się za dieslem. generalnie to marzy mi się V70 ale bym zbankrutował przy tym bydlaku.

Kuczi - |23 Sty 2010|, 2010 01:05

ja za to choruje na te wielkie stare kombi od volvo. 740, czy 940. nie pamietam w sumie jaki to model byl ale kurwa bagaznik ma taki, ze chyba zmiescilbym tam caly dom. w ogole duze kombii mi sie podobaja, audi 100 avant w budzie c3 albo mietki 124 T. piekne, duze auta.
heniu88 - |23 Sty 2010|, 2010 13:11

Kuczi napisał/a:
ja za to choruje na te wielkie stare kombi od volvo. 740, czy 940. nie pamietam w sumie jaki to model byl ale kurwa bagaznik ma taki, ze chyba zmiescilbym tam caly dom. w ogole duze kombii mi sie podobaja, audi 100 avant w budzie c3 albo mietki 124 T. piekne, duze auta.


Tu gdzie wynajmuje chate stoi taki cus:



Mimo kilku(nastu?) lat spedzonych w chaszczach prezentuje sie zajebiscie, jakbym mial jakiekolwiek pojecie o furach to probowalbym go zrobic, a tak to stoi i niszczeje <:8
Jesli chodzi o szwedowto rzadzi:


Kuczi - |23 Sty 2010|, 2010 15:07

kumpel mial saaba 900 z silnikiem 2.3 w benzynie. to byla niezla rakieta. kupil od niemcow za jakies symboliczne pieniadze, a mial w nim full wypas lacznie zklima i pelna elektryka, a auto bylo 91 roku. pozniej jak chcial go popchnac to zajebal straszna cene, a szykowalem sie na niego. trudno, brzydki ten samochod byl, ale jakos mi sie podobal mocno. mam jakis pociag dziwny do starych i brzydkich aut.

[ Dodano: |23 Sty 2010|, 2010 15:10 ]
o takie volvo jak to ze zdjecia mi chodzi. w danii jezdzi sporo takich.
w ogole dunczycy maja dziwne podejscie do samochodow. kazdy ma aluminiowe felgi, chocby nie wiem co. duzo jezdzi baboli w stylu tokyo drift i sporo niezlych szrotow. ale auta jakie zdarzaja sie na drogach bija te z niemieckich autostrad na glowe. dunczycy sie chyba nie pierdola i kupuja naprawde kozackie fury, lepsze widzialem tylko w szwajcarii, tam kazde audi a4, bylo rs4 itd.

franek - |23 Sty 2010|, 2010 16:28

Kuczi napisał/a:
ja za to choruje na te wielkie stare kombi od volvo. 740, czy 940.

kupel ma 850-kę. zajebiście się jeździ.
niestety te V40ki które dziś miałem oglądać poszły :-(
jedną jeszcze zdążyłem luknąć, była w super stanie, na pierwszy rzut oka.

heniu88 - |23 Sty 2010|, 2010 17:27

Kuczi napisał/a:
kumpel mial saaba 900 z silnikiem 2.3 w benzynie. to byla niezla rakieta. kupil od niemcow za jakies symboliczne pieniadze, a mial w nim full wypas lacznie zklima i pelna elektryka, a auto bylo 91 roku. pozniej jak chcial go popchnac to zajebal straszna cene, a szykowalem sie na niego. trudno,

Tte stare saaby (tak do 92) sa zajebiste, jeszcze z przed przejecia przez gm. Wtedy tam wkladali tylko 2 litry - bodajze od 100 do 180 koni, czasem sie zastanawiam nad kupnem, ale po 1 dosc dobrze trzymaja cene, a po 2 chyba sa dosc drogie w utrzymaniu (serwis, czesci ?).

Cytat:
mam jakis pociag dziwny do starych i brzydkich aut.

<:\

Cytat:
o takie volvo jak to ze zdjecia mi chodzi.

to je 245 L, przypuszczam ze ten ode mnie poszedl by za pare stow, tylko pewnie tam jest wszystko do zrobienia

Cytat:
w ogole dunczycy maja dziwne podejscie do samochodow. kazdy ma aluminiowe felgi, chocby nie wiem co. duzo jezdzi baboli w stylu tokyo drift i sporo niezlych szrotow. ale auta jakie zdarzaja sie na drogach bija te z niemieckich autostrad na glowe. dunczycy sie chyba nie pierdola i kupuja naprawde kozackie fury, lepsze widzialem tylko w szwajcarii, tam kazde audi a4, bylo rs4 itd.

z tymi felgami to fakt, co do reszty to jakos nie zauwazylem, natomiast z powodu koszmarnie wysokiego podatku sporo jezdzi wypasionych fur w wersji "ciezarowej" - dwa siedzenia i kratka za kierowca, troche smiesznie wyglada takie cayenne albo beta x5

herr bert - |23 Sty 2010|, 2010 21:39

A ja choruję na coś takiego. :oops:


Wiem że to wóz drabiniasty bo nim jeździłem, ale sylwetka mnie rozpierdala na łopatki. Żonę nakręcam że jej kupię samochód (PT Cruisera) a ona uparcie bredzi o merolu A klasie, ale powoli mięknie. :lol: Jak trafię w przyzwoitej cenie to go kupię na kredyt bo nie mam zapasów gotówki. Za ostatnie uzbierane pieniążki kupiłem sobie choppera i teraz muszę się do żonki pucować aby mi go cichcem nie porąbała siekierką :zona:

Zgniłek - |23 Sty 2010|, 2010 23:17

Kuczi napisał/a:
ja za to choruje na te wielkie stare kombi od volvo.


Mam dwóch kumpli, którzy jeżdżą takimi karawanami. Każdy bez wyjątku narzeka, że złomy palą jak smoki, ale jednocześnie deklarują miłość do tych pudeł <8) w tym szaleństwie jest metoda.

Kuczi - |23 Sty 2010|, 2010 23:29

pt cruiser nigdy mi sie nie podobal. auto wydaje mi sie typowo dla japiszonow albo pedalow. ale co kto lubi.

Cytat:
z tymi felgami to fakt, co do reszty to jakos nie zauwazylem, natomiast z powodu koszmarnie wysokiego podatku sporo jezdzi wypasionych fur w wersji "ciezarowej" - dwa siedzenia i kratka za kierowca, troche smiesznie wyglada takie cayenne albo beta x5


dosc czesto jezdze autosrada do odense i musze ci powiedziec ze o tyle perelek co na dunskich autobanach to trudno. ferrari, rollsy, bentleye, wielkie amerykance, sportowe wersje zwyklych aut itd. naprawde cuda na kolach. ci ludzie kochaja motoryzacje i to widac. z drugiej strony faktycznie porsze z kratka, albo inne ciekawe wynalazki. calkiem to smieszne. w firmie do ktorej jezdze maja firmowego touarega v10. oczywiscie z kratka i na niskim profilu, chyba na kolach 21 cali. to auto wyglada jak jebany pozeracz asfaltu.

najgorsze ze nie mam floty zeby zmienic auto, a bardzo bym chcial. kurwa, a mam tyle opcji, ze gdybym mial sie zdecydowac to bym chyba oszalal :lol:

franek - |24 Sty 2010|, 2010 09:50

Kuczi napisał/a:
pt cruiser nigdy mi sie nie podobal. auto wydaje mi sie typowo dla japiszonow albo pedalow.

bo ta jest. :-D ale jeden z użytkowników posiada więc :ciii:

Lodzermensch - |24 Sty 2010|, 2010 09:59

Żądam ujawnienia kto mto i po publicznym linczu wydalić go ze społeczności CP/DP
herr bert - |24 Sty 2010|, 2010 10:00

franek napisał/a:
Kuczi napisał/a:
pt cruiser nigdy mi sie nie podobal. auto wydaje mi sie typowo dla japiszonow albo pedalow.

bo ta jest. :-D ale jeden z użytkowników posiada więc :ciii:


a co w nim jest takiego dla japiszonów albo pedziów :scrath:
mi się podoba i chuj <8)
fajna stylowana na lata 40 te i dzięki temu niepowtarzalna sylwetka.
Ciekawe kto jest tym właścicielem PT Cruisera :scrath:

Lodzermensch - |24 Sty 2010|, 2010 10:03

Brzydki nie jest, nawet całkiem fajny.
Tylko, że w chuj awaryjny.
I jak na kruzera amerykańskiego odgłosy wydawane przez silniczek 1.6 są lekko śmieszne

herr bert - |24 Sty 2010|, 2010 10:07

Lodzermensch napisał/a:
I jak na kruzera amerykańskiego odgłosy wydawane przez silniczek 1.6 są lekko śmieszne


amerykański cruiser zaczyna się od 2400 pojemności, 1,6 i 2 litry to europejskie autka :lol:

Kuczi - |24 Sty 2010|, 2010 13:40

nie mam pojecia co jest w nim takiego.
nie masz czasem przeczucia, bez jakichkolwiek podstaw sadzic cos o czyms, ze jest takie i takie, a tak naprawde nie masz pojecia jakie jest i dla kogo. pt cruiser to jedno z takich przeczuc <8)
tez jestem ciekaw kto sie wozi taka furmanka.
nie podoba mi sie tez ta stylistyka. jakas taka nijaka. mysle, ze slabo oddaje ducha taki aut. to nie to samo co np. nowy dodge challenger, albo mustang, ktory jest brzydki jak noc, ale widac ze ma moc.

PPC - |24 Sty 2010|, 2010 13:51

na allegro jest zajebista ascona. jakbymm mial pieniadze to bym ja kupil

http://allegro.pl/item892...cona_2_0_e.html

Kuczi - |24 Sty 2010|, 2010 14:16

faktycznie nie wyglada zle i fajnie zrobiony

jeka bylem maly sasiad mial ascone. 2.0 6 biegow jakas niby sportowa wersja. jak mu sie cos spierdolilo to postawil kolo garazu. jego syn, pizda tak pozatym, powiedzial nam ze auto da sie otworzyc kazdym kluczem. i sie zaczelo. spedzalismy w tym aucie cale dnie. pare razy nawet sie w nim spalo, jak deszcz padal to palilo sie tam fajki. takie osiedlowe centrum rozrywki. jakies 5 lat temu wywiezli go zlomiarze, szkoda auta, bo zajebiscie sie trzymalo mimo kilkuletniego stania i ostrej eksploatacji prowadzonej przez mlodziez.
a jak bylem jeszcze mniejszy to zalatwilismy tak porsche 924. brat kumpla mial zamiar go remontowac w garazu, ale w koncu jak zaczelismy lac bloto do baku postanowil go wywiezc.
wlamalismy sie tez kiedys do nissana, tego sportowego serii z. kurwa co to byla za maszyna w srodku. pamietam ze ukradlismy z niego tylko jakies vhsy z pornoalmi i dwa playboye.
fajne czasy.

r27 - |24 Sty 2010|, 2010 14:46

cruiser ma bardzo ładną klimatyczną sylwetkę, jednak ma opinię auta awaryjnego, nie wiem na ile prawdziwą, ale już parę osób mi to mówiło
dla pedałów to jest mini moris

konfederat - |24 Sty 2010|, 2010 14:47

Kurwa, dziś nie mogłem już drugi raz w tej zimie odpalić fury = zero pankroka :-/
r27 - |24 Sty 2010|, 2010 14:47

problem jest to iż cruiserami najczęściej kobiety pomykają :roll:

herbert honde shadow kupiłeś?

[ Dodano: |24 Sty 2010|, 2010 14:48 ]
konfederat napisał/a:
Kurwa, dziś nie mogłem już drugi raz w tej zimie odpalić fury = zero pankroka :-/

w zeszłym tygoniu żona na cały dzień zostawiła auto i zapomniała światła wyłączyć <8) <8)

herr bert - |24 Sty 2010|, 2010 17:29

r27 napisał/a:
problem jest to iż cruiserami najczęściej kobiety pomykają :roll:


a niby dla kogo ja chcę kupić tego PT Cruisera :fiufiu:

swoją drogą ciekawią mnie te opinie o ich awaryjności, co się sypie i w jakich rocznikach oraz typach. Starym zwyczajem jeśli już kupię to będzie to w granicach około piętnastu-szesnastu tysiaków, a za taką kasę to na pewno do roboty no i do 2000 cm pojemności. Jednym słowem będzie to auto do zrobienia :roll:

r27 napisał/a:
herbert honde shadow kupiłeś?


tak :lol:

stara jak świat ta 600tka z 1988 roku ale w przyzwoitym stanie, do obróbki głównie kosmetycznej bo mechanicznie pali bez zarzutu :>

r27 - |24 Sty 2010|, 2010 17:55

mam paru kumpli co motorami pomykają i oni twierdzą że shadow jest dla






......chrupków*

(teraz herbert siada przy klawiaturze i zapierdala mi z shifta :oops: )












*chrupek - jeszcze żywy a już trupek

Crucifixio - |24 Sty 2010|, 2010 18:09

Koleżka ma shadowa roku nie pomne , nie narzeka mimo że "wolałbym mieć siostre w burdelu niż brata na japońskim motorze" ;)
r27 - |24 Sty 2010|, 2010 18:20

dobra..mam 2 sąsiadów..raczej chrupków, co mają shadowy i oni jak "wychodzą na motor" to wyskakują z polarów i sandałów..nakładają skóry i kałbojki...w kurwe to śmiesznie wygląda te ich "wyluzowanie"

a znajomi motorzyści to raczej preferują ścigacze i strasznie pogardzają "czoperami"

z koleji mój bardzo dobry kumpel z Giżycka twierdzi że miarą "wieśniactwa" danego miasta jest ilość ścigaczy na ulicach w stosunku do "czoperów"
tzn im wiecej ścigaczy a mniej czoperów to wg niego więcej wiochy

herr bert - |24 Sty 2010|, 2010 18:23

r27 napisał/a:
mam paru kumpli co motorami pomykają i oni twierdzą że shadow jest dla
......chrupków*

(teraz herbert siada przy klawiaturze i zapierdala mi z shifta :oops: )

*chrupek - jeszcze żywy a już trupek


Shadow 600 to trochę większa motorynka i nic poza tym :-P
od czegoś trzeba zacząć :lol:

Crucifixio - |24 Sty 2010|, 2010 18:25

Sam jeżdze na sportsterze wiec zaliczam się do czoperowców dziadów którzy w pogardzie mają plastikowe wiertarki :-P
herr bert - |24 Sty 2010|, 2010 18:26

Cruzz napisał/a:
wolałbym mieć siostre w burdelu niż brata na japońskim motorze"[/i] ;)
jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma :-P

ja też chciałbym mieć Harleya, ale skąd wziąć na niego kasę która zaczyna się od 35 tysięcy :lol:

a sportster to nie Harley :-P

Crucifixio - |24 Sty 2010|, 2010 18:28

herr bert napisał/a:
Cruzz napisał/a:
wolałbym mieć siostre w burdelu niż brata na japońskim motorze"[/i] ;)
jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma :-P

ja też chciałbym mieć Harleya, ale skąd wziąć na niego kasę która zaczyna się od 35 tysięcy :lol:

a sportster to nie Harley :-P


Akurat :twisted:

Lodzermensch - |24 Sty 2010|, 2010 18:28

Szlifierki to syf.

Tylko chopper'y a lbo jeszcze lepiej power cruiser'y

r27 - |24 Sty 2010|, 2010 18:32

Cruzz napisał/a:
Sam jeżdze na sportsterze wiec zaliczam się do czoperowców dziadów którzy w pogardzie mają plastikowe wiertarki :-P


w sumie gdybym miał wybierać pomiędzy najlpeszą wiertarką a takim sportsterem to bym się zapisał do "czoperowych dziadów"


tak samo jak mi się bardziej podoba sylwetka pt cruisera niż subaraka

lubie klasyczne ładne rzeczy a nie plastik...dlatego 80% mebli w mej chacie pochodzi sprzed 1945r.

herr bert - |24 Sty 2010|, 2010 18:36

herr bert napisał/a:
sportster to nie Harley :-P


Cruzz napisał/a:
Akurat :twisted:


każdy szanujący się Harleyowiec tak uważa, wiem bo mam takich kilku znajomków :-P

zresztą w ogóle mam bardzo dużo kumpli co śmigają chopperach i cruiserach tylko że większość pomyka na takich maszynach co pojemność zaczyna się od 1600 cm i wyżej.

W życiu nie kupiłbym żadnej szlifierki bo to wstyd i obciach na coś takiego wsiadać :lol:



r27 napisał/a:
w sumie gdybym miał wybierać pomiędzy najlpeszą wiertarką a takim sportsterem to bym się zapisał do "czoperowych dziadów"


no to dawaj, czekamy :lol:


r27 napisał/a:
tak samo jak mi się bardziej podoba sylwetka pt cruisera niż subaraka

lubie klasyczne ładne rzeczy a nie plastik...dlatego 80% mebli w mej chacie pochodzi sprzed 1945r.


w pierwszym jak i drugim widzę że mamy podobnie :salut:

u mnie w chacie też większość mebli jest sprzed 45 roku :lol:

Crucifixio - |24 Sty 2010|, 2010 18:46

r27 napisał/a:
Cruzz napisał/a:
Sam jeżdze na sportsterze wiec zaliczam się do czoperowców dziadów którzy w pogardzie mają plastikowe wiertarki :-P


w sumie gdybym miał wybierać pomiędzy najlpeszą wiertarką a takim sportsterem to bym się zapisał do "czoperowych dziadów"


Mądrego człowieka od razu poznać ;)

Herbert coś się przyssał do mojego Harleya i mi tu wyjeżdzaż z opiniami " szanujących się harlejowców" do których się nie zaliczam bo nie posiadam wąsów. ;)

r27 - |24 Sty 2010|, 2010 18:54

Cytat:
u mnie w chacie też większość mebli jest sprzed 45 roku

bo poprzedni właściciele nie dali rady na furmankę załadować :twisted:


a tak poważnie to mieszkańcom mazur, śląska i zachodniej Polski zazdroszczę dostępu do tanich pięknych rarytasów sprzed 1945r.

swego czasu szczęka mi opadła jak w takim komisie w Gliwicach oblukałem ceny mebli, połowa tego co na mej wiosce

powaznei nawet myślałem co by nie wejść w handelek, bo lubię się grzebać w takich starociach i nie chwaląc się jakieś 50% mych mebli było kupione jako trupy za grosze i zimowymi wieczorami w piwnicy przywróciłem je do życia

[ Dodano: |24 Sty 2010|, 2010 18:55 ]
Cytat:
no to dawaj, czekamy


na razie ma mi sie urodzic 3 dziecko wiec musze kupić większy samochód :roll:

na jakieś 90% ma być to vw touran
żonka marudzi że tylko to i o np zafirze nie chce słyszeć :roll:

herr bert - |24 Sty 2010|, 2010 18:57

Cruzz napisał/a:
Herbert coś się przyssał do mojego Harleya i mi tu wyjeżdzaż z opiniami " szanujących się harlejowców" do których się nie zaliczam bo nie posiadam wąsów. ;)


zaraz tam przyssał :-P

ja tylko cytowałem ich daremne wywody na temat Sportstera, które wygłaszali do mnie jak ogłosiłem że chcę sobie takowego zakupić :oops:

Ci Harleyowcy co ich znam to za chuja żadnych wąsów nie noszą, no może ewentualnie delikatne bródki, a i disco polo nie słuchają. :lol:
Jeden z nich w 2008 roku wygrał jakiś konkurs na najlepiej zrobionego harusa i nawet w telewizji to było :-P

http://www.gp24.pl/apps/p...LUPSK/977605007

Crucifixio - |24 Sty 2010|, 2010 19:04

herr bert napisał/a:
Cruzz napisał/a:
Herbert coś się przyssał do mojego Harleya i mi tu wyjeżdzaż z opiniami " szanujących się harlejowców" do których się nie zaliczam bo nie posiadam wąsów. ;)


zaraz tam przyssał :-P

ja tylko cytowałem ich daremne wywody na temat Sportstera, które wygłaszali do mnie jak ogłosiłem że chcę sobie takowego zakupić :oops:

Ci Harleyowcy co ich znam to za chuja żadnych wąsów nie noszą, no może ewentualnie delikatne bródki, a i disco polo nie słuchają. :lol:
Jeden z nich w 2008 roku wygrał jakiś konkurs na najlepiej zrobionego harusa i nawet w telewizji to było :-P

http://www.gp24.pl/apps/p...LUPSK/977605007


Spoko , w kwestii japońskich motorów ja cytowałem Sonnego Bargera :mrgreen:

herr bert - |24 Sty 2010|, 2010 19:09



to też jest sportster :lol:

jak bym sobie kupił Sportstera to na bank w tym kierunku poszła by przeróbka :-P

[ Dodano: |24 Sty 2010|, 2010 19:28 ]
r27 napisał/a:
na jakieś 90% ma być to vw touran
żonka marudzi że tylko to i o np zafirze nie chce słyszeć :roll:


no i żonka ma rację :lol:
żadnego opla, bo to gówno przeokrutne, wiem bo w robocie jeżdzę czymś takim od conajmniej dziesięciu lat od astry jedynki zaczynając a na trójce kończąc, kolesie mają też ople combo i corsy no i opinia jest taka sama że to badziew. Sądzę że Zafira nie odbiega od średniej Opla :lol:

r27 - |24 Sty 2010|, 2010 20:30

od lat w mej rodzinie jest podział na fanów vw/audi i ople ....
mój stary taksiarz, kuzyn mechanik itd zawsze są zdania że lepiej kupić rok, dwa starszego vw/audi niż nowszego opla (chodzi o ten sam przedział cenowy)

cos w tym jest bo niedawno byłem na trasie z kuzynem (od opli) i on się nie mógł nadziwić że 7 letnia bora może w srodku tak fajnie wyglądać...całą droga sie zastanawiałże po chuj przepłacał za jakiegoś opla, który ileś tam lat młodszy jednak nie dorównuje vw

herr bert - |24 Sty 2010|, 2010 20:36

szczerze powiedziawszy to ja od jakiegoś czasu nie jestem fanem ani opli ani vw mimo że i jednymi i drugimi jeździłem i jeżdzę. Kiedyś miałem VW Scirocco w wersji rajdowej.
wolę merola albo jakiegoś amerykańca......ale tak naprawdę to sam nie wiem co mi się podoba, no może oprócz PT Crusera :oops:

r27 - |24 Sty 2010|, 2010 20:42

ja wiem czemu ci sie ten cruiser podoba..bo najbardziej przypomina gestapowskie ople :twisted:

jeden znajomy ns co to na tej swej scenie jest "poważany" pomyka takim czarnym i akurat on sobie go chwali

herr bert - |24 Sty 2010|, 2010 20:54

r27 napisał/a:
ja wiem czemu ci sie ten cruiser podoba..bo najbardziej przypomina gestapowskie ople :twisted:


eeeeeeeee nic z tego :-P

on mi się bardziej kojarzy (nie wiem czemu) z okresem prohibicji w stanach :oops:

chudy77 - |25 Sty 2010|, 2010 12:51

r27 napisał/a:
ja wiem czemu ci sie ten cruiser podoba..bo najbardziej przypomina gestapowskie ople :twisted:

jeden znajomy ns co to na tej swej scenie jest "poważany" pomyka takim czarnym i akurat on sobie go chwali


ma 2.4 benzyna z automatem, na sprzedaz był za jakies 17 tys zł - naprawde mało jak na takie auto z 2004 roku - nawet goły Golf z najmniejszym silniczkiem kosztuje wiecej

te samochody nie są chodliwe i w miare łatwo mozna znalezc w dobrej cenie auto z prawdziwym nie duzym przebiegiem...

95% to auta przyprowadzone ze stanów, w stanie mniej lub bardziej poobijanym - głównie trzeba by własnie patrzec na slady napraw powypadkowych

Jak komus sie podoba, nie przeraza go spalanie, ceny czesci i kiepskie prowadzenie to czemu nie? Drogie nie są, jest w czym wybierac

evil - |9 Lut 2010|, 2010 11:55

herr bert napisał/a:
Obrazek

to też jest sportster :lol:

jak bym sobie kupił Sportstera to na bank w tym kierunku poszła by przeróbka :-P



straszna gejoza... niestety, w większości H-D w Polsce może brać udział w konkursach Full-Dresser & Badziew King... jak się odkuję, to kiedyś może sobie wreszcie zapodam Sporstera, lekko go dłubnę, w kierunku jak najbardziej słusznym i klasycznym...

http://www.boinkme.com/pi...8/bobber_01.JPG

albo iść w kierunku wyścigówki :)



i Trumpet i H-D popierdalają, jak złe.

co do plastików, cóż, w większości takich używam:



co do aut - bezsensowne, duże, paliwożerne, czasami awaryjne, ale dające banana na mordzie:



a przy okazji, siemasz wszystkim, bo to chyba pierwszy mój post tutaj.

franek - |9 Lut 2010|, 2010 22:12

taka ciekawostka
http://manager.money.pl/s...9,0,167317.html

heniu88 - |10 Lut 2010|, 2010 00:05

franek napisał/a:
taka ciekawostka
http://manager.money.pl/s...9,0,167317.html


na allegro i tak by mu wstawili 198 k :lol:
Niech ten snieg juz spierdala

franek - |10 Lut 2010|, 2010 00:10

ta, i niepalącą kobietę :-D
evil - |10 Lut 2010|, 2010 00:23

heniu88 napisał/a:
Niech ten snieg juz spierdala


a gdzie, zajebiście jest!

chudy77 - |10 Lut 2010|, 2010 09:34

franek napisał/a:
taka ciekawostka
http://manager.money.pl/s...9,0,167317.html


Ostatnio śmigałem Oplem Vivaro o przebiegu 1mln 850 tys km (co prawda drugi silnik juz załozony).
Maksymalny przebieg z jakim się spotkałem to 3 mln km na Mercedesie Sprinterze 2.9 diesel.
Jak sie jezdzi na długich trasach i w miare dba (dobry olej i czesto!!!!), to da się osiagnac duze przebiegi.

franek - |10 Lut 2010|, 2010 15:09

ostatnio przejechalem sie Mazda 6 i mi sie bardzo spodobala. w srodku rewelacja, silnik znacznie mocniejszy niz w Volvo V40 i za te sama cene mam Mazde mlodsza o rok, dwa, przy takim samym przebiegu. musze poczytac opinie, bo nikt ze znajomych nie ma oprocz mojego menagera ale on jest takim gamoniem ze nie wie gdzie plynu do szyb dolac. :-D
Hellfuel - |10 Lut 2010|, 2010 16:50

evil napisał/a:
heniu88 napisał/a:
Niech ten snieg juz spierdala


a gdzie, zajebiście jest!


Jest tak zajebiście, że na śnieżnych koleinach trzy razy już zderzak zostawiłem.

konfederat - |10 Lut 2010|, 2010 17:15

Mam do kupienia VW Golfa IV:
- 2002 rok produkcji
- 5 furtek
- srebrny kolor
- 1,9 TDI 130 KM (rzadko spotykany, przeważnie 110 KM)
- Climatronik
- Podgrzewane fotele
- Full elektryka
- Alu 15"
- Komputer pokładowy
- Tempomat
- 4 poduszki
- Spryskiwacze na reflektory
- Skórzana, trójramienna kierownica
- opłacone OC pół roku do przodu
- zarejestrowany w tym samym powiecie, w którym mieszkam
- zbywcą jest mój dobry ziomal (pewne źródło)
- po wymianie rozrządu, oleju, filtrów
- nowe sprzęgło dwumasowe
- Cena 26 000 zł
W sumie ja jestem praktycznie zdecydowany, czekam tylko aż zbywca znajdzie jakieś padło dla siebie i będzie sprzedawał, co sądzicie?

evil - |10 Lut 2010|, 2010 17:19

jak go zglebujesz, walniesz maskę w rdzę i załozysz bra, postawisz na jakiś kultowych felach z rantem i rozdmuchanymi oponami, dodasz parę smaczków, to będzie gites.

cholera, forsiaste z Was panki!!! :D


Hellfuel napisał/a:
Jest tak zajebiście, że na śnieżnych koleinach trzy razy już zderzak zostawiłem.


ja mam pęknięty, ale to po dzikich wjazdach w 1,5metrowe zaspy... <o|

Lodzermensch - |10 Lut 2010|, 2010 17:53

evil napisał/a:
cholera, forsiaste z Was panki!!!


Bo my nie jesteśmy zwykłe panki.

Jesteśmy KONSERWATYWNE PANKI!!!



A to duża różnica

evil - |10 Lut 2010|, 2010 18:07

jaha, przyznaj się, masz w Łodzi kamienicę czynszową i gnębisz lokatorów!

<8)

Lodzermensch - |10 Lut 2010|, 2010 18:23

I zakład pogrzebowy koło pogotowia ratunkowego
Regent - |10 Lut 2010|, 2010 23:39

konfederat napisał/a:
Mam do kupienia VW Golfa IV:
- 2002 rok produkcji
- 5 furtek
- srebrny kolor
- 1,9 TDI 130 KM (rzadko spotykany, przeważnie 110 KM)
- Climatronik
- Podgrzewane fotele
- Full elektryka
- Alu 15"
- Komputer pokładowy
- Tempomat
- 4 poduszki
- Spryskiwacze na reflektory
- Skórzana, trójramienna kierownica
- opłacone OC pół roku do przodu
- zarejestrowany w tym samym powiecie, w którym mieszkam
- zbywcą jest mój dobry ziomal (pewne źródło)
- po wymianie rozrządu, oleju, filtrów
- nowe sprzęgło dwumasowe
- Cena 26 000 zł
W sumie ja jestem praktycznie zdecydowany, czekam tylko aż zbywca znajdzie jakieś padło dla siebie i będzie sprzedawał, co sądzicie?


Nie aż tak rzadko 130 KM jest spotykane (sam szukając natknąłem się kilka razy).
Z ciekawości: opcja Highline? sprowadzany, czy z salonu? daj zdjęcia ;)

I pytanie od siebie. Zacząłem szperać w ofertach i gdy Golf IV zamienił się u mnie w V to doszły dwa nowe samochody pod lupę, a są to Audi A3 roczniki 2001-2004 i Mazda 3. Macie jakieś doświadczenia z tymi wózkami? Na co zwracać uwagę i czego od niego wymagać?

konfederat - |11 Lut 2010|, 2010 09:01

Regent napisał/a:
Nie aż tak rzadko 130 KM jest spotykane (sam szukając natknąłem się kilka razy).
Z ciekawości: opcja Highline? sprowadzany, czy z salonu? daj zdjęcia ;)

130 dość często występuje w kombiakach, hatchbacki w sumie nie są jakimś powszechnym zjawiskiem ze 130 KM pod maską, dominują 90 KM w starszych modelach i 110 KM, ew. później 101 KM i 115 KM (na pompowtryskiwaczach), najfajniej byłoby wyhaczyć 150 KM <8)

Ten, który opisałem jest w highlinie, sprowadzony z Reichu parę lat temu, foty wrzucę jak ew. kupię.

Podoba mi się to, że w sumie podpisujemy umowę, kasa na stół, ceduję na siebie OC i jazda - brak opłat za sprowadzenie, rejestrację (no... koszt dowodu rejestracyjnego), wymieniony rozrząd i fura pochodzi z pewnego źródła :)

evil - |11 Lut 2010|, 2010 10:18

no to nie pytaj, jeśli masz wszystko z pewnego źródla, to nie ma sprawy. a te 130KM w Gofrach świetnie daje sobie radę, przy zachowaniu niskiego spalania. pozazdrościć :)
herr bert - |13 Lut 2010|, 2010 00:31

evil napisał/a:
herr bert napisał/a:
Obrazek

to też jest sportster :lol:

jak bym sobie kupił Sportstera to na bank w tym kierunku poszła by przeróbka :-P



straszna gejoza... niestety, w większości H-D w Polsce może brać udział w konkursach Full-Dresser & Badziew King... jak się odkuję, to kiedyś może sobie wreszcie zapodam Sporstera, lekko go dłubnę, w kierunku jak najbardziej słusznym i klasycznym...

http://www.boinkme.com/pi...8/bobber_01.JPG

albo iść w kierunku wyścigówki :)

[url=http://img39.imagesh....th.jpg]Obrazek[/URL] [url=http://img21.imagesh....th.jpg]Obrazek[/URL]

i Trumpet i H-D popierdalają, jak złe.

co do plastików, cóż, w większości takich używam:

[url=http://img198.images....th.jpg]Obrazek[/URL][url=http://img162.images....th.jpg]Obrazek[/URL]

a przy okazji, siemasz wszystkim, bo to chyba pierwszy mój post tutaj.


no i pierwszym postem zdążyłeś mi podnieść ciśnienie :-P

co do gejozy to kwestia sporna jeden lubi śmigać na wiertarkach co widać na fotkach :lol: i ma film na bobbera zrobionego ze sportstera, a drugi woli na chopperach albo cruiserach pośmigać, jeden określa się gejem (gejoza) a drugi używa sprzętu dla dużych hetero sexualnych facetów. Zgadnij kim w tej bajce jesteś :-P

ps. Polecam nie przedkładać swoich gustów ponad cudze, gdyż preferencje są przeróżne i można komuś swoim ludowym gustem czasami podnieść ciśnienie :lol:

evil - |15 Lut 2010|, 2010 08:42

spokojnie, bez napinania się, bo to może się stać coś złego, jakaś żyłka strzeli, czy cóś... błąd polega na tym, że Sporster, to Sporster, a nie Big Twin. Sporciak powinien zachować określoną formę, a robienie z niego motocykla, którym nie jest, to pomyłka.
Rockabiliatka - |19 Lut 2010|, 2010 03:45

Regent napisał/a:
konfederat napisał/a:
Mam do kupienia VW Golfa IV:
- 2002 rok produkcji
- 5 furtek
- srebrny kolor
- 1,9 TDI 130 KM (rzadko spotykany, przeważnie 110 KM)
- Climatronik
- Podgrzewane fotele
- Full elektryka
- Alu 15"
- Komputer pokładowy
- Tempomat
- 4 poduszki
- Spryskiwacze na reflektory
- Skórzana, trójramienna kierownica
- opłacone OC pół roku do przodu
- zarejestrowany w tym samym powiecie, w którym mieszkam
- zbywcą jest mój dobry ziomal (pewne źródło)
- po wymianie rozrządu, oleju, filtrów
- nowe sprzęgło dwumasowe
- Cena 26 000 zł
W sumie ja jestem praktycznie zdecydowany, czekam tylko aż zbywca znajdzie jakieś padło dla siebie i będzie sprzedawał, co sądzicie?


Nie aż tak rzadko 130 KM jest spotykane (sam szukając natknąłem się kilka razy).
Z ciekawości: opcja Highline? sprowadzany, czy z salonu? daj zdjęcia ;)

I pytanie od siebie. Zacząłem szperać w ofertach i gdy Golf IV zamienił się u mnie w V to doszły dwa nowe samochody pod lupę, a są to Audi A3 roczniki 2001-2004 i Mazda 3. Macie jakieś doświadczenia z tymi wózkami? Na co zwracać uwagę i czego od niego wymagać?

1,9 TDI to 130 KM jest równie częstą wersją,jak 110 KM.
Co do samego samochodu- powiedzmy,że wolałabym jednak A3- to samo,tylko w lepszym wydaniu. Na silnik nie ma rady,pompowtryskiwacze hałasują, z tego co pamiętam w wersji 130 KM jest turbina VTG i koło dwumasowe- co w sumie daje tyle samo pociechy z jazdy, co problemów z naprawą i kosztami...

co do golfa to z rdzą aż takich mega problemów nie ma,bo już miał ocynk-wazne tylko,żeby sprawdzić historię po numerze vin,zobaczyć,czy nie był bity,po szkodzie całkowitej,czy inne historie. Teraz się tak wycwanili,że kupują kosmetyków za 300zł, pucują auto i wystawiają za 1k drożej. Tylko,że jak był spawany, to spaw wyjdzie w przeciagu pierwszych dwóch miesięcy,jesli auto nie będzie garażowane- kiedyś widziałam coś takiego, na 'brand new' CRX'ie (jak mi się wtedy wydawało). po trzech tygodniach stania pod blokiem jesienne deszcze aż zbulwiły go rdzą wzdłuż spawów i niedokładnej szpachli...
w golfach IVkach sa też problemy ze skrzyniami biegów. Raz,że to auta umiarkowanie dla młodzieży i często wcześniejsi właściciele zapominają zmieniać olej-tak,w skrzynkach tez się o dziwo zmienia, o czym nie kazdy wie. Dwa,że skrzynki są naprawiane po macoszemu w tym kraju, trzy,że była pewna seria aut z wadliwymi skrzynkami i szły nity-ale to we wczesniejszych w sumie rocznikach. Większe wady to upierdliwe problemy z czujniczkami wszelkiej maści. Generalnie uczulam,bo sama wiem,jak to jest musieć się z takimi problemami borykać. Moja rada-jesli kupisz, od razu na wszelaka diagnozę, sprawdzenie katalizatorów,spalania, równości obrotów i takie tam. Niestety lipa,ze nie można sobie stanąć pod blokiem i sprawdzić komputerkiem diodowym-nie te silniki. Ze wszystkim trza się podpinać pod VAGowskie oprogramowanie. Osobiście bym zdiagnozowała też moc- jak chipowany,to raczej nie bierz, bo w PL chip tuning jeszcze leży i kwiczy w powijakach...
Wykończenie wnętrza tez boli,za tą cenę-plastiki trzeszczą co najmniej jak w Oplu Kadettcie. Plusem jest zawieszka-niska,bo niska i można upierniczyć zderzak na krawężniku,ale w miarę wytrzymała,a przede wszystkim prosta jak cep konstrukcja i tanie części. Ogólnie z cześciami będzie jak sie pewnie domyślasz łatwo ...
ogromny minus- za tą cenę,to już wolałabym najstarszą A3...

co do Audi A3. Świetne,eleganckie,niby to samo co golf,ale markowane Audi. Drogie w eksploatacji,ale rozsądna wartość rezydualna i lepsze wykończenia. Wady- w większości w zasadzie niemal identyczne co w golfie.

Mazda 3-hmm...czyli ogólnie uwielbiasz mega twarde zawieszenia? :mrgreen: ogólnie celował byś w który silnik? charakterystyka troszkę inna niż we wszystkich VW grupowych wynalazkach, tutaj życie zaczyna sie od 6tys obr. w górę :-P Nie no-żarcik,żarcik, tak to jest w innych tworach mazdy. 3jeczka ma własnie to do siebie,że mimo,że japończyk,to dosyć ładnie ciągnie od dołu. Ma skomplikowany system dolotu,w benzyniakach zmienne fazy rozrządu i wszelakie kombinacje,żeby właśnie nie być typowym, górnoobrotowym Japończykiem. Ogólnie dynamika w dole, w porównaniu do VAGów jest nieprzyzwoicie optymistyczna :lol: Zresztą w sumie niby racjonalne spalanie,ale dużo paliwka się przepala przy przyzwyczajaniu się do trochę innej charakterystyki silnika. trza uwazac bo EGRy są nieraz tuningowane. Zresztą w ogóle nie brałabym nic z napisem mazdaspeed :mrgreen: a tym bardziej "Blaupunkt" ,"Alpine" czy WRC :lol:
i Nie kupowałabym diesla-Japończycy nie wyznają się na klekotach :D Oczywiście więc poprosili Niemców o wsparcie,ale ten cholerny Common Rail może niby jest ekonomiczny,ale daje popalić... :-P w Focusie jakoś tak jednak ekonomiczniej...
Poza tym autko bez zastrzeżeń, jeśli jesteś przyzwyczajony do takiego dziwnego szarpnięcia przez ESP,przy typowo podsterownych maszynkach. Wytrzymałość podzespołów bije na łopatki Vaga-i jego turbo-łopatki ;P, zawieszenie tylko drogie w ewentualnych naprawach i niewygodne. Jak dla mnie większośc Focusów sie nie umywa-chyba,że RS i pochodne :)

--------------------------------------------------------------

W ogólnym rozrachunku to jest tak,że golfa jest taniej utrzymać,bo jest duża dostępność używanych części,szroty sa przepełnione,allegro też aż huczy. Poza silnikami TDI i usterkami typowo elektronicznymi,czyli umówmy się-większość,bo jak wiadomo Turbodiesle to choinki elektroniki, trochę napraw można wykonac nawet samemu. Zawieszenie jest proste,więc wszędzie przyjmą na warsztat. Złodzieje lubią ten wóz.
Cena-lekko wywindowana.
Audi- droższe w naprawach i częściach dedykowanych,nie wspólnych z Golfem,czy Seatem.
Da się racjonalnie kupić i racjonalnie sprzedać,o ile nie bierzesz wersji najbardziej wypasionej-te procentowo najwięcej tracą wartości,podczas zmiany właściciela.

Mazda-Mistrzyni wytrzymałości,jesli nie tuningowana . Posłuży wiele latek,aż kiedyś samoistnie odmówi posłuszeństwa. Mazdy,nawet te robione we współpracy z Fordem, to ambitni wojownicy i walczą z włascicielem do końca.Aż w koncu rozsypują się w drobny pył i wali się dosłownie wszystko na raz.
Z naprawami będzie trudniej i drożej,ale ich potrzeba zdarza się rzadko. W maździe może pójsc głównie elektronika. Zawieszenia są o dziwo trwałe.

mazda to mój faworyt :)

i nie żabym była fanką-z mazd najbardziej toleruję rodzimy JDM i tylko w wersji RWD :)

ślepy - |19 Lut 2010|, 2010 08:21

nie no, takie rzeczy się nie zdarzają, czy tylko ja mam wrażenie, że ktoś sobie jaja robi? :lol:












a jeżeli nie to pogratulować niestandardowej wiedzy

chudy77 - |19 Lut 2010|, 2010 09:09

[quote="Rockabiliatka"]Mazda-Mistrzyni wytrzymałości,jesli nie tuningowana . Posłuży wiele latek,aż kiedyś samoistnie odmówi posłuszeństwa. Mazdy,nawet te robione we współpracy z Fordem, to ambitni wojownicy i walczą z włascicielem do końca.Aż w koncu rozsypują się w drobny pył i wali się dosłownie wszystko na raz.
Z naprawami będzie trudniej i drożej,ale ich potrzeba zdarza się rzadko. W maździe może pójsc głównie elektronika. Zawieszenia są o dziwo trwałe.

quote]

Przeciez silnik diesla w mazdzie 3 to 1.6 Hdi , wspolna konstrukcja Forda i grupy PSA. Jednostka moze oszczędniejsza niz 1.9 Tdi, ale duzo mniej wytrzymała, duzo wrazliwsza na kiepskie paliwo (a to wazne w Polsce!!!). Ja bym smiało polecał Mazde 3, ale nie diesla.

Rockabiliatka - |19 Lut 2010|, 2010 10:07

Chudy, nałóż okulary-już o tym wcześniej wspominałam,więc Ameryki nie odkrywasz. Swoją drogą wspomniałam tez o common rail,czyli głównym PROBLEMIE obu silników,a tym bardziej mazdowego. To,że należa do wspólnej grupy,nie oznacza,że są takie same. Mazda ma bardziej wysilony silnik od focusowego TDCi. Vmax i czynnik mocy,do masy obu autek sie różni, innaczej te silniki są obciążone, róznią się mocą i momentem. To,że mają tą samą technologię wtrysku i dokładnie tą samą pojemność, nie znaczy,że są TAKIE SAME. Zresztą w sumie i tak nie pomyslałam,ze kolega szuka w innym segmencie cenowym,więc i tak temat odpada...

Co do 1.9 Tdi- najbardziej elastyczny i właśnie TEN znany z wytrzymałości to 90KM. Zresztą mit,a raczej zamierzchłe czasy bezawaryjności TDi legły podczas nadgryzania zębem czasu takich podzespołów jak choćby VTG, kół dwumasowych,pompowtryskiwaczy, etc...nie raz ludzie zamieniaja DMF na zwykłe koło zamachowe, bo dwumasowe kosztują majątek. Stąd słynne już rezonanse w tych modelach np. przy podjeżdżaniu na swiatłach-sprawa nagminna i jeszcze przechodzenie obciążeń na skrzynke,której tez nikt nie ma za co remontować, już nie mówiąc o wymianach rozrządu, które też nie raz ludzie robią po macoszemu. Ogólnie fajnie było,ale sie skonczyło- 1.9 Tdi już nie są takimi potworami elastyczności jak kiedyś. W szczególnosci od momentu wejścia ery taniego chipowania...

Hellfuel - |19 Lut 2010|, 2010 10:16

Że niby chipowanie w Polsce leży w powijakach? :shock:

Jedynym elementem, który mógł się zepsuć w 1Z był słynny klin, ten silnik jest nie do zajebania i powtórzę to co kiedyś napisałem - gdy te wszystkie dziwne wynalazki rodem z PSA/Forda będą leżały w częściach na szrotach 1Z i AFNy będą dalej śmigać. I co za problem przeczyścić kierowniczkę w VTG?

konfederat - |19 Lut 2010|, 2010 11:48

Rockabiliatka napisał/a:
1,9 TDI to 130 KM jest równie częstą wersją,jak 110 KM.

Jasne..., dziwne, że np. na allegro jest 11 stron golfów ze 110 KM i 3 strony ze 130 KM :lol:
Rockabiliatka napisał/a:
Wykończenie wnętrza tez boli,za tą cenę-plastiki trzeszczą co najmniej jak w Oplu Kadettcie.

W tym konkretnym aucie nic nie trzeszczy. Zresztą, porównanie plastików z jakiegokolwiek VW do Opla to grube przegięcie.

Rockabiliatka - |19 Lut 2010|, 2010 11:50

Hellfuel napisał/a:
Że niby chipowanie w Polsce leży w powijakach? :shock:

a jak nazwiesz opcje,od kupowania jakichś g_wienek, chip-chuje-muje-rezystorków na allegro za stówkę i uważanie tego za chiptuning , do chipowania w salonach tunerskich, gdzie wciskają ludziom kit,że za tysiaka można podnieść w używanym i zaniedbanym silniku 90KM moc do 150KM bez strat elastyczności? ja rozumiem,że w tego typu TD osiągi można podnosić i o 40 % ,ale nie dosłownie o MOC sie rozchodzi,a o Nm. Poza tym do tego trzeba równolegle dopasowywac charakterystykę ssąco-wydechową. Nie mów mi, że ludzie,zamiast wymienić silnik, na coś o te paręnaście kucy mocniejszego, wydają grubą forsę,przewyższającą parokrotnie jego wartość,żeby podbić tych parę KM. Tak to w PL. nie wygląda. Firmy naciągaja klientów na tanie chipowanie,bo jarzą,że ludzie nie maja kasy na ekstrawagancje. Wbrew pozorom zchipowanie, ponoć najłatwiejszego do tego silnika jakim jest taki TeDek, to na prawdę przecież szereg diagnostyk, badań, obliczeń i zabieg dedykowany JEDYNIE pod DANĄ sztukę-jednostkę. Jeśli w takim razie ja widzę na necie szereg ofert, gdzie firmy obiecują KONKRETNY wzrost mocy, nie procentowy, lecz liczony w KM, niezależnie od stanu jednostki, danych, wstępnych nastawień ECU, etc...i jeszcze na dodatek te usługi nie przekraczają kwoty swapu komputera, to chyba tu cos jest nie tak. Juz nie mówiąc o utopijnym GWARANTOWANYM przyroście mocy i Nm, który zazwyczaj znacznie przewyższa jakąkolwiek logikę mechaniczną.

Hellfuel napisał/a:

Jedynym elementem, który mógł się zepsuć w 1Z był słynny klin, ten silnik jest nie do zajebania


Nic w mechanice takie nie jest. Na serio. Nic, w co ingeruje człowiek i co ciągle pracuje mechanicznie,odkształcając się, deformując, przyjmując temperatury. Nawet Turbodiesle, mimo mniejszych obciążeń. 1Z ? zapomnij. Wszystko zalezy od egzemplarza,ale to już nie młode konstrukcje i nieraz po niezłych przejściach. Potwierdzam 110KM AFN jeszcze póki co daja radę, ale biorąc pod uwagę róznicę pokoleń,nie sadzę,żeby przeżyły twory PSA.

co do VTG- jeezu, nie mi to mów,tylko łebkom,którzy np. z powodu EGR, namawiają się na rzekomą renowację Garretta...

konfederat - |19 Lut 2010|, 2010 11:54

Rockabiliatka napisał/a:
co do Audi A3. Świetne,eleganckie,niby to samo co golf,ale markowane Audi

Tylko jedno "ale" - A3 w tym samym roczniku są w tej samej cenie co A4 a często i droższe. Za tą kasę to już wolę większe A4.

chudy77 - |19 Lut 2010|, 2010 11:56

Hellfuel napisał/a:
Że niby chipowanie w Polsce leży w powijakach? :shock:



Fakt jest taki ze nigdy auta chipowanego w Polsce bym nie kupił.
I 90% przypadków chipowania jakie znam (a były to rozne auta tansze i drozsze, chipy robione w dobrych firmach) zle sie konczyło. Najczeciej powazna awaria pompy wtryskowej. To jest dobre mzoe na pół roku, jak chce sie człowiek pobawic autem i niebawem szybko sprzedac.

[ Dodano: |19 Lut 2010|, 2010 12:00 ]
konfederat napisał/a:
Rockabiliatka napisał/a:
co do Audi A3. Świetne,eleganckie,niby to samo co golf,ale markowane Audi

Tylko jedno "ale" - A3 w tym samym roczniku są w tej samej cenie co A4 a często i droższe. Za tą kasę to już wolę większe A4.


Oj chyba nie jest tak do końca. A3 jest drogie od nowego modelu, czyli jakos od konca 2003, czy poczatku 2004 jesli dobrze pamietam i moze rocznik 2004 jakos sie zbliza cenowo, miedzy A3 a A4. Ale nie sadze aby roczniki 2001-2002 kosztowały tak samo, lub nawet A3 mialoby byc drozsze.

Rockabiliatka - |19 Lut 2010|, 2010 12:03

konfederat napisał/a:

Jasne..., dziwne, że np. na allegro jest 11 stron golfów ze 110 KM i 3 strony ze 130 KM :lol:


niestety allegro,to żaden wyznacznik cen, ani częstotliwości występowania auta. Wiele rzeczy jest pchanych przez komisy, pod przykrywką prywatnych sprzedawców,zresztą tak jak ceny nieraz jedynie badawcze...ale jeśli już byś miał sie nawet upierać-to proszę Cię, w skali częstoliwości spotykania różnych samochodów, o danej jednostce, to nadal potwornie częste na naszym rynku wtórnym bryki- nie wmówisz mi,że nie ;)

konfederat napisał/a:

W tym konkretnym aucie nic nie trzeszczy. Zresztą, porównanie plastików z jakiegokolwiek VW do Opla to grube przegięcie.

a co? Opel gorszy? Ciekawe, czy byś się tak wypowiadał o GT, czy Omedze Lotus ;P

PPC - |19 Lut 2010|, 2010 12:31

jesli w sklai 1-10 zblizasz sie do angeliny jolie w roli z 60 sekund, to zapraszam cie na kolacje :jesc:

P.S.
ojciec kolegi ma warsztat, tam ja mozemy zjesc ;)

heniu88 - |19 Lut 2010|, 2010 13:22

co to jest wartość rezydualna? :cyclopsani:
Rockabiliatka - |19 Lut 2010|, 2010 13:36

PPC napisał/a:


P.S.
ojciec kolegi ma warsztat, tam ja mozemy zjesc ;)

i upiec na rozgrzanym do czerwoności bloku silnika? :-P


heniu88 napisał/a:
co to jest wartość rezydualna? :cyclopsani:

tematów politycznych się chwytają,a na ekonomii się nie znają- jak w sejmie,normalnie jak w sejmie... :-P

old crewman - |19 Lut 2010|, 2010 19:53



http://moto.onet.pl/1597600,1,artykul.html

Ciekawa historia ze smutną konkluzją.

Rockabiliatka - |19 Lut 2010|, 2010 19:58

Nie jest tak żle ;) raz,że w ogóle Syrenkę Sport już obgadaliście wcześniej, dwa,że to nie jedyny rodzimy, sportowy wynalazek ;) mamy jeszcze, to cudko:
http://www.auto-blog.pl/c...ard-producenci/
;)

ps: a syrena niestety jedyna nie była- straciliśmy też warsa,ogara,stratopoldka,którego mam w avatarze i wiele innych. Polska ogólnie była królową prototypów. Później kaska się kończyła...

franek - |19 Lut 2010|, 2010 20:15

było jeszcze takie cuś. stoi w fabryce Norblina w Warszawie. przynajmniej stał jak tam byłem.
http://pl.wikipedia.org/w...=20060910152724

Mariuszy - |19 Lut 2010|, 2010 20:19

davaj kurwa na wódke a nie pierdolisz na forum
old crewman - |20 Lut 2010|, 2010 13:02

Rockabiliatka napisał/a:
Nie jest tak żle


W kwestii smutnego podsumowania chodziło mi o to:

Cytat:
Pomimo że obecnie w Polsce produkuje się najwięcej w historii (tej przedwojennej, jak i powojennej) pojazdów najróżniejszego rodzaju, to nie ma tu już miejsca na historie takie jak ta, nie mówiąc już o pasji i fantazji młodych inżynierów.

Hellfuel - |21 Lut 2010|, 2010 12:17

Rockabiliatka napisał/a:
Hellfuel napisał/a:
Że niby chipowanie w Polsce leży w powijakach? :shock:

a jak nazwiesz opcje,od kupowania jakichś g_wienek, chip-chuje-muje-rezystorków na allegro za stówkę i uważanie tego za chiptuning , do chipowania w salonach tunerskich, gdzie wciskają ludziom kit,że za tysiaka można podnieść w używanym i zaniedbanym silniku 90KM moc do 150KM bez strat elastyczności? ja rozumiem,że w tego typu TD osiągi można podnosić i o 40 % ,ale nie dosłownie o MOC sie rozchodzi,a o Nm. Poza tym do tego trzeba równolegle dopasowywac charakterystykę ssąco-wydechową. Nie mów mi, że ludzie,zamiast wymienić silnik, na coś o te paręnaście kucy mocniejszego, wydają grubą forsę,przewyższającą parokrotnie jego wartość,żeby podbić tych parę KM. Tak to w PL. nie wygląda. Firmy naciągaja klientów na tanie chipowanie,bo jarzą,że ludzie nie maja kasy na ekstrawagancje. Wbrew pozorom zchipowanie, ponoć najłatwiejszego do tego silnika jakim jest taki TeDek, to na prawdę przecież szereg diagnostyk, badań, obliczeń i zabieg dedykowany JEDYNIE pod DANĄ sztukę-jednostkę. Jeśli w takim razie ja widzę na necie szereg ofert, gdzie firmy obiecują KONKRETNY wzrost mocy, nie procentowy, lecz liczony w KM, niezależnie od stanu jednostki, danych, wstępnych nastawień ECU, etc...i jeszcze na dodatek te usługi nie przekraczają kwoty swapu komputera, to chyba tu cos jest nie tak. Juz nie mówiąc o utopijnym GWARANTOWANYM przyroście mocy i Nm, który zazwyczaj znacznie przewyższa jakąkolwiek logikę mechaniczną.

Hellfuel napisał/a:

Jedynym elementem, który mógł się zepsuć w 1Z był słynny klin, ten silnik jest nie do zajebania


Nic w mechanice takie nie jest. Na serio. Nic, w co ingeruje człowiek i co ciągle pracuje mechanicznie,odkształcając się, deformując, przyjmując temperatury. Nawet Turbodiesle, mimo mniejszych obciążeń. 1Z ? zapomnij. Wszystko zalezy od egzemplarza,ale to już nie młode konstrukcje i nieraz po niezłych przejściach. Potwierdzam 110KM AFN jeszcze póki co daja radę, ale biorąc pod uwagę róznicę pokoleń,nie sadzę,żeby przeżyły twory PSA.

co do VTG- jeezu, nie mi to mów,tylko łebkom,którzy np. z powodu EGR, namawiają się na rzekomą renowację Garretta...


Jakieś rezystorowanie, "naprawianie" kompów sterujących opornikami i tym podobne tematy - wioseczka. Jest natomiast w Polsce kilka firm, które naprawdę mają pojęcie o co w temacie elektroniki w silniku biega i robią konkretne programy pod konkretne silniki. Nie zgodzę się też z tym, że auto UMIEJĘTNIE zawirusowane po kilku miesiącach dostanie zawału, kwestia kierowcy i wykonania. Znam auta i ludzi którzy zrobili na wirusach po kilkadziesiąt i więcej tysięcy kilometrów i nic złego się nie wydarzyło. Po prostu trzeba bardziej dbać i jeździć z głową. To samo tyczy się drugiej kwestii - jak ktoś będzie butował 1Z to wiadomo, że mu padnie ale śmiem twierdzić, że jest to tak udana konstrukcja, że u normalnego kierowcy przeżyje wszystkie te dziwne francuskie wynalazki; wtedy na placu boju zostaną już tylko diesle z beczek i puchaczy.

Rockabiliatka - |22 Lut 2010|, 2010 01:09

Nikt nie pisał o dobrych serwisach. Na razie był pojazd na to, co się dzieje w większości przypadków. Niestety w dobie debili przerabiających tigry i civiki na ferriafki, nawet Grabowski i Chojnacki zaczęli odstawiać manianę. A serwisów dobrych jest kilka. KILKA na całą Polskę...
evil - |22 Lut 2010|, 2010 18:01

wskaż mi zmyślnego elektryka, który poprawi wiązkę bez natrętnego zdzierania kasy i jeszcze będzie miał o robocie pojęcie...
Rockabiliatka - |22 Lut 2010|, 2010 18:12

evil napisał/a:
wskaż mi zmyślnego elektryka, który poprawi wiązkę bez natrętnego zdzierania kasy i jeszcze będzie miał o robocie pojęcie...

Zazwyczaj to są ludzie znający się na wąskiej dziedzinie konstrukcji-np. silnikach danego modelu. Zazwyczaj ludzie,którzy całe życie nic nie robią,tylko swapują i naprawiają dane, z reguły starsze silniki- czyli na pewno elektronik z salonu, gdzie zajmują się nowoczesnymi TDIkami, nie będzie wiedział co może dolegać opornikowi przepustnicy w paronastoletnim Fordzie...

evil - |22 Lut 2010|, 2010 18:16

Perło Mozambiku... proste, jak pierdolenie V8 :D
szopaaa - |22 Lut 2010|, 2010 20:20

nikt sie nie zdziwil ze rockabiliatka zna sie na autach ? :>

chetnie zaprosilbym Cie do siebie na warsztat :> <8)

evil - |22 Lut 2010|, 2010 20:26

w sumie fakt, pogratulować zainteresowań.
franek - |22 Lut 2010|, 2010 20:31

widziałem 2 laski pracujące jako mechanik samochodowy. jedna była zajebiście ładna :-P
evil - |23 Lut 2010|, 2010 08:53

w sumie temat pasuje:

jak co roku Niemcy urządzają sporą imprezę:


plakat ubiegłoroczny, w 2010 spęd w ostatni weekend czerwca.

wszystko w dobrych klimatach, począwszy od muzyki, poprzez niesamowite samochody i motocykle. z Polski ruszać będzie zacna ekipa wykwintnych melanżowników, aby spędzić miły weekend na faszystowskiej ziemi. zdecydowanie warto odwiedzić Roadrunners Paradise, bo to chyba najbliższa nam, poważna impreza customowa.
a do Berlina daleko nie jest.

ekipa ze Stolicewa na ubiegłorocznej edycji Race 61:

http://www.youtube.com/watch?v=q0vuwFWMdjw
http://www.youtube.com/watch?v=RfW2gd1MxhY

najpodlejszy z pijaków - lakierników, Krzysztof zwany Crittersem w replice Fordziaka

ślepy - |23 Lut 2010|, 2010 09:39

szopaaa napisał/a:
nikt sie nie zdziwil ze rockabiliatka zna sie na autach ? :>

chetnie zaprosilbym Cie do siebie na warsztat :> <8)


ja zauważyłem chwilę temu, a tego z kolei nikt inny chyba nie zauważył :>

Rockabiliatka - |23 Lut 2010|, 2010 13:09

evil napisał/a:
w sumie fakt, pogratulować zainteresowań.

heh,kurna,bo żeście sie nastawili do mnie,a ja do was. Wlazłam tu,o czym będzie gdzies indziej z innym nastawieniem,niż teraz mam. Dobra,nieważne.
w każdym bądź, zbudowałam już jedno auto od podstaw i parę remontowałam/modernizowałam. Oczywiście żadne tam super fury, zwyczajne stare Fordziaki. Potwornie dużo roboty, sporo stresu a i tak rzęch się po jakimś czasie rozlatuje, ale dźwięk odpalanego, wreszcie skompletowanego silnika i wydech z którego nie leci żaden siwy dym czy nie wiadomo jaki osad-bezcenne :]

konfederat - |23 Lut 2010|, 2010 13:12

konfederat napisał/a:
Mam do kupienia VW Golfa IV:
- 2002 rok produkcji
- 5 furtek
- srebrny kolor
- 1,9 TDI 130 KM (rzadko spotykany, przeważnie 110 KM)
- Climatronik
- Podgrzewane fotele
- Full elektryka
- Alu 15"
- Komputer pokładowy
- Tempomat
- 4 poduszki
- Spryskiwacze na reflektory
- Skórzana, trójramienna kierownica
- opłacone OC pół roku do przodu
- zarejestrowany w tym samym powiecie, w którym mieszkam
- zbywcą jest mój dobry ziomal (pewne źródło)
- po wymianie rozrządu, oleju, filtrów
- nowe sprzęgło dwumasowe
- Cena 26 000 zł
W sumie ja jestem praktycznie zdecydowany, czekam tylko aż zbywca znajdzie jakieś padło dla siebie i będzie sprzedawał, co sądzicie?

Na dniach prawdopodobnie kupuję :)

Rockabiliatka - |23 Lut 2010|, 2010 13:21

powodzenia-ale serio, na diagnostyke z tym poleć czym prędzej. Gdzie kupujesz?
konfederat - |23 Lut 2010|, 2010 13:26

konfederat napisał/a:
- zbywcą jest mój dobry ziomal (pewne źródło)

evil - |23 Lut 2010|, 2010 14:54

Rockabiliatka napisał/a:
Potwornie dużo roboty, sporo stresu a i tak rzęch się po jakimś czasie rozlatuje, ale dźwięk odpalanego, wreszcie skompletowanego silnika i wydech z którego nie leci żaden siwy dym czy nie wiadomo jaki osad-bezcenne :]


i o to chodzi.roboty dużo, ale ja stresu nie czuję przy takiej pracy, no, chyba, ze przy dokręcaniu kosza sprzęgłowego coś się rozpadnie, bo akurat ma taki kaprys - wtedy ręce opadają...
nie ma to, jak robota w trybie wyścigowym: w ciągu weekendu przewaliliśmy w Brnie trzy silniki - demontaż, montaż, zalanie olejem, chłodziwem, spięcie elektryki i założenie wydechu, zbiornika w 1,5 godziny. niezły wynik, nawet, jak na motocykl. o 1 w nocy zasnąłem wydłubując panewki sklejone z wałem korbowym :D

Rockabiliatka - |23 Lut 2010|, 2010 15:06

i tak tego nie przebijesz: http://www.blinkx.com/wat...nZ1LEtOOb55w7QQ
;P

a co do stresu-stres się pojawia,jak rzekomy "kumpel' podkupuje Ci części,a trza sie streszczać z robota, bo powiedzmy buda na dworze stoi, albo nie będzie gdzie trzymać silnika. Stres,jak części zamawiane nie docierają na czas, czy pomylisz wiązkę na sam koniec składania i coś się spierdoli, jak już nie ma totalnie kasy i siły na ponowne składanie...No i...największe sranie jest przy pierwszym przejeździe składaka przez jakieś wertepy :mrgreen:

evil - |23 Lut 2010|, 2010 16:18

wolałbym nie pracować w tym tempie, jesli ktoś później miałby wyjebać barana przy sporej prędkości... mój rekord, to wymiana wtrysków w Daytonie w około 10 minut - w kombinezonie i kasku, zostało mi jeszcze 20 minut treningu :D
Rockabiliatka - |23 Lut 2010|, 2010 16:35

ja kiedyś rekordowo odkręcałam "portki" w wydechu. Kurna zrypały mi się chyba z 6 razy w ciągu pół roku- czasem wina uszczelki,czasem układu na trzy śruby,a tak w ogóle po prostu kiepskiego spasowania. Żeby je odkręcić,trza dwie odkręcać nad silnikiem,potem podniesc brykę i leżec na glebie,bo nie ma dojścia. Mój rekord to 15minut. Nie przebije to jednak mojego kumpla, co tak sie wyrobił przy naprawach,po szaleństwach poślizgowych,że wymienia gumy wahacz w takim czasie co ja odkręcam trzy śrubki O_O
evil - |23 Lut 2010|, 2010 16:44

skoro tak się srały uszczelki pod kolektorem wydechowym, to trzeba bylo oddać je wraz z glowica do planowania. przy okazji mozna czapkę sprawdzić i przetrzeć zawory :D
Rockabiliatka - |23 Lut 2010|, 2010 17:28

głowica aluminiowa, kiepsko domieszkowana, potworny ten silnik był do modów, planowanie nie wchodziło w grę, zresztą te silniki nie były warte takich inwestycji. Jak zawory klekotały i uszczelka szła,taniej było kupic nowy silnik- cały silnik, bo z przekładką góry,więcej rypaniny,niż postawić identyczny blok ze wszystkim ;)
evil - |23 Lut 2010|, 2010 18:46

planować można zawsze... tym bardziej przylgnię pod portki. same portki tez się planuje, coby wszystko zagrało...
Rockabiliatka - |25 Lut 2010|, 2010 21:36

tak,tak,ale trza jeszcze kaskę na to mieć ;P a ogólnie w końcu wydech poszedł do szlifu i łatania,bo po obniżeniu na czerwonych "jamexach",jeszcze podziurawił się jak ser szwajcarski...
evil - |25 Lut 2010|, 2010 21:41

jamex, to gówno z cebulą. dlatego ich zamknęli... dobre springi, to Eibach, Weitec :)

polatane:



banan z ryja nie zlazi, mimo,ze wszystko mnie boli i nie mam siły...
<lol

Rockabiliatka - |25 Lut 2010|, 2010 21:47

evil napisał/a:
jamex, to gówno z cebulą.

chujnia z grzybnią i patatajnią,ale jak sie nie ma co się lubi,to się lubi co się ma..
hej-a gdzie taka zima fajna? Bo patrząc przez okno,to na moje oko już dawno polazła w pizdu...

evil - |26 Lut 2010|, 2010 07:14

na polach śnieg zalega jeszcze, więc łapaliśmy ostatnią okazje do tego, żeby pobawić się skuterem śnieżnym.
żygi - |26 Lut 2010|, 2010 09:11

Proszę o małą poradę. Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem kupna autka. Znajomy, który mieszka u hitlerowców, dał mi cynę że jest do kupienia stare Audi "B4" za 700 euro. Z tego co wiem jest to benzyniak z silnikiem 2.0, a że kupowany od jakiegoś starego szwaba to przebieg, pomimo 15 lat nie jest jakoś mocno wyśrubowany (jeszcze nie dostałem informacji ile dokładnie ma przejechane). Tu pytanie, czy opyla się brać taki stary wóz, pomimo tego że Audice mają opinie samchodów solidnych. Jaki będą też koszty eksploatacji. Ewentualnie proszę o poradę na co trzeba zwrócić uwagę, jak bym miał się decydować. Z góry dzięki.
evil - |26 Lut 2010|, 2010 09:18

silniki dwulitrowe w tych autach są idiotoodporne, dobrze znoszą podltlenek LPG, ogólnie, jeśli samochód będzie zadbany, to problemów mieć nie bedziesz. jeśli chodzi o części zamienne, to wszystko dostępne bez większych problemów.
jakie nadwozie?
osobiście stwierdzam, ze Audi 80 w budzie B4 jest w środku małe, jakieś takie ciasne...

konfederat - |27 Lut 2010|, 2010 20:46

No i kupiłem Golfa :)
r27 - |27 Lut 2010|, 2010 21:19

no to życzę by się dobrze nosił ten golf :)
herr bert - |27 Lut 2010|, 2010 22:04

evil napisał/a:
błąd polega na tym, że Sporster, to Sporster, a nie Big Twin. Sporciak powinien zachować określoną formę, a robienie z niego motocykla, którym nie jest, to pomyłka.


tylko Harusy mają to do siebie że większość je przerabia na swoją modłę i w tym jest cały urok :-P Sporciak bez przeróbek jest czerstwy jak suchar, a z odlewanymi kołami to tragedia na maxa. Widziałem kilka fajnych przeróbek Sportstera które zmieniały go nie do poznania, szerszy laczek na przodzie zmienione błotniki, poszerzony bak i wtedy zaczyna ten bieda harus wyglądać :lol:
a tak poważnie to strasznie wkurwia mnie w sportsterze wąski laczek z przodu i to jest najważniejsza rzecz którą bym w nim przerobił.

evil - |28 Lut 2010|, 2010 08:51

i widzisz, to jest makabryczny błąd popełniany przez ludzi - próby zrobienia ze Sporciaka motocykla, którym nie jest. sama nazwa wskazuje, czym jest ten motocykl. widziałem kilka wydumek zrobionych na bazie 883 czy 1200 i ręce opadały. poza tym, jeśli zdłubiesz wspomniane 883 i zrobisz z niego coś w stylu cruisera, to ten motocykl już w ogóle przestane jechać, bo serduszko ma lekko dychawiczne.
dla amatorów chopperów, H-D kilka lat temu wypuścił na rynek wersje Custom.

herr bert - |28 Lut 2010|, 2010 23:35

evil napisał/a:
i widzisz, to jest makabryczny błąd popełniany przez ludzi - próby zrobienia ze Sporciaka motocykla, którym nie jest. sama nazwa wskazuje, czym jest ten motocykl.


To znaczy czym ? :scrath:

evil napisał/a:
widziałem kilka wydumek zrobionych na bazie 883 czy 1200 i ręce opadały. poza tym, jeśli zdłubiesz wspomniane 883 i zrobisz z niego coś w stylu cruisera, to ten motocykl już w ogóle przestane jechać, bo serduszko ma lekko dychawiczne.


a czy ja pisałem o osiemsetkach które może i za dużej pojemności nie mają, ale do mikrusów też nie należą. :lol: W końcu to nie jest jak nazwa wskazuje sportowy motor :-P

Ale z 1200 można już coś sensownego zrobić i to bez zwiększysz szaleństw i tylko to wąskie przednie koło mnie w nim razi.


A tu już lepiej z szerszym przednim laczkiem i powiększonym bakiem.

Niby tylko kilka elementów zmienionych a odmiana przeogromna :lol:

franek - |28 Lut 2010|, 2010 23:37

konfederat napisał/a:
No i kupiłem Golfa :)

widzę że wczoraj był dzień zakupów. ja zakupiłem Volviaczka S40 z fabrycznym gazem.

evil - |1 Mar 2010|, 2010 16:26

herr bert napisał/a:
W końcu to nie jest jak nazwa wskazuje sportowy motor


błąd, jest :D
tylko nie w europejskim rozumieniu tego pojęcia. ba, wystarczy przypomnieć chociażby XR 750.

Skub - |1 Mar 2010|, 2010 17:15

Volvo s40 jest zajebiste <8)
franek - |1 Mar 2010|, 2010 17:31

zajebiste jest V40 z 200 konnym silnikiem ale nie na moja kieszen.
trauma69 - |1 Mar 2010|, 2010 19:03

ja nadal auta nie kupilam...ale chyba wlasnie wybralam...postanowilam jednak kupic tanie auto,bo jezdzic nie umiem i szkoda bulic kase,jak je zniszcze:/
od meisiecy ogladam auta i podoba mi sie daewoo lanos...
czy to jest bardzo padaka takie auto?
konkretnie chyba bym to kupila i to na dniach

http://www.otomoto.pl/ind...ow&id=C11558436

co myslicie?

szopaaa - |1 Mar 2010|, 2010 19:26

lanosy są zajebiste, duzo nie potaniały, sluzą ludziom dlugie lata i w dodatku tanie, łatwo dostepne czesci :) bierz
trauma69 - |1 Mar 2010|, 2010 19:30

szopaaa napisał/a:
lanosy są zajebiste, duzo nie potaniały, sluzą ludziom dlugie lata i w dodatku tanie, łatwo dostepne czesci :) bierz


no tak mi sie wlasnei wydaje

evil - |1 Mar 2010|, 2010 20:44

a nie chcesz Leganzy z podtlenkiem LPG? :D
duże, wygodne auto,prestiżowa limuzyna!

r27 - |1 Mar 2010|, 2010 20:49

Cytat:
INSTALACJA GAZOWA LOVATO MONTOWANA 10.2005


to duży atut iż autko na LPG śmiga dopiero 5 lat, wyglaa że LPG wsadził 2 właściciel, więc i ten przebieg 126 tys może być zbliżony do prawdy bo jak na polskie warunki i użytkowników lanosów co to nie zakładali LPG to 1 właściciel mógł mało nim śmigać

paru znajomych miało takie autka i o dziwo nie narzekali, swego czasu gdzieś ok 2004r. można było kupić nowy z fabrycznym LPG w granicach 20 tys!

znajomy wtedy wziął i nie żałował


jak stan ogólny jest ok, nie był za mocno bity i nie ma za wiele korozji to można się zastanowić

herr bert - |1 Mar 2010|, 2010 23:09

evil napisał/a:
a nie chcesz Leganzy z podtlenkiem LPG? :D
duże, wygodne auto,prestiżowa limuzyna!


a nie lepiej na początek różowe tico :-P

evil - |2 Mar 2010|, 2010 07:47

da radę przemalować na różowo... nawet dodać zielone gwiazdki :)
Lodzermensch - |2 Mar 2010|, 2010 09:31

Z tym kupnem samochodu to może poczekaj i się zastanów.


KURWA!!! Czy w tym kraju za wszystko muszą płacić kierowcy?

Cytat:
Wszyscy dopłacimy do zapasów paliw
Agnieszka Łakoma 02-03-2010, ostatnia aktualizacja 02-03-2010 04:10

Resort gospodarki chce wprowadzić podatek od każdego sprzedanego w Polsce litra paliwa. Pozwoli to sfinansować przechowywanie zapasów paliw, na których koszty utrzymania narzekają Orlen i Lotos

źródło: Rzeczpospolita
Zgodnie z unijnymi wymaganiami obecne rezerwy ropy i paliw wystarczą na pokrycie zapotrzebowania kraju przez 90 dni. Wartość zapasów w PKN wynosi 5,4 mld zł, a w Lotosie 3 mld zł. ∑

Jak dowiedziała się „Rz”, Ministerstwo Gospodarki w ramach przygotowanych założeń do ustawy o zapasach ropy naftowej i paliw ma trzy propozycje rozwiązania problemu ich finansowania.

Największe szanse na realizację ma pomysł stopniowego, rozłożonego na dziesięć lat, procesu przejęcia od Orlenu, Lotosu i importerów rezerw. Tak, by Agencja Rezerw Materiałowych co roku mogła odkupić po 10 proc. zapasów.

Kluczową kwestią do rozwiązania jest sposób pozyskania przez Agencję funduszy na ten cel. Ma w tym pomóc kolejny, paliwowy, podatek.

– Mamy dwie propozycje – jedna zakłada wprowadzenie specjalnej opłaty – ok. 4 grosze na litrze – mówi Maciej Kaliski, dyrektor Departamentu Ropy i Gazu w resorcie gospodarki. – Drugie wyjście to zaciągnięcie przez Agencję kredytu i spłacanie go przez Orlen, Lotos i importerów paliw. Rozwiązanie podatkowe oznacza, że najpierw przez rok Agencja będzie zbierać fundusze na to, by w następnym móc wykupić na początek 10 proc. rezerw. I tak miałoby być przez dziesięć lat.

Bez względu na to, która z tych koncepcji zostanie przyjęta, za zapasy zapłaci całe społeczeństwo. Dyrektor Kaliski argumentuje, że już i tak wszyscy Polacy to robią. Według wyliczeń ministerstwa koszty z tym związane wynoszą ok. 6,5 groszy w cenie każdego litra paliwa. – Teraz pojawiłaby się dodatkowa opłata – 4 grosze za litr paliwa wprowadzonego do obrotu, ale wtedy dotychczasowe koszty utrzymana zapasów przez naszych producentów byłyby mniejsze – mówi szef Departamentu Ropy i Gazu.

Zdaniem Kaliskiego trzeba by też kontrolować przedsiębiorstwa zobowiązane do tworzenia zapasów obowiązkowych, czy nie zawyżają cen i nie czerpią nieuzasadnionych zysków dzięki nowemu systemowi.

Który z pomysłów na finansowanie zapasów wejdzie w życie – zdecyduje Rada Ministrów. W tym tygodniu minister gospodarki wybierze jeden z wariantów i przedstawi do uzgodnień międzyresortowych. – Liczymy, że rząd mógłby się zająć tą sprawą na przełomie marca i kwietnia – mówi Kaliski.

Formalnie resort ciągle bierze też pod uwagę możliwość wykupienia całości rezerw od Orlenu, Lotosu i importerów paliwa.

– Ta koncepcja ma więcej wad niż zalet, a przede wszystkim powoduje zwiększenie długu – mówi dyrektor Kaliski. – BGK musiałby bowiem wyemitować obligacje na 7 – 9 mld zł, by Agencja Rezerw Materiałowych miała pieniądze na wykupienie zapasów. To osłabiłoby znacząco pozycję tego banku i mogłoby mu utrudnić finansowanie innych – równie ważnych z punktu widzenia państwa – programów.

Zarządy Orlenu i Lotosu uważają, że jednorazowe wykupienie zapasów byłoby najlepszym rozwiązaniem. Dla obu firm stanowią one duże obciążenie i rzutują na wyniki finansowe. Dlatego PKN Orlen zdecydował się na sprzedaż części zapasów o wartości ok. pół miliarda złotych.
Rzeczpospolita

Hellfuel - |2 Mar 2010|, 2010 09:34

Lanos - paliwożerny zamulacz, zawieszenie z budyniu, fotele z Żuka.


Panowie i pany, nadchodzi czas realizacji marzeń, zaczynam się rozglądać za pierwszymi dwoma kółkami i stawiam na

Suzi Intruder 600/800
Honda Shadow 600
lub
Honda CB500
rezerwowo Yamaha Virago 535

Lubię nakedy i choppery, cebulkę mógłbym kupić nowszą ale to wiadomo - twin i pięćsetka, trzeba wysoko kręcić i nie ma tego momentu i gangu jak v-ki. Kwota zakupu maksymalnie - ok. 8,5-9 kafli.

Może są na sali jacyś posiadacze (byli lub obecni) w/w?

PS Kawasaki er5/gpz; suzi gs500, bandit, hornet oraz yamaha xj wcześniej skreślone z listy.

chudy77 - |2 Mar 2010|, 2010 11:44

Hellfuel napisał/a:
Lanos - paliwożerny zamulacz, zawieszenie z budyniu, fotele z Żuka.



Mlodsze, lepsze auto tej wielkosci? Ja nie znam

konfederat - |2 Mar 2010|, 2010 12:36

chudy77 napisał/a:
Hellfuel napisał/a:
Lanos - paliwożerny zamulacz, zawieszenie z budyniu, fotele z Żuka.



Mlodsze, lepsze auto tej wielkosci? Ja nie znam

Wujas kupił 2letniego swojego czasu, ponoć jeszcze śrubokrętu nie widział.

PPC - |2 Mar 2010|, 2010 14:34

nie jestem specem od samochodow, ale jak moj kumpel mial lanosa 1.6, zesmy nim pedzili jak małą rakietą
Jaszczur - |2 Mar 2010|, 2010 15:04

Obecnie poruszam się Golfem 2 Rallye z 1989r, zakupionym od niemieckiego emeryta u którego pracowałem, 800 euro, stan igiełka.
Hellfuel - |2 Mar 2010|, 2010 16:47

Ni-chu-ja, nikt mnie nigdy nie przekona do Lanosa po tych wszystkich doświadczeniach.

A ten Rallye to prawdziwek G60 czy tylko z nazwy?

herr bert - |2 Mar 2010|, 2010 18:05

Hellfuel napisał/a:
Panowie i pany, nadchodzi czas realizacji marzeń, zaczynam się rozglądać za pierwszymi dwoma kółkami i stawiam na

Suzi Intruder 600/800
Honda Shadow 600
lub
Honda CB500
rezerwowo Yamaha Virago 535

Lubię nakedy i choppery, cebulkę mógłbym kupić nowszą ale to wiadomo - twin i pięćsetka, trzeba wysoko kręcić i nie ma tego momentu i gangu jak v-ki. Kwota zakupu maksymalnie - ok. 8,5-9 kafli.

Może są na sali jacyś posiadacze (byli lub obecni) w/w?


po pierwsze ile masz wzrostu bo to wbrew pozorom ważne.
Virago 535 odpada w przedbiegach bo to moto dla szesnastolatek :lol:
Jeśli już Virażkę to 750 albo 1100 bo to całkiem przyjemne skuterki.
Shadow 600 to bardzo niezawodne i wdzięczne bydle jedyna wada to łańcuch, ale da się z tym przezyć(sam takiego mam). No i są długowieczne. :lol:
Intruderek to też sympatyczny sprzęcik z dobrym silniczkiem no i z wałem kardana.

Jeszcze raz powtórzę najważniejszy jest wzrost i do niego powinieneś coś dobrać.

Jeśli masz 9 kafli to dozbieraj sobie jeszcze trzy i łyknij Drag Stara 650, nie za szybki w sam raz na początek.

Kuczi - |2 Mar 2010|, 2010 18:06

i z calym bodykitem? jak kupiles takiego faktycznie za 800 ojro to zajebiscie trafiles.
evil - |2 Mar 2010|, 2010 21:36

herr bert napisał/a:
Hellfuel napisał/a:
Panowie i pany, nadchodzi czas realizacji marzeń, zaczynam się rozglądać za pierwszymi dwoma kółkami i stawiam na

Suzi Intruder 600/800
Honda Shadow 600
lub
Honda CB500
rezerwowo Yamaha Virago 535

Lubię nakedy i choppery, cebulkę mógłbym kupić nowszą ale to wiadomo - twin i pięćsetka, trzeba wysoko kręcić i nie ma tego momentu i gangu jak v-ki. Kwota zakupu maksymalnie - ok. 8,5-9 kafli.

Może są na sali jacyś posiadacze (byli lub obecni) w/w?


po pierwsze ile masz wzrostu bo to wbrew pozorom ważne.
Virago 535 odpada w przedbiegach bo to moto dla szesnastolatek :lol:
Jeśli już Virażkę to 750 albo 1100 bo to całkiem przyjemne skuterki.
Shadow 600 to bardzo niezawodne i wdzięczne bydle jedyna wada to łańcuch, ale da się z tym przezyć(sam takiego mam). No i są długowieczne. :lol:
Intruderek to też sympatyczny sprzęcik z dobrym silniczkiem no i z wałem kardana.

Jeszcze raz powtórzę najważniejszy jest wzrost i do niego powinieneś coś dobrać.

Jeśli masz 9 kafli to dozbieraj sobie jeszcze trzy i łyknij Drag Stara 650, nie za szybki w sam raz na początek.


Virago 535 - lepiej przepij kasę! Ogólnie Virago wygląda, jak kibel - co to za chopper-style bez kołyskowej ramy???
Shadow 600, jak i Drag Star, to takie ślimaki winniczki... nie jeździ jedno, jak i drugie, podczas przyspieszeń można swobodnie ugotować obiad z dwóch dań i kompot ze śliwek.
Intruder - chyba najlepszy z towarzystwa. z wyglądu OK, jeździ nieźle.
CB500 - cóż, Cebula da chwilową radość z jazdy, po czym znów będzie problem, zabraknie kucyków mechanicznych. a, za wysoko się toto nie kręci, bo to tylko twin. do 600-ki SS to mu brakuje sporo, ładnych parę tysiączków na skali obrotomierza :D ale łatwa w odsprzedaży.

szkoda, że skreśliłeś zawczasu najlepszego nakeda na rynku - Bandita (mam na myśli 600, jako na sprzęt dla początkującego). 78KM, wersja N lub S do wyboru, nieduże spalanie i zajebisty silnik - nie ma nic lepszego nad olejaka! swobodnie nosi 2 osoby, jakiś tam bagaż, świetnie daje sobie radę w mieście lub na trasie.

a napęd łańcuchem ma swoje zalety: łatwa zmiana przełożeń, małe straty mocy na przeniesieniu napędu, jest lekki. i trzeba być wybitnie ułomnym jeśli idzie o mechanikę, żeby nie nasmarować łańcucha...

jeśli to pierwsze dwa koła, to lepiej kupować z pewnego źródła, bo można się naciąć okrutnie na szpeja poskładanego przez jakiegoś garażowego rzeźnika.

jakby co, to zapodawaj linki do interesujących Cię sprzętów, da radę jakąś weryfikację przeprowadzić, albo, jak się konkretnie zdecydujesz na jakiś model, to poszperam, może ktoś znajomy będzie mial coś odpowiadającego do sprzedania.


Edit: zapomniałem, Horneciak też w pytkę!

herr bert - |2 Mar 2010|, 2010 21:49

Evil skoro ktoś się decyduje na choppera albo na cruisera to chyba normalne że nie potrzebuje ścigacza z przyśpieszeniem ściągającym z siedzenia tylko motor z miła dla ucha pracą silnika na którym można spokojnie pojeździć. Skoro potrafisz ugotować obiad podczas jazdy to chętnie to obejrzę a i tv się sprowadzi dla udokumentowania tej sztuczki. :-P
Podstawą jest wzrost pasujący do motoru, jeśli ma około 180 cm wzrostu to na Intruzie będzie wyglądał jak na psie albo motorynce :lol:

Bandit to wiocha dla małolatów a nie motor dla poważnego faceta i do tego na odlewanych kołach :lol:

evil - |2 Mar 2010|, 2010 22:00

yhm, jasne, ja się zapewne nie znam...
a jak napisał Hellfuell upodobania kręcą sie wokoło chopper i naked

co do podstaw, to błagam, już bez trucia o wzroście, bo zalatuje to FM i poradami Piotra Dudka - nieomylnego faszystowskiego moda... wzrost wzrostem, najważniejsze, jak ktoś czuje się na danym sprzęcie. a 180cm - niby dlaczego ma źle wyglądać na Intruderze? to nie jest mały motocykl, ba, większy niż damski Shadow 600, czy takie zasraństwo, jak Dragstar 650...

herr bert - |2 Mar 2010|, 2010 22:07

evil napisał/a:
yhm, jasne, ja się zapewne nie znam...
a jak napisał Hellfuell upodobania kręcą sie wokoło chopper i naked

co do podstaw, to błagam, już bez trucia o wzroście, bo zalatuje to FM i poradami Piotra Dudka - nieomylnego faszystowskiego moda... wzrost wzrostem, najważniejsze, jak ktoś czuje się na danym sprzęcie. a 180cm - niby dlaczego ma źle wyglądać na Intruderze? to nie jest mały motocykl, ba, większy niż damski Shadow 600, czy takie zasraństwo, jak Dragstar 650...


ja też się na tym nie znam tylko wiem jak się wygląda i czuje osoba o wzroście 180 cm na intruzie bo nim jeżdziłem, Shadow 600 jest taka damska jak bandit tylko że nie do zarżnięcia a skoro jest większy intruz to ja mam coś ze wzrokiem skoro 600 i 800 Intruza jest na tej samej ramie :lol:
Drag Star jest mulasty ale trochę większy i na początek może być a w clasicu całkiem fajnie wygląda, lepszy byłby 1100 ale to już większa kasa wchodzi w grę.

evil - |2 Mar 2010|, 2010 22:16

stawiam na to, że szybciej strzeliłbym z korby w Shadowce, niż w olejaku...
dyskusja bez ładu i składu, bijemy pianę, a zainteresowanego brak...

herr bert - |2 Mar 2010|, 2010 22:21

evil napisał/a:
stawiam na to, że szybciej strzeliłbym z korby w Shadowce, niż w olejaku...


zależy jakbyś go deptał :-P

evil napisał/a:
dyskusja bez ładu i składu, bijemy pianę, a zainteresowanego brak...


no właśnie :lol:

sam niech określi co mu bardziej pasuje :lol:
ja kupiłem 600 tylko ze względów finansowych i to jest najważniejszy problem przy zakupie.
Co by nie mówić motory są podobnej jakości i klasy a wszystko zależy od gustu zainteresowanego :lol:

ja osobiście lubię choppery i crusery i jakbym miał kasę to strzelił bym sobie Indiana a zapewne ze względu na budżet zakupię sobie Kawe Drifter :oops:

evil - |2 Mar 2010|, 2010 22:28

ja bym sobie na Twoim miejscu sam zbudował motocykl :P
a ogólnie, to zajebiście chodzą neo-klasyki Triumph zasilane twinami chłodzonymi wiatrem.

herr bert - |2 Mar 2010|, 2010 22:34

evil napisał/a:
ja bym sobie na Twoim miejscu sam zbudował motocykl :P


w tym moim ciasnym i zagraconym garażu ?
jasne, rama Softaila silnik od WSKi i będzie maszyna marzenie <:\
w sobotę jak grzebałem przy moto to z tej ciasnoty sobie łeb rozjebałem :lol:

evil napisał/a:
a ogólnie, to zajebiście chodzą neo-klasyki Triumph zasilane twinami chłodzonymi wiatrem.


koleś ma Triumpha i faktycznie fajna maszynka, ale jego stać na takie fanaberie :-P

evil - |2 Mar 2010|, 2010 22:48

przesadzasz, farciażu, masz garaż, ja obecnie nie mam, a wcześniej przestrzeni mialem sporo. mieścil się samochód, fura gratow i trzy motocykle :)

Triumph to żadna fanaberia.

herr bert - |2 Mar 2010|, 2010 22:59

evil napisał/a:
przesadzasz, farciażu, masz garaż, ja obecnie nie mam, a wcześniej przestrzeni mialem sporo. mieścil się samochód, fura gratow i trzy motocykle :)


garaż jest normalny tylko że zawalony gratami żony i nic więcej nie wejdzie poza tymi gratami, moim moto i trzema rowerami :evil:
Jak wróciłem w sobotę z garażu z rozbitym łbem to zrobiłem w domu awanturę i odgrażałem się że wyrzucę połowę tych gratów aby było miejsce na dłubanie :lol:

evil napisał/a:
Triumph to żadna fanaberia.


oczywiście jak się ma wolne trzy dychy na zakup Ameryki albo Speedmastera, albo cztery pięć dych na Rocketa albo Thunderbirda :lol:

evil - |2 Mar 2010|, 2010 23:02

Truxton!!! rządzi!
herr bert - |2 Mar 2010|, 2010 23:09

Indian dla ubogich rządzi :-P



a tak poważnie to podoba mi się ta przeróbka sześćsetki, no może poza kanapą, bo solówka by bardziej pasowała i inny kolor (czarny ) bym dał :lol:

evil - |2 Mar 2010|, 2010 23:17

to coś na zdjęciu, to ZGROZA!!!
herr bert - |2 Mar 2010|, 2010 23:24

to nie zgroza tylko Indian dla ubogich :-P

osobiście bardziej mi się podoba przeróbka w ten deseń i to na poważnie :lol:






Jaszczur - |2 Mar 2010|, 2010 23:50

Hellfuel napisał/a:


A ten Rallye to prawdziwek G60 czy tylko z nazwy?


G60 ten sam, który szedł w Corrado. Obecnie poluję na Golfa I GTI. W Reichu jest tego trochę, ale większość po zrobionej optyce, co w moich oczach klasyczne auto dyskwalifikuje.

evil - |2 Mar 2010|, 2010 23:53

ryj i błotniki ma prawilne, jak na Rallye przystalo? zderzaki też?
herr bert - |3 Mar 2010|, 2010 00:01

jakieś piętnaście lat temu miałem Sirocco jedynkę która w Niemczech na rajdach jeździła z zapięciami na masce, chłodnicą oleju i kilkoma ciekawymi przeróbkami. To bydle miało niezłe depnięcie jak chciałem wyprzedzić przy 130 km/h to dodawałem gazu i wgniatało w fotel, zajebiste uczucie :lol:
Jaszczur - |3 Mar 2010|, 2010 01:40

Wszystko jest kompletne, był bity, ale zrobiony w ASO w niemczech wrzesień 98 przy przebiegu 33000km. Mam go już trzeci rok i przejechane ma 120000, ale ostatnio zauważyłem że brakuje mu mocy w dolnych obrotach, jak to padł kompresor, to mnie troche pochlasta po kieszeni.

# herr bert - uczucie zajebiste, ale spalanie również :twisted:

evil - |3 Mar 2010|, 2010 07:12

no to masz zajebiste auto!
jeden z niewielu VAG'ów, który mi się podoba.

Hellfuel - |3 Mar 2010|, 2010 13:09

Jeśli faktycznie kompresor macha na pożegnanie to może pokusić się o suszarkę z merola? Na vwgolf.pl (chyba) ktoś zapodał taki zestaw. Z drugiej strony takiego rodzyna szkoda na podobne mody. Tak czy siak, czekają przykre wydatki.

I wracając do dwóch kółek:

Hornet i Bandit - nie wiem czy gejowskie czy nie, wg mnie ładne motongi ale jednak 80KM na początek przy mojej fantazji to trochę za dużo, nie ufam sobie do końca (będzie tak jak z autem, gdzie miało po przeróbkach być deptane od czasu do czasu a teraz jak tylko się nagrzeje olej to w kółko 1,2 bara na wskaźniku doładowania :lol: ).


Czyli Shadow vs Intruder <8)

Z tego co patrzę na allegro to górna granica rocznika dla mnie to 1997 rok.

Sprawdzę jeszcze ceny 650-tki.

EDIT

Ok, Drag Star skreślony :lol: Jeździł ktoś z was panowie Suzą Savage, jestem ciekaw jak sobie radzi takie singiel.

PS Wzrost 176 cm :oops:

herr bert - |3 Mar 2010|, 2010 23:30

Hellfuel napisał/a:
Czyli Shadow vs Intruder <8)

Z tego co patrzę na allegro to górna granica rocznika dla mnie to 1997 rok.


Jak masz znajomych z takimi motorami to usiądź i się przymierz a wtedy będziesz bardziej pewny, bo doradzanie nie zawsze się sprawdza.
Intruder to ładna maszynka tylko jak będziesz chciał kupować to zaczynaj od 750 bo 600 jest w tej samej cenie a i rama ta sama.
Shadow 600 też niezgorsza ale więcej dłubania choćby przy smarowaniu łańcucha :lol:
Shadowki są cztero i pięcio biegowe więc jakbyś oglądał to na to zwróć uwagę.
Silnik jeden i drugi to dobre niezawodne i raczej bezawaryjne ustrojstwa



Hellfuel napisał/a:
Ok, Drag Star skreślony :lol: Jeździł ktoś z was panowie Suzą Savage, jestem ciekaw jak sobie radzi takie singiel.


przecież pisałem że Drag Star to droższy gips ale na początek się nada bo bez jest przyśpieszenia i nim się nie nauczysz to nie poszalejesz :lol:

na Savage widziałem kilka dziewcząt i pewnie dla nich taki sprzęt bardziej się nadaje a druga sprawa to że na jednym garku daleko nie zajedziesz :lol:

evil - |4 Mar 2010|, 2010 00:02

Hellfuel napisał/a:
Jeździł ktoś z was panowie Suzą Savage, jestem ciekaw jak sobie radzi takie singiel.


jedzie. i tyle. zero silnikowych rewelacji, ale... pędzony paskiem, prosty, jak pierdolenie, atrakcyjny wygląd, świetnie nadaje się na przeróbkę na bobbera. byleby nie nawalić na niego jakiegoś syfu w typie szyby, frędzli i innych pedalskich gadżetów. raczej wypieprzyć oryginalne kierunki, skrócić tylny błotnik, wywalić osłony pasa napędowego, zmienić tłumik na jakąś fajną trąbkę, albo fishtail'a, kolektor owinąć taśmą termiczną, itp.

tu jest ładny, jakby miał jeszcze zbiornik od Sporciaka, to by było coś:


herr bert - |4 Mar 2010|, 2010 00:16

evil napisał/a:
jedzie. i tyle. zero silnikowych rewelacji,


no właśnie jedzie i nic więcej :-P

na jednym garku to zupe można gotować a nie jeździć :lol:
z tego co słyszałem to podobno silnik na długo nie daje rady.


evil napisał/a:
świetnie nadaje się na przeróbkę na bobbera.


evil zauważyłem że masz straszne jazdy na bobbera :lol:

evil - |4 Mar 2010|, 2010 00:25

wbrew pozorom silnik raje radę. jazdy na bobbery mam, nawet jakiś artykuł skleciłem i będę kontynuował temat :D
dziś kręciliśmy wideo z dwoma "epickimi pojebami", może wyjść niezła rzeźnia: legendarny budowniczy customów na bazie H-D kontra streetfighterowe bożyszcze. wesoło było.

herr bert - |4 Mar 2010|, 2010 00:33

evil napisał/a:
jazdy na bobbery mam, nawet jakiś artykuł skleciłem i będę kontynuował temat :D
dziś kręciliśmy wideo z dwoma "epickimi pojebami", może wyjść niezła rzeźnia: legendarny budowniczy customów na bazie H-D kontra streetfighterowe bożyszcze. wesoło było.


to może zamieściłbyś ten artykuł i wideo :lol:
zapewne znajdą się chętni na poczytanie o takich zabawach z motorem.

ja nie mam czasu na przeróbki ale mam kilku znajomków co lubują się dłubać, jeden to wygrał nawet jakiś konkurs na najlepiej zrobionego harusa co się zwał mister blues :lol:

evil - |4 Mar 2010|, 2010 01:08

widło dopiero będzie... dam znać, jak dwoch tetrykow "pójdzie w sieć".
żygi - |5 Mar 2010|, 2010 10:19

A co sądzicie o Kawasaki Zephyr 750, jak kiedyś rozglądałem się za motocyklem dla siebie to wpadł mi w oko i cały czas mi się podoba. Nie znam się aż tak dobrze na motocyklach więc chętnie usłyszałbym opinie fachowców na temat silniczka, użytkowania itp. Jak by co to urosłem na 178 cm <|>
Hellfuel - |5 Mar 2010|, 2010 21:29

Shadow vs Intruder vs (mimo wszystko) Savage

Mam nadzieję, że do lata usiądę na któryś ze sprzętów.

evil - |6 Mar 2010|, 2010 00:07

i tak kupisz zjebanego pedała...
chudy77 - |6 Mar 2010|, 2010 08:16

konfederat napisał/a:
chudy77 napisał/a:
Hellfuel napisał/a:
Lanos - paliwożerny zamulacz, zawieszenie z budyniu, fotele z Żuka.



Mlodsze, lepsze auto tej wielkosci? Ja nie znam

Wujas kupił 2letniego swojego czasu, ponoć jeszcze śrubokrętu nie widział.


Raz w zyciu jechalem Lanosem w dodatku jako pasazer, ale z tego co słyszę od użytkowników to nie jest najgorsze auto. Nie sypie sie specjalnie a jak już cos sie stanie to części smieszne tanie.
Myślę ze w duzej mierze złe opinie o Daewoo są troche przesadzone, a patrząc na cene tych sprzętów... ciężko o realną konkurencję.

Jeszcze a propos Daewoo
Miałem możliwosc duzo jezdzic Nubirą 2.0 i poza troche za miękkim zawieszeniem to było bardzo fajne auto. Mocniejsze i szybsze od Golfa III Gti czy BMW 320. Na rok 2000, a w tym własnie roku miałem mozliwosc smigac sporo taka Nubirą to było na prawde szybkie i fajne autko. Wtedy na drogach w Polsce królowaly Poldki, maluchy, Tico i Golfy II to taka nubira to był konketny sprzęt.
Z dzisiejszego punktu widzenia oceniałbym nubire troche inaczej, ale jako dupowóz do miasta czemu nie. I dłuzszych tras też te auto sie nie boi.

evil - |6 Mar 2010|, 2010 08:29

czekaj... ja wszystko jestem w stanie zrozumieć, ale nie wygłaszaj herezji, ze 2litrowa Nubira jest mocniejsza i szybsza od Gofra GTi, czy 2-litrowej Trójki Bumera...
błagam, bez głupot! załóżmy, ze Nubira jest z roku 2000. każdy Kebabowóz z silnikiem 2,0 dysponuje mocą o kilkanaście koni większą, nie mowiąc o tym, że moment obrotowy lepiej wypada w 6-cylindrowej rzędówce. poza tym, zawieszeniowo Nubira lekko odstaje od ww. aut... szczególnie, od GTi.

Hellfuel - |6 Mar 2010|, 2010 10:05

Pisząc o kupnie zjebanego pedała masz na myśli motong odziany w rzemyki i skóry
czy motong z ramą złożoną z trzech innych motocykli?
Bo opcja a) nie wchodzi w rachubę, a przed opcją b) będę się bronił towarzystwem doświadczonego motocyklisty przy kupnie. :)


Będę musiał podjąć wybór czy kupić słabszy lecz nowszy (Sava) czy też zainwestować w wymarzoną fałkę ale co najmniej piętnastoletnią.

trauma69 - |6 Mar 2010|, 2010 11:51

i kupilam tego lanosa..jezdzi fajnie,ino na drugim biegu na gazie jakby chcial gasnac,ale zatankowalam gaz i juz jest ok,czyli to chyba z braku paliwa bylo
Regent - |6 Mar 2010|, 2010 13:58

Ja mam zaś kolejne pytanie. Znajomy rozgląda się za samochodem i jego uwagę przykuł Peugeot 307 II z roczników 2005-2007. Macie jakieś pojęcie, jak to jeździ?
r27 - |6 Mar 2010|, 2010 14:23

trauma69 napisał/a:
i kupilam tego lanosa..jezdzi fajnie,ino na drugim biegu na gazie jakby chcial gasnac,ale zatankowalam gaz i juz jest ok,czyli to chyba z braku paliwa bylo

jak dalej tak będzie to możliwe że trzeba wymienić przewody wysokiego napięcia i świece

Hellfuel - |6 Mar 2010|, 2010 15:24

W ogóle to bym zaczął od rozrządu, kompletu filtrów i oleju.
trauma69 - |6 Mar 2010|, 2010 15:55

narazie jest dobrze.wszystkei przeglady sa do okolo sierpnia wazne,wiec poki co,to sie za fajnym radiem musze rozejzec;]
evil - |6 Mar 2010|, 2010 19:44

Hellfuel napisał/a:
Pisząc o kupnie zjebanego pedała masz na myśli motong odziany w rzemyki i skóry
czy motong z ramą złożoną z trzech innych motocykli?


jedno i drugie :D

r27 napisał/a:

jak dalej tak będzie to możliwe że trzeba wymienić przewody wysokiego napięcia i świece


że co?

Hellfuel napisał/a:
W ogóle to bym zaczął od rozrządu, kompletu filtrów i oleju.


święte slowa!!!

Hellfuel - |7 Mar 2010|, 2010 11:45

No tak, przeglądy są do sierpnia to szukaj radia. :)




Kolejny stereotyp kierowcy Lanosa ziścił się w całej swej okazałości. <8)

trauma69 - |7 Mar 2010|, 2010 12:18

jasniej prosze;]
Hellfuel - |7 Mar 2010|, 2010 13:51

Co powinnaś zrobić krok po kroku po zakupie tego wytworu koreańskich robotników

1. Kup kapelusz
2. Zapuść wąsa
3. Zapuść brzuch, do tego sweter zapinany do połowy brzucha, opcjonalnie spodnie piramidki i mokasyny z kutasikami
4. Jedź do mechanika i poproś o: wymianę rozrządu - kompletnego, wymianę filtrów paliwa i powietrza, wymianę oleju wraz z filtrem, sprawdzenie stanu elementów gumowych zawieszenia, osłon przegubów, stanu kabli WN i świec, niech obejrzy też heble - stan klocków i tarcz. Skoro masz gazownię nie zaszkodzi wymiana filtra lpg i ewentualna regulacja u gazownika.

To są absolutne podstawy podstaw.

trauma69 - |7 Mar 2010|, 2010 14:05

zaczne od wąsa <8)
evil - |7 Mar 2010|, 2010 15:03

dwa dni na quadach, ale ubaw! utopilismy kompletnie Grizzly 700 (musialem wyciągać go pickupem, bo inaczej nie było szans, zaczął tonąć w rozwodnionej glinie), wyszalałem sie na Raptorze 700, wniosek: jebać motocykle.
chudy77 - |7 Mar 2010|, 2010 18:43

evil napisał/a:
czy 2-litrowej Trójki Bumera...
błagam, bez głupot! załóżmy, ze Nubira jest z roku 2000. każdy Kebabowóz z silnikiem 2,0 dysponuje mocą o kilkanaście koni większą, nie mowiąc o tym, że moment obrotowy lepiej wypada w 6-cylindrowej rzędówce. poza tym, zawieszeniowo Nubira lekko odstaje od ww. aut... szczególnie, od GTi.


Tak sie składa ze wszystkimi z tych aut jezdziłem a e46 mam od prawie 2 lat.
Zawieszeniowo rzeczywiscie Nubira to straszna kupa w porównaniu do BMW czy to e46 czy nawet e36.
A co do osiagów? Radze sprawdzic katalogi. Ja jezdziłem wiele razy oboma tymi autami i na trasy i po miesice w róznych warunkach.

Garśc faktów:
BMW 320 e46 0-100 km/h 9,9 sek ,silnik 150 koni 190 niutonometrów osiagne przy 3900 obrotów

Nubira 133 konie niutonometry bardzo podobne cos koło 190. Przyspieszenie do setki: 9,0 sek.

Róznica tkwi w inaczej zestopniowanej skrzyni biegów i przede wszystkim masie - Nubira jest sporo lżejsza od BMW 320 e46. Niutonometry podobne, masa znacznie wyzsza w BMW - ot i zadna tajemnica.
A co do tego czy auto ma 4 czy 6 cylindrów - w BMW to kwestia przede wszystkim dzwięku i kultury pracy silnika, ilosc cylindrów jakos wielce mocy nie poprawia.

evil - |7 Mar 2010|, 2010 20:37

nie,nie podejme tematu, bo będzie niepotrzebna kłótnia. jeśli dla Ciebie 6-cylindrówka, to tylko dźwięk i poprawa ogólnej kultury pracy, to dobranoc, idę już.
chudy77 - |11 Mar 2010|, 2010 18:04

Po co sie kłócic, czekam na rzeczową dyskusje.

Przy okazji sprawdziłem dane:
BMW 320i sedan e46 1365 kg 190 niutonometrów
Nubira 2.0 sedan 1180kg 184 niutonometry

Prawie 200 kg różnicy :cry: to robi swoje

Choc i tak, z wielu względów, wole e46.

[ Dodano: |11 Mar 2010|, 2010 18:11 ]
evil napisał/a:
ze Nubira jest z roku 2000. każdy Kebabowóz z silnikiem 2,0 dysponuje mocą o kilkanaście koni większą, nie mowiąc o tym, że moment obrotowy lepiej wypada w 6-cylindrowej rzędówce.


Akurat to nie jest do końca prawda, bo krzywa momentu w 6 cylindrowych BMW nie jest wcale idealna. Maksymalny moment w wypadku 320i e46 (rok 2000) jest osiagany przy 3900 obrotów, w 323i (2000rok) przy 3950 obrotów. Silniki te maja 24 zaworowe głowice i z natury rzeczy są raczej wysokobrotowe.
BMW wprowadziło wynalazek, który powoduje wzrost momentu juz od niskich obrotów - jest to Vanos. 6 cylindrówki wszystkie maja go bodajze od roku 1996. Od 1998 badz 1999 jest montowany tak zwany bi-vanos, czyli Vanos podwójny. Silniki wyposażone w niego są oznaczone M52TU. Dzięki temu na nizszych obrotach są rzeczywiscie mocniejsze niz M52 czy szczególnie starsze silniki M50. Ale to zasługa Vanosa, a nie 6 cylindrów.

evil - |11 Mar 2010|, 2010 20:16

ale dlaczego mi opisujesz rzeczy, które znam z autopsji? mimo mojej sympatii dla faszystowskich 6-ylindrówek, stwierdzam, że wszystkie 2-litrowe silniki, czy to M20, czy M50 i wyżej, to śmieci. w porównaniu do 2,5-litrowych jednostek, nie jadą, a chlają, jak chore krowy. chociaż i tak lepiej wypadają w użytkowaniu, niż jakikolwiek silnik z Dajełu i tu będę uparcie stał przy swoim. a Vanos nie jest idealnym rozwiązaniem, czasami sprawia kłopoty, chociaż dla średnio wprawnego mechanika - amatora nie stanowi problemu, nawet fabryczne graty nie są zbyt drogie.
wspomniałeś 232, pamiętaj, ze to jest silnik o pojemności 2,5 litra, a zmniejszonej mocy, przy okazji, zapieprza zacnie, a mniej pali. idealny kompromis, jeśli ktoś sporo jeździ, a nie chce się pchać w podtlenek LPG.
osobiście, zakochany wciąż jestem w oldschoolowych M20 i M30. 12 wentyli, po dwa na cylinder, ale wizualnie urywa dupę, bajka jest!
a to moje byłe E30, które miało mieć dożywocie u mnie, jednak, niestety, sytuacja życiowa zmusiła mnie do sprzedaży...



M20B25, bez modyfikacji i cudów, a zacnie zapiżdżał (i znakomicie służy nowemu właścicielowi). obecnie ma jakieś 200tys. przelotu (oryginalnie), na hamowni wyszedł ostatnio też nieźle, wykazał 163KM, w warunkach mało idealnych, co mogło delikatnie zakłamać pomiar.

Hellfuel - |12 Mar 2010|, 2010 11:51

Ładna E30, na ośce lepiej by Alpiny się prezentowały ale plus za czerń.
żygi - |12 Mar 2010|, 2010 12:00

Z cyklu, dalej szukam samochodu ;)

Znalazłem taką furkę w dojczlandzie

VW 3
-1.8 pojemność- benzyna (75 KM)
-1995 pierwsza rejestracja
-przebieg 47,500 <|>
-3 drzwiowy
-automatyczna skrzynia biegów
-immobilizer
-szyberdach
-klima
-2 poduszki powietrzne
- jako bonus 4 koła letnie na stalowych felgach
-cena 2000 euro+koszty sprowadzenia, rejestracji itp.

Auto jest do kupienia od pierwszego właściciela- 78 letniego dziadka który tym autem jeździł głównie do sklepu i po okolicach- co widać po przebiegu. Garażowane, więc blachy powinny być w dobrym stanie.
Mam pytanie odnośnie skrzyni biegów. Słyszałem że automaty w VW są dosyć zawodne i mają tendencję do sprawiania problemów. Jak by mógł ktoś rozjaśnić sprawę. No i proszę o opinie fachowców w temacie, czy mimo 15 lat opłaca się brać takie autko, żeby przez jakiś czas bezproblemowo sobie pojeździć.
Z góry dzięki za opinie. Jeszcze kilka fotek:





konfederat - |12 Mar 2010|, 2010 14:27

żygi napisał/a:
-1.8 pojemność- benzyna (75 KM)
-automatyczna skrzynia biegów
-1995 pierwsza rejestracja
-przebieg 47,500 <|>
-3 drzwiowy
-automatyczna skrzynia biegów
-immobilizer
-szyberdach
-klima
-2 poduszki powietrzne
- jako bonus 4 koła letnie na stalowych felgach
-cena 2000 euro+koszty sprowadzenia, rejestracji itp.

Ma 2 skrzynie? :>
Na fotach wygląda zajebiście, cena w sumie wysoka - prawie 8 koła za benzynę? Ja swojego VW Golfa Mk3 turbo diesla wystawiłem za 6900 zł tylko w 'nieco' gorszym stanie :> Mniemam, że jest do sprowadzenia bo cena w ojro i bez tablic rejestracyjnych? W sumie jak jeszcze dorzucisz koszt sprowadzenia to już wychodzi naprawdę sporo.

evil - |12 Mar 2010|, 2010 14:33

Hellfuel napisał/a:
Ładna E30, na ośce lepiej by Alpiny się prezentowały ale plus za czerń.


dzięki, już nie moja, aż mi się chce wyć, ale cóż... teraz upalam Dakotę. a Alpiny mnie nigdy nie interesowały. felgi miałem Remotec, przód szer. 7,5cala, tył 9, z doooobrym ET :D
później przyszły BBS RC, które finalnie sprzedałem, nawet nie zakładając, tym bardziej, że na dystansach zmieniających rozstaw, rant feli wystawał o 3cm za rant błotnika, a przy moim późniejszym zawiasie (B8 + Weitec), byłoby słabo trochę.

żygi - |12 Mar 2010|, 2010 14:58

konfederat napisał/a:

Ma 2 skrzynie? :>
Na fotach wygląda zajebiście, cena w sumie wysoka - prawie 8 koła za benzynę? Ja swojego VW Golfa Mk3 turbo diesla wystawiłem za 6900 zł tylko w 'nieco' gorszym stanie :> Mniemam, że jest do sprowadzenia bo cena w ojro i bez tablic rejestracyjnych? W sumie jak jeszcze dorzucisz koszt sprowadzenia to już wychodzi naprawdę sporo.


Hehe, oczywiście jedna, już poprawiłem. No właśnie drogo, a faszysta nie chce zejść z ceny. Doliczając koszty administacyjne wyjdzie na pewno powyżej 10k. Z drugiej strony zajebiście mały przebieg na takie autko no i w dobrym stanie. Zastanawia mnie ta skrzynia, rozwiazanie raczej mało popularne w golfinach, w razie kłopotów będzie ciężko z częściami.

evil - |12 Mar 2010|, 2010 16:21

z automatem? jak zadbasz, to bajka, te skrzynki dają sobie radę. oczywiście, nie są przeznaczone do wyścigówek :) ale przyjemność z jazdy automatem jest ogromna.
Heszu. - |12 Mar 2010|, 2010 16:38

evil napisał/a:
ale przyjemność z jazdy automatem jest ogromna.

z której strony ? <:.

Kuczi - |12 Mar 2010|, 2010 17:09

zalezy czego chcesz od auta i jak jezdzisz.
szopaaa - |12 Mar 2010|, 2010 17:48

Heszu. napisał/a:
evil napisał/a:
ale przyjemność z jazdy automatem jest ogromna.

z której strony ? <:.


pojezdzij chwile to zobaczysz.

moja dziewczyna jak robila prawko to łooo jezuuu te biegi trzeba zmieniac i w ogole... pozniej zrobila prawko, zarzekala sie ze nie chce automatu ze to fajnie zmieniac biegi i czuc auto. teraz jezdzi automatem i mowi ze przyjemnosc i wygoda jest taka ze nie przesiadzie sie na manuala.

evil - |12 Mar 2010|, 2010 17:49

Heszu. napisał/a:
evil napisał/a:
ale przyjemność z jazdy automatem jest ogromna.

z której strony ? <:.


ja nie narzekam, zapierdala, jara lacza, po wertepach daje radę. i nie musze wachlować biegami, samo się...

Kuczi - |12 Mar 2010|, 2010 17:58

jest jedno ale szopa. dziewczyna+ samochod+ manual= nie ma pojecia co sie dzieje. moja matka w fiacie seicento potrafi pilowac na dwojce do 50 w miescie. niby nic nie normalnego, ale ona nie robi tego swiadomie i tylko dlatego zeby poszalec.

automat w miescie= jedna reka w spodniach. nie ma lepszego rozwiazania do miasta niz taka skrzynia. na trasie nie robi to zadnej roznicy, bo nie za czesto zmieniasz biegi.
sam jezdze na codzien i automatem i manualem i szczerze nie powiedzialbym ze ten, czy ten jest lepszy. co kto woli.

evil - |12 Mar 2010|, 2010 18:12

i jeszcze cruise control do tego, zimny browar + szlug na autostradzie, życie jest piękne...
konfederat - |12 Mar 2010|, 2010 18:44

żygi napisał/a:
konfederat napisał/a:

Ma 2 skrzynie? :>
Na fotach wygląda zajebiście, cena w sumie wysoka - prawie 8 koła za benzynę? Ja swojego VW Golfa Mk3 turbo diesla wystawiłem za 6900 zł tylko w 'nieco' gorszym stanie :> Mniemam, że jest do sprowadzenia bo cena w ojro i bez tablic rejestracyjnych? W sumie jak jeszcze dorzucisz koszt sprowadzenia to już wychodzi naprawdę sporo.


Hehe, oczywiście jedna, już poprawiłem. No właśnie drogo, a faszysta nie chce zejść z ceny. Doliczając koszty administacyjne wyjdzie na pewno powyżej 10k. Z drugiej strony zajebiście mały przebieg na takie autko no i w dobrym stanie. Zastanawia mnie ta skrzynia, rozwiazanie raczej mało popularne w golfinach, w razie kłopotów będzie ciężko z częściami.

No więc właśnie, 10 tysięcy za Mk3 w benzynce to już grube przegięcie nawet jeśli większość życia spędził w garażu. Gdyby to był GT TDI 110 KM z 1997 i w dobrym stanie to spoko. W sumie jak dobrze poszukasz to za 11-12 koła masz już Mk4, co prawda pakiet-bieda i 1,4 pod maską ale zawsze to nowsza buda ;)
No i kwestia automatu, szczerze nie wydaje mi się, żeby była to jakaś wartość dodana w golfie, nikt nie kupuje golfa żeby jeździć jakoś mega komfortowo, na pewno ciężko później sprzedać.

franek - |12 Mar 2010|, 2010 19:52

niedawno miałem okazję pojeździć Meśkiem 220 automatem w w dieslu. jedyne moje doświadczenie z automatem. byłem w szoku jaki to zajebisty wózek. kop przyzwoity, wszystko płynnie i cicho działało. dla mnie bomba. kiedyś kupię coś w automacie na bank.
chudy77 - |13 Mar 2010|, 2010 09:49

A propos tego Golfa. Jesli zamierzasz nim jezdzic dłuższy czas, przynajmniej kilka lat to bierz, opłaca sie. Moze teraz wydasz troche wiecej, ale masz autko w swietnym stanie i zaoszczedzis sporo na naprawach i nerwach.

Jesli zamierzasz zmienic za rok to odpusc sobie, bo przy odprzedazy mocno dostaniesz po dupie.

konfederat - |14 Mar 2010|, 2010 21:18

Dzisiaj pogoniłem swojego Golfa 3:
- 1,9 TD 75 KM
- Rok produkcji - 1993
- ABS
- 2 poduszki
- 3 furtki
- Ręczna klima (odłączona, do nabicia)
- czerwony kolor
- ogniska rdzy na tylnej klapie, przy nadkolach i progach
Poszedł za 4200 zł.

r27 - |14 Mar 2010|, 2010 21:27

Cytat:
Poszedł za 4200 zł.


no to całkiem nieźle

konfederat - |15 Mar 2010|, 2010 00:05

A na samym początku był wystawiony za 5900 :cyclopsani:
Jaszczur - |22 Mar 2010|, 2010 20:31

I chuj mojego Golfa strzelił... Najebany kutas na czerwonym przejeżdżał przez miasto swoją piękną E36 i skasował mnie. Podłoga przestawiona, na szrot. A dopiero co kurwa zregenerowałem sprężarkę <:[ <:[ <:[ Jeszcze się z PZU użerać.
heniu88 - |22 Mar 2010|, 2010 20:54

powoli zaczynam szukac nastepcy kampfwagena
mial ktos cos wiecej do czynienia z takim czyms:


zastanawia mnie bardzo kwestia ceny czesci, naprawde to taka makjabra? celowalbym raczej w modele po przejeciu przez opla jak ten wyzej

chudy77 - |22 Mar 2010|, 2010 21:52

Benzynka czy diesel wchodzi w gre?
Benzynówka z turbo pali koszmarne ilosci benzyny.

franek - |22 Mar 2010|, 2010 22:24

chudy77 napisał/a:
Benzynówka z turbo pali koszmarne ilosci benzyny.

kolo ode mnie z pracy mial turobenzyniak. pozbyl sie ze wzgledu na zuzycie paliwa. a żeby ochłonąć kupił sobie Rovera 100 :-D
też przez chwilę myślałem o kombiaku 9 w dieslu Oplowskim 150KM ale trochę za drogie.


jednak będę żenił swojego Volviaczka gdzieś za miesiąc. bagażnik w S40 praktyczie nie istnieje, szczególnie w wersji z lpg. myślałem że nie będzie mi to przeszkadzać. tak naprawdę, do tego samochodu nic nie wchodzi :-D

Krakers - |22 Mar 2010|, 2010 22:29

[quote]Oplowskim 150KM ale trochę za drogie.
[/quote
Powiedz mi który oplowski diesel ma tyle koni?

No chyba że chodzi ci o ten silnik fiata 1.9JTD/CDTi? Bo oplowskie konstrukcje były w Saabach 2.2 TiD to samo co w Vectrach/Astrach/Omegach i to jest autorska konstrukjca opla i te silniki miały 125KM a 2.0 82 lub 102km.

franek - |22 Mar 2010|, 2010 22:46

chodzi mi o silnik 1.9TiD. być może nie Opla. w takim razie czyj?
heniu88 - |23 Mar 2010|, 2010 00:51

aż boje sie zapytac ile to są koszmarne ilości...
nie mam pojecia co to za silniki, piszą:

Cytat:
Saab 9-3 2,0i

albo
Cytat:
Saab 9-3 2,0 5d. SE

pewnie jedno i to samo
jak to wygląda z częściami - zawieszenie, przeinesienie napędu itp. - czesci z opla pasują czy raczej niebardzo, mechanik od opla poradzi sobie czy to juz jakas wyzsza szkola jazdy?
mnie się szczerze mówiąc bardziej podobają 900 ale w osiągalnej dla mnie cenie mają ponad 300k przebiegu <:<
tak się rozglądam a i tak pewnie skończy się na jakimś wozidle pokroju clio albo lanosa <o|

franek - |23 Mar 2010|, 2010 00:59

heniu88 napisał/a:
aż boje sie zapytac ile to są koszmarne ilości...<o|

zaloguj się na forum Saaba i tam poczytaj. tu zaraz będziesz miał 5 różnych odpowiedzi a oczywiście nikt nigdy takowego nie posiadał :-D

Cytat:
Wedlug mnie jak na te osiagi spalanie, przede wszystkim w miescie jest zdecydowanie za duze. Najmniej udalo mi sie uzyskac 17l/100km w miescie przy bardzo spokojnej jezdzie!


Cytat:
To jest jakaś chała a nie auto, chla jak dzikus przy 2l silniku! Po mieście (Wa-wa) to kompletna porażka. Jeżdżę nim jak stara baba - max 2000 rpm to nadal chla 15 litrów.


:-D :-D

evil - |23 Mar 2010|, 2010 08:18

uturbiona benzyna w Saab chla, to jest fakt. a znów Szwed na bazie Opla - co to za Szwed??? :D
franek - |23 Mar 2010|, 2010 09:30

evil napisał/a:
a znów Szwed na bazie Opla - co to za Szwed??? :D

taki jak np. Volvo - szwed na bazie Renaulta , Mitsubishi. skladany w Holandii :-D

chudy77 - |23 Mar 2010|, 2010 10:11

Jak chodzi o model 9-3 z lat 98-2002 to jak dobrze pamietam miał 3 rodzaje benzynowych dwulitrówek.

Podstawowa - bez turbiny - 131 koni

mocnieszja - z soft turbo - 154 konie - taką miał mój kolega i w miescie paliła minimum 15 litrów przy deliaktnej jezdzie

I najmocniejsza około 200 konna.

Wszystkie to silniki saaba także wymienność z cześciami z Oplem zadna. Do tego aby wymienić rozrząd trzeba wyciagnąć cały silnik - nie muszę dodawac , jak to wpływa na koszty tej czynnosci.... nie pamietam czy silnik na pasku czy łancuchu, ale nawet jesli na łańcuchu to trzeba wymieniac napinacze po jakich 200 tys km....

Jesli koniecznie chcesz ten model - a nie chcesz tracic kasy na paliwo - pomyśl o tym oplowskim dieslu, nie jest taki zły...

[ Dodano: |23 Mar 2010|, 2010 10:15 ]
franek napisał/a:
heniu88 napisał/a:
aż boje sie zapytac ile to są koszmarne ilości...<o|

zaloguj się na forum Saaba i tam poczytaj. tu zaraz będziesz miał 5 różnych odpowiedzi a oczywiście nikt nigdy takowego nie posiadał :-D

:-D :-D


Na forum saaba tez mogą pisac bzdury, bo zakochani w tym modelu bedą zaniżać... znowu obrażeni na ten model mogą zawyżać :mrgreen: Poza tym jeden jezdzi z pedłem w podlodze po Warszawie, a drugi jak emeryt po wsi - więc taka statysyka tez mało warta. Chco jakis obraz na problem daje...

w necie pewnie mozna znelzc dane producenta, i dodajac 1-2 litry bedziemy mieli prawdziwe spalanie

heniu88 - |23 Mar 2010|, 2010 15:52

to poszalałem :lol:
czas powrócić na ziemię :>
diesle są dla mnie nieosiągalne cenowo, 15l/100 km też, nie wspominając o serwisie

evil - |23 Mar 2010|, 2010 19:07

kumpel od lat lata Sabciami. sam stwierdza, ze kolorowo ze Zdezlem nie jest. niby Opel, ale speców od Saab'a i jego elektroniki nie ma zbyt wielu...
chudy77 - |24 Mar 2010|, 2010 08:51

heniu88 napisał/a:
to poszalałem :lol:
czas powrócić na ziemię :>
diesle są dla mnie nieosiągalne cenowo, 15l/100 km też, nie wspominając o serwisie


Nie wiem czemu sie tak uwziąłes na tego saaba. Poza dziwacznym wyglądem nie ma on nic ciekawego do zaoferowania. Nawet legendarna szwedzka trwałosc to juz tylko legenda jak chodzi o ten model.

Jezdziłem troche 9.3 kolezki i poza mocnym silnikiem nic tam szału nie robiło....


jak chcesz ładne trwałe i niedrogie a przy tym niebanalne i wspaniale jeżdzące auto to poszukaj BMW e36

franek - |24 Mar 2010|, 2010 09:52

mnie rozjebal patant ze stacyjka w Sabie. co za glupota... :-D
chudy77 - |24 Mar 2010|, 2010 11:03

To niby patent przeniesiony z samolotow - Saab zanim zaczął robic auta to robił samoloty, jak pewnie wiecie.
Ponoc wylacznik zaplonu w samolotach bojowych kiedys wlasnie w tym miejscu sie znajdował, gdzie stacyjka w saabie

franek - |24 Mar 2010|, 2010 11:14

nie wiedzialem o tym. nie mniej jednak dla mnie totalna lipa. szczegolnie w aucie z kierownica po prawej stronie. oczywiscie do wszystkiego idzie sie przyzwyczaic.
evil - |24 Mar 2010|, 2010 21:55

chudy77 napisał/a:
jak chcesz ładne trwałe i niedrogie a przy tym niebanalne i wspaniale jeżdzące auto to poszukaj BMW e36


chyba E30, jeśli niebanalne :)
w E36 był taki silniczek 1,8 w Zdezlu. jeździ w miarę niezawodnie, ale zero szału, jeśli chodzi o przyśpieszenia i prędkości. tyle, że mało pali.

PPC - |24 Mar 2010|, 2010 22:03

http://www.otomoto.pl/ind...ow&id=C12142276

ten model to jest masakra

heniu88 - |24 Mar 2010|, 2010 22:15

chudy77 napisał/a:


Nie wiem czemu sie tak uwziąłes na tego saaba. Poza dziwacznym wyglądem nie ma on nic ciekawego do zaoferowania. Nawet legendarna szwedzka trwałosc to juz tylko legenda jak chodzi o ten model.

Jezdziłem troche 9.3 kolezki i poza mocnym silnikiem nic tam szału nie robiło....


jak chcesz ładne trwałe i niedrogie a przy tym niebanalne i wspaniale jeżdzące auto to poszukaj BMW e36

Chyba w życiu nie jechałem żadnym sabem, podoba mi się głównie dlatego że dziwnie wygląda :-P
Bety w moim zasięgu to lata 92-95, mam dziwne przeczucie ze kupno 15 letniej bety by mnie zabilo, nie tylko finansowo :lol: No chyba że nie zajechana po księdzu -kobiecie. :lol:
Ogólnie to bede szukał czegoś w okolicy 99-00, coby miało przynajmniej 100 koni bo już huj mnie czasem strzela. Raczej benzyna niż ropniak, w ogłoszeniach najczęściej wyskakują mi lanosy, accenty i suzuki wagon r :mrgreen:

edit. co do klasyków to jak dla mnie:

Ogólnie podobają mi się stare auta, tyle że jestem kompletne beztalencie mechaniczne...

evil - |24 Mar 2010|, 2010 22:15

stare 6-ki robią robotę, szczególnie w wersjach CSi. i w sumie, jeśli blacharka cała, to nie ma problemu z częściami zamiennymi, wszystko dostępne.

w temacie BMW:




ale to na żywca urywa dupę z kołnierzykiem:

franek - |24 Mar 2010|, 2010 22:18

heniek, a ile masz kasy?
heniu88 - |24 Mar 2010|, 2010 22:24

franek napisał/a:
heniek, a ile masz kasy?


35k duńskich korun, na nasze to z 19 koła, u nas/w rajchu/na wyspach możnaby już coś ciekawegowymyśleć, niestety w tym pogańskim kraju ceny samochodów są z marsa

evil - |24 Mar 2010|, 2010 22:29

kup jakieś Łolło i będzie git.
franek - |24 Mar 2010|, 2010 22:45

czyli kupujesz w Danii? za te kwote w UK mialbys swojego Saba w dieslu. ceny aut w Danii czy Norwegii to hardkor, fakt. w Szwecji i Finladii pewnie tez. a myslales o Hondzie Civic? 1.4 benzyna malo pali, chyba nie ma 100 koni ale jest lekka i smiga niezle. albo Corolla sie przejedz. mialem 1.6, 113KM. bardzo wygodna jak dla mnie a mierze 180cm przy prawie setce wagi. dynamiczne i zwinne autko, duzy bagaznik, tanie czesci, prosta budowa. troche za niskie zawieszenie i sporo palila. albo diesla Primere lub Almere skladana w Japonii, czyli do bodajze 2002
chudy77 - |25 Mar 2010|, 2010 08:40

heniu88 napisał/a:
franek napisał/a:
heniek, a ile masz kasy?


35k duńskich korun, na nasze to z 19 koła, u nas/w rajchu/na wyspach możnaby już coś ciekawegowymyśleć, niestety w tym pogańskim kraju ceny samochodów są z marsa


nie da rady kupic auta w Polsce i tam jezdzic na naszych blachach??
Za 19 tys mozna juz w Polsce powoli zacząć przebierac w ciekawych samochodach.

Ceny w Uk zupełnie smiesznie niskie na samochody.

[ Dodano: |25 Mar 2010|, 2010 08:42 ]
franek napisał/a:
albo diesla Primere lub Almere skladana w Japonii, czyli do bodajze 2002


Almera była japońska do końca 1999 jak dobrze pamietam. Prmiera nie jestem pewien, ale chyba do 1997.
Stara Almera rzeczywiscie nie do zabicia auto, ale za 19 tys zł mozna w Polsce kupić juz fajniejsze i ciekawsze auto.

evil - |25 Mar 2010|, 2010 16:17

np. jakiegoś fajnego pickupa / chamowoza!
heniu88 - |25 Mar 2010|, 2010 19:59

Cytat:
nie da rady kupic auta w Polsce i tam jezdzic na naszych blachach??

Da rade, do czasu. Kary są takie że można się obsrać.

Znaki na niebie i ziemi wskazują że będe szukał czegoś z tegi:
-mazda 323
-206 albo 306
-citr xantia/xsara
-colt
-civic
-almera, primera
-megane
-carisma - dosyć dużo i tanie z silnikiem 1,8 gdi - coś jest nie tak z nimi ?
-moze jakas ibiza/cordoba
- corolle jakie widziale,m to wszystkie są 1,3 - ciut mało
Wszystko benzyna, roczniki jakies 98-99 moze 00, główne kryterium to koszty/łatwośc serwisu, ceny części i mityczna bezawaryjność ;) Chciałbym też żeby się w miarę żwawo zbierało - jak na takie możliwości oczywiśćie.
Ogolnie to do tych mniejszych muszę się jeszcxze poprzymierzać - mam 1,90 wzrostu i niewiem jak to bedzie wyglądało <:<
Wiem że w innych krajach można mieć już coś ciekawego, ale takie życie...

ślepy - |25 Mar 2010|, 2010 20:12

słuchaj Heniu, powiem ci tak, jeżdżę do roboty Primerką od półtora roku. chociaż lepiej by było powiedzieć "jestem wożony" bo sam prawka nie mam... ale kolega który mnie wozi do tyry ma 98 rok i nie licząc sarny która mu wyskoczyła znienacka i alufelg jak do tej pory włożył całe 200 zł. trochę szumi mu schowek co mnie jako pasażera wkurwia ale to chyba nie o to chodzi, nie? bardzo fajne auto.

edit zapomniałbym, raz wlał w bak denaturat więc pewnie będzie 210 zł

evil - |25 Mar 2010|, 2010 20:37

heniu88 napisał/a:

Ogolnie to do tych mniejszych muszę się jeszcxze poprzymierzać - mam 1,90 wzrostu i niewiem jak to bedzie wyglądało <:<


Ford F250 i powyżej
Dodge Ram 2500 i 3500
Chevy Silverado 2500 i 3500 (szczególnie z Big Block)

będziesz czuł się komfortowo, zapewniam.

heniu88 - |25 Mar 2010|, 2010 21:20

Cytat:
Dodge Ram 3500

ulubione auto polskich budowlańców w szikago, oczywiście skóra, poszerzone błotniki i nalepka "samiec" na tylnej burcie :lol:
ten mniejszy służył nam za żuka w robocie, prędzej bym sobie jelcza kupił niż pikapa

franek - |25 Mar 2010|, 2010 21:46

heniu88 napisał/a:
-carisma - dosyć dużo i tanie z silnikiem 1,8 gdi - coś jest nie tak z nimi ?
naczytałem się o tym silniku sporo z racji tego że jest montowany w Volvo również. nagminnie pojawiający się problem to to że zaczyna klekotać jak diesel. najczęściej są to popychacze zaworów ale szczerze powiedziawszy tyle było diagnoz ilu mechaników którzy się za to zabierali. poczytaj na forum mitsubishi i v40.pl. temat wielokrotnie poruszany. silnik z bezpośrednim wtryskiem benzyny więc ma być oszczędniejszy ale nie da się go zagazować. tzn. da się ale się nie opłaca. jeżeli mi się nie pojebało to z grubsza tak to wygląda. znajomy mechanik miał Volviaka z tym silnikiem i był bardzo zadowolony, więc ja myślę że też niezła fama poszła że to złomy i ludzie się boją.
Kuczi - |25 Mar 2010|, 2010 21:51

ale jak jestes zamelodwany w danii to mozesz przerejestrowac auto chyba na dunskie tablice. czy musisz przy tym zaplacic ten ich podatek?
ja bym celowal w jakies stare niezawodne auto w stylu passata, volvo, czy mercedesa. i kupowal w kraju. duzo polakow tam przeciez smiga na polskich tablicach.
kiedys tego nie bylo, slyszalem ze to wprowadzili, bo polacy jezdzili jak chcieli nie patrzac na nic a mandatow nie placili bo byly nie do sciagniecia.
wczoraj mnie psy zatrzymaly za przekroczenie predkosci.
zasuwam sobie 130 po miescie, tam ograniczenie do 70. wlaczyli koguta i kaza na pobocze zjechac. mysle sobie: pieknie 1000 koron jak nic bedzie.
oczywiscie pytanie standardowe: dlaczego pan tak szybko jedzie, no i nie wiadomo co odpowiedziec, mowie ze nie wiem, ze cos tam. w koncu powiedzieli ze w danii za takie przekroczenie stracilbym prawko i mnie puscili. nawet nie sprawdzili mi dokomentow i co wioze! jeszcze kazali mi sie pilnowac i zyczylli szerokiej drogi dunscy policjanci sa spoko.

chudy77 - |26 Mar 2010|, 2010 14:02

heniu88 napisał/a:
Wszystko benzyna, roczniki jakies 98-99 moze 00, główne kryterium to koszty/łatwośc serwisu, ceny części i mityczna bezawaryjność ;) Chciałbym też żeby się w miarę żwawo zbierało - jak na takie możliwości oczywiśćie.


Patrząc na Twoje wymagania, ja te auta uszeregowałbym tak:
Colt 1.6
Civic 1.6
Mazde323 1.6
Almera 1.6

długo długo nic
a potem to juz bez znaczenia chyba , lepiej skupic sie na tych powyzszych

Odpusc sobie Xantie, ona ma hydropneumatyczne zawieszenie.

206 jakbys miał brac to szukaj z silnikiem 1.6 16V, to bedzie niezla mała rakieta przy niewielkim zuzyciu paliwa i niskich kosztach eksploatacji. Przy tym najtrwalszy silnik Peugeota. Xsare tez z tym silnikiem najlepiej.

trauma69 - |26 Mar 2010|, 2010 14:23

ehh,rejestrowanie auta to niezly wyczyn:/
poszlam dzis po odbior tablic i mi dali...czasowe pozwolenie na 30 dni,bo na jednej fakturze nie ma podpisu zony drugiego wlasciciela a od zony pierwszego wlasciciela mam wziac oswiadczenie o zgodzie na sprzedaz i wprowadzeniu pojazdu do dzialanosci...dobrze,ze miezka 50 km ode mnie,a nie 500:/

T.R. - |26 Mar 2010|, 2010 15:41

Przy przerejestrowywaniu bryki zawsze dostajesz na 30 dni miękki dowód, blachy po 30 dniach dostajesz :lol:
trauma69 - |26 Mar 2010|, 2010 17:27

no dostalam i miekki dowod i blachy i mam zalatwic te podpiy w ciagu 30 dni...mam prawo kazac temu,co mi sprzedal to auto,zeby on zalatwial podpis zony poprzedniego wlasciciela?
evil - |26 Mar 2010|, 2010 17:34

masz prawo silniejszego, to obowiązek sprzedającego, żeby dokumenty, które przekazuje były bene na maksa. a do tego jeszcze możesz zawsze zagrozić, że Bractwo Aryjskie lub członkowie Białej Supremacji zgwałcą żony, córki i kozy, jeśli nie dopełnia swoich obowiązków.
trauma69 - |26 Mar 2010|, 2010 17:36

evil napisał/a:
a do tego jeszcze możesz zawsze zagrozić, że Bractwo Aryjskie lub członkowie Białej Supremacji zgwałcą żony, córki i kozy, jeśli nie dopełnia swoich obowiązków.


daj mi to na pismie;]

evil - |26 Mar 2010|, 2010 17:53

ależ bardzo proszę, sklecę słów kilka, takich wielce wymownych, pieczęć się przystawi i masz dokument gotowy :)
T.R. - |26 Mar 2010|, 2010 18:13

trauma69 napisał/a:
no dostalam i miekki dowod i blachy i mam zalatwic te podpiy w ciagu 30 dni...mam prawo kazac temu,co mi sprzedal to auto,zeby on zalatwial podpis zony poprzedniego wlasciciela?


Jakie Ty blachy dostałaś przy wydawaniu miękkiego dowodu?

trauma69 - |26 Mar 2010|, 2010 18:14

hmm,myslalam,ze mowisz o tablicach rejestracyjnych
T.R. - |26 Mar 2010|, 2010 18:19

Cały czas o tym mówię :lol:
Przy wydawaniu miękkiego dowodu dostałaś nowe tablice?

trauma69 - |26 Mar 2010|, 2010 18:22

tak..moze sie baba ulitowala nademna:D malbo pierdalnela...albo zaufala,ze doniose to wszystko
Kuczi - |26 Mar 2010|, 2010 18:23

ja tez tak dostalem. miekki dowod i nowe tablice. poltora roku temu. pozniej idzie sie tylko po dobior stalego dowodu i ogien.
T.R. - |26 Mar 2010|, 2010 18:27

Sorawa mój błąd. Coś mi się pojebało. Jakoś byłem przekonany, że swoje odbierałem razem z twardym dowodem :lol:
Kuczi - |26 Mar 2010|, 2010 18:35

kiedys tak chyba bylo, ze trzeba bylo pojezdzic na czerwonych tablicach, a po 30 dniach odbieralo sie twardy i zwykle? czy to tylko ze sprowadzanymi autami?
chudy77 - |28 Mar 2010|, 2010 08:33

Kuczi napisał/a:
kiedys tak chyba bylo, ze trzeba bylo pojezdzic na czerwonych tablicach, a po 30 dniach odbieralo sie twardy i zwykle? czy to tylko ze sprowadzanymi autami?


Tak bylo przez jakis czas ze wszystkimi. Chyba ze kupiles auto zarejestrowane w tym samym powiecie, to wtedy nie dawali tych czerwonych. No i auta fabrycznie nowe tez nie miały tych czerwonych.

Pak88 - |1 Kwi 2010|, 2010 20:23

Miałem dziś ciekawego prima aprilisa, a mianowicie pierwsza stłuczka samochodem, szkody małe a wina nie moja.
Fotka do podglądu:

herr bert - |1 Kwi 2010|, 2010 23:32

A ja dzisiaj przez ponad godzinę męczyłem się ze światłem w motorze. Myślałem że już kurwicy dostanę bo raz działało a za chwilę gasło, przejrzałem wszystkie styki a tam było wszystko w porządku, no i na koniec wyszedłem na idiotę bo drucik w żarówce był trafiony i raz łapał a za chwilę nie i stąd to gaśnięcie lampy.
Głupota nie jedno ma imię :oops:

evil - |2 Kwi 2010|, 2010 06:57

ale masz za to instalację po przeglądzie.
franek - |2 Kwi 2010|, 2010 18:19

ja kiedyś lepszy numer odjebałem. z dyskiem twadym, zewnętrznym. podłączam do sieci, dioda miga ale po chwili przestaje. powtarzam tę czynność kilka razy i za każdym razem to samo. w końcu wkurwiony myśle sobie "czekaj ty skurwysynu, będziesz działał". wyjąłem go z obudowy ale niestety obudowa była zgrzewana więc musiałem ją rozjebać tak że plastik poszedł się jebać. i w tym momencie uświadomiłem sobie że przewód USB nie był podłączony i dysk nie wykrywszy połączenia, automatycznie przechodził w tryb oszczędzania energi. czyli nie działał <:D

ale od tamtego czasu chula jak złoto. cztli rozjebanie obudowy pomogło :-D

trauma69 - |11 Kwi 2010|, 2010 19:49

jade na OC na goscia,ktory mi sprzedal auto,bo ma wszystkie znizki.. ja bede musiala zawrzec nowa umowe w sierpniu.. Niestety prawko mam od roku,mam 24 lata, wiec chyab zadne znizki mi nei przysluguja i bedzie to spory wydatek..Ponoc rozne ceny sa w roznych firmach. Poleci mi ktos jakas tania firme? Lub po prostu tansza,niz Warta:)
Sowisko - |11 Kwi 2010|, 2010 19:53

Ja sobie wykupiłam w Axa. Niecałe 500 za OC za rok, ale to dlatego, że nie chciałam aż na Mazowsze jechać rejestrować samochód, a więc zarejestrowaliśmy go na spółę z moim ukochanym tu, na Śląsku.

Też jeździłam rok na ubezpieczeniu poprzedniego właściciela, bo mi pozwolił wziąć sobie taki bonus.

http://rankomat.pl/

Skub - |11 Kwi 2010|, 2010 21:25

Trauma - http://www.wygodnie.pl/. Też nie miałem żadnych zniżek, tylko zwyżki i nataniej wyszlo mi w hdi. Do tego zamawialem przez to wygodnie.pl i tam wyszła składka coś 770 (tak mam wpisane na polisie), ale powiedzieli, ze to ich błąd i dopłacają różnicę. Tak więc polecam. Jak masz taką możliwość o weź sobie z ojcem czy kimś tak z bliskiego otoczenia, bo z jego zniżkami zapłacisz mniej.






Nie jestem teraz pewien ale podobno kilka lat temu w jakimś zakładzie ubezpieczeń (chyba HDI właśnie) było +5% do ubezpieczenia jeśli się jest kobieta :lol: :lol:
Jeśli to prawda to rynek pokazał jak jeżdżą kobiety ;)

Sowisko - |11 Kwi 2010|, 2010 21:27

+5% było do zniżki, bo statystycznie kobiety są mniej wypadkowe.
Skub - |11 Kwi 2010|, 2010 21:34

Zniżki to może teraz w ramach feministycznej propagandy.
Jak pisałem mogę się mylić, ale na 77% wtedy było +5%

trauma69 - |11 Kwi 2010|, 2010 21:57

jak gadalam ostatnio z babka od w Warcie,to mowila,ze to mi zadnych znizek nei da,jak wezme z rodzicami,bo kalkuluja wszystko na osobe,,wiekszego ryzyka'' , czyli mnie
Sowisko - |11 Kwi 2010|, 2010 22:07

Ja kupiłam swój pierwszy samochód. Mój facet jest głównym właścicielem, a na moje dane ubezpieczalnia nawet nie patrzyła, Ty też możesz pokombinować pod tym względem. Jeśli Twój tata ma brykę i jakąś zniżkę, to na następną brykę powinien dostać jeszcze większą. Mój facet ma 85% zniżki na tego Citroena. Tylko, że polisa jest na niego, a samochód na niego i na mnie, a więc w razie jakiegoś wybryku narobię mu syfu w papierach, co jest dodatkowym impulsem za tym, żeby jeździć ostrożnie.
konfederat - |11 Kwi 2010|, 2010 22:11

Kurwa, mój kumpel do mnie dzwoni:
- Słuchaj, przez przypadek wlałem do mojego diesla 1/3 zbiornika benzyny i resztę ropy. Co powinienem zrobić :?:
- Nie odpalaj wozu, ściągnij wszystko co wlałeś do zbiornika i zalej jeszcze raz ale tym razem się nie pomyl.
- Ale ja już przyjechałem do domu (10 km od stacji) :>
Co za motoryzacyjna ciota :lol:

Mihau - |11 Kwi 2010|, 2010 22:33

Lipa. Moja starsza też zalała kiedyś diesla Pb95, akurat się jebnęła, bo nowe auto, a wcześniej zawsze benzyniaki mieliśmy. Na szczęście skapnęła się i jakiś asistans jej ściągnął to paliwo. Przy okazji ostrzegli, żeby teraz była uważna, bo mieli kobitę, co wlała nie to paliwo, wezwała pomoc, ściągnęli do dna i znów zalała nie tym :lol:
Hellfuel - |12 Kwi 2010|, 2010 21:17

Nawet jak już przejechał te 10 kilometrów to może się skończyć bez tragedii, zrzutka wszystkiego ze zbiornika, nalać czystej ropy, zmienić filtr i dać pochodzić na wolnym, żeby się pompa i wtryski przesmarowały bo benzyna suszy na wiór. Chyba, że gość ma jakiegoś pedałdiesla z komonrejlem, filtrem cząstek stałych i innymi gównami to niech da na Mszę i modli się, żeby obyło się bez wymiany listwy. Chociaż w sumie nie nalał czystej benzyny więc miał więcej szczęścia niż rozumu.
evil - |13 Kwi 2010|, 2010 14:34

mój pozytyw w ostatnich dniach :)


franek - |13 Kwi 2010|, 2010 20:24

evil zauważyłem że jesteś, podobnie jak chudy77, fanem BMW. zmieniam wóz na niewielkiego kombiaka. wacham się między Volvo V40 w dieslu - około 2002/2003,
Avansis benzyna 2004/2005 lub BMW 3 - 2000/2001 myślałem o silniku 1.9, wacha. powiedzmy że wszyskie w dobrym stanie technicznym. różniące się przebiegami, tj. Toyka 100 tys, Volvo 150, BMW 180. co sądzisz w tym pzypadku o beebce?

evil - |13 Kwi 2010|, 2010 20:34

serio?
zależy wszystko od stanu, a zakładając, że jest wszystko OK, stawiałbym na...

cholera wie co.
Avensisem znajomego z tych lat trochę pojeździłem, benzyna była paliwożerna, wiem, ze Diesel jest OK.
Volvo ma koleżanka, auto przelatywało trasy w cholerę dlugie, do Włoch z przyczepą z motocyklem na pełnej petardzie gnało, jak dzikie, przy zachowaniu niewielkiego spalania.
w BMW nie znajdziesz 1,9, jest 2-lirowy Diesel, dobra jednostka, jednak w pierwszych egzemplarzach pojawiały się, z tego, co pamiętam jeszcze z czasów pracy w BMW, pewne problemy z turbawką. ogólnie, silniki z udokumentowanym przebiegiem, zadbane, latały bez problemu, całkiem dynamicznie, 136KM swoje robiło. znam tez osoby, które podciągały moc w tych autach do około 150KM i nic poważnego się nie działo, innym znów suszarka siadała. chyba nie ma reguły.
ale mi się najbardziej podoba jednak E46, później Avensis i na końcu Volvo.

co do właściwości jezdnych i wygody, Beemka bezkonkurencyjna, nawet w Trumniaku.

Mihau - |13 Kwi 2010|, 2010 20:49

Avensisa z 2005 (a może 2006), ale sedana 2.0 D4D ma aktualnie moja mama, w rodzinie jest od nowości, bo wcześniej była to służbowa fura ojca i wykupili ją z firmy. Bardzo fajne auto, wygodne, super się prowadzi i praktycznie bezawaryjne. spalanie na poziomie 5-6l ropy.
franek - |13 Kwi 2010|, 2010 20:53

evil napisał/a:
w BMW nie znajdziesz 1,9, jest 2-lirowy Diesel,

mialem na mysli benzyne. ja nie jezdze duzo wiec auto nie musi byc super oszczedne. barziej stawiam na wygoe i uciechez jazdy. no i przede wszystkim zebt nie bylo wyjatkowo usterkowe czy jakies przejebanie drogie w naprawie. jak bezynowka spali okolice 10 w miescie to bedzie OK. Avensis 1.8 mniej wiecej tyle pali. z BMW obawiam sie ze moze byc gorzej. japonskich dieslow sie jakos boje. nie znam nikogo kto by jesdzil tym. najbardziej chodzi mi ta V40. kika osób mialo, bądź ma i nie narzekaja. z ciekawostek to bylem wczoraj na przegladzie i pytam mechanika o te silniki 1.9 z BMki. a on mi na to. nie znam, nigdy nie naprawialem. :idea:

[ Dodano: |13 Kwi 2010|, 2010 20:59 ]
Mihau napisał/a:
Avensisa z 2005 (a może 2006), ale sedana 2.0 D4D ma aktualnie moja mama, w rodzinie jest od nowości, bo wcześniej była to służbowa fura ojca i wykupili ją z firmy. Bardzo fajne auto, wygodne, super się prowadzi i praktycznie bezawaryjne. spalanie na poziomie 5-6l ropy.
wiem ile one spalaja, w miescie 7-8 do tego są tanie w oplatach, tu w UK.ale boje sie tego diesla. ten samochod to praktycznie sama elektronika a do tego te pierdolone filtry czasteczek stalych. co prawda nie we wszystkich Avensisach sa. V40 na budowe cepa i wszystko na miejscu.
evil - |13 Kwi 2010|, 2010 21:23

no to jak ma być benzyna, to szukałbym Bumera, ale nie z silnikiem 2,0. jak tak, to tylko 2,5 lub 2,8 litra.
franek - |13 Kwi 2010|, 2010 22:17

dlaczego nie 2l? poza tym to wcale nie musi byc benzyna :-P chetnie poczytam opini o dieslach. co do Avensis to niestety wiecej zlego niz dobrego cztalem. co innego o tej poprzeniej do 2003. ale ona brzydka jest jak skurwysyn :-D z kolei juz kilka ogloszen widzialem gdzie beemki w dieslu były z wymienianymi silnikami. co daje do myslenia. choc znajac tutejszych debili to kituja odrazu po odpaleniu i gasza odrazu po zatrzymaniu.
evil - |14 Kwi 2010|, 2010 08:19

Drogi Franku, pozwól, ze podsumuję to starym porzekadłem:

Nothing Beats Cubic Inches...

moment obrotowy, moc - miód, malina!!! a spalanie? jak miałbym poruszać się 2-litrówką z apetytem, to lepszym rozwiązaniem okazuje się większy silnik z niewiele większym zapotrzebowaniem na paliwo. możesz też szukać wersji 323, czyli 2,5 litra odprężone z mniejszą mocą, dużym momentem i bezstresową eksploatacją.

franek - |14 Kwi 2010|, 2010 10:20

evil napisał/a:
Nothing Beats Cubic Inches...

no tak... :-P
a czy wszystkie modele po 2000 maja lancuch? i jak wyglada wymiana, tzn. czy nie trzeba polowy samaoochodu rozbierac prze co kosztuje ze 3 razy tyle co wymiana paska

chudy77 - |14 Kwi 2010|, 2010 10:41

Jesli chcesz sie w miescie zmiescic w 10 litrach to tylko model 318i, który jak słusznie zauwazyles ma silnik 1.9 (do wrzesnia 2001).
Potem weszły nowe silniki: 318i ma 2 litry i 143 konie, a 316i ma silnik 1.8 i 115 koni.

Wszystkie BMW mają łańcuch od 1995 roku. Praktycznie sie go nie wymienia, czasami jest to konieczne ale powyzej 400 tys km.

2 litrowe BMW czyli 320i, niezaleznie czy do 2001 czy po 2001 (tu juz pojemnosc 2.2) jest troche bez sensu. Bo pali niemal tyle samo co mocniejsze modele: 323, 325, 328 i 330 a jest wyraźnie słabsze.

Zalezy ile kasy masz na wydanie, czy lubisz sie scigac i jakie spalanie Cie satysfakcjonuje. 6-cylindrowe BMW niezaleznie czy 320 czy 323 czy tym bardziej mocniejsze w miescie pala realnie ok. 14 litrów. Jak dla mnie takie auto na miasto to troche bezsens. Za to wygodne i fajne na trase (choc trzeba uwazac na radary).

franek - |14 Kwi 2010|, 2010 10:44

dzieki chudy. nie, nie lubie sie scigac i w gre wchodzi raczej ten 1.9. nie chcial bym by sie okazalo ze chla 14l. w trasy jezdze rzadko wiec jak spalanie bedzie w okolicach 7 to bedzie ok
chudy77 - |14 Kwi 2010|, 2010 10:46

franek napisał/a:
dlaczego nie 2l? poza tym to wcale nie musi byc benzyna :-P chetnie poczytam opini o dieslach. co do Avensis to niestety wiecej zlego niz dobrego cztalem. co innego o tej poprzeniej do 2003. ale ona brzydka jest jak skurwysyn :-D z kolei juz kilka ogloszen widzialem gdzie beemki w dieslu były z wymienianymi silnikami. co daje do myslenia. choc znajac tutejszych debili to kituja odrazu po odpaleniu i gasza odrazu po zatrzymaniu.


Diesle BMW są bardzo dobre, ale jednak wrażliwe. Nie mozna katowac na zimno. W Polsce dochodzi problem ze bardzo trudno kupic takiego diesla z prawdziwym przebiegiem, a jak sie pojawiaja to za wysoką kase i szybko się sprzedają.
Nie wiem jak to jest w Anglii, uzywany diesel to jednak troche loteria tym bardziej ze wiadomo ze BMW jezdza młodzi dynamiczni ludzie.
Jak by Ci sie udało łyknąć diesla z oryginalnym przebiegiem 120 max 150 tys km to mozesz go rozwazyc. W Polsce i Niemczech takie auta są na prawde bardzo drogie.

[ Dodano: |14 Kwi 2010|, 2010 10:49 ]
franek napisał/a:
dzieki chudy. nie, nie lubie sie scigac i w gre wchodzi raczej ten 1.9. nie chcial bym by sie okazalo ze chla 14l. w trasy jezdze rzadko wiec jak spalanie bedzie w okolicach 7 to bedzie ok


1.9 zaleznosci od miasta i ciezkosci nogi kierowcy w miescie spali 9,5-10,5 litra. Wg danych fabrycznych jest to 10,7 litra na 100 km. Na trasie w granicach 7 litrów. Nie jest to tez zawalidroga, minimalnie ponad 10 sekund do setki to przyzwoity wynik. Moment obrotowy tylko minimalnie mniejszy niz w 2-litrówce 6-cylindrowej z tych czasów.

Modele z nowszymi silnikami benzynowymi po 2002 roku są jeszcze oszczędniejsze.

franek - |14 Kwi 2010|, 2010 11:09

chudy77 napisał/a:
uzywany diesel to jednak troche loteria tym bardziej ze wiadomo ze BMW jezdza młodzi dynamiczni ludzie.

otoz to...

dobra, dzieki panowie jeszcze raz. mam 3 typy, najbardziej pasi mi V40 w dieslu ale znajac tutejsze realia skonczy sie na toyce bo bedzie mloda, po pierwszym wlascicielu z malym przebiegiem :-D i full historia z ASO. tak to porownywalnie wyglada cenowo

jak chcecie sie zorientowac w cenach to poszperajcie tu, kod pocztowy wpiszcie sw2 4eg. bez kodu chyba nie wyszukuje.

http://www.autotrader.co....uicksearch/true

chudy77 - |14 Kwi 2010|, 2010 11:37

Tanie u was te auta, chyba sie przeprowadze

Szukaj BMW 318i touring, pewnie da sie znalezc od pierwszego wlasciciela i serwisowany w ASO.

franek - |14 Kwi 2010|, 2010 12:10

chudy77 napisał/a:
Szukaj BMW 318i touring,

dokladnie te mam na mysli

wpisz w okienku "Add keyword:" - left hand drive. mozna niezle miody wychaczyc. ostatnio byl Volviak S60 w dieslu z 2003 z przebiegiem 80 tys, 1 wlasciciel, ASO. poszedl za £2500 :-D

evil - |15 Kwi 2010|, 2010 05:45

ech, za mały ten silnik do Bumera... :(

a przy okazji, może ktoś skusi się na prawdziwe, pankowe auto:

http://motoallegro.pl/sho...item=1001734031

kumpel sprzedaje z wielkim bólem serca.

chudy77 - |15 Kwi 2010|, 2010 09:02

Fajny ten fiacik. Choc silniki Rovera nie maja najlepszej opinii...

Wracajac do BMW - od wrzesnia 2001 do modelu 318i zaczeto montowac nowy, duzo mocniejszy i oszczedniejszy silnik. Moc 143 KM, do setki w 9,9 sekundy. Jakbys mial kase to mozesz poszukac takiego

Najlepiej to wsiadz do tych 3 aut: Avensisa, Volvo i BMW - jak mozesz to przejedz sie nimi - i sam stwierdz który Ci najbardziej pasuje....

franek - |15 Kwi 2010|, 2010 11:40

chudy77 napisał/a:
Fajny ten fiacik. Choc silniki Rovera nie maja najlepszej opinii...

u tutejszych mechanikow maja bardzo zla. a szkoda bo np. taki 75 jest zajebiscie wykonczony. w ogole rover jest bardzo nielubiany przez angoli.

[ Dodano: |15 Kwi 2010|, 2010 11:43 ]
chudy77 napisał/a:
Najlepiej to wsiadz do tych 3 aut: Avensisa, Volvo i BMW - jak mozesz to przejedz sie nimi - i sam stwierdz który Ci najbardziej pasuje....

tak zrobie. jezdzilem Avensisem i bylo OK.

[ Dodano: |21 Kwi 2010|, 2010 22:24 ]
w zaszły łykend dokonałem 3 prób. przejechałem się BMW3 1.8. wrażenia poprawne ale generalnie nic mni w tym aucie nie zachyciło. ogólnie to auto to jakiś taki nijaki pizdryk. dobre dla kobiet. jedynie co mi się podobało to zmiana biegów, bardzo szybko i płynnie. wajcha nie lata przez pół kabiny.
potem jeszcze pojechałem dwoma Volviaczkami w dieslu 115 konnym. inna bajka, zrywny i energiczny czołg. popierdalał żwawo już od najniższych obrotów. wypada o wiele lepiej od mojegobenzyniaka. żadnej turbo dziury o której piszą internetowi farmazoniarze. chciałem jeszcze pojechać Avensisem żeby mieć porównanie z tego samego dnia ale się nie udało. niestety Volviaki były przereklamowane, czyli nie warte swojej ceny tak więc poszukiwania trwają. następny atak w najbliższą sobotę.

chudy77 - |23 Kwi 2010|, 2010 08:53

Jesli pasuje ci charakterystyka silnika volviaka to dla porównania przejedz sie avensisem z silnikiem D4D... a potem jeszcze BMW 320d :-D
Strefa - |23 Kwi 2010|, 2010 21:30

Wpadła mi ostatnio w oko Cytryna Xsara pierwszej generacji.
Ma ktoś jakieś opinie o tym samochodzie?
Czy warto brać takie coś ze 150 tys na karku bez ryzyka że się wpierdole w jakąś skarbonkę?
Poradzcie...

franek - |23 Kwi 2010|, 2010 22:05

150 tysi to nie jest jakoś specjalnie dużo. o ile to faktycznie 150 tys. ;)
evil - |24 Kwi 2010|, 2010 07:38

chudy77 napisał/a:
a potem jeszcze BMW 320d


i będzie pozamiatane :D

franek - |24 Kwi 2010|, 2010 09:14

pozamiatane to już jest, po przejażczce 318. seria 3 odpada.
Lodzermensch - |24 Kwi 2010|, 2010 10:13

franek napisał/a:
pozamiatane to już jest, po przejażczce 318. seria 3 odpada.



Czemu? :shock:

franek - |24 Kwi 2010|, 2010 21:14

Lodzermensch napisał/a:
Czemu? :shock:

pisałem już o tym wyżej. w skócie niczym mnie nie zachwyciła. brałem pod uwagę jedynie 1.8 benzyniaka.

dziś pojeździłem Avensisem w Dieslu. autko bardzo OK. muszę poczytać o tym silniku. boję się go ze względu na ewentualne koszta napraw.
przejechałem się rownież V70 2.5 TDI i mimo 140 koni wypadł blado przy V40. ale ogólnie full wypas, megawygodny.

evil - |25 Kwi 2010|, 2010 07:34

nie rozumiem, jak można negować jeden model ze słabowitą benzyną, skoro inne ujeżdża się w mocnych Zdezlach?
chudy77 - |25 Kwi 2010|, 2010 12:32

To prawda, troche dziwne porównanie. Trzeba porównywac bezposrednich konkurentów. Czyli jak BMW 318, to do porówania wziasc Volvo V40 ale 1.8 benzyna.

Czemu BMW odpadło - bo mniej dynamiczne i mniej elastyczne? Czy cos jeszcze? Jesli tylko chodzi o dynamike to spróbuj naprawde 320d.... albo 328i :mrgreen:

franek - |25 Kwi 2010|, 2010 14:45

chudy77 napisał/a:
Czemu BMW odpadło - bo mniej dynamiczne i mniej elastyczne? Czy cos jeszcze?
mniejsze, niższe, chujowsze. :-D wsiadam do auta i mam ochotę wysiąść więc co tu jeszcze tłumaczyć? w zasadzie jedynie co skłoniło mnie ku temu autu, to to że mi się zajebiście podoba.
r27 - |25 Kwi 2010|, 2010 14:47

a co powiecie o zafirze w dieslu? bo być może będe musiał kuoić większe auto i się wacham pomiędzy zafirą a vw touranem
franek - |25 Kwi 2010|, 2010 15:08

pierdol te niemieckie graty. bierz Toyote Picnic :-D
Crucifixio - |25 Kwi 2010|, 2010 15:31

r27 napisał/a:
a co powiecie o zafirze w dieslu? bo być może będe musiał kuoić większe auto i się wacham pomiędzy zafirą a vw touranem


Mam podobny problem i też się zastanawiam , ML ( w przyszłym roku nowy model ) czy R
( na dniach wyszedł po lifcie ) , czekać kurwa czy nie czekać ?

Lodzermensch - |25 Kwi 2010|, 2010 16:35

r27 napisał/a:
a co powiecie o zafirze w dieslu? bo być może będe musiał kuoić większe auto i się wacham pomiędzy zafirą a vw touranem


Brałbym VW. Jakoś do opli nie mam przekonania.

Sowisko - |25 Kwi 2010|, 2010 18:00

Ople są takie se. Słyszałam, że są mocno awaryjne. Jednak jakbyś się z Oplem upierał, to fajny jest Meriva. Ma dużo miejsca w środku, mało pali, łatwo się nim steruje. Mój narzeczony ma Merivę z 2002 albo 2003 roku i w sumie przez ten czas jedynym problemem był komputer, który naprawili nam za dwa albo trzy tysie i od tamtej pory samochód hula. :)
evil - |26 Kwi 2010|, 2010 06:27

jak duże auto, to Chrysler Town & Country w wersji Stow'N'Go.
chudy77 - |26 Kwi 2010|, 2010 12:25

Jesli bys sie zdecydował jednak na Tourana to nie bierz pod zadnym pozorem z silnikiem 2.0 Tdi który jest mocno wadliwy, ma pare wad fabrycznych które usunieto dopiero po 2008 roku i to nie wszystkie.

Chyba ze bierzesz nówke salon, to wtedy na te 150-200 tys km masz z głowy.

Mariuszy - |26 Kwi 2010|, 2010 12:59

r27 napisał/a:
a co powiecie o zafirze w dieslu? bo być może będe musiał kuoić większe auto i się wacham pomiędzy zafirą a vw touranem


cos ie bedziesz pierdolił w jakies ople czy vw

jak chcesz dobre rodzinne auto to tylko:


evil - |26 Kwi 2010|, 2010 19:36

Nysan rządzi! albo Żukieta z siedzeniami i dolnozaworowy silnik!
r27 - |26 Kwi 2010|, 2010 19:46

Cytat:
Jesli bys sie zdecydował jednak na Tourana to nie bierz pod zadnym pozorem z silnikiem 2.0 Tdi który jest mocno wadliwy

słyszałem o ty mz paru źródeł by unikać tego silnika, mój ojciec ma równie nieudaną A6 2,5 tdi i utrzyamnie tego silnika do najatńśzych nie należy
tylko i wyłącznie jeżeli już to 1,9 tdi

franek - |27 Kwi 2010|, 2010 13:01

co dokladnie jest nie tak z tym 2.5 tdi?
Hellfuel - |27 Kwi 2010|, 2010 13:07

Fabryczna wada w postaci źle obliczonych kanałów olejowych (za małe) - silniki się zacierają i grzeją, ogólnie dupa.
Najfajniejsze diesle to jednak (mimo tego, że jestem związany z koncernem VW i jego produktami) wolnossące trzylitrówki Merca z łańcuchem rozrządu, nic ich nie przebije.

franek - |27 Kwi 2010|, 2010 14:43

i caly czas sprzedaja auta z wadliwymi silnikami? chyba cos fantazjujecie :-D
a przy okazji tego silnika. kumpel ma Volviaka z tym silnikiem. przejechane ma ponad 300 tysi. typ przez ostatnie kilka miechow jesdzil na czerwonej ropie z koparki ktora byla tak zasyfiona ze ja filtrowal 2 razy przez szmaty. dodam ze jezdzi jak wariat a auto ma ponad 4 lata. zero awarii silnika.

Regent - |27 Kwi 2010|, 2010 17:00

Po miesiącach poszukiwań ostatnio w końcu znalazłem ten swój pierwszy samochód. Opel Corsa IV, początek 2007, 1.3 cDTi. Już powoli traciłem nadzieję.
Hellfuel - |27 Kwi 2010|, 2010 17:12

Franek, wada o której pisałem występowała w pierwszych latach produkcji i w końcu ją poprawili; ale była na tyle poważna, że warto o niej wspomnieć.

W sumie nie jeździłem nigdy autem z tym silnikiem więc nie wypowiem się co do jego trwałości czy dynamiki, z drugiej strony nie zawsze to co atrakcyjne na papierze (6 garów, 150 kucy z dużej pojemności) jest fajne w rzeczywistości.

evil - |27 Kwi 2010|, 2010 17:27

Hellfuel napisał/a:
wolnossące trzylitrówki Merca z łańcuchem rozrządu, nic ich nie przebije.


to fakt, przez takie silniki M-B prawie zbankrutowali :)
są nie do zabicia, ba, nawet stare Zdezle 2-litry i pochodne z popularnych "beczek" znoszą wiele i każdą katorgę.

chudy77 - |27 Kwi 2010|, 2010 17:28

franek napisał/a:
i caly czas sprzedaja auta z wadliwymi silnikami? chyba cos fantazjujecie :-D
a przy okazji tego silnika. kumpel ma Volviaka z tym silnikiem. przejechane ma ponad 300 tysi. typ przez ostatnie kilka miechow jesdzil na czerwonej ropie z koparki ktora byla tak zasyfiona ze ja filtrowal 2 razy przez szmaty. dodam ze jezdzi jak wariat a auto ma ponad 4 lata. zero awarii silnika.


O jakim silniku jest ta bajera? Przeciez oznaczenie 2.5 Tdi nic nie znaczy tak na prawde. To jest okolo 30 róznych silników, które kryja sie pod tą nazwą. R27 zapewne miał na mysli V6 Tdi z pierwszych lat produkcji modelu A6 C5 , czyli z lat 1997-2000. W Volvie nigdy nie było montowane V6 Tdi. Były silniki na licencji Audi/VW rzeczywiscie 2.5 Tdi, ale to była starsza konstrukcja R5, 5 cylindrów w rzędzie. To z kolei jedne z najtrwalszych silników diesla w historii. Były montowane w Audi 100, A6 w wersji C4 i Volvach S70/V70/S80.

[ Dodano: |27 Kwi 2010|, 2010 17:30 ]
Hellfuel napisał/a:

W sumie nie jeździłem nigdy autem z tym silnikiem więc nie wypowiem się co do jego trwałości czy dynamiki, z drugiej strony nie zawsze to co atrakcyjne na papierze (6 garów, 150 kucy z dużej pojemności) jest fajne w rzeczywistości.


Biorąc pod uwagę koszty/problemy, jest srednio fajne. Dobrze zczipowane 1.9 Tdi (131KM) dorównuje 150-konnemu V6 Tdi pod względem osiagów. Bije calkowicie te V6 pod względem kosztów i trwałosci. W dodatku A4 z tym silnikiem ma dosyc ciężki przód, wg mnie sredniofajnie sie prowadzi. Jedynie modele Quattro maja wyelimiinowaną tę wadę.

[ Dodano: |27 Kwi 2010|, 2010 17:34 ]
franek napisał/a:
i caly czas sprzedaja auta z wadliwymi silnikami? chyba cos fantazjujecie :-D


Tak jak napisałem powyzej, najbardziej wadliwe są silniki z lat 1997-2000, montowane były jedynie w A4, A6, A8 i VW Passacie. Nigdy w Volvo. Poza zacieraniem wałków rozrządu, tak jak powyzej napisano spowodowanym złym smarowaniem , często trapią je usterki pompy wtryskowej i elektroniki.

Od czego trzeba zacząć - większosc z tych aut na polskim rynku ma 350-500 tys km przebiegu i stąd problemy. Ludzie którzy kupili je nowe i uzytkowali do 200 tys km nigdy zadnych problemów nie mieli :)

W 2000 roku bodajze wprowadzono nowe, nieco poprawione wersje tych silników, o mocy 163 i 180 KM. Te juz były nieco lepsze.

franek - |27 Kwi 2010|, 2010 18:25

ok, dzieki. a w jakich jeszce autach montowane byly te ktore byly wkladane do Volvo?

[ Dodano: |27 Kwi 2010|, 2010 18:27 ]
Regent napisał/a:
Po miesiącach poszukiwań ostatnio w końcu znalazłem ten swój pierwszy samochód. Opel Corsa IV, początek 2007, 1.3 cDTi. Już powoli traciłem nadzieję.

nie lepiej Astre skoro juz zdecydowales sie na ten silnik? jezdziles nim juz? ciekaw jestem jak chodzi. z tego co pamietam ma chyba 90 koni.



moja ulubiona opinia na jednym z portali. mistrz :-D
Cytat:

Widoczność:
PERFEKCYJNA! Wyczytałem opinię jednego idioty, że nie widać przodu, a z tyłu katastrofa. Mała rada do tego debila - urośnij trochę bo 150 cm to mają dzieci w podstawówce, a jak z tyłu masz w kombi katastrofę, to proponuje kamerę sobie założyć lub kupić sobie samochód przezroczysty... Gdzie takie matoły się rodzą jak ty???

Wyciszenie:
Dla mnie ok - tak jak wspomniałem powyżej: jak komuś za głośno, to albo ma samochód po dzwonie, albo pomylił swoje powołanie. Wy ludzie naprawdę macie tak zryte łby, że nie potraficie kupić odpowiedniego samochodu do swoich upodobań i potrzeb???

Ekonomiczność:
Spalanie ok. 5.5 minimalne na trasie. 8 w mieście, a jeżeli jakiemuś kretynowi pali więcej, np 10 lub więcej jak co niektórzy tu napisali, to albo nie potrafią jeździć i traktują pedał gazu systemem 0,1 czyli min i do dechy, albo mają tak rozwalone już silniki po dzwonach, bez wymian oleju, filtrów powietrza i paliwa, że tylko współczuć im głupoty! Wy powinniście jeździć maluchami!

Stosunek cena\jakość:
Super! Tylko debile i pały przepłacają!

Niezawodność:
Bez uwag... jeżeli jeździsz jak człowiek a nie małpa, jeżeli serwisujesz samochód jak człowiek a nie idiota i nie u idiotów, to jest ok. ktoś wspomniał o kole zamachowym, piszczących klockach czy biciu tarcz... Koło zamochowe - jak zmieniasz cieciu biegi jak trzeba, jak nie jeżdzisz na wysokich biegach poniżej 1500 obrotów i na niskich powyżej 3500 obrotów to koło zamachowe przeżyje nawet ciebie. Piszczące klocki - widać jaki z ciebie amator co nawet nie zna podstawowych zasad funkcjonowania Mazdy 6 - w mazdzie jest tak, że klocki mają specjalne czujniki/tworzywo i w momencie gdy klocki się zetrą do poziomu ze trzeba je wymienic to zaczynają piszczeć! To jest tak jak czujnik zurzycia klocków jełopie!!! Tarcze bijące - jak masz rozgrzane i wjedziesz w wodę lub na myjnię to się krzywią i biją, naucz się pało jeździć to cie nie pobiją:)

Regent - |27 Kwi 2010|, 2010 23:57

Nad Astrą myślałem, ale Corsa jest bardziej ekonomiczna. Tak, zaliczyłem jazdę próbną i nie chciałem już niego wysiadać :lol: , ale muszę czekać na papiery do rejestracji, bo świeżo sprowadzony jest.

0 skakania obrotów, przebieg mały, a zbiera się, jak na taki silniczek, bardzo fajnie. Do tego wygodny i świetnie wygląda.

franek - |28 Kwi 2010|, 2010 00:04

Regent napisał/a:
... i świetnie wygląda.

kwestia gustu. dla mnie jedno z brzydszych aut ale ja nie lubię pęcherzy. wyjątkiem jest Rover 25

evil - |28 Kwi 2010|, 2010 06:41

ufff... prawie skończyłem pozimowy przegląd Dakoty... zostały jakieś pierdoły, ale to powoli się ogarnie.
w zawieszeniu wymieniłem wszystkie sworznie i końcówki drążków kierowniczych, oprócz sworzni maglownicy. doszły nowe amortyzatory, co ciekawe, lista aplikacji jest tak obszerna, że nie musiałem szukać amorków po świecie, tylko zwyczajnie w Inter Cars sprawdziłem co i za ile jest dostępne, po czym zamówiłem, odebrałem, zamontowałem i gra. jak się miło zrobiło podczas jazdy. ze starych gaz musiał iść w atmosferę, bo nie ma nawet porównania.
zdjąłem i wyczyściłem przepustnicę, silniczek krokowy, wtryski (dostały nowe o-ringi, po 30gr/szt.), wyczyszczone wszystkie styki na alternatorze, pompa wody zdjęta, przeczyszczona, ogólnie, ze względu na zastosowane cybanty na przewodach chłodniczych (samozaciskowe), zbierający się pod nimi osad i śniedź doprowadza czasami do drobnych, ale irytujących wycieków płynu chłodniczego. przy okazji, wstawiłem nowy termostat i uszczelniłem wszystko dokładnie.
następny krok - likwidacja wiatraka z wisko, wstawienie podwójnego, elektrycznego z Chrysler'a Voyagera + dodatkowy czujnik temp. z przekaźnikiem do sterowania wiatrakami. wisko zapewnia utrzymanie temperatury pracy silnika na jednakowym poziomie, ale też obciąża znacznie silnik (waga ok. 4 - 5kg, jeśli nie lepiej). pamiętam, że w Chevrolecie z 5-litrowym V8, zmiana wisko na elektryczne wiatraki zaowocowała przyrostem mocy silnika, i to całkiem sporym. oraz wydłużyła życie łożyska pompy wody :)

podsumowując - zawias przód, jak nówka, tył się dobrze trzyma, na resorach, dojdą tylko nowe amorki, ale to szczegół, wymiana trwa jakieś 15 - 20 minut, bez podnoszenia auta i tego typu zabaw. silnik cyka, jak pszczółka, aż miło posłuchać. i niech mi nikt nie mówi, ze części do aut amerykańskich są drogie, czy mało dostępne. wszystko jest, czasami trzeba tylko poszukać u różnych sprzedawców, bo rozbieżności są makabryczne. niektórzy bazują na niewiedzy właścicieli tych samochodów.

chudy77 - |28 Kwi 2010|, 2010 08:14

franek napisał/a:
ok, dzieki. a w jakich jeszce autach montowane byly te ktore byly wkladane do Volvo?


Te silniki były montowane w takich autach (poza Volvo): Audi 100 1990-1994
Audi A6 1994-1997
VW Transporter/Caravelle 1991-2008 albo 2009
Bardzo zbliżony konstrukcyjnie silnik montowano rowniez w VW Touareg od roku 2003 i jest montowany chyba do dzisiaj (ten sam który siedzi w najmocniejszym VW Caravelle - 174 KM).


500 tys km bez remontu na nich to norma. Znam człowieka który na Transporterze z tym silnikiem osobiscie przejechał 600 tys km, z tego większosc na oleju opałowym

trauma69 - |28 Kwi 2010|, 2010 22:50

jakie radio byscie kupili i dlaczegp;)?

http://allegro.pl/item101...nowy_gw24m.html

http://allegro.pl/item101...ani_kurier.html

http://allegro.pl/item100...nio_kurier.html


troche o nich czytalam,ale nic sie w zasadzie nie dowiedzialam,bo jedni zaprzeczaja drugim.
chce nowe radio do 300zl,koniecznie USB...zajebiscie by bylo,jakby do tej ceny znalesc tez na karte pamieci,ale sa same nieznane firmy,wiec strach brac:/

polcecie cos

franek - |28 Kwi 2010|, 2010 23:14

trauma69 napisał/a:
troche o nich czytalam,

a o czym tu czytać? mają usb, aux, regulację wysokich i niskich tonów. niczego więcej nie potrzeba.
i tak kupisz najładniejszy jak każda baba :-D

jak się dajewo sprawuje?

trauma69 - |29 Kwi 2010|, 2010 08:26

dobrze sie sprawuje,nic sie narazie nie jebie, a koncertowe zrzuty na paliwo sa bardzo pocieszajace:)

no czytalam,ze ten sony ma nieskie tony niezbyt dobrej jakosci i ze jakis tandetny..Nie znam sie,dlatego pytam.Moze ktorys z Was sie zna;]

T.R. - |29 Kwi 2010|, 2010 10:29

Nie chce mi się szukać szczegółowych opisów. Z tego co widać w opisach na Allegro wszystkie mają podobne parametry i funkcje. Nie ma się nad czym zastanawiać. Bierz to które Ci się najbardziej podoba i pasuje do koloru oczu, paznokci, butów, torebki... :szczerbul:
Regent - |29 Kwi 2010|, 2010 18:12

T.R. napisał/a:
Nie chce mi się szukać szczegółowych opisów. Z tego co widać w opisach na Allegro wszystkie mają podobne parametry i funkcje. Nie ma się nad czym zastanawiać. Bierz to które Ci się najbardziej podoba i pasuje do koloru oczu, paznokci, butów, torebki... :szczerbul:


bo bez dobrego nagłośnienia i tak nie odczujesz wielkiej różnicy :>

Kuczi - |29 Kwi 2010|, 2010 18:18

no wlasnie. przez poltora roku mam juz 3 radio w aucie. jedno bylo stare i czytalo tylko oryginalene plyty. kupilem od kumpla kolejne, fajnie dopuki nie zjebalo sie cd i czytalo jak chcialo, czyli prawie wcale. musialem jezdzic z usb= padaka. teraz wyciagnalem z busa jakies jvc radyjko i sie spisuje niezle. miedzy nimi nie odczulem zadnej roznicy, bo jak puszcze sobie na pelna kurwe plyte to i tak trzeszczy i tak. musialbym cala instalacje na nowo robic, do tego wzmacniacze, nowe glosniki, subwoofery itd. nie opyla sie.
Hellfuel - |30 Kwi 2010|, 2010 11:59

trauma69 napisał/a:

http://allegro.pl/item101...nowy_gw24m.html


Mam takiego soniacza od roku, stosunek cena/jakość prawidłowy, na razie bezawaryjny.

Regent - |1 Maj 2010|, 2010 17:01

Kurewa... czekałem na papiery, a doczekałem się blach :lol: Koleś powiedział, że był w wydziale i widział kurewne kolejki to od razu je zarejestrował i stoi na sosnowieckich tablicach :-/

Ale droga powrotna po A4 i przez chwile 1 była naprawdę przyjemna. Chodzi cichutko, ładnie się zbiera, pali mało, a klima robi z niego lodówkę :lol: Wszystko jeszcze do wyczucia, bo chodzi lekko i bez żadnych przycięć (jak w poprzednim Tikaczu). I ciekawostką jest fakt, że najbardziej zużytą częścią jest pilot :>

Sowisko - |1 Maj 2010|, 2010 19:34

Zrobiłam sobie remont samochodziku i będę zapierdalać.

Na marginesie: przejechałam kilka razy ze Śląska do Ciecha i nazad i basta - po mieście nie jeżdżę, bo kurwa na Śląsku nikt nie wie, gdzie jak dojechać - zapamiętasz sobie drogę, a następnego dnia zamkną Ci na dwa lata dojazd do niej. :)

herr bert - |1 Maj 2010|, 2010 23:38

Kurwa, padł mi akumulator w motorze!!!
Chciało się być oszczędnym i naiwnym licząc że jeszcze to padło pochodzi a tu taki chamski numer na trzy dni wolnego. :-(
Zamiast sobie pośmigać siedzę wkurwiony w domu i piję <:[

koval - |1 Maj 2010|, 2010 23:40

bylo sobie wrotki kupic <:. ;)
herr bert - |1 Maj 2010|, 2010 23:43

koval napisał/a:
bylo sobie wrotki kupic <:. ;)


żebym dostał zadyszki i zakwasów ?

Sowisko - |1 Maj 2010|, 2010 23:44

herr bert napisał/a:
Zamiast sobie pośmigać siedzę wkurwiony w domu i piję


Jeśli Cię to pocieszy, mój narzeczony siedzi wkurwiony w domu i nawet nie pije, bo nigdzie nie wyjedziemy, bo mam za dużo pracy, a alkoholu pić nie może, bo ma podejrzenie cukrzycy i badania krwi we wtorek i nie może mieć hipo- ani hiperglikemii kacowej, a więc robi sobie detoks weekendowy. :)

trauma69 - |2 Maj 2010|, 2010 12:13

cukrzyca chujowa sprawa.pamietam znajoma,ktora miala jakas powazniejsza odmiane.
Musiala sobie wpierdzielac co jakis czas zastrzyki w brzuch,mierzyc poziom cukru, byc na odpowiedniej diecie,nie mogla pic alkoholu!!! Jedno piwo to juz bylo ryzyko,ale na tyle sobei czasem pozwolila

PPC - |2 Maj 2010|, 2010 12:21

moj kumpel ma cukrzyce, zastrzyki sobie robi takim smiesznym urzadzeniem, trzymaja peta w ustach pije piwo i wodke i solidnie przekracza norme, mysle ze cukrzyca w tym organizmie dlugo nie pociagnie i pojdzie do kogos innego
Skub - |2 Maj 2010|, 2010 13:55

Moj starszy ma cukrzyce, alkohol pije bardzo rzadko a jak już to jedno piwo. Ale słodycze wpierdala bez umiaru.

Aaaaa, jeszcze pali fajkę.




I ma wąsa :lol:


trauma69 napisał/a:
http://allegro.pl/item1013375708_2009_sony_cdx_gt33u_cd_mp3_usb_aux_in_nowy_gw24m.html

http://allegro.pl/item101...ani_kurier.html
Tego pioneera ma mój ziomek, po jakimś roku zjebało się usb, bardzo często przerywa, trzeba od nowa włączać. Fajnie wygląda, ale z tym usb to kurwica bierze więc odradzam.

To sony ma moich dwóch dobrych kumpli od dawna i obaj bardzo sobie chwalą. Ostatnio jeden z nich ma lekkie problemy właśnie z usb, ale to nic w porównaniu z tym pioneerem.

Tak więc polecałbym tego soniacza. O JVC sie nie wypowiadam, bo nikt ze znajomych nie ma.

evil - |2 Maj 2010|, 2010 21:08

herr bert napisał/a:
akumulator w motorze!!!


w MOTOCYKLU, kurwa, w MOTOCYKLU!!!

herr bert - |2 Maj 2010|, 2010 21:23

evil napisał/a:
herr bert napisał/a:
akumulator w motorze!!!


w MOTOCYKLU, kurwa, w MOTOCYKLU!!!


nie bądz taki drobiazgowy, jak pisałem to miałem już w siebie wlane dwa piwa i ćwiarteczkę :oops:

co nie zmienia faktu że przez moją głupotę i pozorną oszczędność padło mi aku i to w okresie kiedy wszystko jest zamknięte a ci co mogli by pomóc to sobie gdzieś kurwa wyjechali <:[

dzisiaj też zaczynam pić, no bo kurwa nie mam nic innego do roboty <8)

evil - |2 Maj 2010|, 2010 21:39

trzeba było zadzwonić, wszystko można załatwić. 1-go ściągaliśmy uszczelniacze do Daytony 675 i dało radę. <8)
herr bert - |2 Maj 2010|, 2010 21:52

evil napisał/a:
trzeba było zadzwonić, wszystko można załatwić. 1-go ściągaliśmy uszczelniacze do Daytony 675 i dało radę. <8)


tylko że mi padł 1-go po południu :-(

odpaliłem i zdechł pod chatą, więc wkurwiony wprowadziłem z powrotem go do garaqżu i z nudów piję.

Sowisko - |3 Maj 2010|, 2010 01:09

Mnie dzisiaj zaświeciła się taka dziwna lampka w samochodzie.

Podejrzewam, że to mechanik coś rozjebał przy grzebaniu w samochodzie, żeby ściągnąć trochę kasy ode mnie, ale to może tylko głupia paranoja i debilne przekonanie, że samochód od stania w garażu się nie zepsuje.

franek - |3 Maj 2010|, 2010 01:27

zwolnij ręczny to zgaśnie <lol
Sowisko - |3 Maj 2010|, 2010 03:02

Ręczny był zwolniony. :!:

Zaświeciła się taka lampka z jakimś dziwnym świństwem. W instrukcji obsługi napisali coś, co zrozumiałam jako "wtrysk bla bla bla, przewód bla bla bla albo bla bla bla się zepsuło". Coś z paliwkiem. Narzeczony wpierdolił 98 zamiast 95, ale to nie pierwszy raz, a więc to nie to. Może jakiś chynch się wytworzył w paliwie, ten samochód stał w garażu całą zimę. :)

Kiedyś będę zajebistym kierowcą.

heniu88 - |3 Maj 2010|, 2010 13:23

Wie ktoś jak zrejestrować motur bez papierów?
Mam wfm-ke odziedziczoną po dziadku i chciałbym ją zarejestrować, podobno najłatwiej jest jako zabytek, tyle że chcę ją wywieźć za granicę a podobno z zabytkami robią jakieś problemy...

Sowisko - |3 Maj 2010|, 2010 14:22

Ja słyszałam, że jak zarejestrujesz pojazd jako zabytek, to musisz mieć jakieś pozwolenia, żeby ruszyć go w ogóle z garażu. Może to nieprawda, ale tak słyszałam.
evil - |4 Maj 2010|, 2010 07:38

nie chodzi o ruszenie z garażu, tylko np. na wyjazd takim pojazdem poza granice kraju stanowi nierzadko problem. kiedyś większy, niż teraz. co do rejestracji, to polecam wizytę w wydziale komunikacji, procedury zostały uproszczone w ostatnim czasie.
trauma69 - |4 Maj 2010|, 2010 11:05

nalezysz evil do jakiegos klubu motocyklowego?
heniu88 - |4 Maj 2010|, 2010 17:25

evil napisał/a:
nie chodzi o ruszenie z garażu, tylko np. na wyjazd takim pojazdem poza granice kraju stanowi nierzadko problem. kiedyś większy, niż teraz. co do rejestracji, to polecam wizytę w wydziale komunikacji, procedury zostały uproszczone w ostatnim czasie.

No właśnie słyszałem że czasami chcą jakichś pozwoleń czy coś takiego, dlatego chciałbym ją zarejestrować na normalne blachy. Problem w tym że niema żadnych papierów, a wyrejestrowana była prawdopodobnie w okolicach V zjazdu pzpr, tak że nie sądze żeby się jakieś papiery zachowały w urzędzie. Do tego formalnie nie jest moja, co pewnie też stanowi problem :lol: chciałbym to ogarnąć jakoś na szybkości bo każdy dzień urlopu w kraju jest na wagę złota <:)

evil - |4 Maj 2010|, 2010 20:39

no to papier na ramę na zabytek, nie widzę innej możliwości.
trauma69 - |4 Maj 2010|, 2010 21:35

evil napisał/a:
no to papier na ramę na zabytek, nie widzę innej możliwości.


bucu,odpisalbys...

evil - |4 Maj 2010|, 2010 21:36

OK, chętnie, ale gdzie i na co? <8|

edit - a już wiem. nie, nie należę. nie metkuje się i kolegów na łyżwy na siłę nie szukam.

trauma69 - |4 Maj 2010|, 2010 22:19

szkoda,zakochalam sie ostatnio w jednym takim z jakiegos smiesznego klubu i szukam wtykow:D jebany sie tak gapil,ze z wrazenia wylalam sobie caly kufel piwa na krocze....musial byc pod wielkim wrazeniem:D
evil - |4 Maj 2010|, 2010 22:21

opowiedz mi o tym... ;)
chętnie posłucham, wspólnie coś wymyślimy.

czysty_brudas - |5 Maj 2010|, 2010 20:21

heniu88 napisał/a:
Wie ktoś jak zrejestrować motur bez papierów?
Mam wfm-ke odziedziczoną po dziadku i chciałbym ją zarejestrować, podobno najłatwiej jest jako zabytek, tyle że chcę ją wywieźć za granicę a podobno z zabytkami robią jakieś problemy...


nie moge jakos teraz tego znalesc, ale przejrzyj precle (pl.rec.motocykle) byl pare miesiecy temu jakis watek na ten temat.

ok, wydaje mi sie ze powinienes sie troche dowiedziec z watku "Stary motocykl bez dokumentow - i co dalej?" z Jul 11 2009, 10:54 pm

trauma69 - |5 Maj 2010|, 2010 20:23

evil napisał/a:
opowiedz mi o tym... ;)
chętnie posłucham, wspólnie coś wymyślimy.


niestety moj ideal okazal sie niezbyt idealny:D
musze poczekac,az wymysla eliksir mlodosci i Ci go zaplikuja;] innego rozwiazania nie widze poki co

szopaaa - |5 Maj 2010|, 2010 20:28

dzisiaj moje czerwone czinkłaczento r.i.p :( od soboty jezdze chevi aveo hatchback
evil - |5 Maj 2010|, 2010 22:00

trauma69 napisał/a:
musze poczekac,az wymysla eliksir mlodosci i Ci go zaplikuja;]


ja to wciąż młody i z dnia na dzień coraz bardziej zajebisty, ostatnio nawet z tym ociekaniem zajebistością przesadzam :D

no pokochaj mnie!!! <:)

franek - |7 Maj 2010|, 2010 20:58

wystawiłem swojego volviaka na sprzedaż, na ebayu i na drugi dzień dzwoni typ i się pyta czy jeszcze mam samochód. ja że tak a typ na to że on chce kupić ale jest sprawa tego typu, że dzwoni z Kanady a auto było by dla jego brata, który mieszka w Serbii. :roll: pytam typa jak zamierza to kupić a on że normalnie, zrobi Kup Teraz i wpłaci mi depozyt papalem. ja na to że jak to tak bez oglądania a on na to że mi ufa bo jestem dobrym ebayerem <:8 mówi że kupi napewno i że ktoś to odbierze jutro. dałem mu delikatnie do zrozumienia że jest debilem i powiedziałem że nie idę na układ że zakończę aukcję dla kogoś kto nie wie co kupuje. po półgodzinie dzwoni laska i mówi że jest od niego i że jutro o 19 przyjedzie z kasą po auto. no i jak powiedziała, tak się stało. przyjechała Litwinka z Horwatem który miał to auto odstawić typowi do Belgradu. Litwinka, z racji tego że wyszła za Serba, mówiła po serbsku. ja do laski po angielsku, ona do Horwata po serbsku a w końcu zaczęliśmy rozmawiać po wschodnioeuropejsku, tak że nikt nikomu nie musiał niczego tłumaczyć. :-D
generalnie miało być nie o tym. chodzi o to że nie kumam jak można w ten sposób kupować auto. oni nic nie sprawdzili oprócz klimy, radia i wycieraczek. spytał się tylko o parę rzeczy i kazał wytłumaczyć o co chodzi z instalacją gazową bo on nigdy nie używał a chce na gazie wracać bo taniej. jak mu pokazałem fabryczne rozwiązanie gazu w Volvo, to wyskoczył z kapusty na ulicy, nie chcąc jechać do mnie na spisanie umowy. kupił auto na ulicy, bez minimalnej kumacji czaczy, nawet bez żadnej jazdy próbnej. <:D

Lodzermensch - |7 Maj 2010|, 2010 22:16

Oby więej takich.

Pogratulować franek

franek - |7 Maj 2010|, 2010 22:25

dzięki, poszło szybciej niż myślałem.
co mnie zdziwiło to to, że większość zainteresowanych jazdą na gaz to byli angole. w całym Londku jest 20 stacji z gazem <:D

heniu88 - |8 Maj 2010|, 2010 09:56

Franek sprawdź lepiej te piniondze co dostałeś :-D
Kurwa ale ludzie to są jednak naiwni - czytałem ostatnio na jakimś forum historie jak ludzie wpłacali zaliczki po 2000 ojro tylko na jakiś adres z londka i skan paszportu. Auta oczywiście za pół ceny, do tego sprzedawca wysyła je jakąś firmą kurierską na swój koszt, masz 5 dni na sprawdzenie i odesłanie auta. Kurwa przecież nawet mój 11 letni siostrzeniec wiedzaiłby że to wał.

ślepy - |8 Maj 2010|, 2010 13:07

szopaaa napisał/a:
dzisiaj moje czerwone czinkłaczento r.i.p :( od soboty jezdze chevi aveo hatchback



nie mów, że bolid wysiadł :shock: prawie nic nie zapowiadało jego zgonu. może się jeno zmęczył po wożeniu pudeł? :>

Dwarf - |13 Maj 2010|, 2010 09:32

Chwalę się :>
samochód na zdjęciu podobny do oryginału

franek - |13 Maj 2010|, 2010 09:43

napisz cos wiecej

ja sie przyczajam na tego
http://cgi.ebay.co.uk/200...=item335cf3d7f7

Dwarf - |13 Maj 2010|, 2010 10:05

franek napisał/a:
napisz cos wiecej

jak na obrazku, tylko bez relingów, za to mam bagażnik w komplecie
rok 2004, rejestrowany w 2005
silnik benzyna htp 1,2
full wersja (Ambiente czy jakoś tak) minus skóra na kierownicy
53 tys. przebiegu
alufelgi i hak, zimowe opony
przez rok serwis gratis ale co tam się zepsuje? na jesieni klocki będę wymieniał

franek - |13 Maj 2010|, 2010 14:24

ciekawe ile taki benzyniak spali w miescie.
w zyciu bym nie kupil czerwonego auta, chyba ze za polowe wartosci rynkowej :-P

Dwarf - |13 Maj 2010|, 2010 15:58

franek napisał/a:
w zyciu bym nie kupil czerwonego auta

ja bym skody nie kupił, gdyby sąsiad nie sprzedawał i
kupowałem nie kolor, tylko samochód :-P
pali - wg wskazań - 7,1-7,2l/100km

Skub - |13 Maj 2010|, 2010 16:04

Kurwa mnie się coś moje TT (TicoTorpeda) zjebało i pali 11 litrów :-( Kurwa musze iść do mechanika, ale nie mam kasy i czasu. Za niedługo znowu pierdolną ubezpieczeniem, ale na szczęście sporo na to odłożyłem.
Sowisko - |13 Maj 2010|, 2010 16:32

A chwaliłam się już, że zapierdalałam mym cudnym autem 150 na godzinę, a ostatnio w gruntownym przeglądzie okazało się, że do wymiany są z przodu klocki hamulcowe, z tyłu klocki, tarcze i szczęki, a w silniku nie ma oleju prawie?
chudy77 - |13 Maj 2010|, 2010 17:26

Sowisko napisał/a:
A chwaliłam się już, że zapierdalałam mym cudnym autem 150 na godzinę, a ostatnio w gruntownym przeglądzie okazało się, że do wymiany są z przodu klocki hamulcowe, z tyłu klocki, tarcze i szczęki, a w silniku nie ma oleju prawie?


Jak z tyłu klocki i tarcze to nie szczęki. A jak szczęki to nie klocki i tarcze.

Jak długo jezdziłas bez oleju to opierdol czym prędzej ten pojazd puki nic w silniku nie stuka :mrgreen:

A tak na powaznie - nie ma oleju prawie - to znaczy ile mililitrów brakowało do minimum?

Warto olej sprawdzac co tysiac-dwa tysiaće km, nawet jak ma sie samochód który nie bierze oleju. Jak zacznie brac to znaczy ze zaczyna sie cos dziac, a lepiej zapobiegac niz leczyc....

[ Dodano: |13 Maj 2010|, 2010 17:28 ]
franek napisał/a:
napisz cos wiecej

ja sie przyczajam na tego
http://cgi.ebay.co.uk/200...=item335cf3d7f7


Bierzesz takiego holenderskiego dziwoląga z francuskim badziewnym dieslem i jeszcze narzekasz ze e46 jest zle?

Przeciez ten samochod poza relacja rocznik/cena nie ma chyba zadnych zalet....

Sowisko - |13 Maj 2010|, 2010 17:42

chudy77 napisał/a:
A tak na powaznie - nie ma oleju prawie - to znaczy ile mililitrów brakowało do minimum?


Nie znam się, kontrolka jeszcze się nie świeciła, ale na tym całym wyciąganym metalowym pasku były jakieś dwa milimetry, a momentami jeden. :)

Cytat:
Jak z tyłu klocki i tarcze to nie szczęki. A jak szczęki to nie klocki i tarcze.


Może coś pojebałam, ale szczęki kupowałam tylne, może tarcze rozjebane z przodu, ale klocki były zmieniane wszystkie. Gość mi powiedział, że z tymi szczękami to jakaś fabryczna wada tych C5 z 2002 i 2003 roku i że jakby producent nie był kutwą, to by te szczęki wymieniał za friko a nie za 800 zeta za sztukę plus robocizna.

chudy77 - |13 Maj 2010|, 2010 17:48

chuj ze szczękami czy tam klockami bo to mało wazna kwestia. Olej znacznie wazniejszy.

były 2 milimetry oleju wogóle na bagnecie? czy 2 milimetry ponizej minimum?
Nie wiem czy dobrze pamietam, ale to silnik benzyna 1.8 16V?

Dawno miałąs zmieniany olej? Wiadomo jak długo był tak niski stan?

Bez kitu to w przyszlosci moze sie zle odbić na kondycji tego silnika. Zależy ile tak jezdziłas, w jakich warunkach, jaki tam był olej zalany. No i kwestia najwazniejsza - ile fizycznie oleju brakowało do minimum - czy 100 mililitrów czy 1 litr.


Kontrolkom zadnym nie ufaj, szczególnie we francuskich.

[ Dodano: |13 Maj 2010|, 2010 17:52 ]
franek napisał/a:

jak chcecie sie zorientowac w cenach to poszperajcie tu, kod pocztowy wpiszcie sw2 4eg. bez kodu chyba nie wyszukuje.

http://www.autotrader.co....uicksearch/true


Pytanie jest zasadnicze - czemu auta z kierownicą po normalnej stronie takze są wyjatkowo tanie i co one wogole robia w UK?

Pytanie dodatkowe - czy prywatni sprzedajacy maja w zwyczaju cofac przebiegi i czy komisy też to robią?

Sowisko - |13 Maj 2010|, 2010 18:06

chudy77 napisał/a:
Dawno miałąs zmieniany olej? Wiadomo jak długo był tak niski stan?

Bez kitu to w przyszlosci moze sie zle odbić na kondycji tego silnika. Zależy ile tak jezdziłas, w jakich warunkach, jaki tam był olej zalany. No i kwestia najwazniejsza - ile fizycznie oleju brakowało do minimum - czy 100 mililitrów czy 1 litr.


Wiesz co, ja praktycznie mało jeździłam tym samochodem. Zaświeciła mi się raz kontrolka, to wlałam samochodowi litr oleju, bo tata akurat ze mną jechał i mi kazał. Przejechałam się z pięć razy do Ciechanowa (w jedną stronę 400 km) ze trzy razy na mniejszych dystansach do innych miast, a po mieście jeździł nim mój facet, ale też tylko kilka razy. Dopiero tuż przed tym przeglądem silnik się zaczął szybko grzać, to oddaliśmy wóz do serwisu.

franek - |13 Maj 2010|, 2010 18:31

chudy77 napisał/a:
Pytanie jest zasadnicze - czemu auta z kierownicą po normalnej stronie takze są wyjatkowo tanie i co one wogole robia w UK?

Pytanie dodatkowe - czy prywatni sprzedajacy maja w zwyczaju cofac przebiegi i czy komisy też to robią?


odpowiedz zasadnicza - tanie sa bo ich tu nikt nie kupuje. co robia? przewaznie nalezaly do ludzi ktorzy nimi przyjechali z Europy i zamienili w komisie na tutejsze lub nalezaly do Angoli jezdzacych do swoich posiadlosci w Hiszpanii czy na polodniu Francji.

odpowiedz dodatkowa. angole zwyczaju takiego nie maja. co do komisow to roznie z tym bywa. szczerze mowiac nie wiem. sa rozne komisy. trodno mi sobie wyobrazic bambusa podlaczajacego kompa do autaa a co dopiero cofajacego licznik z sukcesem. :-D zreszta jak kuujesz auto ktore ma wszystkie papiery od przeglodow na ktorych poszczegolne przebiegi sa w miare rowne to raczej nie cofany. mozna to zweryfikowac w tzw VOSA

[ Dodano: |13 Maj 2010|, 2010 18:32 ]
chudy77 napisał/a:
Bierzesz takiego holenderskiego dziwoląga z francuskim badziewnym dieslem
a jakies konkrety? :-D
chudy77 - |13 Maj 2010|, 2010 18:33

Hmm dziwna sprawa, sprawdzaj czasem ten olej

Dowiedz sie jaki teraz masz nalany i trzymaj w bagazniku z litr takiego samego na wszelki wypadek.


jedno wiem - auta od Ciebie raczej nie kupię :mrgreen:

[ Dodano: |13 Maj 2010|, 2010 18:35 ]
franek napisał/a:


[ Dodano: |13 Maj 2010|, 2010 18:32 ]
chudy77 napisał/a:
Bierzesz takiego holenderskiego dziwoląga z francuskim badziewnym dieslem
a jakies konkrety? :-D


żarty, w swojej cenie dobry wóz

gdybym mógł taki kupic w tej cenie w Polsce z normalną kierownicą z 2003 roku (powiedzmy jak ten z aukcji) pewnie wziałbym bez zastanowienia

Lodzermensch - |13 Maj 2010|, 2010 18:37

chudy77 przeglądałem strony z LHD cars nie zauważyłem aby te samochody były tańsze.

Co więcej kilka interesujących mnie samochodów zaskoczyło i rozbawiło mnie setnie

franek - |13 Maj 2010|, 2010 19:20

Lodzermensch napisał/a:
... przeglądałem strony z LHD cars nie zauważyłem aby te samochody były tańsze.

zgadza się. nie są już tak tanie jak kiedyś. szczególnie jak sprawdzałeś strony tylko z LHD. są komisy specjalizujące się w LHD i ceny tam są pojebane. trzeba szukać od prywatnych albo z wymiany

mała ciekawostka. ten jest tutejszy ale ostatnio widziałem LHD import z Polski za 1500 <:8
http://www.autotrader.co..../1500?logcode=p

Lodzermensch - |13 Maj 2010|, 2010 19:39

franek napisał/a:
z wymiany


co to znaczy i jak to znależć?

franek - |14 Maj 2010|, 2010 01:03

Lodzermensch napisał/a:
franek napisał/a:
z wymiany


co to znaczy i jak to znależć?

to znaczy że został zostawiony w rozliczeniu, w komisie.
szukać na ebayu i na autotrader.

stronka z lhd. ceny, tak jak pisalem wczesniej, pojebane. nie wiem z jakiej paki te auta za tyle zchodzą.
http://www.cheshamlhdcentre.co.uk/vehicles.htm

chudy77 - |14 Maj 2010|, 2010 08:20

Lodzermensch napisał/a:
chudy77 przeglądałem strony z LHD cars nie zauważyłem aby te samochody były tańsze.

Co więcej kilka interesujących mnie samochodów zaskoczyło i rozbawiło mnie setnie


Rzeczywiscie po dłuższym oglądaniu stwierdzam ze wiekszosc ma ceny podobne do cen z niemieckich komisów. Ale akurat dwa czy trzy, którymi potencjalnie bym sie interesował były w cenach sporo nizszych niż w Polsce. Stąd mój chwilowy zachwyt. Dodatkowo w Polsce większosc z nich to auta po mocnych wypadkach lub innych przejsciach. Jesli te z Anglii okazałyby sie dobre, to bylyby moze nawet swego rodzaju okazją

[ Dodano: |14 Maj 2010|, 2010 08:25 ]
[quote="franek"]
Lodzermensch napisał/a:
franek napisał/a:
z wymiany


stronka z lhd. ceny, tak jak pisalem wczesniej, pojebane. nie wiem z jakiej paki te auta za tyle zchodzą.
http://www.cheshamlhdcentre.co.uk/vehicles.htm


Pojebane, bo przyzwyczaiłes sie do cen brytyjskich z kierownicą z prawej strony. Do dobrego łatwo sie przyzwyczaic :mrgreen:

Cen z allegro tez nie trzeba porównywac, bo moim zdaniem, szukając dobrego auta te tansze z allegro wogole trzeba odrzucic. Srednia cena niemiecka przyzwoitego samochodu, bedzie bardzo wysoką allegrową.


Obejżałem z 5 samochodów - ceny to średnia zachodnioeuropejska (Niemcy, Benelux, Francja).

[ Dodano: |14 Maj 2010|, 2010 08:31 ]
Lodzermensch napisał/a:
chudy77 przeglądałem strony z LHD cars nie zauważyłem aby te samochody były tańsze.

Co więcej kilka interesujących mnie samochodów zaskoczyło i rozbawiło mnie setnie


Co to były za auta?

Pamietaj o akcyzie 18,6% od wartosci tabelkowej, a nie od faktury czy umowy.

Lodzermensch - |14 Maj 2010|, 2010 09:14

E61 2.0d 2007
r27 - |14 Maj 2010|, 2010 09:34

nie wiem co robić, dostałem w spadku A6 2,5 TDI quattro z 2000r.
w idealnym stanie, ale coś z wtryskiem nawala lekko

trzymać czy sprzedać?

HANS KLOSS - |14 Maj 2010|, 2010 09:54

Trzymaj , drugiej takiej okazji nie będzie a ten wtrysk to się zrobi mam mechanika pierwsza liga robi tylko VW i Audi !!!!!!!!!!!
franek - |14 Maj 2010|, 2010 11:05

r27 napisał/a:
nie wiem co robić,

nasrac w gacie i tak chodzic :-D

chudy77 - |14 Maj 2010|, 2010 12:28

r27 napisał/a:
nie wiem co robić, dostałem w spadku A6 2,5 TDI quattro z 2000r.
w idealnym stanie, ale coś z wtryskiem nawala lekko

trzymać czy sprzedać?


Najpierw trzeba sprawdzic czy to na bank wtrysk, a nie np. turbina albo którys wałek rozrządu sie kończy (czeste w tych silnikach)

Realny przebieg jaki? Skrzynia manual czy multitronic czy tiptronic?

Co ja moge doradzac - kazdy sam wie na co go stac, co mu pasuje itp...
Jak bys jezdził często trasy po 500-1000 km to bym powiedział: trzymac. Jak wiekszosc jezdzisz po miescie czy na krótkie dystanse, to lepiej opchnąć.

Jestes w dobrej sytuacji: bo sprzedac NIE musisz. Czyli idealna sytuacja dla sprzedajacego. Mozesz wystawic za wysoką cene i czekac na konkretnego kupca, a w miedzyczasie jezdzic autem. Nie musisz oddawac, za ile kupcy dadza. Tylko ze nie wiem po co Ci trzy samochody. I to wszystko niemieckie, niezłych klas. A mówią ze sciana wschodnia jest biedna....

Ja bym sprzedał i kupil zafire lub turana w dieslu.

r27 - |14 Maj 2010|, 2010 14:49

zmarł mi tato więc został mi samochód, stare audi oddałem bratu, żona gada jak ty touran albo zafira w dieslu
mi szkdoa trochę sprzedać bo starszy lubił to auto

ma pełne wyposażenie, skrzynia maual, przebieg prawdziwy 250 tys. bo sprowadzał ją dośc dawno temu mój kuzyn z włoch, nie bite, coś tylko przy odpalaniu w zimę nie łapie, brat mówi że padła końcówka wtryskiwacza (?)

pali dużo, na mieście ok 10l ropy

szopaaa - |14 Maj 2010|, 2010 15:06

maszyna dobra, ale musisz o diesla dbac, diesel lepszy jak duzo jezdzisz i w zimie przy duzych mrozach czesto nie palą.
r27 - |14 Maj 2010|, 2010 15:17

Cytat:
i w zimie przy duzych mrozach czesto nie palą.


od grubo ponad 10 lat "palą" bez problemu, grunt by świece żarowe i akumulator były ok i zalana odpowiednia ropa

PPC - |14 Maj 2010|, 2010 20:21

Cytat:
zmarł mi tato


przykra sprawa, trzymaj się chłopie

bolek1970 - |14 Maj 2010|, 2010 20:40

Fajne auto, zrob porzadek, a bezdziesz sien nim bujal dlugie lata(i, to w stylu)..
No i przykro, ze stary sie bujnol... <|(
Trzymaj sie chlopie !!!

Dwarf - |14 Maj 2010|, 2010 21:06

auto nie problem, współczuję straty
r27 - |14 Maj 2010|, 2010 22:04

dzięki, jakos dochodzę do siebie, najgorzej jest wieczorem


ale to jest temat o autach wiec powiem tylko iż starego na cmentarz zawieźliśmy dobrym mercedesem a nie jakims fordem transitem czy innym gównem

powiedziałem gosciowi z zakładu pogrzebowego że ma być najlepszy wózek jaki ma bo stary w przeciwieństwie do mnie kochał samochody, z wykształcenia mechanik samochodowy i od 1983r śmigał jako taksiarz

w pizde jego kolegów przyjechało i jak moja matula powiedziałą miał pogrzeb jak jakiś wzięty lekarz 8-)

franek - |15 Maj 2010|, 2010 00:25

r27 napisał/a:
dzięki, jakos dochodzę do siebie, najgorzej jest wieczorem

najgorsze przed tobą. jak mi mówili znajomi że po jakimś czasie mnie dopadnie to nie bardzo wierzyłem. po półtora roku zdarzją się dni w których nie myślę o Ojcu. chuj w off top. trzymaj się.

Sowisko - |15 Maj 2010|, 2010 00:36

r27 napisał/a:
zmarł mi tato


Bardzo mi przykro. Trzymaj się.

Lodzermensch - |15 Maj 2010|, 2010 06:07

Trzymaj się stary. Współczuję
Hellfuel - |15 Maj 2010|, 2010 09:28

W ogóle sobie nie wyobrażam sytuacji, że mój Tata odchodzi, szczere wyrazy współczucia.
r27 - |15 Maj 2010|, 2010 09:54

przy okazji hell muszę powiedzieć że policja zachowała się ok, bo okoliczności śmierci ojca były tragiczne a młodzi gliniarze zrobili wszystko by go uratować, zdziwiłem się kiedy nawet sam zastępca komendanta miejskiego się ostro zaangażował w sprawę
chudy77 - |16 Maj 2010|, 2010 21:10

franek napisał/a:
Lodzermensch napisał/a:
franek napisał/a:
z wymiany


co to znaczy i jak to znależć?

to znaczy że został zostawiony w rozliczeniu, w komisie.
szukać na ebayu i na autotrader.

stronka z lhd. ceny, tak jak pisalem wczesniej, pojebane. nie wiem z jakiej paki te auta za tyle zchodzą.
http://www.cheshamlhdcentre.co.uk/vehicles.htm



A znasz moze jakies strony z uszkodzonymi autami w UK?

[ Dodano: |16 Maj 2010|, 2010 21:13 ]
r27 napisał/a:
nie wiem co robić, dostałem w spadku A6 2,5 TDI quattro z 2000r.
w idealnym stanie, ale coś z wtryskiem nawala lekko

trzymać czy sprzedać?


Sprawdz dobrze czy to wtrysk. W tych autach miedzy 200 a 300 tys lubi siadac pompa wtryskowa, regeneracja droga a kupno nowej jeszcze drozsze.

Przyjdzie wymienic rozrząd to wyjdzie z 3 tys zł, a w 1.9 Tdi zamknie sie w 1 tys zł.

franek - |16 Maj 2010|, 2010 23:49

chudy77 napisał/a:
A znasz moze jakies strony z uszkodzonymi autami w UK?

http://dhales.co.uk/c2/home.html



dziś przyprowadziłem Volviaka.
przy okazji przejechałem się S80 kumpla. zauważyłem że szybciej przyspieszał z kierownicy, przez cruise control, niż z pedała gazu.

Regent - |17 Maj 2010|, 2010 12:36

kurwa... ile jest teraz problemów przez te jebane blachy...

koleś w komisie je zarejestrował i nie ma, ani dowodu, ani nie można ubezpieczyć... no kurwa ni chuja.

[ Dodano: |19 Maj 2010|, 2010 15:49 ]
byłem w ubezpieczalni dzisiaj i dali mi dosyć dziwną opcję, która niby jest fajna, ale nie wiem, czy nie wpakuje się z rodzicielką (która ma być właścicielką) w jakieś gówno.

powiedzieli mniej więcej coś takiego, że auto może być tylko na nią i wtedy jest mniejsza cena za pakiet OC + AC, a ja bym nim jeździł na zasadzie "użyczenia dobrodziejstw wraz z inwentarzem".
Tutaj moje pytanie: czy gdyby coś się stało podczas kierowania pojazdu przy mnie (gdy nie ma mnie w dowodzie, jako współwłaściciel) moja mama miała by jakieś wielkie problemy z odszkodowaniem?

chudy77 - |31 Maj 2010|, 2010 09:58

r27 napisał/a:
nie wiem co robić, dostałem w spadku A6 2,5 TDI quattro z 2000r.
w idealnym stanie, ale coś z wtryskiem nawala lekko

trzymać czy sprzedać?


i jak sie smiga Audicą?

r27 - |31 Maj 2010|, 2010 12:01

spoko, 180 koni i 4x4 robi swoje...tylko na mieście 10 litrów kopci :-(
franek - |1 Cze 2010|, 2010 00:43

jak na takie auto, to rzekł bym że OK.
evil - |1 Cze 2010|, 2010 07:49

r27 napisał/a:
10 litrów kopci


takie auto, to marzenie!

r27 - |1 Cze 2010|, 2010 08:02

bora pali 6.5
Hellfuel - |1 Cze 2010|, 2010 09:30

Ale ma trzy razy mniej kucy ;)
herr bert - |1 Cze 2010|, 2010 21:33

evil napisał/a:
r27 napisał/a:
10 litrów kopci


takie auto, to marzenie!


marzenie to jak nie wiesz ile pali i w zasadzie nie jesteś tym zainteresowany :lol:

ja nie wiem ile pali i nawet nie wiem ile kosztuje gnojówka :-P

ale to tylko dlatego że nam firmowe auto

evil - |1 Cze 2010|, 2010 21:45

OK, ujme inaczej, takie spalanie w aucie, to marzenie... <|D
PPC - |3 Cze 2010|, 2010 11:38

dobra nigdy nie szukałem auta w przedziale cenowym 1600zl :) i kompletnie nie mam pojecia co wybrac, a musze miec na szybko.

także prosze o pomoc

znalazlem takie jest mi zupelnie obojetnie jak wyglada, byleby mi sie nie rozlecialo po drodze, byly tanie czesci, mało paliło i jeszcze troche pojezdziło:

http://www.otomoto.pl/ind...ow&id=C12219850
http://www.otomoto.pl/ind...ow&id=C13254298
http://www.otomoto.pl/ind...ow&id=C13268426
http://www.otomoto.pl/ind...ow&id=C13427927
http://www.otomoto.pl/ind...ow&id=C12392666
http://www.otomoto.pl/ind...ow&id=C13493669
http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C8677348

tylko prosze o rade fachowców, a nie gadki typu moj sasiad ma i nie nazeka.

Kuczi - |3 Cze 2010|, 2010 12:06

ja bym uderzal w to, sam mam taka rakiete i tylko leje paliwko. auto nie do zajebania. popatrzylbym tez na golfy 2, czy inne vw, bo czeci od chuja i tanio, pozatym stare auta tych marek sa nie do zajechania.
[0]=&a_text_i[1][1]=&a_text_i[4][0]=&a_text_i[4][1]=&a_text_i[5][0]=&a_text_i[5][1]=&a_text_i[14][0]=&a_text_i[14][1]=&a_enum[199]=all&a_enum[16]=all&a_enum[13]=all&a_enum[12]=all&a_enum[15]=all&a_enum[178]=all]klik

PPC - |3 Cze 2010|, 2010 12:32

do silnikow 1.5 chyba jest znacznie niższe OC i AC? nie mam zadnych znizek

hehe to by było kozackie

http://www.otomoto.pl/ind...ow&id=C12467359

1 wlasciciel tylko te 32 lata sklaniaja mnie do obaw, ze moge nim dalekonie zajechac, szczegolnie ze ma gaz wrzucony

Kuczi - |3 Cze 2010|, 2010 12:35

tego nie wiem. golfy maja chyba motory od 1,3. najoszczedniejszy 1,6 diesel. polowki maja 1,2. porozgladaj sie. w starego fiata i forda bym nie uderzal, nie mam przekonania, ale bez zadnego poparcia. moze ktos wiedzacy wiecej cos powie na ten temat.
franek - |3 Cze 2010|, 2010 13:14

ja bym dolozyl z tysiaka i Poldka kupil.
ślepy - |3 Cze 2010|, 2010 13:33

ford to nie auto :dziad:
franek - |3 Cze 2010|, 2010 14:02

ford chuja wort i fiat, jego brat. <:]
r27 - |3 Cze 2010|, 2010 14:58

PPC te espero to jest dość ciekawa oferta, duze auto z 97r za 1600 zeta
Lodzermensch - |3 Cze 2010|, 2010 15:36

Espero duże i zdaje się najmłodsze ale będzie najwiecej łykać z tych przedstawionych.

Jeżdżę Fordem co prawda młodszym i większym od tych z linków i muszę powiedzieć że trochę zbyt dużo pali w mieście według mnie. Silnik 1.8 TD a w mieście pociągnie 9-10l.

Nie wiem jakie ceny są za Golfa II. Miałem kiedyś z silnikiem 1.6 TD z intercoolerem. Ten sam motor montowali w Paskach. Zajebiste autko. 5,5l ropy po mieście.

chudy77 - |3 Cze 2010|, 2010 20:52

Lodzermensch napisał/a:

Nie wiem jakie ceny są za Golfa II. Miałem kiedyś z silnikiem 1.6 TD z intercoolerem. Ten sam motor montowali w Paskach. Zajebiste autko. 5,5l ropy po mieście.


Z tym silnikiem w przyzwoitym stanie od 3500 w górę.


Ja za 1600 bym brał albo coś z małych japończyków, albo starego VW. Moze jakiegos paska lub Golfa II da sie w tej cenie odnalezc przyzwoitego.


Espero za te pieniadze to bedzie grat raczej, chyba nawet szkoda jechac ogladac. Zresztą to coś duuużo pali....

[ Dodano: |3 Cze 2010|, 2010 20:57 ]
PPC napisał/a:
do silnikow 1.5 chyba jest znacznie niższe OC i AC? nie mam zadnych znizek



Jak zależy Ci na niskim OC, to bierz Uno albo cinquecento. Te auta spalą też najmniej.

Uno to chyba najrozsądniejszy kompromis w kwestii koszty/wielkosc auta.

Audi 80B2 fajne, ale chyba niełatwe bedzie znalezc auto w naprawde pryzwoitym stanie. I czy da sie w tej cenie?

evil - |3 Cze 2010|, 2010 22:32

Swift 1,3 GTi <lol
mały, małe opłaty i zapierdala.

chudy77 - |4 Cze 2010|, 2010 09:32

Albo toyota starlet 1.3 . Też ma ok. 10 sekund do setki i w dodatku jest jednym z najtrwalszych i najmniej usterkowych aut wg statystki TUV.
PPC - |4 Cze 2010|, 2010 13:25

a jak się sprawa ma z częsciami zamiennymi, a dokładnie ich ceną.

Poważnie myślę nad Fiatem Uno

chudy77 - |4 Cze 2010|, 2010 13:38

Uno ma najtańsze ze wszystkich aut ktore tutaj wkleiles, zdecydowanie.
Lodzermensch - |4 Cze 2010|, 2010 13:40

I każdy kowal go naprawi
evil - |4 Cze 2010|, 2010 19:19

jak Uno, to 1,4 z suszarką :)
Hellfuel - |4 Cze 2010|, 2010 21:34

Suszarka w Uno wyklucza "taniość" ;)
evil - |4 Cze 2010|, 2010 23:46

E tam, od razu wyklucza...
franek - |6 Cze 2010|, 2010 12:16

przydatny link
http://www.liczyc.pl/obliczenie/alkohol/

bro - |6 Cze 2010|, 2010 21:36

Jakiś do dupy ten kalkulator wyszło mi,że tydzień temu miałem 4,2‰ a jak poszedłem do szkoły 4,11‰ :lol:
bolek1970 - |6 Cze 2010|, 2010 22:17

Bez 0.5 to nawet do samochodu nie wsiadam, bo bym na pedal gazu nie trafil... <lol
herr bert - |6 Cze 2010|, 2010 22:41

bolek1970 napisał/a:
Bez 0.5 to nawet do samochodu nie wsiadam, bo bym na pedal gazu nie trafil... <lol


mój szwagier miał tak samo, ale zmieniło mu się gdy w wieku 48 lat zrobił swoje pierwsze legalne prawo jazdy. Teraz nawet na kacu nie chce wsiadać za kółko. :-P

Kiedyś jak ściągaliśmy ze szwagrem fury z helmutowa na lewych polskich blachach aby nie płacić ubezpieczeń i innych kosztów to przy trzeciej próbie przejazdu granicy jak mu się wydawało udanej natychmiast po polskiej stronie podjechał radiowóz i wsadzili go na tył i wieźli na komendę, a on w panice zjadł swoje lewe prawko (starego typu - papierowe) i tylko wypluł kółka nitów którymi było przymocowane zdjęcie :lol:

bolek1970 - |7 Cze 2010|, 2010 06:05

Cytat:
mój szwagier miał tak samo, ale zmieniło mu się gdy w wieku 48 lat zrobił swoje pierwsze legalne prawo jazdy. Teraz nawet na kacu nie chce wsiadać za kółko.



Za 0.5, to jeszcze nie puszkuja w Szwecj(to jest wlasnie ta gorna granica), ale kara jest sroooooga.... <:]

Nie mniej, ja mam od urodzenia 0.2 w zylach, wiec nigdy nie ryzykuje.... :twisted:

franek - |8 Cze 2010|, 2010 01:14

bolek1970 napisał/a:
Bez 0.5 to nawet do samochodu nie wsiadam, bo bym na pedal gazu nie trafil... <lol

siemasz Bolek. myśmy się spotkali na jednej stacji benzynowej w Norwegii. ty mnie pewnie nie pamiętasz bo tak najebany byłeś że ledwo do fury wlazłeś. ale ja ci fotkę zrobiłem.

[img] Uploaded with ImageShack.us[/img]

bolek1970 - |8 Cze 2010|, 2010 05:16

Nie bywam w Norwegii, ale podbienstwo zadziwiajace do foty, ktora umiesciles w swojej galerii zdjec :twisted:

http://img63.imageshack.us/i/26555150.jpg/

chudy77 - |18 Cze 2010|, 2010 08:14

PPC napisał/a:
a jak się sprawa ma z częsciami zamiennymi, a dokładnie ich ceną.

Poważnie myślę nad Fiatem Uno


I jak na co sie zdecydowałes?
Rozsądnie podszedłes do tematu i wziąłes UNO? czy dalej sie bijesz z myslami?

PPC - |18 Cze 2010|, 2010 11:15

Okazało się, że ta robota do ktorej potrzebowałbym auta, to taka masakra, ze wole poszukac czegos innego, ale jesli niczego nie znajde, to bede musial tam isc i wtedy na bank kupuje uno
Lodzermensch - |18 Cze 2010|, 2010 13:55

Mój kolega(38 lat) kupił sobie pierwszy w życiu samochód...















Lancie Ypsilon...






































beżową
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

evil - |18 Cze 2010|, 2010 17:38

Pedon?
herr bert - |18 Cze 2010|, 2010 18:04

evil napisał/a:
Pedon?


zaraz tam pedon, może tylko czuje się kobietą, albo ma kobiecą duszę wrażliwą na piękno tego auta :lol:

evil - |19 Cze 2010|, 2010 03:23

Dobra, zakladaj kask i jedziemy:

http://www.roadrunners-pa...ndex-race61.php

Impreza wypas. Z PL spora grupa rusza.
Tu foty z ubieglego roku:
http://files.teka.com.pl/...w=article&id=66

herr bert - |19 Cze 2010|, 2010 18:17

z czym ja do ludzi :oops:

gdyby mój pierwszy srebrny szerszeń nie wylądował na drzewie we Francji to i by było czym tam pojechać pasującym choć trochę do klimatu, szczególnie że to było gracisko pierwyj sort :lol:

to było coś w tym stylu tylko że bardziej obdrapane, pordzewiałe i trochę poprzerabiane no i z 1973 roku :-P


evil - |19 Cze 2010|, 2010 21:18

Kiedys mialem Opla Kadetta z 1974 roku ,ale jakas menda wpadla na pomyslimy spalenia auta...
Odpalaj motocykli jazda! Bedzie legendarnie, ba, epicko wrecz.

herr bert - |20 Cze 2010|, 2010 22:21

evil napisał/a:
Odpalaj motocykli jazda! Bedzie legendarnie, ba, epicko wrecz.


bardzo bym chciał ale to końcówka miesiąca, a u mnie w piwie to okres żniw i za chuja nie dam rady się wyrwać z kieratu w tym terminie :-(

evil - |20 Cze 2010|, 2010 22:55

Trudno, zapodam zdjecia i jakies wideo z wyjazdu...
herr bert - |20 Cze 2010|, 2010 22:57

chętnie chociaż popatrzę
KRAV - |21 Cze 2010|, 2010 10:22

W pewnym wieku to już ino patrzenie zostało... ;)

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

evil - |21 Cze 2010|, 2010 18:49

Motorzysci sa mlodsi fizycznie i duchowo. I faja wyrabia 110% normy. :twisted:
herr bert - |27 Cze 2010|, 2010 20:31

KRAV napisał/a:
W pewnym wieku to już ino patrzenie zostało... ;)


W pewnym wieku to się wzrok traci i z patrzeniem jest problem :lol:

Ja i wzrok mam sprawny i inne przyrządy :-P

KRAV - |27 Cze 2010|, 2010 22:19

Wierzę na słowo ;)

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

evil - |28 Cze 2010|, 2010 10:29

kilka fotek z Race 61




















zrobiłem na Dyna Wide Glide ponad 1200km, zajebista traska, z małymi przygodami. dobra ekipa z Polski, impreza od 9 rano do 6 rano :D pełna kultura, zero kradzieży, mordobić, ogólnie polecam, jak ktoś lubi klimaty hot-rod, rockabilly, itd.

[ Dodano: |29 Cze 2010|, 2010 13:45 ]
Kolejna porcja fotek, tym razem trafilo sie kilka z dobra lalka:

http://www.belzebubs.org/...=article&id=107

herr bert - |6 Lip 2010|, 2010 23:46

znalazłem jakieś forum a na nim kilka fajnych projektów hod rodów

http://www.horsepowerjunk...ead.php?t=83587

Hellfuel - |7 Lip 2010|, 2010 11:29

Brak pytań :-o
evil - |8 Lip 2010|, 2010 10:30

najlepszy karawan, urywa głowę.
Emilka - |8 Lip 2010|, 2010 21:45

zaczely sie schody...nie uzywalam lanosika okolo 4 tygodni i jak chcialam zapalic to zdechl i nawet kontrolki sie nei zapaly...po naradach wzielismy akumulator i naladowalismy takim urzadzeniem..i lanosik odpalil-bylo to wczoraj.przejechalam jakies 10 km i zostawilam go na noc.dzis chcialam ruszyc to znowu totalny zgon...naladuje akumulator przez noc i zobaczymy,czy jutro wieczorem tez zdechnie..niby jest na nim nalepka,ze z 2008,wiec mlody akumulator...ale moze to jest zfalszowane...ojciec mowi,ze to moze byc albo akumulator albo ta rzecz.ktora ma ladowac akumulator..nowy akumulator kosztuje 180zl,a jesli go wymienie i sie okaze,ze to nie on szwankowal? czy moze isc z autem na jakis przeglad,a jesli tak,to ile to kosztuje?
evil - |8 Lip 2010|, 2010 22:09

e, podjedź do kogoś, kto ma miernik, niech sprawdzi ładowanie. na tej rzeczy, czyli alternatorze :) jeśli ładowanie jest OK, to niech sprawdzą Ci, jak zachowuje się aku pod obciążeniem, moze jest chujowe, cela walnięta i nie trzyma? zwarcie? różnie może być. a, do tego jeszcze istnieje opcja zwalonego regulatora napięcia.
Lodzermensch - |8 Lip 2010|, 2010 22:11

Ta rzecz to alternator. Odpowiada za ładowanie aku podczas jazdy.
Emilka - |8 Lip 2010|, 2010 22:56

Lodzermensch napisał/a:
Ta rzecz to alternator. Odpowiada za ładowanie aku podczas jazdy.


dziekuje za podpowiedz,a do czego sluzy to akurat wiem:) takie perpetum mobile..
evil,zrobia mi to w jakis warsztacie i musze im to wszystko powiedziec? bo jak tak,to sobie to spisze na kartke;p czy jak opisze problem,to juz beda wiedziec co zrobic?

r27 - |8 Lip 2010|, 2010 23:08

Cytat:
albo ta rzecz.ktora ma ladowac akumulator..
<:)
franek - |8 Lip 2010|, 2010 23:10

będą wiedzieć, choć to różnie bywa z fachurami
szopaaa - |9 Lip 2010|, 2010 00:24

jak auto ma wiecej niz 5 lat to sprawdz mase, czyli taki przewód od akumulatora przykrecony do ramy. moze wystarczy odkrecic, przeczyscic.
chuj - |9 Lip 2010|, 2010 00:44

szopaaa napisał/a:
sprawdz mase


Dokładnie, MASA to słowo klucz do wszystkiego! ;)

evil - |9 Lip 2010|, 2010 01:16

są specjalne ćwiczenia na masę... i odżywki ponoć.

[ Dodano: |9 Lip 2010|, 2010 01:18 ]
Runa napisał/a:


evil,zrobia mi to w jakis warsztacie i musze im to wszystko powiedziec? bo jak tak,to sobie to spisze na kartke;p czy jak opisze problem,to juz beda wiedziec co zrobic?


powiedz, jaki masz problem, każ sprawdzić aku, alternator, regulator i przewody. wszystko. zagraj wiedzącą. :)

KRAV - |9 Lip 2010|, 2010 11:40

Mi aku padl jak auto stalo poltora miesiaca. Na szczescie nowy (bo kupiony w lutym) i w ramach gwarancji koles podjechal i naladowal, przy okazji sprawdzil czy wsio ok - tzn czy jest on tylko rozladowany czy tez cos walnelo. Pojezdzilam godzine i teraz znowu auto ma stac z poltora tygodnia wiec aby nie ryzykowac odkrecilam minusowa kleme i jestem spokojna.

Wczesniej jak mi padl aku (bo auto tez stalo) to poszla cela. Podladowalam w domu prostownikiem tak aby podjechac tylko do serwisu po nowe aku. Aczkolwiek zawsze jak sie bawie w to odkrecanie to sobie zlamie paznokiec dlatego teraz korzystam z opcji gwarancyjnych i mam w czterech literach grzebanie pod maska.

Powiem tylko z doswiadczenia, ze stare aku byly o niebo lepsze i dluzej trzymaly. Teraz wszystko robia tak by jak najczesciej musiec zmieniac. To sie nazywa wyzysk klienta.

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

chudy77 - |9 Lip 2010|, 2010 12:48

U mnie w BMW akumulator fabryczny, 1999 rok produkcji.
evil - |9 Lip 2010|, 2010 14:57

w Bumerze E30 miałem aku z 1991 roku... w 2004 miało inspekcję w serwisie. przeszło. Beta ma nowego właściciela i tę samą baterię.
Emilka - |9 Lip 2010|, 2010 15:39

Po 14godzinnym ładowaniu przedwojennym prostownikiem napięcie wynosi w spoczynku ok 12,7V , podczas pracy silnika na luzie ok 14,7V. po wyłączeniu silnika napięcie zaczęło opadać ( dąży chyba do pierwotnej wart. 12,7 ). Napięcia bezpośrednio na alternatorze nie mogę sprawdzić na szybko bo nie ma do niego dostępu - trzeba by chyba rozbierać całą zabudowę filtra powietrza etc.
evil - |12 Lip 2010|, 2010 15:40

Wiec wygloda na to, ze jest wszystko OK. aku moze byc troszke slaby i potrzebuje ladowania dosyc czesto, ale skoro na pracujacym silniki masz prad na baterii pow. 14v, to raczej z alternatorem jest wszystko dobrze.
Saba - |12 Lip 2010|, 2010 20:19

moze ktos cos napisac nt. citroen xantia II, 98 rok, silnik 1,8 z automatem?
r27 - |12 Lip 2010|, 2010 20:59

chudy77 napisał/a:
U mnie w BMW akumulator fabryczny, 1999 rok produkcji.


w mej 80tce z 1990r. miałem fabryczny akumulator do 2002r

evil - |12 Lip 2010|, 2010 23:11

Saba napisał/a:
moze ktos cos napisac nt. citroen xantia II, 98 rok, silnik 1,8 z automatem?


Gowno z cebula... Kup PF 125P. Bez klimy i z manualna skrzynia.

Saba - |12 Lip 2010|, 2010 23:19

ale piszesz to z doswiadczenia czy jak? ja to zawsze trzymalem sie z daleka od francuskich aut, ale ten jest dosc tani, a ja potrzebuja wlasnie takiego kondoma, co za duzo nie kosztuje
chudy77 - |13 Lip 2010|, 2010 08:34

Jak potrzebujesz taniego auta, a nie boisz sie francuzów to kup citroena ale Saxo lub Xsare.

Z Xantią jest ten problem ze ma hydropneumatyczne zawieszenie, które jest drogie w serwisie i lubi sie popsuć.
Poza tym ten silnik 1,8 benzyna jest strasznie paliwożerny, szczególnie z automatem a przy tym oferuje dosć kiepskie osiagi. Miałem ten sam silnik w Peugeocie 406 (Citroen i Peugeot montują te same silniki).

W mieście mniej jak 11-12 litrów benzyny Ci nie wyjdzie. Instalacja gazowa wyjdzie Ci dosć drogo bo jest tam plastikowy kolektor dolotowy i trzeba montować dobrą sekwencję.

r27 - |13 Lip 2010|, 2010 08:57

kuzyn kupił przed tygodniem citroena c5 diesla z 2004r. za 15 tysi.
full wypas, cały czas serwisowany w ASO (kupiony w polskim salonie)
prezentuje się całkiem nieźle

Saba - |13 Lip 2010|, 2010 11:55

citroen jednak odpada, a cos na temat mazda 626 2.0 benzyna, '98 rok, tez z automatem. chcialbym tam tez gaz zamontowac. myslalem tez rover 416... z gory dzieki za odp.
herr bert - |15 Lip 2010|, 2010 23:50

Od czasu upałów mam nowy sposób na ochłodzenie się. :lol:
Jak jest duszno i gorąco to wsiadam na dwa kółka w krótkiej koszulce lub zakładam ewentualnie harringtonkę i wypuszczam się na pobliskie wiochy spacerowym tempem 70-80 km/h. Muszę przyznać że metoda rewelacyjna człowiek znakomicie się chłodzi tylko trochę gardło mnie napierdala i nie wiem czy od zimnego piwa czy od tych przejażdżek :scrath:

evil - |16 Lip 2010|, 2010 00:13

najlepiej jest dorwać jakąś dziką 600-kę, wypuścić się na treningi na tor i złoić gada do nieprzytomności. to jest sposób. chociaż podczas ubierania się w "pajacyka", butki i resztę gadżetów, ostro się ostatnio spociłem. najlepiej było jednak podczas ostatniego wyjazdu, zaczął padać lekki deszcz, jak zobaczyłem krople na szybie kasku, postapiłem zgodnie z radą mojego przyjaciela, Pawła, wielokrotnego mistrza Polski: "odwijaj, jakby Cię diabeł gonił, asfalt jest tak gorący, że wszystko momentalnie wysycha, ale niektórym deszczyk działa na psychikę i odpuszczają." i to się sprawdza :)
herr bert - |16 Lip 2010|, 2010 00:27

w takie upały w skórze i całym rynsztunku ?
nigdy w życiu ! stajesz na światłach i po 3 sekundach rozpływasz się.

a tak poważnie to ściganie się na torach mnie nie rajcuje a szczególnie w zbroi i w taki upał :-P wolę sobie popyrkać w krótkiej koszulce gdzie czuje się chłód i lekki wiaterek a nie zapach palonej gumy przy prawie 40 stopniach w cieniu. :lol:

franek - |16 Lip 2010|, 2010 00:31

takie upały najlepiej spędzać w aucie. kurwa, jak wychodzę to jest takie pierdolnięcie że aż mnie cofa.
chuj - |16 Lip 2010|, 2010 01:33

herr bert napisał/a:
w takie upały w skórze i całym rynsztunku ?
nigdy w życiu ! stajesz na światłach i po 3 sekundach rozpływasz się.

a tak poważnie to ściganie się na torach mnie nie rajcuje a szczególnie w zbroi i w taki upał :-P wolę sobie popyrkać w krótkiej koszulce gdzie czuje się chłód i lekki wiaterek a nie zapach palonej gumy przy prawie 40 stopniach w cieniu. :lol:


Masz coś jak Ripo ;) , ścigają się gówniarze, a bawią się mistrzowie... ;)

evil - |16 Lip 2010|, 2010 08:32

No tak, w porownaniu z herr bert'em jestem jeszcze gowniarzem...
W kazdym razie stwierdzam, ze Kawasaki ZX6R jest najlepsza 600-ka tego roku. Chociaz wciaz sie zastanawiam, czy nie Daytona 675.

TwojStary77 - |16 Lip 2010|, 2010 10:38

jak się zakochać to tylko z klasą!





taka mi się marzy (shl'ka oczywiście xD)
jak by ktoś miał na części niedrogo... <:.

chuj - |16 Lip 2010|, 2010 11:03

evil napisał/a:
No tak, w porownaniu z herr bert'em jestem jeszcze gowniarzem...

W porównaniu z nim wszyscy jesteśmy gówniarzami... ;) :lol:

Hellfuel - |16 Lip 2010|, 2010 15:21

Podobno Herrbert jest tak stary, że widział jak powstaje ropa. :-o
franek - |16 Lip 2010|, 2010 15:23

raczej tak stary że już nic nie widzi. jak go ostatnio spotakałem to nie widział.
evil - |16 Lip 2010|, 2010 16:18

Odebralem Triumph Thruxton. Klasyczny factory coffe racer. Zapierdala. Przy 180km/h pan policjant pogrozil mi palcem i smial sie. :D jest czad! 110% pankroka!
Hellfuel - |16 Lip 2010|, 2010 16:55

Foty khyrwa!
evil - |16 Lip 2010|, 2010 18:11

spokojnie, w poniedziałek melduję się z nim, oraz z H-D XR 1200 i Gutkiem Grisso na Torze Poznań. będzie wiało grozą :D wypuszczają nas z grupą najmniej zaawansowanych uczestników treningów, więc liczę na to, ze dojdzie do kilku legendarnych wyprzedzeń.

<lol

herr bert - |17 Lip 2010|, 2010 00:05

evil napisał/a:
oraz z H-D XR 1200



podobno to nie jest motór ino jakaś popierdółka :-P

jakbym miał tyla kasy to bym sobie Golg Winga pierdolnął z wersalką :oops: :lol:

evil - |17 Lip 2010|, 2010 08:46

Tak, popierdolka na regulowanym zawieszeniu, przod na upside-down, dobre heble, kola i opony rodem ze sporta, mocny silnik. I nijak sie ma do Gold Wing, ktory jest motocyklem dla pedonow i lanserow.


herr bert - |17 Lip 2010|, 2010 12:43

H-D jest też dla nadmuchanych lanserów, no może nie sport ale zawsze :-P
Przecież sobie jaja robiłem z tym Gold Wingiem a Ty zaraz na poważnie. :lol:

Jak uzbieram trochę kasy i sprzedam to co mam teraz to na chuju stanę a kupię sobie coś takiego:



Na oryginał mnie nie stać to choćby taką imitację sobie zakupię. :oops:

T.R. - |17 Lip 2010|, 2010 13:29















Fantazja w narodzie nie ginie.

evil - |17 Lip 2010|, 2010 19:56

czwarte foto z kolei, to sprzęt ze Szrot Team - chłopaki sztuncili na nim, że siemasz.


herr bert napisał/a:
H-D jest też dla nadmuchanych lanserów, no może nie sport ale zawsze :-P


przesadzasz i generalizujesz, ale niech Ci będzie.

herr bert - |17 Lip 2010|, 2010 22:14

evil napisał/a:
herr bert napisał/a:
H-D jest też dla nadmuchanych lanserów, no może nie sport ale zawsze :-P


przesadzasz i generalizujesz, ale niech Ci będzie.


nie przesadzam i nie generalizuję ale często tak jest a Sportster to przecież Harley dla ubogich, przynajmniej tak go nazywają właściciele tych "prawdziwych" harusów :lol:

ja tam mierzę siły na zamiary i tak jak wspomniałem w poprzednim poście - choruję na Kawe driftera. Przyznaj że piękny :serducho:


evil - |17 Lip 2010|, 2010 22:26

Wole dlubac Sporciaka... Ale ta Kawa jest OK, ostatnio widzielismy fajnie dlubnietego, wydechy wolne, owiniete tasma termiczna, czarna. Dobry motyw.
Jezdzilem Grisso. Zajebisty moto! Wlosi potrafia zrobic jednoslad w dobrym stylu. Silnikowo ciekawie, heble super, sa zalozone tarcze Braking. Zawieszenia swietne, no i pozytyw - wykonanie perfekt, co u Makaroniarzy sie zdaza niezbyt czesto.
thruxton mi sie marzy! Dobry neoklasyk, wtryski udajace gazniki, ladnie pufa w wydechy, zaskoczony jestem, jak zajebiscie szybko wkreca sie na obroty. Skrzynia idealnie dziala, mozna zmieniac biegi bez sprzegla. Jak wroce z toru, to cos skrobne o wrazeniach. Bedzie masakra!

herr bert - |17 Lip 2010|, 2010 23:07

mi się Sporciak średnio podoba a jak ma odlewane koła to już odpada w przedbiegach, wolę coś z szerszym laczkiem z przodu ale jak by mi ktoś dał to bym nie odmówił :lol:

Moto Guzzi to przez chwilę jechałem Californią, dużo lepiej wygląda na żywo niż na zdjęciach, na taki swój urok i jedno dziwne na początek zachowanie - jak mu dodasz gazu to go lekko majta, ale co ja mogę wiedzieć skoro nawet prawka na motor nie mam :oops:
na pocieszenie mogę sobie dodać otuchy tym że mój koleś który całe życie jeździ motorem dopiero w ubiegłym roku zrobił sobie prawko

Mój inny znajomy ma tego całego Triumpha Thruxtona czarnego, całkiem całkiem, ale ten silnik z jednym garkiem :roll:

u nas większość ma jobla na wszystko co ma większą pojemność od tysiąca a najlepiej blisko dwóch albo jeszcze najjjjjlepiej ponad dwa. :twisted: Mnie też mówili żebym się nie pierdolił i sobie walnął coś około tysiąca pojemności ale mój strach miał wielkie oczy a teraz trochę żałuję, ale co się odwlecze to nie uciecze <8)
Teraz będę zbierał kasiorę na Kawę driftera VN 1500 :oops:

[ Dodano: |17 Lip 2010|, 2010 23:17 ]
a co sądzisz o tej małolitrażowej pralce ?

http://moto.allegro.pl/it...maha_honda.html

evil - |18 Lip 2010|, 2010 00:09

Thruxton to zgodnie z tradycja, klasyczny twin, dwa garnki, skad mysl o jednym???
Rakieta III - smieszne toto, jak ktos ma za malego siura, to sobie kupuje.

herr bert - |18 Lip 2010|, 2010 00:34

evil napisał/a:
Thruxton to zgodnie z tradycja, klasyczny twin, dwa garnki, skad mysl o jednym???
Rakieta III - smieszne toto, jak ktos ma za malego siura, to sobie kupuje.


kurde jak go u kolesia oglądałem to wydawało mi się ze to jeden garnek

Rakieta mi się kojarzy z pralką
połączenie roweru z pralką automatyczną :lol:

evil - |18 Lip 2010|, 2010 00:37

Jednak odmowic pralce nie mozna jednego -zapierdala nieziemsko i wyrywa podczas przyspieszania lapy ze stawow...
herr bert - |18 Lip 2010|, 2010 00:48

evil napisał/a:
Jednak odmowic pralce nie mozna jednego -zapierdala nieziemsko i wyrywa podczas przyspieszania lapy ze stawow...


nie wiem czy cokolwiek wyrywa, moja jedyna znajomość to z fotek, ale nie podoba mi się rodzina pralek na kółkach do której zaliczam też Hondę Valkyrie

przy takiej pojemności to chyba oczywiste że spod dupy toto wieje ale i tak brzydkie jak kupa

[ Dodano: |18 Lip 2010|, 2010 01:11 ]
Ty mi lepiej powiedz jak zrobić przedni błotnik aby wyglądał jak w chromie. Jak zapewne się domyślasz nie planuję oddać błotnika do chromowania a jedynie myślę o tryśnięcu jakąś farbą tak aby jak najwierniej oddać klimat chromu.
Znasz może jakąś szybką i niedrogą metodę ?

evil - |18 Lip 2010|, 2010 09:52

Jak nie chcesz chromowac, to nie ruszaj. Chyba, ze dasz do malowania proszkowego, jest taka farba, imitujaca chrom / nikiel, efekt poglebia specjalny bezbarwny. Stosuje sie to na felgach samochodowych, np. przy renowacji. Kiedys malowalem taka farba elementy silnika w moim Oldsmobile: pokrywy zaworowe, obudowe filtra, etc. Ciekawie wygladalo. Daj moze fotki tej Twojej Hondzi, to sie cos wykombinuje.
herr bert - |18 Lip 2010|, 2010 10:23

Przedni błotnik miałem wygięty bo któryś z poprzednich właścicieli zgiął go chyba zdejmując koło i opierając przód na błotniku który nie wytrzymał i wywinął się do góry w dwóch miejscach, no i z racji wieku był lekko zgnity więc dałem znajomkowi aby mi go obklepał ,wyszpachlował i trysnął podkładem, no i z takim tryśniętym jasnym podkładem pomykam, ale trzeba w końcu go chyba czymś maznąć no i sobie pomyślałem że fajnie by wyglądało to w kolorze chromu.

Fotek nie mam ale jak się trochę rozpogodzi to może go wyjmę z nory o cyknę parę fotek. Wygląda typowo bez większych udziwnień, jedyne co ma zmienione i dodane to obite na nowo siedzenie i gmole, ot taka typowa VLX w kolorze bordo.

Nie chcę w niego zbytnio inwestować bo i tak pójdzie pewnie do żyda jak już będzie w zasięgu ręki Drifter, a wpakowanej kasy potem się nie wyciągnie bo to staruszek, aczkolwiek korci mnie jak cholera aby pobawić się przy nim z przeróbkami.

[ Dodano: |18 Lip 2010|, 2010 10:29 ]
kolorystyczne taka jak tutaj na otomoto:

http://www.otomoto.pl/ind...how&id=M1967872

evil - |18 Lip 2010|, 2010 21:55

Trysnij na czarny mat ten blotnik i po krzyku. A gmol, to dobre dla pedonow...
herr bert - |19 Lip 2010|, 2010 00:20

evil napisał/a:
Trysnij na czarny mat ten blotnik i po krzyku. A gmol, to dobre dla pedonow...


gmol może i dobry dla pedzi ale za to jak się polegnie to nie z maszyną na girze :lol:

szczególnie że nie jestem wytrawnym cyklistą :-P

w tym jest problem że coś mnie wzięło na błotnik w chromie i nie chce mi się odwidzieć, a jak już na kolor to prędzej w oryginalnym kolorze trysnę.

teraz mam tryśnięty jasnym podkładem i nie przeszkadza mi, ale pod względem estetycznym w chromie było by miodzio.

Ty lepiej mi podpowiedz jak za małe pieniądze zrobić go na chrom a nie sugerujesz mi czarny mat. Do tego koloru to czarny mat będzie wyglądał lekko z dupy, aczkolwiek chciałbym mieć go w kolorach żałobnych ale to od chuja roboty bo rama też jest w koloże bordo czy jak mu tam.

chętnie bym wymienił na prostą kiere ale to jednak będą koszty


KRAV - |19 Lip 2010|, 2010 07:37

Prawdę mówiąc to chyba po raz pierwszy widzę, że facetowi nie jest obojętny kolor. Jestem na serio pozytywnie zaskoczona 8-)

:twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:

evil - |20 Lip 2010|, 2010 09:56

Herr Bert, nie zdajesz sobie sprawy, jakie szkody taki gmol potrafi zrobić nóżce. pomaga tylko przy parkingowych glebach...
co do chromu, to mówiłem, co możesz zrobić, ale będzie do całości wyglądało z dupy. najlepiej będzie, jak założysz jakieś inne wydechy, owiniesz je ciemną taśmą termiczną, przetapicerujesz siodło, bo to wygląda, jak kanapa babci, wywalisz gmol, sakwy i te paskudne nakładki na tylną lampę. minimalizm w takich motocyklach jest najlepszą drogą. co do zmiany kierownicy, to koszty nie są zbyt duże, tyle, co taka kiera kosztuje. aha, pomysl jeszcze nad pozbyciem się ochydnych fabrycznych kierunkowskazów, które nieźle by wyglądały w jakiejś obrzydliwej ciężarówce, a nie w filigranowym w sumie motocyklu.

koszmarek - |20 Lip 2010|, 2010 21:37

panowie, na crossach ktos jezdzi ?
herr bert - |20 Lip 2010|, 2010 22:09

Evil, nie wiem czemu ale ten chrom na przedni błotnik mnie korci przeokrutnie. Fakt ze nie wiem jak to będzie wyglądało ale mam przeczucie że może to dać fajny efekt, a i tak muszę pomalować bo sam podkład to trochę chujnia. Muszę popytać się u mnie na wsi czy ktoś maluje proszkowo taką farbą.

Z tymi pozostałymi przeróbkami to chyba przesadziłeś, :lol: chcesz abym ładował w to moto a potem jak będę chciał spylić to nawet nie zwróci mi się ta kasa co w niego właduję.
Ja ślubu z tym maleństwem nie brałem, a planuję jak trochę kasiory dozbieram opylić i kupić coś większego, najlepiej drifterka.

Jakbym miał już się z nim bawić to z części twoich rad zapewne bym skorzystał, siedzenie solówka wyglądało by znacznie ciekawiej niż ta wersalka babcina, tylko ze jeszcze bym błotniki trochę przerobił na bardziej zabudowane a o kierunkach to już od dawna myślałem bo są paskudne tylko nie widziałem żadnych fajnych w sprzedaży.
Tak jak mówiłem chętnie zamieniłbym kiere na prostą podniesioną z 15-18 cm na riserach albo już gotową pod sześćsetkę, tylko że to trochę może kosztować i dlatego się z tym powstrzymuję. Rury do wymiany, ale niestety nie podoba mi się owijka wolę proste rury w chromie.

evil - |21 Lip 2010|, 2010 08:18

kierunki wyrzuć na śmieci i kup sobie zabudowane w końcówkach kierownicy + dwa oporniki. po sprawie. wygląda całkiem smacznie.
bro - |21 Lip 2010|, 2010 17:43

kurwa,ojciec mi poniszczył naklejki. wracam do domu ide do garażu a tam moj stary zmienia opony z zimówek na letnie. ale zimowe założył w marcu więc nie powinno mnie to dziwić :lol:
franek - |22 Lip 2010|, 2010 00:05

tych nieźle pojebało, paradować będą :-/
http://www.paradavolvo.pl/

herr bert - |22 Lip 2010|, 2010 09:05

evil napisał/a:
kup sobie zabudowane w końcówkach kierownicy + dwa oporniki. po sprawie. wygląda całkiem smacznie.


podeślij linka ze zdjęciami o których kierunkach myślisz, bo wyszukiwałem na allegro ale tam przeważa chłam i w zasadzie zwątpiłem które mągą pasować.

pan wawrzon - |22 Lip 2010|, 2010 22:04

Pany Pany... sprawa jest.

Sąsiad cofał i przyjebał po zderzaku, lampa jest lekko pęknięta i takie tam pierdoły. Przyszedł i chce przez ubezpieczalnie załatwić. W jednym warsztacie chcą 8 stówek, w drugim ok 4,5 stówki - tak się waha.

Pytanie mam bo jeszcze nie doświadczyłem podobnego przypadku ( że to mnie rozbili a nie ja kogoś :) ), jak to się załatwia. Mogę iść do dowolnego warsztatu do przysłowiowego pana Krzysia czy potrzebuję kogoś kto da mi jakąś fakturę ? Gdzie i jak najlepiej to załatwić by wilk był syty i owca cała.
Dziękuję pany za pomoc.

Kuczi - |22 Lip 2010|, 2010 22:58

mistrz ma nowa rakiete:

TwojStary77 - |22 Lip 2010|, 2010 23:17

tyko fele lepsze
franek - |23 Lip 2010|, 2010 00:05

Celice kupiłeś na otarcie łez? ;)
KRAV - |23 Lip 2010|, 2010 08:54

pan wawrzon napisał/a:
Pany Pany... sprawa jest.

Sąsiad cofał i przyjebał po zderzaku, lampa jest lekko pęknięta i takie tam pierdoły. Przyszedł i chce przez ubezpieczalnie załatwić. W jednym warsztacie chcą 8 stówek, w drugim ok 4,5 stówki - tak się waha.

Pytanie mam bo jeszcze nie doświadczyłem podobnego przypadku ( że to mnie rozbili a nie ja kogoś :) ), jak to się załatwia. Mogę iść do dowolnego warsztatu do przysłowiowego pana Krzysia czy potrzebuję kogoś kto da mi jakąś fakturę ? Gdzie i jak najlepiej to załatwić by wilk był syty i o